poniedziałek, 29 listopada 2021

Zapach szafranu

Tytuł: Zapach szafranu
Tytuł oryginału:
The Stationery Shop
Autor: Marjan Kamali
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


"Opadła na krzesło obok niego, tak zmęczona jak nigdy podczas wszystkich lat, które spędziła na ziemi. Miała siedemdziesiąt siedem lat i była wyczerpana. Jednak gdy przypomniała sobie tamto okrutne, odzierające ze złudzeń lato, po którym nigdy całkiem nie doszła do siebie, poczuła się tak, jakby nadal była siedemnastolatką."

Roya żyje w Teheranie w 1953 roku. Jej kraj targany jest przez zawieruchy i wszystko lada moment ma się zmienić. Dziewczyna jest młoda i ma przed sobą całą przyszłość. Rodzice wiele się po niej spodziewają i starają się aby była jak najlepiej wykształcona. Jej oazą jest sklep papierniczy pana Fakhriego. To tam Roya poznaje przystojnego Bahmana, rówieśnika przepełnionego ideałami i miłośnika poezji.


  "Ich los został przypieczętowany."

Teheran staje się coraz bardziej niebezpiecznym miejscem, ale w małym sklepiku czas wydaje się stawać w miejscu. Roya i Bahman spędzają tam spokojne chwile zakocując się w sobie coraz bardziej. Niebawem zaczynają planować ślub, jednak czeka ich wiele przeszkód - zamach stanu, zły stan zdrowia matki i nieporozumienia... Narzeczeni tracą ze sobą kontakt. Zrozpaczaczona dziewczyna przenosi się do Kalifornii, a następnie Nowej Anglii, gdzie poślubia innego mężczyznę. Mija wiele lat, kiedy przypadek sprawia, że znów mają okazję się spotkać...


  "Tęskniłem za tobą. Każdego jednego dnia." 

 
Już dawno nie czytałam tak wzruszającej i chwytającej za serce historii. Poznajmy Royę i Bahmana jako dzieci i starców. Już od samego początku wiemy, że nie spędzili oni ze sobą całego życia, a ich miłość została nrutalnie zdeptana. Nie znamy jednak ich całego życia, kilka szczegółów jest niejasnych... To wszystko powoli wyjaśnia wraz z poznawaniem ich historii, ich bliskich i ich tajemnic. Powieść wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Przeczytałam ją niebywale szybko podczas wykładu na uczelni. Po zakończeniu ogarnął mnie ogromny smutek i nie mogłam przestać myśleć o tym jak potoczyły się losy Royi i Bahmana. Od przeczytania książki minęło trochę czasu, a ja wciąż nie mogę przestać o tym myśleć i pewnie ich historia pozostanie w mojej pamięci na długo. Jeśli szukacie książki, która Was wzruszy i dostarczy wiele emocji, to z załego serca polecam.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński.

Moja ocena:
10/10
 

sobota, 27 listopada 2021

Gra w nigdy

Tytuł: Gra w nigdy
Tytuł oryginału:
The Never Game
Autor: Jeffery Deaver
Cykl: Colter Shaw (1)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 429
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


"A jednak czasem małżonkowie, wspólnicy w interesach, rodzeństwo, a nawet rodzice, mając na sumieniu zabójstwo, wyznaczali nagrodę za odnalezienie ofiary, by odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia."

 

W Mountain View w Krzemowej Dolinie zaginęła dziewiętnastoletnia Sophie Mulliner. Zrozpaczony ojciec przekonany, że jego cóka została porwana, wyznacza nagrodę za jej odnalezienie. Zgłasza się do niego Colter Shaw, który specjalizujące się w poszukiwaniu osób zaginionych, uciekinierów i przestępców.


 "Im więcej ryzykujesz, im więcej możesz stracić, tym bardziej żyjesz." 

Niebawem zaczynają znikać kolejne osoby i wszystko wskazuje, że stoi za tym ten sam sprawca, który odtwarza komputerową grę. Porwani muszą odnaleźć drogę ucieczki, posługując się pięcioma przypadkowymi przedmiotami. Jeśli nie wyjdzą z opresji, czeka ich śmierć. Shaw postanawia rozwiązać zagadkę tajemniczych zniknięć. Okaże się jednak, że ktoś bardzo nie chce, żeby mu się to udało.


 "Łatwo jest nie umierać - mówi do czternastoletniego Coltera Ashton Shaw. - Trudno jest przeżyć."

Colter Shaw to prawdziwe ciacho. Bystry, zaradny z dobrym sercem. No facet idealny. Jego historia wciągnęła mnie od damego początku. I przez cały czas nie znalałam ani chwilę na nudę. Mnóstwo tu wątków, które napędzają fabułę. Na szczęście Colter to facet, który lubi mieć wszystko uporządkowane, dzięki czemu w niczym się nie pogubiłam. Bardzo spodobał mi się pomysł z grami komputerowymi. Do tej pory na coś takiego nie natrafiłam, więc to kolejny plus powieści. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem i z pewnością nie ostatnie. Już nie mogę się doczekać kolejnych przygód Coltera.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Moja ocena:
8/10
   

poniedziałek, 22 listopada 2021

Zaginiona Apteka

Tytuł: Zaginiona Apteka
Tytuł oryginału: The Lost Apthecary
Autor: Sarah Penner
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: HarperCollins


"Podniosłam papier w kolorze różu, o barwie zorzy porannej, oświetlony zamierającym płomykiem świecy z knotem z sitowia. Przesunęłam palcami po inkauście jej słów, próbując sobie wyobrazić, jak wielka musiała to być rozpacz, skoro ją pchnęła do wyszukania kogoś takiego jak ja. Nie zwyczajnej aptekarki, tylko morderczyni. Mistrzyni kamuflażu."

 

Nella prowadzi ukrytą pośród zaułków osiemnastowiecznego Londynu tajemną aptekę dla kobiet. W całym mieście kobiety w potrzebie przekazują sobie szeptem jej adres. Nella sprzedaje im niemożliwe do wykrycia trucizny, dzięki którym pozbywają się one swoich oprawców. 


"Z listów pisanych za panią Amwell wiedziałam, że rzeczy, które najbardziej chcielibyśmy wyrazić na głos, często najlepiej jest trzymać tylko dla siebie."

Czasy obecne. Caroline Parcewell, niedoszła historyczka, po zdradzie męża postanawia odpocząć i zastanowić się nad dalszym życiem. Wyrusza na samotną wycieczkę do Lodnynu, gdzie przypadkiem trafia na wskazówkę sprzed dwustu lat dotyczącą serii niewyjaśnionych zgonów w tym mieście. Los postanawia spleść jej życie z życiem aptekarki z XVIII wieku.


 "Najpierw było zaufanie. A potem zdrada. Jedno bez drugiego nie istnieje." 

Jak dobrze wiecie, uwielbiam książki, w których przeplatają się historie z przeszłości z tymi z czasów obecnych. Caroline i jej podążanie za tajemnicą i rozwiązywanie zagadek z przeszłości było mi bliskie ze względu na moje osobiste zaintersowania. O ileż bym dała, żeby być na jej miejscu i trafić na taką tajemnicę do rozwikłania. To chyba marzenie każdego historyka. Mimo to chyba jednak bardziej zainteresowała mnie historia z przeszłości i tajemnicza aptekarka morderczyni władająca truciznami. Podczas poznawania jej przeszłości, tajemnic i życia towarzyszyło mi większe zaciekawienie i napięcie. Był tu mrok i niebezpieczeństwo. Najważniejsze jednak, co urzekło mnie w obu tych historiach to kobieca siła, której nie potrafił zdominowac żaden mężczyzna. Zarówno Nella, Eliza (przyjaciółka Nelli, o której nie wspomniałam) jak i Caroline pokazują, że niezależnie od epoki i życiowych okoliczności, kobiety są silne, a ich siła drzemie w nich samych. Każda z nas ją ma i musi ją w sobie znaleźć.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
7/10