poniedziałek, 4 listopada 2019

Arkada

Tytuł: Arkada
Autor: Aleksandra Kaptur
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 364
Wydawnictwo: Novae Res


"Mroczna kobieta nie odpowiedziała nic, lecz ścisnęła oburącz oręż i rozpoczęła pojedynek. Dwa miecze starły się ze zgrzytem, posypały się iskry. Nastolatkowie wstrzymali oddech. Mimo, że Ana była dużo niższa od zadziwiająco wysokiej przeciwniczki, władała bronią wcale nie gorzej od niej. Dorównywała jej w walce jak mało kto. Była szybka niczym wiatr, nacierała to z jednej, to z drugiej strony, błyskawicznie uskakiwała w bok przed ciosem i chwilę później się rewanżowała."

Emily, Magda, Michael i Wiktor właśnie wracają do szkoły po wakacjach. Każde z innym celem i osobowością. Do ich klasy dołącza także nowa koleżanka Anastazja, która wydaje się trochę podejrzana. Różni się od innych. Trzyma się na uboczu i wygląda inaczej niż wszyscy. Podczas akademii dzieje się coś dziwnego, a nowa koleżanka pokazuje prawdziwe oblicze.


"Boisz się, że ukąsi cię motyl czy zaatakuje wściekły jeż?"

W trakcie akademii, znika sala gimnastyczna i normalny świat. Cała piątka przenosi się do innej krainy, z której pochodzi Anastazja. W tej jednej chwili zmienia się wszystko. Plotki i nauka przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Ten świat rządzi się innymi prawami. Odcięci od dobrze znanej im rzeczywistości zdani są na siebie i nową koleżankę, która zdaje się być dobrą wojowniczką. Anastazja broni swojego kraju przed siłami Królowej Ciemności. A nastolatkowie będą musieli się dostosować do nowych warunków, by przetrwać.

 

 "-Nigdy nie twierdź, że kobiety nie potrafią walczyć - powiedziała Anastazja przez zaciśnięte zęby. - Nigdy."

Arkada to typowa powieść dla nastoletnich czytelników pełna magii i niezwykłych stworzeń. Została napisana lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem. Bohaterowie niezbyt przypadli mi do gustu. Michael niezmiernie mnie irytował. Jedynie Anastazja, tak zupełnie inna od czwórki przybyszów, odważna i waleczna, wzbudziła we mnie sympatię. Początkowo historia nie do końca przypadła mi do gustu, jednak została ona przedstawiona dynamicznie i szybko mnie zaciekawiła. Nie była wybitna, ale czytało mi się ją w miarę przyjemnie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
6/10   

środa, 30 października 2019

Divendi

Tytuł: Divendi
Autor: Natalia Lewandowska
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 620
Wydawnictwo: Novae Res

"W przerażeniu spróbowałam choć na chwilę się skoncentrować, by użyć Diveny. Czułam podświadomi, że coś się zbliża, coś bardzo złego. I wtedy nagle to coś zaczęło wyłaniać się z ciemności, tuż przede mną. Mój żołądek skręcił się w supeł, a ciałem wstrząsnęły gwałtowne dreszcze. To coś miało kształt twarzy, tyle że ta twarz była cała czarna, niewyraźna i miała czerwone, jarzące się oczy, które chciały przeszyć mnie na wylot."


Nasz świat to nie wszystko. To, co robimy i co dzieje się wokół nas, ma swoje konsekwencje, bowiem istnieją inne rzeczywistości, mocno zespojone z naszą. W jednej z nich materializują się i skupiają jak w soczewce wszystkie złe czyny popełniane przez ludzi. Ta kwintesencja Zła zbiera się od wieków w wielkiej Czarze, czekając na m0ment, kiedy Czara się przepełni. Wtedy Zło opanuje świat.*

  
"Nie warto się smucić." 

Jest jednak nadzieja... W innej czasoprzestrzeni Żywioły, świadome, lecz bezcielesne byty, postanawiając stanąć w obronie Dobra. Kumulują więc swoją siłę - Divenę - i zsyłają do Głównej Czasoprzestrzeni, ofiarując ją wybranej rodzinie, aby ta w ciągu pokoleń utworzyła Armię, zdolną stanąć z mocą Żywiołów do walki przeciw złu. Czy ta odpowiedzialna i niebezpieczna misja może zakończyć się sukcesem?*

 
"- Jeszcze się zobaczymy, Dziedzicu." 

Divendi to dosyć pokaźna księga. Może i trochę za duża, bo tą historię można było podzielić na dwie części. Czytając nieprzerwanie aż tyle, czułam po porostu lekki przesyt. Miałam też wrażenie, że niektóre wątki były niepotrzebne, a opisy, choć bardzo obrazowe i dobrze skonstruowane, niekiedy również zbędne. Bohaterowie wydawali mi się trochę zbyt powierzchownie wykreowani, ale byli całkiem sympatyczni, chociaż nie zawsze zgadzałam się z ich podejściem do różnych kwestii. Za to sam pomysł na fabułę, Divena, wydaje mi się bardzo ciekawy, a historię czytało mi się w miarę przyjemnie, poza tymi wymienionymi mankamentami, bo nie były one rażące.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
6/10   

*opis wydawcy 

Dni naszego życia

Tytuł: Dni naszego życia. Część druga
Autor: Małgorzata Mikos
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 342
Wydawnictwo: Novae Res

"Nim staniemy się wiecznymi czasu oraz świata niewolnikami, wiedz, że zachowam w pamięci twój obraz, słowa i tę chwilę. Będę się nimi delektować za dnia i w nocy aż po wsze czasy, bo jesteś mym słońcem, księżycem i gwiazdą na niebie
wskazującą drogę. Jesteś wszystkim, czego człowiek może pragnąć, by żyć. Moją drogą, moim domem, moją duszą, moim życiem, moim wszystkim."

Jak cienka jest granica między przeszłością a teraźniejszością, między dobrymi a złymi wspomnieniami? Co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze?

Odpowiedzi na te pytania poznaje Dziewczyna podczas kolejnych spotkań i szczerych rozmów z Piotrem, który kawałek po kawałku odsłania przed nią skrywane przez lata tajemnice. Za pomocą słów, listów i fotografii na parę chwil ożywają czasy, które, choć dawno minęły, w jego umyśle wciąż są żywe i pełne barw. Gdy wydaje się, że wszystko zmierza ku lepszemu, nadchodzi dzień, którego żadne z nich się nie spodziewa. Dzień, który zmienia wszystko, pozostawiając jedynie wspomnienia i żal.*


"Czy do tej pory żyłam, czy może jedynie trwałam?"

„Dni naszego życia” to chwytająca za serce opowieść o życiu i śmierci, miłości i przyjaźni, o samotności, która podąża za nami krok w krok. To słodko-gorzka historia o kruchości ludzkiego życia i o sile wspomnień, które pozostają z człowiekiem aż do jego ostatnich chwil. *  




"Prawdziwi Przyjaciele nigdy nie odchodzą, pewna ich część pozostaje we wspomnieniach i w sercu." 

Poprzednia część nie zrobiła na mnie wrażenia, wydawała mi się trochę nudna. Tym razem było zupełnie inaczej. Nie spodziewałam się niczego wielkiego, a właśnie to ta część mnie poruszyła. Pan Piotr to niesamowity człowiek z historią swojego życia. Ta historia uświadamia tak wiele, pokazuje co jest najważniejsze w życiu i jak to życie jest kruche... Sama ostatnio straciłam bliską osobę... w połączeniu z tą książką, widzę jak cenna jest każda chwila. Wiem, że chcę przeżyć wszystko jak najlepiej.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
8/10   

*opis wydawcy