niedziela, 13 grudnia 2020

Pewność siebie

Tytuł: Pewność siebie. Jak być asertywnym, pokonać lęk i sięgnąć po swoje
Autor: Mateusz Grzesiak
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 184
Wydawnictwo: Onepress & Sensus


"W rodzinie jest zupełnie inaczej. To tu poznajemy, czym jest miłość, jak radzić sobie ze wstydem, lękiem pożądaniem, tu kształtuje się nasze poczucie własnej wartości. W rodzinie wykuwa się nasz pierwotny obraz siebie. W rodzinie modelujemy , czym jest moralność, czym jest dobro i zło."

Pewność siebie, dojrzałość emocjonalna. To są sprawy, z którymi mam problem. Od dziecka zastraszana dosłownie wszystkim, ponadto obecnie zmagam się z problemami hormonalnymi. To wszystko skutkuje olbrzymim brakiem pewności siebie, stresem, niekontrolowaniem emocji i stanami lękowymi. Kiedy zobaczyłam tą książkę, zobaczyłam również szansę dla siebie.

 


"Po pierwsze, rządzą nami duchy."

Osoba pewna siebie taką się stworzyła. Akceptuje się i zna swoją wartość. Ma zdolność autorefleksji i potrafi w oparciu o fakty ocenić swoje mocne i słabe strony. Traktuje pewność siebie jako drogę do osobistego szczęścia i zawodowego sukcesu. Zarządza swoimi emocjami i zachowaniami, jest empatyczna i potrafi wpływać na siebie i innych. Jest wrażliwa bez użalania się i asertywna bez arogancji. Wychodzi poza własną przeszłość i ponad modele rodzinne i kulturowe.*

 


"Po drugie, idea jest ważniejsza niż rzeczywistość."

Z książkami Mateusza Grzesiaka jest tak, że absolutnie jestem nimi zachwycona albo uważam je za totalne dno. Tym razem, autorowi, udało się mnie po raz kolejny zachwycić. Pokazał od razu jakie są często powielane nieprawidłowe mechanizmy w pracowaniu nad sobą, nad pewnością siebie. Pokazał jak powinno to wyglądać i krok po kroku mnie przez to przeprowadził zawalając różnymi ćwiczeniami. Budowanie pewności siebie to nie jest przeczytanie tej książki i już jak za machnięciem czarodziejską różdżką jesteśmy pewni siebie. To wymaga pracy i ta praca jeszcze przede mną, ale jestem pełna optymizmu i przekonana, że nawet jeśli w pełni nie osiągnę tego na co liczę, to uporanie się z częścią moich problemów i tak będzie sukcesem.

 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwom Sensus i Onepress.

Moja ocena:
9/10

*opis wydawcy


sobota, 12 grudnia 2020

Klątwa Burzy

Tytuł: Klątwa Burzy
Tytuł oryginału: Storm Cursed
Autor: Patricia Briggs
Cykl: Mercedes Thompson (11)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Fabryka Słów


"Wizyta w domu pełnym trupów nie znajdowała się na mojej liście dziesięciu wymarzonych rzeczy. Odwiedziny w domu wiedźmy pełnym martwych ludzi plasowały się jeszcze niżej na skali przyjemności."


Wataha Adama dba o to, by na ich terenie nikomu nie działa się krzywda, żeby przestrzegano ich prawa. Jednak nie każdy się dostosowuje często pojawiają się tacy, którzy zabijają i krzywdzą dla przyjemności. To na barkach watahy leży odpowiedzialność za wyeliminowanie tego zagrożenia.


 "- Co nas nie zabije...
- To zostawi nas drapiących się po głowach z pytaniem "co dalej?"."

Mercedes wzięła na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców Tri-Cities. Kiedy pojawiły się zombie kóz, a w domu zaprzyjaźnionej wiedźmy doszło do masowego morderstwa, Adam i Mercy wiedzą, że szykuje się coś niebezpiecznego i to oni będą musieli się tym zająć.


 "Mój dawny pastor mawiał, że kościół to nie mauzoleum dla świętych, tylko szpital dla chorych." 

Kiedy zaczynałam czytać tą serię, byłam nią zachwycona. Teraz mój zachwyt trochę chyba osłabł. Nadal lubię Mercy i Adama, ale mojemu sercu bliżej są bohaterowie innej serii - Kate Daniels, którą czytam równolegle. Brakuje mi tu trochę tego humoru, harmonii w relacji bohaterów. Podczas czytania nie czuję już tego zaciekawienia czy ekscytacji. Powieści tej serii traktuję trochę jak znane miejsce, które już niczym mnie nie zaskoczy. Czyta się ich przyjemnie, ale z lekkim znudzeniem. Tym razem było tak samo.

Moja ocena:
6/10 

piątek, 11 grudnia 2020

Bentley

Tytuł: Bentley
Autor: Melanie Moreland
Cykl: Prywatne imperium (1)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Editio


"- Chcę kawy i chwili spokoju, by przeczytać gazetę. Idź. - Wziąłem magazyn i otworzyłem drzwi. - Znam wiele ruchów przydatnych w samoobronie, sam mnie trenowałeś. Jeśli ktoś podejdzie do mnie z kubkiem kawy, na pewno dam mu radę."


Bentely, spięty, chłodny i formalny jest liderem grupy wśród najbliższych przyjaciół. Bogaty, typowy biznesmen, podąża wyznaczoną przez siebie ścieżką. Nie lubi zmian, każdy dzień wygląda u niego tak samo, do dnia, gdy poznaje Emmy, dziewczynę, która wywróci cały jego świat.

   


"Och, kolejny czaruś!"

 Emmy jest zupełnym przeciwieństwem Bentleya. Wychowała się w samotności. Życie nauczyło ją, że może polegać tylko na sobie, bo wszyscy, których kocha, odeszli. Boi się zaufać i przywiązać. Mimo to potrafi być otwarta na zwykłe znajomości, jest do bólu szczera i sympatyczna. Właśnie tym wprowadziła w życie Bentleya trochę światła i sprawiła, że zapragnął zmiany.


 "Zawsze."

Jeśli dobrze mnie znacie, to wiecie, że uwielbiam romanse i czytam ich całkiem sporo. I właściwie to nie mam jakichś większych wymagań co do nich, podoba mi się większość, po które sięgam, a w połowie jestem zakochana. Tym razem jednak książka mnie nie oczarowała. Czytało mi się ją całkiem przyjemnie, ale nie było "tego czegoś". Nie zżyłam się też z bohaterami, byli obojętni. Mieli swoją przeszłość, róże typy osobowości, ale dla mnie byli papierowi, wręcz przeźroczyści. Z całą historią uporałam się dosyć szybko, ale większych emocji, który w ogóle nie poczułam.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
5/10