sobota, 30 kwietnia 2022

Wampir

Tytuł: Wampir. Jak rodzi się zło
Autor: Magda Omilianowicz
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Kompania Mediowa

"No nie wiem, to trudno powiedzieć, czy doszłoby do jakiegoś zdarzenia... Bo ze mną jest tak, że nie wiadomo. Niepewny siebie jestem. Z tym moim seksem tak jest. Pilnowałbym się teraz, żeby tego nie zrobić, bo wiem, że wyrok by mi groził za to, ale nie do końca wierzę w siebie, że mogę nie zagrażać."

 

W latach 90 Leszek Pękalski, zwany "Wampirem z Bytowa" trafił do więzienia. Przez biegłych sądowych został określony jako nekrofil, sadysta i nekrosadysta. Autorka stara się zgłębić jego psychikę i osobowość.


"To dom nas kształtuje, dzieciństwo, kontakt emocjonalny z matką, z ojcem. Wyrastanie w prawidłowym klimacie emocjonalnym. To jest nasz kręgosłup na całe życie."

Leszek Pękalski został oskarżony o około siedemdziesiąt gwałtów i morderstw. Oskarżony najpierw się do nich przyznał, a następnie odwołał swoje zeznania. Został skazany na karę 25 lat więzienia za morderstwo i zbeszczeszczenie zwłok. Nadal jest zagadką dla psychologów, psychiatrów i śledczych. Autorka jako osoba z zewnątrz postanowiła z nim porozmawiać i przedstawić fakty jakie poznała.


 "Ale mnie nikt nie chce! Nikt!"

Podziwiam autorkę za odwagę, na jaką się zdobyła postanawiając porozmawiać z Pękalskim. Ja do tej pory czuję strach po przeczytaniu tej książki. Wampir to reportaż dla czytelników o mocnych nerwach. Przyznam szczerze, że mi ciężko było przez niego przebrnąć. Zdecydowanie lepiej się czuję w lekkich powieściach. Jednak nie żałuję sięgnięcia po Wampira. Dzięki autorce miałam możliwość poznania przeszłości bohatera reportażu, jego dzieciństwa, które miało wpływ na jego późniejsze zachowanie. Autorka niczego tu nie koloryzowała, ale też nie ograniczyła się do suchych faktów, więc jest tu pełen obraz brutalności człowieka z możliwością lepszego poznania go.

 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kompania Mediowa.

Moja ocena:
8/10



czwartek, 28 kwietnia 2022

The Introverts

Tytuł: The Introverts
Autor: Zuzanna Brodowska
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 290
Wydawnictwo: Novae Res


"Bycie introwertykiem to skazanie się na samotność. Nie lubimy przebywać z ludźmi, unikamy ich, a samotność nie jest dla nas karą, lecz nagrodą. Jednak niestety jesteśmy też wysoce wrażliwi i gdy na kimś nam zależy, a ta osoba nas zostawia, samotność jest nie do zniesienia. Nie umiemy sobie z tym poradzić."

Jestem introwerykiem. Kiedyś tego nie rozumiałam, czułam frustrację, kiedy inni mnie oceniali przez to, że wolałam spędzać czas samotnie czytając książki na szkolnym korytarzu zamiast plotkować z koleżankami. Nie lubiłam tego, nie za bardzo też lubiłam siebie i nie akceptowałam. Teraz mam na to zupełnie inne spojrzenie i nawet kiedy słyszę czasami od bliskich, że jestem zbyt zamknięta w sobie to już nie denerwuję się, tylko cierpliwie tłumaczę, że często wolę spędzić czas sama lub z małym zaufanym gronie niż w tłumie, w którym czuję się rozdrażniona i osaczona. Więc teraz chcę się z Wami drodzy introwertycy czymś podzielić: Jesteście wspaniali tacy jacy jesteście, nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej, że nie jesteście normalni tylko dlatego, że lubicie spędzać czas w samotności. Cechuje Was ogromna dojrzałość emocjonalna. Spędzanie czasu wśród mnóstwa ludzi nie jest czymś lepszym tylko zwyczajnie innym. Róbcie to na co macie ochotę i udajcie kogoś kim nie jesteście. Introwertyzm jest super!


 "Nie bój się robić rzeczy niemożliwych. Nie wtedy, gdy kogoś kochasz." 

Hope Wintersnow jest idelanym przykładem introwertyczki. Jest wrażliwa, nie ma przyjaciół, ani chłopaka, czuje się niezrozumiała i czuje, że nie pasuje do tego świata, nie lubi szkoły, ani ludzi wokół niej, a przede wszystki nie cierpi tego, że każdy chciałby, aby była tak jak wszyscy. Nieoczekiwanie w jej życiu pojawia się przystojny Aiden, nowy uczeń, z którym musi przygotować projekt na zajęcia z muzyki. Dziewczyna nie ma jednak muzykalnego talentu, co prowadzi do tego, że spodziewa się kompletnej katastrofy. Może jednak przystojny Aiden będzie potrafił wszystko uratować...

 


"Widocznie bycie introwertykiem nie oznacza tylko zamykania się w sobie."

Jak już wspomniałam na początku - uwielbiam swój introwertyzm. Bardzo mi się podobało, kiedy bohaterka zaczynała sama siebie rozumieć coraz lepiej i odkrywać kim jest i że to jest dobre, kiedy zaczynała sama siebie lubić i swoje życie.  

Ale może od początku. Pokochałam tą historię, bo czuję jakby tu była jakaś cząstka mnie. Od pierwszych stron, czułam się dobrze czytając ją. Czułam taki spokój i czułam jakby to było coś znajomego, jak dobra przyjaciółka. Nieczęsto coś takiego towarzyszy mi podczas czytania. Kiedy poznawałam Hope, czułam jakbym zagłębiła się w siebie, jakbym nie poznawała obecj osoby, ale siebie. A autorka świetnie ją przedstawiła - jej myśli, uczucia i emocje. Z każdej strony biła autentyczność, a lekki styl i brak wygórowanych problemów sprawił, że pochłonęłam powieść w mgnieniu oka.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
10/10
 

wtorek, 26 kwietnia 2022

Moment życia

Tytuł: Ulotna chwila
Autor: Joanna Zawadzka
Cykl: Moment życia (2)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 228
Wydawnictwo: Novae Res


"Jednak na tyle, na ile znam Krzysztofa to pewnie nie chce, żebyś się go spodziewała. Zresztą prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że się denerwujesz czekaniem, i robi to specjalnie."

 

Joanna stara ułożyć sobie życie na nowo. Kiedy dociera do niej wiadmość, że jej były partner i ojciec jej dzicka niebawem ma wyjść z więzienia, pada na nią strach. Wie, że Krzysztof nigdy nie wybaczy jej zdrady jakiej się wobec niego dopuściła decydując się na współpracę z policją. Od teraz musi chronić siebie i ich synka.

 


"Nie mogłam okazać zbyt wiele słabości."

Rzeczywistość okazuje się jednak inna od obaw Joanny. Co prawda, Krzystof nadal nie potrafi wybaczyć jej zdrady, ale ich dawne uczucie i namiętności ożywają na nowo. Wciąż jednak oboje nie potrafią zdobyć się na całkowitą szczerośc i zaufanie, a wrogowie nie odpuszczają...


 "Gdybym mógł cofnąć czas, zrobiłbym to znowu."

Moment życia to drugi tom serii, na co nie zwróciłam uwagi i zaczęłam go czytać nie znając wcześniejszych losów bohaterów. Autorka jednak tak skonstruowała powieść, że w niczym się nie gubiłam, wszystko było jasne i nie miałam wrażenia, że coś mi umknęło. Od początku wiadomo było co poróżniło bohaterów. Jest to duży plus dla czytelników takich jak ja, którzy nie zwrócą uwagi, że to kontynuacja jakiejś historii, chociaż polecam jednak poznać ją od początku. 

Początkowo bardzo irytowała mnie toksyczna relacja bohaterów, oboje mnie także bardzo denerwowali i czasami byłam nawet zniesmaczona ich zachowaniem. On był gburem, bawił sięuczuciami, a ona była zbyt na to wszystko poddatna i nie potrafiła się jasno określić. Później jednak historia mnie wciągnęła i prawie przestało mi przeszkadzać ich zachownie, szczególnie, że poprawiło się i zaczęli zachowywać się w miarę normalnie. Najpiękniesjze jednak było zakończenie, a nawet... dwa zakończenia. Autorka na prośbę czytelników postanowiła napisać drugą jego wersję. Ale nic więcej Wam nie zdradzę. Jeśli jesteście ich ciekawi, to polecam zanurzyć się w tej historii.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
7/10