niedziela, 30 września 2018

Szkolnik Superdziewczyny

Tytuł: Szkolnik Superdziewczyny
Autor: Agnieszka Mielech
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo:Wilga


"Skąd wziął się Jack-o-lantern, czyli lampion z wydrążonej dyni przygotowywany specjalnie na święto Helloween?
Zgodnie z irlandzką legendą pewien sprytny i lubiący psikusy Jack oszukał samego diabła. Niestety po śmierci jacka jego duszy nie przyjęto ani do nieba ani do piekła. Diabeł wręczył Irlandczykowi jedynie płonący węgielek, którym oświetlał sobie drogę, kiedy błąkał się po ziemi..."

Uwielbiam wszelkiego rodzaju notesy i planery. I pewnie tak jak większość nie wiem później do końca jak je wykorzystać, ale i tak je uwielbiam. Ostatnio robię wiele notatek i zapisków, żeby o niczym nie zapomnieć, więc każdy planer jest w teraz bardzo pożądany. Tym razem przychodzę do Was z planerem dla młodszych czytelników...

 
 "Szczęśliwe dziewczyny są najpiękniejsze!"

Dziewczyny, znacie Emi? Ja kojarzę ją jeszcze z młodszych lat. Emi w Szkolniku Superdziewczyny pomaga się zorganizować. Jest on dostosowany do kalendarza szkolnego. Pomoże zaplanować zarówno naukę jak i czas wolny. Pomoże określić najważniejsze cele i przypomni o ważnych wydarzeniach. Urozmaiceniem są ciekawostki, tłumaczenia i ciekawych pojęć, a także krótkie biografie znanych superdziewczyn, takich jak Emma Watson czy J.K. Rowling, które mogą zainspirować do działania. 


"Zawsze bądź oryginalną wersją siebie zamiast kopią kogoś innego." 

Szkolnik superdziewczyny to planer przede wszystkim dla dziewczynek i nastolatek. Jest on specjalnie dostosowany do roku szkolnego. Jest w nim miejsce na naukę i na wakacje, postanowienia noworoczne... Pozwala się super zorganizować. I pomimo że jest on dla młodszych dziewczyn, ja idąc na studia, z pewnością będę z niego korzystać jako dodatek do głównego planera.

Za planer serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wilga. 

sobota, 29 września 2018

Sekretny Dziennik Lasu

Tytuł: Sekretny Dziennik Lasu
Autor: Przemysław Barszcz
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Fronda

"Kopytnik, niewielka roślina z rodzaju takich, które każdy widział, ale z racji jej pospolitości nikt nie zwraca na nią uwagi, przyjął podobną strategię. Wybrał jednak zapach zepsutego mięsa... Małe brązowe kwiatuszki chroni przed deszczem i uszkodzeniami pod liśćmi. Wiadomo, utrata kwiatów to dla rośliny koniec nadziei na wytworzenie nasion, koniec snu o reprodukcji."

Lasy zajmują 30% terytorium Polski. W ciągu ostatnich 20 lat przybyło pół miliona hektarów drzewostanu. Ale - czy potrafimy to docenić i dobrze odczytujemy sygnały, które wysyła do nas natura z głębi leśnych ostępów?

Co można odkryć w leśnym Archiwum X?
Dlaczego las wymienia co roku baterie słoneczne na nowy model? Czy muchy mogą zapylać kwiaty? Który pustelnik uwielbia żywić się grzybami? Kogo terroryzują sikory?


"Czy to ważne, żeby nie popełniać błędów, na przykład myląc zająca z królikiem?"

Nieustająca inwazja obcych. Przekradają się nocami w ładowniach statków, czają się w mroku wagonów kolejowych i kontenerów. Pasażerowie na gapę, śmiertelne zagrożenie dla lokalnej autonomii. Obce grzyby, skorupiaki, nasiona, owady, ryby, a nawet ssaki dokonują inwazji, zmieniając nasz ekosystem.

Wilki u bram. Kundelek, łotrzyk ze schroniska. Z jednej z eskapad w centrum Krakowa pupil nie wrócił – kilka kilometrów od Rynku Głównego, Sukiennic i hejnału zjadły go wilki. Las wdarł się przemocą do miasta.

Zawilec – świadek nieśmiertelności. Kiedy jego stare kłącze obumiera, wyrasta z niego kolejne, przejmujące role poprzednika. Mamy więc do czynienia z jedną i tą samą rośliną, identyczną genetycznie; małe roślinki mogą okazać się starsze od najstarszych drzew w lesie. 


"Wystarczy próbka grubości zapałki, pobrana z pnia, aby przenieść się w czasy bardzo dawne."

Wybaczcie mi za ten opis z okładki, ale on jest taki cudowny, że nie mogłam się powstrzymać i dałam go zamiast moich słów. Sekretny Dziennik Lasu to specyficzna książka, która nie jest dla każdego. A powinna być dla każdego, bo las jest niezbędną częścią ekosfery. Autor książki jest przyrodnikiem i leśnikiem. Zna wiele szczegółów z życia lasu, które, chociaż są ciekawe, to kiedy nagromadzi się ich dużo, zaczynają bywać męczące. Niemniej jednak każdy ma szansę znaleźć w niej pożądane informacje. Ja znalazłam. Pewnie nie wiecie o tym, że interesuję się wilkami. Miałam tutaj okazję poznać kilka szczegółów z ich życia, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Sekretny Dziennik ma tą zaletę, że jest napisany bardzo przystępnie i w bardzo nowatorski sposób. Zawiera wiele przykładów porównywanych między innymi do portali społecznościowych czy wypowiedzi młodzieżowych. Z książki najwięcej jednak skorzystają pasjonaci przyrody, bo dzięki niej szczegółowo poznają życie lasu. Dla innych może ona być czasami nudna i zbyt drobiazgowa. Na dużą uwagę również zasługuje szata graficzna, która została przepięknie wykonana.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fronda.

Moja ocena:
7/10  

Małe Wielkie Rzeczy

Tytuł: Małe Wielkie Rzeczy
Tytuł oryginału: The Little Big Things
Autor: Henry Fraser
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 175
Wydawnictwo: Insignis

"Nie ma sensu roztrząsać tego, co by mogło być. Przeszłość się wydarzyła i nie sposób jej zmienić; można ją tylko zaakceptować. Życie jest o wiele łatwiejsze i o wiele szczęśliwsze, kiedy skupiasz się na tym, co możesz zrobić, zamiast na tym, czego nie możesz.
Każdy dzień to dobry dzień.
"


Henry Fraser był zwyczajnym nastolatkiem. Uwielbiał sport i wszystko co wiązało się z ruchem na świeżym powietrzu. Kochał swoją rodzinę, był bardzo zżyty ze swoimi braćmi. Niesamowicie cieszył się na wyjazd z nowymi kolegami do Portugalii. To miały być wakacje jego życia. Byli zgarną paczką. Spędzali dużo czasu na wspólnych grach i sportowych rywalizacjach. Czasami Henry wychodził, by popływać. Tak jak co dnia wszedł do wody i zanurkował. Ty razem nie było tak jak zawsze.

   
"I właśnie wtedy wszystko stało się ciemniejsze niż ciemność." 

Henry miał 17 lat, kiedy uderzył w dno podczas nurkowania. Sparaliżowany od szyi w dół, pokonał niewyobrażalne trudności, by nauczyć się nowego sposobu funkcjonowania i znów korzystać z życia. 

W swojej książce Henry pisze o tym, jak w wyzwaniach, które stawiało przed nim życie, zawsze odnajdywał jakiś dar; jak uczył się przyjmować i akceptować zły obrót spraw oraz doszukiwać się pozytywnych aspektów każdej sytuacji. Jego filozofia życiowa opiera się na założeniu, że każdy dzień może być dobry.


"Jednak na pewno wiem tyle, że nieszczęście przyniosło mi dar, umożliwiło odkrycie umiejętności, o której istnieniu nigdy bym się nie dowiedział. I za to jestem głęboko wdzięczny."

Nie wiem co napisać. Po prostu nie wiem. Ta książka... Tego nie da się tak po prostu opisać słowami. Jest w niej taka głębia. Wydobywa się z niej tyle mądrości, siły, nadzwyczajnej siły. Nie wyobrażam sobie, jak w obliczu takiej tragedii można aż tyle osiągnąć. Henry to niezwykły człowiek. Aż wstyd mi się jest przyznać, że wcześniej nic o nim nie wiedziałam. To człowiek, który inspiruje, sama jego postawa zachęca do robienia rzeczy na pozór niemożliwych, bo swoim przykładem pokazał, że ciężką pracą i silną wolą można osiągnąć tak wiele. Podziwiam go i z całego serca życzę mu, by ciągle otaczała go miłość najbliższych i aby był szczęśliwy i nigdy nie wątpił w wyznaczone przez siebie cele. Małe Wielkie Rzeczy to książka, którą powinien przeczytać każdy, by móc docenić to co ma i sięgać po więcej.

Moja ocena:
10/10
(100/10)