sobota, 3 października 2020

Kiedyś nadejdzie ten dzień

Tytuł: Kiedyś nadejdzie ten dzień
Autor:  Monika Koszewska
Rok wydania: 2020

Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Novae Res

"Szósta trzydzieści, znów dzwoni budzik. Dlaczego on dzwoni zawsze wtedy, kiedy ja chcę spać? Wtedy, kiedy śni mi się on. Jaki on? Facet, który nie istnieje, nigdy się nie urodził i nie urodzi. Oni wszyscy muszą mieć jakieś wady, Szkoda, że nie obowiązują prawa konsumenta i nie można oddać ich do reklamacji, a po czternastu dniach odebrać naprawionych."



Dwudziestodziewięcioletnia Maria spełnia się zawodowo. Jest szefową działu marketingu w dużej firmie kosmetycznej. Jest oddana swojej pracy, a jej optymizm i kreatywność pomagają jej radzić sobie z nowymi wyzwaniami, które pojawiają się nieoczekiwanie. Nie każdemu jednak może się to podobać, szczególnie, że to świat, w którym króluje zazdrość i niezdrowa konkurencja...


 "Nie można niczego powiedzieć bez twojego komentarza."

 
Kiedy Maria podejmuje się ambitnego planu zwiększenia sprzedaży i wprowadzenia na rynek innowacyjnej linii kosmetyków, osiągnięcie wyznaczonego celu staje się dla niej priorytetem. Wymaga ono jednak ogromnego zaangażowania i poświęcenia mu się w pełni, a także wielu nieprzespanych nocy. Musi się także zmierzyć z faktem, że w firmie jest ktoś, kto chce jej w tym przeszkodzić...

 



"Przepraszam, Mario, ale tym razem powstrzymaj emocje."

 

Przepiękna okładka, trochę cukierkowa. Ale nie jest tu słodko. Maria musi mierzyć się z zawiścią, fałszem i wieloma innymi trudnymi obliczami pracy w korporacji. Sama bohaterka również nie jest słodka. Jest twarda, stabilnie stąpa po ziemi i ma silny charakter. Zna się na swojej pracy, której oddaje się bez reszty. Książka jednak nie ciężka ani sztywna, ale lekka i czyta się ją bardzo przyjemnie. Z pewnością zachwyci fanów tego gatunku.

 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

 

Moja ocena:

8/10  



piątek, 2 października 2020

Zagubiony Ptak

Tytuł: Zagubiony Ptak
Autor: Jowita Kosiba
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: MG


"Dom. Ponura bryła ukształtowana z cegieł, zaprawy i cieni. Las drzew, tańczących wokoło, śmiejących się szyderczo bezgłośnym echem. Żelazna brama, o którą uderzały bezlitośnie mokre gałęzie. Późna jesień  i ołowiane niebo. Błyskawice. Dom.

Wszystko zniknęło."

 

Klaudia ma dwadzieścia dziewięć lat i jest absolwentką wydziału sztuk pięknych. W jej snach, szczególnie jesienią, pojawia się stary dwór, otoczony umarłym ogrodem. Dziewczyna stara się ignorować niechciane sny, jednak wszystko ulega zmianie, kiedy odnajduje dwór na jawie...

 


  "Pierwsze liście opadły z drzew. Świat znów szykował się do snu."



Klaudia zaprzyjaźnia się z okolicznymi mieszkańcami i pragnie poznać historię posiadłości. Badając ją, często robiąc to w tajemnicy, zaczyna zanurzać się w zupełnie innej historii, znacznie mroczniejszej, która może przynieść jej zarówno dawno skrywaną prawdę o niej samej jak i niebezpieczeństwo...

  


"Melodia znów do niej wróciła."

 

Nie lubię thrillerów, ale do tej książki cały czas coś mnie przyciągało. Okładka jest przecudowna, a opis dosyć zachęcający. I dobrze, że nie sugerowałam się tym, że miał to być thriller, bo dla mnie to była raczej powieść obyczajowa, co prawda, sporo w niej mroku i niewyjaśnionych tajemnic z przeszłości, ale nie do końca nazwałabym ją thrillerem. Było w niej także mnóstwo łagodności, sielskości, uczucia i ciepła. Początkowo właśnie bałam się, że będę się bać. Książkę zabrałam ze sobą na praktyki i niewiele na nich robiłam, bo nie potrafiłam się od niej oderwać. Spędziłam przy niej pół dnia i bawiłam się świetnie. Z pewnością jeszcze do niej wrócę. 
 
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.
 
Moja ocena:
9/10  



Dorastanie w Cieniu Wojny

Tytuł: Dorastanie w cieniu wojny
Autor: Władysław Gołkiewicz
Rok wydania: 2020

Liczba stron: 258
Wydawnictwo: Novae Res

 "Jak dowiedziałem się po latach, pan Kumik był szefem AK  w tej okolicy i został przez Niemców schwytany, a następnie rozstrzelany w więzieniu. Nie wydał jednak nikogo, może i dlatego mój tato przeżył, bo on również należał do tej organizacji. Po latach dowiedziałem się, że był kurierem. Najczęściej jechał do innego miasta lub miasteczka i przekazywał lub otrzymywał tajne informacje."

 

Mały Bogdan mieszka w ukraińskim Kowlu. Chłopiec ma zaledwie sześć lat i nie wie czym jest wojna. Jednak to słowo nie może oznaczać niczego dobrego. Przeraża ono każdego dorosłego, więc tym bardziej dziecko. Dla niego i jego rodziny nadchodzą trudne czasy. Wkrótce mają zostać zesłani na Syberię..

 



"A jednak tato wrócił." 
 
Nocą 1939 roku, w sylwestra, cała czwórka decyduje się na nielegalne przekroczenie Bugu, by mieć szansę na rozpoczęcie nowego życia w zupełnie nowym miejscu. Czekają ich trudne lata, ciężka praca, tułaczka, bieda... Wierzą jednak, że będąc razem, są w stanie przetrwać wszystko. 
 

"Trudno opisać radość, jaka nas opanowała, bo wiedzieliśmy, że tak łatwo z wojny się nie wraca."
 
 Książki opisujące czasy wojny z reguły kojarzą nam się z brutalnymi opisami łapanek, tortur, pobytów w obozach. Tutaj mamy trochę coś innego. Nie ma tu opisów wojennych. Autor pokazał życie rodziny, trudy przeprowadzki, odnalezienia się w nowym miejscu, w nowej rzeczywistości, która jest ciężka, bo toczy się wojna, bo jest bieda, bo wszystko się zmieniło i wcale nie na lepsze. Historia toczy się dalej i pokazuje życie chłopca w Polsce powojennej, później jego dorosłość, aż do starości. W książce nie ma jakiegoś dramatyzmu, oskarżeń, czy wyrzutów albo złości, ale jest za to dużo ciepła i pozwala na refleksję.
 
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
9/10