piątek, 21 czerwca 2024

Legenda

Tytuł: Legenda
Tytuł oryginału: Legendary
Autor: Stephanie Garber
Cykl: Caraval (2)
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 380
Wydawnictwo: Poradnia K

"Gdy ich usta się zetknęły, Julian przytulił Scarlett, jakby znalazł tę jedyną, z którą nie zamierza się nigdy rozstać. Właśnie dlatego miłość jest tak niebezpieczna. Zamienia świat w ogród tak czarowny, że łatwo zapomnieć, iż płatki róż są równie nietrwałe jak uczucia, w końcu kiedyś więdną i schną, a zostają jedynie ciernie."

Dzięki wzięciu udziału w Caravalu, Scarlett i Tella uciekły z wyspy i uwolniły się spod władzy okrutnego ojca. Dziewczęta powinny cieszyć się wywalczoną wolnością, jednak Tella ma jeszcze do spłacenia dług, który zaciągnęła u tajemniczego nieznajomego. Aby się od niego uwolnić, musi zdobyć coś, czego jeszcze nikt nie zdobył - prawdziwe imię Legendy.


"-Nie chcę rozmawiać z tobą, tylko z Legendą - odparła.
-W takim razie otwórz oczy i mów."

Aby poznać tożsamość Legendy trzeba wziąć udział w Caravalu i go wygrać. Tella po raz kolejny staje w szranki, podążając ścieżką, która prowadzi ją ku następcy tronu o morderczych skłonnościach, nieszczęśliwej miłości i sieci tajemnic. Udział w Caravalu zawsze wymagał odwagi, sprytu i poświęceń. Teraz przed Tellą stoi jeszcze większe wyzwanie. Jeżeli nie dotrzyma umowy i nie dostarczy imienia Legendy, straci wszystko, co drogie jej sercu, a może nawet i własne życie. Jeśli jednak wygra, Legenda i Caraval zostaną zniszczeni na zawsze.


"- Wciąż nie rozumiem - powiedziała Tella. Jego dłonie zatrzymały się na jej plecach. - Wiem, że byłaś gotowa poświęcić się dla niej, ale ja nie byłem gotów, by poświęcić ciebie."

Nie wiem jak Stephanie Garber to robi, ale drugi tom jest jeszcze lepszy od poprzedniego. Tym razem główną rolę gra Tella, siostra Scarlett, która uwikłała się w intrygi w Księcia Serc i Mistrza Caravalu. W poprzednim tomie bardzo polubiłam Scarlett, bo przypominała mi mnie. Była Bardzo ostrożna i oddana. Z kolei Tella całkowicie skradła moje serce, bo była pełna życia, spontaniczna, niezwykle odważna, z twardym charakterem i ciętym językiem. Bez reszty poświęciła się zdemaskowaniu Legendy i odnalezieniu matki. Najbardziej jednak podobała mi się tutaj jej relacja z Dantem. Dante to czarny charakter z mnóstwem tajemnic, do którego Tellę ciągnęło mimo ostrzeżeń ze strony siostry. Z kolei Dante ciągle szukał możliwości by pojawiać się obok niej. Nie podobała mi się tutaj rola jaką odegrał Jacks, bo zdecydowanie był tym czarnym charakterem, ale przynajmniej poznałam brakujące elementy jego historii, o których była mowa Baśni o złamanym sercu. Świat stworzony przez autorkę jest niepowtarzalny. Mogłoby się wydawać, że to przecież Caraval, poznaliśmy go w poprzednim tomie. Jasne! Ale to już nie jest ten sam Caraval, ten jest zupełnie inny i rządzi się swoimi prawami, a Mistrz Caravalu ma swoje plany, które pragnie zrealizować. Z przyjemnością wróciłam do tego świata tak pełnego magii, intryg i tajemnic. Już nie mogę się doczekać na kolejną podróż.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
10/10

wtorek, 18 czerwca 2024

Słowiedźma

Tytuł: Słowiedźma
Autor: Anna Szumacher
Cykl: Słowotwórczyni (2)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Mięta

"– „Ten mały robot” – poprawiła się, zaciskając mocno powieki i wyobrażając sobie niewysoką, obłą postać. – „Szuka swojego dawnego pana. Nigdy nie widziałem takiego przywiązania u robota”. – Otworzyła jedno oko. Nic się nie pojawiło. Nadal byli w tunelu sami. Wzięła oddech i w ostatnie zapamiętane zdanie włożyła całe serce: – „Twierdzi, że jest własnością Obi-Wana Kenobiego”."


Cyan, śmiertelnie raniona, weszła do uzdrawiającego źródła, a wyszła z niego w ciele głównego bohatera swojej powieści, księcia Aenaia. Gdyby to samo w sobie nie było dość przerażające, rozdzieliła się ze swoimi dotychczasowymi towarzyszami, a ich miejsca zajął Hidra, który jest jej śmiertelnym wrogiem.


"– Do zobaczenia, przyjacielu. Uważaj na ciemność w swojej duszy, może ogarnąć całe twoje ciało."

Następca tronu musi odnaleźć Głos aby zostać królem. Taki kierunek obiera Aenai z Cyan w swoim ciele. Zagubiona dziewczyna będzie musiała pokonać głównego bohatera, uwolnić się, a także przechytrzyć Hidrę. Na swojej drodze spotka także pozostałych konkurentów do korony. Komu z nich uda się odnaleźć Głos i zdobyć władzę?


"Cyan zaczynała rozumieć, czemu bezkrólewie w tym miejscu trwało tyle czasu. Całe to szukanie Głosu wyglądało na zwyczajny pretekst, by wydostać się z zamku i włóczyć po bezdrożach. Może Głos w ogóle nie istniał i ostatecznie grali w kamień, papier, nożyce? Albo losowali krótsze i dłuższe słomki?"

Klątwa drugiego tomu? Początkowo byłam pewna, że tak. Po raz kolejny miałam problem ze zrozumieniem fabuły, gubiłam się wątkach, ale później niesamowicie się wciągnęłam. Polubiłam bohaterów towarzyszących Cyan w poszukiwaniu Głosu, spodobał mi się wątek rodzącej się przyjaźni między dziewczyną, a księciem i to, jak ona zaczęła postrzegać tych bohaterów, jako ludzi, a nie fikcyjne postacie. Ja sama o wiele bardziej polubiłam księcia koronnego Mavericka, Portię i Sloe od Jorda i Agniego z pierwszego tomu. Hidry nie znoszę tak samo! Za wielki plus uważam wplecenie do fabuły fragmentów zaczerpniętych z popkultury. Jak widzicie po pierwszym cytacie, znalazł się tu nawet robot R2D2 z Gwiezdnych Wojen. Podobnie jak w pierwszym tomie dzieje się tu bardzo dużo, akcja gna jak szalona, nie ma czasu na nudę i nie zabrakło także dobrego humoru, chociaż mnie najbardziej urzekły chwile nostalgii. Zdecydowanie warto poznać ten zwariowany świat. Ja niebawem sięgnę po tom trzeci, bo już wyczekująco patrzy na mnie z półki.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mięta.

Moja ocena:
8/10

sobota, 15 czerwca 2024

Afrodyta

Tytuł: Afrodyta
Autor: Daria Jędrzejek
Seria: Boginie
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Żywioły

"Nie mogłam przyznać się do tego, że pod każdym względem był tym jedynym. A właściwie wymyślałam wszystkie możliwe wykręty, by tego nie robić. To sprowadziłoby na nas kłopoty dużo większe niż te, w których się znaleźliśmy. Zeus tolerował wiele, ale byłam pewna, że nasz związek byłby dla nas początkiem końca."


Afrodyta, bogini miłości, kocha ludzi i pragnie, aby oni sami zatracali się w miłości. Jest gotowa dla nich uczynić wszystko. Niestety jeden błąd przekreśla wszystko. Przez jeden błąd ściąga na siebie gniew Zeusa. Z jego rozkazu zostaje uwięziona na dnie morza, w królestwie tego, który miał dzielić z nią wieczność.


"Miłość jest piękna, ale powoli dochodzę do wniosku, że to najgorsza kara, jaką wymyślił dla mnie Zeus."

Więzienie Afrodyty to ciągła rozpacz i ból. Wydaje się jakby nie miało końca. A jednak coś się stało. W jednej chwili była w swoim piekle, a zaraz znalazła się na Ziemi przygwożdżona przez spojrzenie zaskoczonych oczu, których dotąd nigdy nie widziała. Afrodyta została stworzona do miłości, a tylko nienawiść mogła ją uratować.


"Miałam dawać nadzieję i sprawiać, że życie staje się lepsze. Nikt nie uprzedził mnie, że to piękne uczucie idzie w parze z niewyobrażalnym cierpieniem."

Oh jak ja kocham retelingi mitologii. Jakiś czas temu miałam okazję czytać reteling o Persefonie, teraz przyszła kolej na Afrodytę. Co mnie w niej urzekło? Chyba głównie wątek miłosny, chociaż jednak jeśli chodzi o Afrodytę to, chyba o wiele więcej widziałam w niej współczucia i litości niż miłości do innych ludzi czy sióstr. Ale wracając do wątku miłosnego to, byłam bardzo zaskoczona, zupełnie inaczej go sobie wyobrażałam... I tak bardzo mnie zaciekawił, że po zakończeniu powieści stwierdziłam, że ciągle mi go mało. Co do wykreowanych postaci to tak jak już wspomniałam, Afrodyta ciągle nawiązuje, że jest boginią miłości, ale ten jej dar łączy się z przekleństwem. Bogini często obwinia się o to, że ludzie przez nią cierpią, bardzo przejmuje się ich losem, dużo w jej emocjach jest żalu, smutku i bólu, które często przesłaniają tą miłość. Ale żebyście mnie dobrze zrozumiały, Afrodyta nie jest jakąś płaczliwą niedojdą. To pewna siebie, przebojowa, temperamenta, pyskata i szalona bogini, która nie boi się wyzwań i żyje pełnią życia, o ile tylko Zeus nie zsyła na nią kar. Co do Logana, który ją przywołał to polubiłam go, ale nie zrobił on na mnie zbyt dużego wrażenia. Za to Posejdona bardzo polubiłam. Nie sądziłam, że komuś może udać się zrobić z niego przystojnego blondyna, na wzmiance o którym czytelniczkom przyspiesza oddech, ale autorce się to udało. No i pojawił się też Amor, ale nie był on słodkim grubaskiem z łukiem, a puchatym kocurem, z którym Afrodytę łączyła wyjątkowa przyjaźń. Co do samej fabuły to mocno odbiega ona od mitologii, ale to dobrze. Autorka już na wstępie zaznaczyła, że z tej powieści nie da się czerpać informacji do matury. To książka, która miała nas bawić i tak właśnie było. Ja bawiłam się świetnie!

Za książkę serdecznie dziękuję autorce Darii Jędrzejek.

Moja ocena:
9/10