niedziela, 13 października 2019

Demony Leningradu

Tytuł: Demony Leningradu
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (36)
Autor: Adam Przechrzta
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 365
Wydawnictwo: Fabryka Słów




"Obudziłem się, czując ciepło przytulonego do moich pleców kobiecego ciała. Za oknem nocny mrok walczył z pierwszymi promieniami słońca. Dniało. Mimo zmęczenia ocknąłem się tuż przed świtem, zadziałał instynkt."


Kiedy ryczą działa, budzą się demony - istoty, których istnienie nie mieści się w bolszewickiej ideologii. *


"Bóg jedynie patrzy oczyma z gwiazd. Nie słyszy jęków bólu, błagań i modlitw. Obserwuje. Bez zainteresowania. Skupiony na swojej nieskończonej podróży przez wieczność." 

Ulicami udręczonego głodem, oblężonego Leningradu przemyka wcielona Śmierć. Coś więcej niż oszaleli z rozpaczy kanibale, żerujący na trupach poległych towarzyszy. Coś, co nawet w ludziach, którzy przetrwali stalinowskie czystki oraz furię dywizji Wehrmachtu czy Waffen SS, powoduje przerażenie.*


"Czasem człowiek ma ochotę wyrzucić teściową przez balkon niezależnie od tego, czy mieszka w ekskluzywnym bloku dla prominentów, czy w robotniczej kamienicy."


Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Adama Przechrzty. Od razu rzuca się w oczy styl jakim pisze autor. Jest w nim taka lekkość. Historia stworzona przez niego nie jest ani lekka ani jakoś przyjemna, ale wszystko zostało tak lekko napisane. Autor pokazał tu autentyczne postaci i wątki, wplatając je w dobrze wykreowany klimat fantastyki. Przyznam, że powieść dotyczy trudnej historii, ciężkiej i nieprzyjemnej. Uwielbiam historię, ale ciężko mi przekonać się właśnie do tej nowszej, bo jest ona taka brutalna... Właśnie z tych względów powieść czytało mi się, właśnie ciężko, ale to nie oznacza, że nie była ona dobra, bo była i z pewnością znawcy gatunku będą czerpać z niej więcej przyjemności.

Moja ocena:
7/10

*opis wydawcy

piątek, 11 października 2019

Bez wytchnienia

Tytuł: Bez wytchnienia
Tytuł oryginału: Silent Fall
Cykl: Silent (2)
Autor: Barbara Freethy
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 412
Wydawnictwo: Bis


"Dylan się jej bał. Trudno mu było zaakceptować to, co w nim widziała. Nie był pierwszym mężczyzną, którego przerażała swoimi wizjami, i wątpiła, żeby był ostatnim, ale był jedynym, którego na prawdę chciała zatrzymać. Lecz Dylan w końcu odejdzie."

Dylan Snaders na przyjęciu weselnym brata spotyka kobietę, z którą niedawno przeżył łóżkową przygodę. Ulegając jej namową, wybiera się z nią na przechadzkę, po czym budzi się kilka godzin później w lesie sam, do tego otumaniony. Zostaje także zatrzymany przez policję, bo kobieta zniknęła, a on jest jedynym podejrzanym. Mężczyzna postanawia udowodnić swoją niewinność, ale potrzebuje do tego pomocy.

  
"Spraw, bym uwierzył." 

Catherine i Dylan poznali się, kiedy usiłował pomóc bratu znaleźć zaginioną córkę. Kobieta ma wizje. Ostatnie dotyczyły jego. Sporo widziała w nich śmierci. Przerażają ją, ale tylko ona może mu pomóc. Wspólnie podejmują próbę wyjaśnienia prawdy, udowodnienia niewinności Dylana i rozwiązania zagadki z przeszłości.

  
"Przepraszam - wyszeptał. - Nie zasłużyłaś na to." 

Jakiś czas temu sięgnęłam po poprzedni tom tej serii. Bardzo mi się podobał, pomimo że był trochę przewidywalny. Wątki kryminalne idealnie harmonizowały z wątkami miłosnymi. Tutaj było troch inaczej. Za bardzo powiało grozą. Za dużo było tu trupów, śmierci, strachu i przerażających opisów. Zwyczajnie się bałam, i to nie w jakiś przyjemny sposób. Chciałam jak najszybciej skończyć tą historię, skoro już ją zaczęłam i starałam pominąć jak najwięcej drastycznych fragmentów. Te romantyczne były za to miłą odmianą, chociaż było ich mało, a mój strach ich jeszcze zdominował. Nie mogę jednak powiedzieć, że ta powieść była jakoś skrajnie zła, bo z pewnością wielbicielom gatunku się spodoba, dla mnie jednak była zbyt straszna.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Bis.

Moja ocena:
5/10   

czwartek, 10 października 2019

Aleja Magnolii

Tytuł: Aleja Magnolii
Tytuł oryginału: On Magnolia Lane
Cykl: Copper  Creek
Autor: Denise Hunter
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 337
Wydawnictwo: Dreams

"Oj, przestań tak słodzić. On był pracoholikiem, a jego nogi śmierdziały jak stąd na Księżyc. Ale był moim najlepszym przyjacielem i kochał Boga. Przeżyliśmy razem życie i byliśmy zdeterminowani trzymać się razem na dobre i na złe. Nie trzeba wiele więcej."


Daisy nie czuje się wystarczająco dobra. Wciąż zmaga się z kompleksami z dzieciństwa. Kocha swoje małe miasteczko, pracę w kwiaciarni, niesienie pomocy innym i swoich bliskich. Jednak wciąż jej brakuje mężczyzny, z którym mogłaby dzielić trudy życia i spędzać chwile szczęścia. Próba znalezienia partnera przez portal randkowy nie przynosi żadnych owoców, do czasu, aż pozna TJ-a.

  
 "Kiedy patrzyła, jak odchodził, cały gniew z niej wyparował i zastąpił go bolesny smutek." 

Jack jest pastorem. Jest atrakcyjnym, choć bardzo nieśmiałym mężczyznom. Bardzo podoba się kobietom i niejedna chciałaby zostać jego żoną. On jednak od dłuższego czasu interesuje się Daisy, która widzi w nim jedynie pastora. Jack ma ochotę zamordować swojego przyjaciela, który założył mu konto na portalu randkowym, którego używa Daisy. Noah użył jego inicjałów i kilku niewyraźnych zdjęć, by Jack mógł pozostać anonimowy. Mężczyzna postanawia skorzystać z tego, by w końcu pokazać się ukochanej z innej strony. Jednocześnie zaczyna stawać się jej przyjacielem jako Jack...

  
"(...) kocham to, jak mnie kochasz (...)." 

Aleja Magnolii to już trzecia książka z serii Copper Creek. Nie mogłam się doczekać kiedy po nią sięgnę, bo poprzednie były takie cudowne. Ale początek mnie nie przekonał. Do połowy, to wszystko było takie nudne. Dopiero po połowie akcja nabrała tempa i pochłonęła mnie bez reszty. Bardzo polubiłam oboje bohaterów. Daisy była taka bardzo kobieca ze swoją dobrocią i skromnością, a Jack wprost mnie zauroczył. Niezwykle przystojny, a do tego taki w niej zakochany, oddany Bogu i poważnie traktujący.. właściwie to wszystko, ale też nie pozbawiony poczucia humoru. Uwielbiam takie książki, takie historie, bo to właśnie one pokazują mi co jest najważniejsze w życiu i pomagają mi stać się lepszą wersją siebie. Pokazują mi, że powinnam kochać drugiego człowieka nie tylko pomimo jego wad, ale przede wszystkim za te wady. One mi uświadamiają czasami, w trudnych chwilach, jak bardzo kocham moją drugą połówkę. To jest takie piękne.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams.

Moja ocena:
8/10