Tytuł: RywalkiTytuł oryginału: Selection
Autor: Keira Cass
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 334
Wydawnictwo: Jaguar
Niby nie powinno się oceniac książki po okładce, ale, kiedy zobaczyłam "Rywalki", wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. Dziewczyna z pięknej niebieskiej sukni przykuła mój wzrok i nie potrafiłam go odwrócić...
"Pierwsza miłość zostaje z Tobą na całe życie."
Fabuła powieści toczy się w przyszłości w nowym państwie Illea, które powstało w wyniku niekończących się wojen. Społeczeństwo w tym kraju podzielone jest na kasty. Illeą władają Jedynki. Dwójki są burmistrzami i zajmują wysokie stanowiska. Trójki i Czwórki również żyją w dostatku. Piątki są artystami. Czasami ciężko jest im wyżywić rodzinę. Żyją bardzo oszczędnie. Szóstki i Siódemki głodują, często chorują i wcześnie umierają. Ósemki natomiast to już wyrzutki społeczeństwa. Ciężko pracują. Niewiele zarabiają. Nie mają szans na przetrwanie...
Ami, główna bohaterka, jest Piątką. W domu nie przelewa jej się, ale nikt nie głoduje, a ich życie jest przyzwoite. Jednak, kiedy przychodzą Eliminacje, matka dziewczyny widzi szansę na poprawienie bytu rodziny. Ami jest niemalże zmuszona przez nią do wzięciu udziału w rywalizacji. Na jej nieszczęście zostaje wybrana jako jedna z trzydziestu pięciu dziewczyn startujących w konkursie na żonę księcia Maxona. Historia Ami przypomina historię Kopciuszka opartej na koncepcji reality show. Wszystkie dziewczyny rywalizują o księcia i, pomimo, że nie wszystkie chwyty są dozwolone, rywalki potrafią być okrutne i łamać zasady. Jednym uchodzi to płazem, innym nie. Czy Ami to wytrzyma? Czy uda jej się tam wytrwać? Jak długo? Ile błędów popełni?
Ami to bardzo szczera osoba. Ceni sobie wolność i prawdę ponad wszystko. Ciężko jest się jej pogodzić z tym, ze jedni żyją w dostatku, a inni przymierają z głodu na ulicach. Zawsze miała otwarte serce dla potrzebujących i słabszych. Muszę przyznać, że z miejsca ją polubiłam, czego niestety nie mogę powiedzieć o Maxonie. Co prawda, na początku zrobił on na mnie dobre wrażenie, lecz później, to już różnie bywało. Nie podobało mi się jego podejście do Eliminacji. Rozumiem, że wiele od niego wymagano i cały czas go kontrolowano, ale uważam, że nie musiał tak pogrywac z dziewczynami. Od samego początku wiedział, że dziewczyny traktują wszystko bardzo poważnie, co nie przeszkadzało mu w całowaniu się z każdą z nich... Właśnie to najbardziej mi się w nim nie podobało. Uważał, że nie kocha żadnej, a był gotów udawać przed każdą, że to ona jest tą jedyną...
"Dotyk jego warg sprawił, że się uśmiechnęłam, a ten uśmiech pozostał ze mną na długo."
"Rywalki" to powieść, która utwierdza w przekonaniu, że warto marzyć. Pokazuje, że w każdej kobiecie drzemie księżniczka.
Polecam tę książkę przede wszystkim młodym księżniczkom, które marzą o wielkiej miłości, i tym, które już ją znalazły.
Moja Ocena:
10/10
Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam ile chcę.








