piątek, 29 marca 2024

Tamten smak oranżady

Tytuł: Tamten smak oranżady. Z pamiętnika 78' rocznika
Autor: Monika Marszal
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 152
Wydawnictwo: Bookend

"Wspomnienia... Do tych dobrych się tęskni i je pielęgnuje, te złe celowo się zamazuje lub całe życie przerabia. Wspomnienia to zapach, smak, uśmiech, łzy i ogromne emocje. To one kształtują przyszłość i uśmiechają się do przeszłości. Czasem też ranią, nawet te najpiękniejsze."

 

Jak wyglądało życie u schyłku PRL-u? No zupełnie inaczej niż teraz. Osiedlowy trzepak czy przystanek autobusowy to nie byle jakie miejsce, a najważniejsze centrum życia towarzyskiego dzieciaków, to tam obmyślano plany zabaw, wymieniano się plotkami. Muzyki słuchano na taśmach magnetofonowych, a święta miały smak cytrusów... Dziś to tylko wspomienie, a część nas wychowanych w latach dwutysięcznych, może sobie tylko spróbować to wyobrazić.


"Rodzice nie rozumieli naszych wielogodzinnych posiedzeń na zimnym przystanku i mówili, że dostaniemy wilka."  

Lata 70. to lata, w których urodziła się moja mama. Czytając tą książkę czułam się jakbym przeniosła się w wehikule czasu do jej dzieciństwa. Nie raz, jako dziecko, słuchałam jej wspomnień i wszystko brzmiało bardzo podobnie. Autorka w przecudowny sposób opisała tamte czasy, bardzo prosto, a zarazem barwnie. Pisała z perspektywy dziecka. Wiele rzeczy było pięknych, niektóych zupełnie nie rozumiała. Nie pokazała tu polityki, nie na tym się skupiała, bo kiedy była dzieckiem, zupełnie tego nie rozumiała, nie skupiała się na tym. I to było w tej książce cudowne, pokaznie tych czasów, bez tej otoczki politycznej, a zwykłe codzienne życie, które też miało swój urok. Długie zabawy na świeżym powietrzu z równieśnikami, radość ze zwykłych rzeczy... To było piękne.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu BOOKEND.

Moja ocena:
9/10 



poniedziałek, 25 marca 2024

Bohater niedoskonały

Tytuł: Bohater niedoskonały
Tytuł oryginału: No Perfect Hero
Autor: Nicole Snow
Cykl: Miasteczko Heart's Edge (1)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Editio


"Gdyby to była komedia romantyczna, patrzyłabym na tego cholernie seksownego, wytatuowanego dryblasa i zastanawiała się nad wieloma, bardzo wieloma sposobami, jakimi mógłby mi pomóc zapomnieć o moim byłym, zanim moje życie potoczy się dalej i zapomnę o nich obu."

Hayley West straciła ukochanego, który ją zdradził, przyjaciółkę, z którą narzeczony ją zdradził, pieniądze, które wydała na wesele, pracę i zajęcie, które było jej pasją. Już nic nie trzymało jej w Seattle. Postanowiła wsiąść z starego mustanga siostry, zabrała swoją siostrzenicę i wyruszyła do Chicago, by zacząć wszystko od nowa. 


"-Mógłbyś spróbować nie być takim dupkiem - podsuwam. - Wtedy nie musiałbyś przepraszać. Zdziwiłbyś się, jak to działa."

Pech chciał, że po drodze, w miasteczku Heart's Edge, zepsuł się jej samochód. Kiedy czekała na naprawę auta , los zetknął ją z Warrenem Fordem w nieprzyjemnych okolicznościach. Mężczyzna przybył do swojego rodzinnego miasteczka, by rozwikłać sprawę śmierci siostry. Nie są mu potrzebne komplikacji, a właśnie tym dla niego jest pojawienie się pięknej kobiety, o której nie może przestać myśleć, i dziecka w miasteczku. Warren próbuje zmusić ją do wyjazdu z Heart's Edge, by nie wplątała się w jego problemy, jednak Haley nie tak łatwo da się pozbyć...


"Nikt nie może naprawić cudzego życia."

Kiedy zobaczyłam okładkę i opis tej książki, miałam nadzieję na historię tych pokroju Penelope Ward albo Penelope Douglas, a no cóż, zawiodłam się. I nie problem w tym, że książka nie przypominała mi powieści tych autorek, ale zupełnie do mnie nie przemówiła. Liczyłam, że będzie tutaj tajemnicze śledztwo, małomiasteczkowy klimat, piękna trudna i bolesna historia miłosna, a wyszedł z tego trochę taki gniot. Klimat małomiasteczkowy był bardzo słabo wyczuwalny, w śledztwo śmierci siostry Warrena jakoś nie potrafiłam się zaangażować, a wątek romantyczny sprowadzony został do tematów seksualnych. Oboje ciągle tylko myśleli o tym jak to drugie ich pociąga, jak nie mogą przestać o tym myśleć, aż ostatecznie skończyło się na wielu opisach zbliżeń, które niezbyt przypadły mi do gustu. Jedynym plusem są tutaj postacie drugoplanowe, które wprowadzają lekki powiew świeżości w tej historii. Szkoda, że autorka nie poświęciła im więcej uwagi. Całą książkę przeczytałam bardzo szybko, ale to tylko ze względu na to, że chciałam ją mieć jak najszybciej za sobą.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
3/10

wtorek, 19 marca 2024

Black Bird Academy

Tytuł: Black Bird Academy. Zabij Mrok
Tytuł oryginału: Blackbird Academy. 
Töte die Dunkelheit
Autor: Stella Tack
Cykl: Black Bird Acdemy (1)
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Jaguar

"Zamrugał i zobaczył w kałuży swoje odbicie. Był blady. Zmierzwione włosy, podkrążone oczy, przekrzywiony krawat. Przez wszystko przebijały ślady niewątpliwej urody. Jeszcze przed chwilą był całkiem przystojny, ale teraz? Teraz wyglądał jak pognieciona fotografia."


Leaf Young, kelnerka, wiedzie zupełnie normalne życie. Ma przyjaciółki, przyrodniego brata, którego kocha nad wszystko i złamane serce. Jej chłopak zdradzał ją od lat. Dziewczyna od dłuższego czasu jest załamana. Przyjaciółki postanowiły położyć temu kres i zabrać ją do klubu, by odreagowała. W Devil's Leaf poznaje przystojnego Henrego, z którym postanawia spędzić upojną noc. Mężczyzna ma jednak trochę inne plany...


"Na zewnątrz był niemal boleśnie piękny. Ale jego wnętrze było przytłaczające."


Kiedy Leaf odzyskuje przytomność w lochach Akademii jest w szoku. Okazuje się, że jej ciało opętał demon. Falco, jeden z najsłynniejszych tropicieli demonów, jest nią zafascynowany. Jeszcze żaden człowiek nie zdołał opanować swojego ciała i umysłu po opętaniu. Akademia pragnie wyszkolić Leaf i wcielić ją w swoje szeregi. Składają jej propozycję nie do odrzucenia - nie zabiją jej jeśli, dziewczyna zgodzi się przejść szkolenie na egzorcystkę i dołączyć do nich.


"Chłopiec przyglądał mu się z powagą. Zamrugał. Znowu to samo. Jego źrenice zachodziły mrokiem, który gęstniał, aż w końcu wypełniał całe oczy. Teraz przypominały kule czarnego marmuru. Gdy patrzył nimi w niebo, nie było w nich ani odrobiny życia. Jakby pochłaniały nawet światło."

Demony i egzorcyści - do tej pory nie czytałam czegoś podobnego. Pomysł oryginalny. Powieść zaczęłam czytać z dużym zapałem, ale początkowo niezbyt się wciągnęłam. Historia zaczęła nabierać rumieńców, kiedy Leaf poznała Henrego, chociaż to nie do końca był Henry. Było to tylko ciało Henrego, w środku bowiem od jakiegoś czasu urzędował Lore, demon. Co do pobytu dziewczyny w akademii, czułam rozczarowanie. Przez większość jej pobytu wiało tam nudą. Potencjał był ogromny, bo to miejsce, gdzie adepci szkolą się na egzorcystów, a co tam dostałam? Garstę ludzi, którzy się nie znoszą, ciągle coś knują i próbują zaszkodzić Leaf. Liczyłam na coś więcej. Te mankamenty jednak rekompensują bohaterowie, w szczególności Lore i Crain, a także w mniejszym stopniu Zero. Nie przepadałam za Falco, który był gburem zafiskowanym na punkcie swojej pracy. Nie urzekła mnie również Leaf, która wydawała mi się trochę bez polotu. Ale Lore...  Z nim początkowo miałam problem, bo momimo, że wpasowuje się w mój ulubiony typ męskich bohaterów- złego, który jednak pod tą powłoką skrywa dobre serce, który jest sarkastyczny i ma specyficzne poczucie humoru - to zabrakło mi tutaj tego dobra. Widziałam w nim tylko zło i chociaż śpiewał piosenki Celine Dion i irytował tym bohaterkę, bo czegoś mi w nim brakowało. Ale dostałam to wszystko na co czekałam dopiero na końcu powieści i musze przyznać, że warto było. Dopiero wtedy ujrzałam w nim to, na co czekałam cały czas, a teraz ciągle nie mogę przestać o tym myśleć. Spodobał mi się też Crain, bo on też był tym "złym", ale od początku można było na niego liczyć, pokazał, że potrafi być dobrym przyjacielem, nie zabrakło w jego zachowaniu zadziorności i był na swój sposób uroczy. Jak możecie się domyślać, zakończenie bardzo mi się spodobało i żałuję, że większa część książki, nie była tak ciekawa i emocjonująca. Mam nadzieję, że kontynuacja będzie trzymała poziom, na którym zakończył się tom pierwszy. Już nie mogę się jej doczekać!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

Moja ocena:
7/10