poniedziałek, 31 lipca 2023

Filip

Tytuł: Filip
Autor: Leopold Tyrmand
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: MG


"Uważam, że kształtowanie życia w imię jakiejś idei, niech to będzie patriotyzm, katolicyzm czy socjalizm, jest czymś mało oryginalnym, zbyt pospolitym i szablonowym. Miliony ludzi tak robią: biorą spis formułek jak należy żyć, a także jak należy zmuszać siebie i innych do jakiegoś życiowego programu czy modelu i dość łatwo to realizują."


Twórczość Tyrmanda uwielbiam, choć nie jest prosta i lekka. Niesie ona przesłanie, ukazuje prawdę o przeszłości bez koloryzowania. Dużo można się z niej dowiedzieć i wyciągnąć wnioski.


"Czasami odnoszę wrażenie, że wojny są po to, aby ci, którzy je przeżyli, mieli się czym chwalić."

Filip podczas wojny znajduje się w nazistowskich Niemczech. Pracuje tam jako kelner w jednym z hoteli, gdzie bogaci Niemcy w pełni korzystają z uroków życia. Podaje się za Francuza jednak wiadomo, że jest kimś innym. Nienawidzi Niemców i w ramach zemsty flirtuje z samotnymi Niemkami. Wszystko do czasu, kiedy jedna z nich wzbudza w nim prawdziwe uczucia...

"Żywa tkanka istnienia, darta codziennie przez ambicje i klęski, może się tylko codziennie odradzać, gdy symbole wokół nas, z których pozornie kpi się, mają jakąś nadrzędną, sobie tylko wiadomą, trudno uświadamianą wagę. "

Po Leopolda Tyrmanda sięgam w ciemno. Zakochałam się w jego ironii i pokazywaniu tego, na co inni nie zwracają uwagi. Dlatego nawet nie zastanawiałam się, kiedy zobaczyła Filipa. Wiedziałam, że to książka, którą muszę przeczytać. 

Autor przedstawił postać Filipa, jako młodego chłopaka bardzo skonfliktowanego wewnętrznie. Był on młody, pragnął czerpać z życia, jednak z drugiej strony był Polakiem, który znalazł się w miejscu, gdzie otaczali go sami Niemcy - wrogowie. Chciałby się na nich zemścić. Jednocześnie musi przestrzegać określonych norm. Do tego jego zakochanie, które wcale nie powinno zaistnieć... 

Uwielbiam wszystkie powieści Tyrmanda, jednak wydaje mi się, że ta jest najlepsza...

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.


Moja ocena:
10/10

Listy do E.

Tytuł: Listy do E.
Autor: Kristine Turowska
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 310
Wydawnictwo: Novae Res

"Życie w Rozalinie płynie wolno i sielsko. Pogodę mamy piękną, więc bez parasolki nie ruszam się nigdzie. Dużo rozmawiamy z Księżną. Zawsze wiedziałam, że to bardzo mądra kobieta. Wczoraj rozmawiałyśmy choćby o Immanuelu Kancie. Rozalia nie zgadza się z jego poglądem na istotę rzeczy."

 

K., niemłoda już kobieta z ciężkim bagażem do doświadczeń, zostawia za sobą dotychczsowe życie we Francji i przenosi się do Rozalina. We Francji zostawiła jednak bliską przyjaciółkę, z którą regularnie koresponduje. Opisuje w nich swoją codzienność, myśli, przeżycia, nowopoznane osoby...


"Od tego momentu, gdy znów wzięłam do ręki ten wachlarz od Ciebie, nie mogłam myśleć o niczym innym, jak tylko o Nim."

Życie K. miało być proste, miała zacząć od nowa. Szybko jednak się przekonała, że to nie takie proste. Gdy poznaje młodego austriackiego hrabiego Ludwika, budzi się w niej uczucie, którego obiecała się wystrzegać...


"Ciąży mi strasznie ta odległość między nami i fakt, iż gdy czytam Twoje słowa, tyle już zdążyło się wydażyć, odpowiadanie na Twoje rady mija się z celem."

Nieczęsto sięgam po powieści epistolarne. Jest to dosyć specyficzna forma powieści i nie zawsze ma szansę trafić w mój gust. Listy do E., nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia. Nie były też jakoś bardzo złe, tylko trochę takie bez polotu. Czytałam je, ale nie zaciekawiły mnie, nie czytałam ich niczym listów od najlepszej przyjaciółki, nie czułam podekscytowania nowymi wadomościami. To taka zwyczajna, niczym niewyróżniająca się powieść epistolarna. Może bardziej przypadnie do gustu tym osobom, które szczególnie lubią ten gatunek powieści. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
5/10

czwartek, 27 lipca 2023

Z życia cyganerii

Tytuł: Z życia cyganerii
Autor: Henri Murger
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: MG

"Cyganie wszystko wiedzą i bywają wszędzie, zależnie od tego, czy mają lakierki, czy dziurawe buty. Spotyka się ich raz przy kominku wykwintnego salonu, to znów przy beczułce w podmiejskim szynku. Niesposób im uczynić dziesięć kroków, aby nie spotkać przyjaciela, a trzydzieści, aby nie spotkać wierzyciela."

 

Biedni artyści żyjący sztuką, literaturą, muzyką muszą znaleźć sposób na przetrwanie. Dręczy ich notoryczny brak pieniędzy, natręctwo wierzycieli i właścicieli lokali. Nie stronią przy tym od wszelkich uciech życia - imprez, alkoholu. Wymykali się schematom, porzucali konwenanse, stanowili grupę bardzo ekscentryczną. Nikt ich nie rozumiał, za to oni bardzo dobrze się rozumieli i lubili spędzać czas w swoim środowisku.


"
Moje szalone istnienie to niby piosenka; każda nowa miłość to strofka, ale Marcel to refren."

Henri Muroir przedstawił losy wybranych ludzi z bohemy. Wszystko zaczęło się od młodego artysty, który nie miał pieniędzy, a kontrakt na wynajem pokoju dobiegał końca, zaś z czynszem zalegał ładnych parę miesięcy. Musiał uciec się do sprytu, by wyjść jakoś z tej sytuacji. Takich przypadków jednak było o wiele więcej...


"Sztuka, rywalka Boga, stąpa równo z królami."

Z tych historii bije szczerość. Mamy tu niepowtarzalny klimat tego okresu, specyficzny humor, nietuznkowe postacie, których nie da się nie pokochać. Książka składa się niejako ze zbioru opowieści. Podczas czytania można się dobrze bawić, bo bohaterowie żyją z dnia na dzień, starając się cieszyć życiem, czuć u nich dużo radości, żywych dialogów, jednak jest też czas na refleksję, bo przez to wszystko ukazuje się i ta brzydsza strona ich życia - przecież żyją w ubóstwie i każdego dnia muszą kombinować jak przeżyć.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
8/10