niedziela, 17 maja 2026

Świat według Cunk

Tytuł: Świat według Cunk
Tytuł oryginału: The World According to Cunk
Autor: Philomena Cunk
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Insignis

"Po czterech długich latach pełnych tego rodzaju wydarzeń Północ wygrała. Niewolnicy w końcu zostali uwolnieni i reszta Amerykanów zaczęła traktować ich jak równych sobie. Tak jakby. Niewolnictwo się skończyło. Prawie. Dzisiejsze niewolnictwo jest znacznie bardziej humanitarne i dotyczy tylko dzieci pracujących w fabrykach odzieży i telefonów, czego na szczęście nie widzimy. A kto nie lubi ubrań i telefonów?"

Interesujecie się historią? Grekami, Rzymianami, średniowieczem, a może wojną secesyjną w Ameryce, czy taką bardziej współczesną jak druga wojna światowa czy komunizm? Ja tak. A może Was nie do końca interesuje, bo trafiliście w szkole na wredna starą historyczkę, w długich spódnicach, grubych swetrach i dużych okularach i skutecznie Was zniechęciła do tej tematyki. Już spieszę z rozwiązaniem. Oto Świat według Cunk.


"Instagram to teraz jedyne pewne źródło wiedzy na temat tego, jak wygląda wasz ex i co wszyscy jedzą. Odpowiedź na oba pytania brzmi: rozgniecione awokado."

Wszystko zaczyna się od jaskiniaków, jaskiniaczek i jaskinioosób, którzy wynaleźli zbieranie polowanie i rysunki na ścianie. Później były kolejne wynalazki - pismo, pieniądze, koło, podatki, wojna, religia i wiele innych wynalazków. Pojawiały się kolejne cywilizacje. Wynalazki. Wojny. Podboje. Epidemie. I tak cały czas. Aż wszystko kończy się na 2024 roku.




"W tamtych czasach nie było żadnych rozrywek, więc ludzie nie bardzo wiedzieli, co zrobić, żeby się rozerwać. Doszli do wniosku, ż przyglądanie się, jak kat wypruwa człowiekowi wnętrzności, może okazać się całkiem zabawne. W dzisiejszych czasach, gdy masy chcą zobaczyć, jak ktoś jest publicznie rozszarpywany na strzępy, zaglądają po prostu do mediów społecznościowych."

To nie jest typowa książka historyczna, z faktami datami i właściwym ciągiem przyczynowo-skutkowym. Chociaż wiele o historii świata można się z niej dowiedzieć, jest to przede wszystkim satyra. Autorka w zabawny sposób, często przy tym przekręcając nazwiska, nazwy miejsc i w ogóle mnóstwo słów, przedstawia historię świata. Jest to książka skierowana raczej dla starszych czytelników, zawiera bowiem wiele podtekstów i trochę wulgaryzmów oraz przekleństw. Jest przez to bardzo dosadna, nie chowa się za subtelnościami, ale z tego względu niezbyt nadaje się dla młodszych czytelników lub osób, które nie przepadają za takim stylem. Ja sama mam mieszane uczucia wobec tej książki ale z trochę innych powodów niż wulgarny język. Autorka różny sposób omówiła różne rozdziały. Część opisała bardzo trafnie, wręcz poruszająco, jak o wcześniej wspomnianym w cytacie niewolnictwie czy rozszarpywaniu w mediach społecznościowych, a także (niewspomnianym) komunizmie. O wojnach i ich tragediach również pisała z dużym smakiem i trafnymi uwagami. Momentami jednak było nudno, tematy zostały bardzo spłaszczone, jak np. o autorach, a w szczególności Jane Austen, o której można wiele ciekawego napisać. Niemniej jednak uważam, że warto ją przeczytać zarówno dla dobrej zabawy jak i zwrócenia uwagi na wiele bolączek współczesnego świata.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Moja ocena:
7/10



wtorek, 12 maja 2026

Sprawa brawurowej ucieczki

Tytuł: Sprawa brawurowej ucieczki
Tytuł oryginału: Enola Holmes and the Elegant Escapade
Autor: Nancy Springer
Cykl: Enola Holmes (8)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 200
Wydawnictwo: Poradnia K

"Lady Cecily reaguje na świat zupełnie inaczej niż większość ludzi, czy to płci żeńskiej, czy męskiej. Do tego stopnia, że kiedy tu poprzednim razem wszedłeś, czułam... ba wiedziałam, że nasza rozmowa będzie dla niej wystarczającym ostrzeżeniem, i liczyłam na to, że ukryje się w sekretnym pokoiku, choć jednocześnie się obawiałam, że zastaniesz ją skuloną jak głupią gąskę na sofie."

Enola Holmes po udowodnieniu braciom, że świetnie radzi sobie sama i nie potrzebuje ich opieki, cieszy się wolnością i niezależnością. Wiele młodych panien, a nawet i kobiet nie ma tego luksusu, szczególnie te z wyższych sfer. Enola chętnie pomaga takim uciśnionym i poszkodowanym wyjść z opresji. Tym razem czeka na nią podobne zadanie.


"- Enolu - wyszeptała z płaczliwym żarem w głosie - muszę stąd jak najszybciej uciec."

Przyjaciółka Enoli, lady Cecily, którą bohaterka już dwukrotnie ratowała z opresji, znów ma problem. Jest przetrzymywana przez okrutnego ojca w niewoli. Sprytna Enola organizuje brawurową ucieczkę i ukrywa przyjaciółkę w swoim sekretnym biurze. Pech chciał, że również Sherlock jest zamieszany w tę sprawę i to po przeciwnej stronie konfliktu. Zaniepokojona matka dziewczyny wynajęła go, by odnalazł zaginioną. To jednak dopiero początek kłopotów, bowiem lady Cecily znika ponownie. Tym razem jest zdana już tylko na siebie i na swój spryt leworęczności oraz niemoc praworęczności. Enola wie, że musi działać szybko i pomóc przyjaciółce, bo podwójna osobowość dziewczyny może wpędzić ją w jeszcze większe kłopoty.


"Spokojnie, Enolu. Nie wszystko na raz. Podejmuj się jednej możliwej czynności za drugą."

Tym razem los postawił Enolę i Sherlocka po przeciwnych stronach sprawy. Obojgu jednak przyświeca ten sam cel - musza jak najszybciej odnaleźć lady Ceily. Bardzo lubię wątki, w których pojawia się Sherlock, czy to jak Enola ukrywała się przed nich w pierwszych tomach cyklu, czy jak w poprzednim przy wspólnym działaniu. Teraz ich działanie wygląda trochę inaczej. Enola znów musi trochę kombinować jak być sprytniejszą od brata i to chyba podoba mi się bardziej niż ich współpraca, szczególnie, że nie pojawia się tu żadna wrogość. Rodzeństwo działa osobno, ale autorce udało się uchwycić swego rodzaju harmonię między nimi. Enola po raz kolejny nie zawodzi. Jej spryt i kreatywność są wciąż na najwyższym poziomie. Nie zabrakło też feministycznych poglądów, które kocham i cenię. Historia Enoli po raz kolejny dostarczyła mi świetnej rozrywki i nie mogę się doczekać kolejnych jej przygód.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
9/10



niedziela, 10 maja 2026

Dalida o sobie

Tytuł: Dalida o sobie
Autor: Mariola Pryzwan
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: MG

"Po raz pierwszy w życiu opuszczałam Kair. Pamiętam mój bagaż pełen nadziei, moje oczy szeroko otwarte z zachwytu, gdy po raz pierwszy zobaczyłam choinki i światła... Egipt jest krajem muzułmańskim, nigdy nie miałam okazji widzieć ulic udekorowanych na Boże Narodzenie."


Czy można być sławną osobą kochaną przez rzeszę ludzi, a jednocześnie tak bardzo spragnioną miłości i skrajnie samotną? Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że sławne osoby często zupełnie sobie nie radzą w życiu prywatnym. Podobnie było z Dalidą, którą znał i kochał cały świat, a prywatne życie Iolandy było szare i smutne, wypełnione brakiem miłości i zrozumienia.


"Mój zawód dużo mnie nauczył, bo jeśli robi się coś do głębi, daje to naprawdę wiele. Osiągamy wtedy coś bardzo wartościowego."

Dalida, a właściwie Iolanda, bo tak miała na imię, a pseudonim przybrała później, urodziła się jako córka Włochów w Egipcie. W młodości wyjechała do Francji, by rozpocząć karierę filmową. Z tej nic nie wyszło, ale zaczęła występować w kabaretach śpiewając piosenki. Tam ją zauważoną i wkrótce zrobiła ogromną karierę. Śpiewała w kilku językach, kochali ją wszyscy. Wydawałoby się, że osiągnęła już wszystko i chyba nie można być bardziej spełnionym. W życiu zawodowym zapewne tak, jednak rzecz zupełnie inaczej się miała w życiu prywatnym. Dalida nie miała szczęścia w miłości. Niewiele wyniosła jej z domu, jej związki też nie trwały długo, a naznaczone były tragediami. To sprawiło, że jej życie było zarówno pasmem sukcesów jak i tragedii.


"Ja uważam, że gdy szczęście, szansa przechodzą koło nas, trzeba je rozpoznać i schwytać w odpowiedniej chwili. Jeśli się na coś długo czeka, to się tę chwilę zauważy."

Dalida o sobie i zbiór jej wypowiedzi na różne tematy, o domu rodzinnym, o wyjeździe do Francji, o koncertach, tremie, miłości do dzieci, piosenkach... Nie jest to chronologiczna biografia, ze szczegółowymi opisami, datami, faktami. To zbiór luźnych wypowiedzi z wywiadów prasowych, radiowych i telewizyjnych pojawiających się na przestrzeni lat, usystematyzowanych przez autorkę w konkretne grupy. Jest to świetna pozycja, która pozwala poznać Dalidę jak gdyby siedziało się z nią na ploteczkach, w bardzo intymny sposób. To są jej myśli, jej wypowiedzi i emocje. Takiego spojrzenia na jej osobę nie da się niczym zastąpić. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
9/10

czwartek, 7 maja 2026

Jadwiga. Król Nieświęty

Tytuł: Jadwiga. Król nieświęty
Autor: Dorota Pająk-Puda
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: MG

"- (...) To jaki ma być ten król? Hojny? Waleczny?
- To niewiasta.
- Zatem jaka ma być?
- A jaką godność największą niewiasta otrzymać może? - zapytał.
Patrzyła zaciekawiona. Wreszcie odrzekl:
- Świętą, Konstancjo. Święta ma być."


Władysław Jagiełło miał cztery żony. W zasadzie każda była inna i ciężko wybrać tę ulubioną. Co prawda Władysław na pewno miał tę ulubioną, ale mi ciężko wybrać tę, która szczególnie zyskała moją sympatię. Kiedyś nie miałam z tym problemu. Pokochałam historię już jako nastolatka i namiętnie zaczytywałam się w podręcznikach od historii i byłam zachwycona Jadwigą. Taka młoda, a do tego król i święta, obrosła w legendy, zrezygnowała z miłości na rzecz obowiązku. Było mi jej żal, ale też jawiła mi się jako bohaterka. Teraz patrzę na nią zupełnie inaczej. Chyba jedynie jest mi jej żal jaki los jej przypadł w udziale, a ta książka tylko go pogłębia.


"Zaklika wczoraj kazał jej przenieść się ze dworem do domku królowych, a przecie to ona królem jest! A Litwin jeszcze nie!"

Jadwiga jako dziesięcioletnia dziewczyna przybywa do Krakowa, swojej nowej ojczyzny na koronację. Po uroczystościach pragnie wrócić do domu, do ukochanej siostry Marii. Okazuje się jednak, że od teraz to jest jej nowy dom i nie może liczyć na powrót na ukochane Węgry. Dziewczynka rozpoczyna więc nauki i szykuje do ślubu z Jagiełłą. 


"- Powiedz, jak modlić się, by Bóg nas wysłuchał?"

Jadwiga Andegaweńska została kanonizowana w 1997 roku, więc co autorka miała na myśli nadając tytuł książce Jadwiga Król nieświęty? Jadwiga została tu pokazana jako człowiek z krwi i kości. Jako dziewczynka, żywa, pełna energii, trochę buntownicza. To książka, która nie idealizuje, nie rozdmuchuje legend, w które władczyni obrosła. Po przeczytaniu pierwszych stron, powieść określiłabym jako trochę depresyjną. Czytając ją czułam jedynie smutek. Jadwiga wydawała mi się tak delikatna i krucha, ubezwłasnowolniona. Nie mogła podejmować żadnych decyzji samodzielnie, rzeczywistość okazała się bardzo smutna. Pragnęła powrócić do domu, w którym się wychowała, gdzie byli jej bliscy. Nie wyobrażam sobie być taką dziewczynką pośród obcych, z na którą wszyscy patrzą, być niby najważniejszym człowiekiem w królestwie, a nie móc o sobie stanowić. Okropne. Trochę się obawiałam, że nie dam rady czytać dalej, ale potem było trochę lepiej. Dostrzegłam jej siłę, widoczną nawet w chwilach bezsilności i z przyjemnością poznawałam Jadwigę króla nieświętego.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
7/10

poniedziałek, 4 maja 2026

Sprawa Czarnego Powozu

Tytuł: Sprawa Czarnego Powozu
Tytuł oryginału: Enola Holmes and the Black Barouche
Autor: Nancy Springer
Cykl: Enola Holmes (7)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Poradnia K

"Enola nie potrzebuje opieki. Enola nie musi pobierać nauk na pensji dla panien. Enola nie wymaga wydania za mąż. Przeciwnie, niech niebo ma w opiece mężczyznę, który byłby na tyle lekkomyślny, by się jej oświadczyć."

Sherlock Holmes popadł w melancholię. Zaniepokojona Enola postanowiła wyciągnąć go z emocjonalnego dołka, jednak jej pomysły na niewiele się zdały. Z pomocą przyszła kobieta, która sama była w kłopocie i udała się do Sherlocka po pomoc. Panna Letitia Glover nie wierzy w wiadomość o śmierci swojej siostry bliźniaczki. Wątpliwości obojga detektywów budzi ton listu od męża zmarłej, nie wspominając o podejrzanej zawartości urny z jej prochami, w której z całą pewnością nie znajdują się ludzkie prochy.


"Cóż za zuchwałość, tupet i niewiarygodne ryzykanctwo ukrywać się w moim mieszkaniu, w czasie gdy gorączkowo jej szukałem po mieście!"

Mimo sprzeciwu brata Enola rusza na poszukiwania. Jest zdeterminowana, by pomóc pannie Glover i jej siostrze, bo wszystko wskazuje na to, że ta jednak żyje. Szybko dowiaduje się, że Felicity Glover nie była jedyną żoną hrabiego Dunhencha, która odeszła nagle i w niewyjaśnionych okolicznościach. Kluczową wskazówką okazuje się być czarny powóz. Aby odkryć sekrety niebezpiecznego hrabiego i uratować nieszczęsną hrabinę, Enola będzie potrzebowała pomocy Sherlocka, siostry zaginionej oraz... swego dawnego przyjaciela – wicehrabiego Tewkesbury, markiza Basilwether.


"Po pierwsze, zawsze będę ci pomagać. Po drugie, lepiej mierzyć się z kłopotami po kolei, zamiast uprzedzać fakty."

Kiedy zaczynałam czytać te serię, kiedy widziałam jak bracia nie doceniali Enoli, nie spodziewałam się, że kiedyś bohaterka ramię w ramię będzie współpracować z Sherlockiem. Wiele zmian nastąpiło w tym tomie. Enola już nie ukrywa się przed braćmi, nie jest uciekinierką, jest detektywką i powoli staje się... kobietą. Wiele uwagi poświęca eleganckim strojom. swojemu wyglądowi. Nie oznacza to, że straciła swój butnowniczy charakter. Wciąż stara się udzielać pomocy potrzebującym, rozwiązuje skomplikowane zagadki, nad którymi łamie sobie głowę nawet i Sherlock. Jest niesamowicie sprytna i nieustraszona. Mimo zmiany jaka zaszła w Enoli, autorka nie zmieniła swojego lekkiego stylu, dzięki któremu powieść dosłownie pochłonęłam cudownie się przy tym bawiąc. Nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po tom kolejny. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
9/10

piątek, 1 maja 2026

5 resetów

Tytuł: 5 resetów. Przeprogramuj mózg i ciało, by uodpornić się na stres
Tytuł oryginału: The 5 Resets: Rewire Your Brain and Body for Less Stress and More Resilience
Autor: Aditi Nerurkar
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Insignis

"W nowoczesnym społeczeństwie panuje kultura pośpiechu, w której wprowadza się nas w błąd, przedstawiając stres jako oznakę słabości, powód do wstydu i coś, co za wszelką cenę należy ukryć. Jednak to nie stres jest naszym wrogiem, lecz sposób, w jaki go kulturowo postrzegamy."


Zastanawialiście się ostatnio jak wygląda Wasze życie. Pewnie nie, bo kto znalazłby na to czas. Żyjemy w ciągłym biegu, ciągłym pędzie, poganiani kolejnymi obowiązkami, zleceniami, punktami do odhaczenia na niekończącej się liście do zrobienia. Do tego mnożące się problemy w pracy, życiu osobistym, brak snu i śmieciowe jedzenie. Ręka do góry kto tego wszystkiego nie doświadczył albo przynajmniej jednej z tych rzeczy. 


"Wbrew temu, co być może słyszałeś, stres nie jest oznaką tego, że kiepsko sobie radzisz z wyzwaniami codzienności lub że zawiodłeś jako człowiek. Stres to naturalna część naszego życia."

Kiedyś stres ratował nam życie. Kiedy człowieka gonił lampart stres pomagał zmobilizować organizm do ucieczki. Teraz na co dzień nie mierzymy się z takimi niebezpieczeństwami, a organizm działa dokładnie w taki sam sposób, kiedy zestresujemy się przegapionym terminem czy nawałem obowiązków w pracy. A sposób radzenia sobie z problemem jest inny, bo przecież nie włączamy trybu - uciekaj, bo zginiesz! Na szczęście nie jest to sytuacja bez wyjścia, chociaż będzie wymagała trochę pracy.


"Zdrowy stres jest jak instruktor pływania, który popycha cię, abyś sam podszedł do krawędzi basenu, a rezyliencja utrzymuje twoją głowę na powierzchni, nawet jeśli za pierwszym razem nieporadnie młócisz rękami wodę."

Autorka jest lekarką, która jest specjalistką w problemach ze stresem. Ten poradnik powstał na podstawie jej ogromnego doświadczenia zarówno swoich problemów ze stresem jak i doświadczeń swoich pacjentów, których historie wielokrotnie przytacza. Autorka ma bardzo bezpośrednie podejście. Wie co się sprawdza, wie, że jeśli pacjent nie zastosuje się do jej zaleceń to nie przyniesie to skutku. Jest bezpośrednia, ale i cierpliwa. Wszystko wyjaśnia i oczekuje, że pacjent to wdroży. I to wszystko się sprawdza. A wszystko sprowadza się do prostego pytania: „Co robiłeś w dzieciństwie, że godziny mijały jak minuty?” Oczywiście pojawia się tu także wprowadzenie ruchu, poznanie technik oddychania czy cyfrowy detoks. Ale bardzo często pacjenci mają problem z tym, żeby odnaleźć to co sprawia im czystą radość, dzięki czemu mogą się zrelaksować. Również bardzo spodobała mi się główna zasada - tylko dwie zmiany na raz. Jestem osobą, która jak cos zmienia to wszystko i najlepiej na już. A tutaj tak nie ma. Wszystko powoli, stopniowo, to jest praca, a nie rewolucja. Ten poradnik świetnie do mnie trafił i mnie przekonał. Zaczęłam wprowadzać zaprezentowane przez autorkę metody i zauważyłam efekty. Co prawda wiele jeszcze przede mną, ale bardzo się cieszę, że miałam okazję zapoznać się z nimi.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Moja ocena:
9/10