Autor: Dorota Pająk-Puda
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: MG
"- (...) To jaki ma być ten król? Hojny? Waleczny?
- To niewiasta.
- Zatem jaka ma być?
- A jaką godność największą niewiasta otrzymać może? - zapytał.
Patrzyła zaciekawiona. Wreszcie odrzekl:
- Świętą, Konstancjo. Święta ma być."
Władysław Jagiełło miał cztery żony. W zasadzie każda była inna i ciężko wybrać tę ulubioną. Co prawda Władysław na pewno miał tę ulubioną, ale mi ciężko wybrać tę, która szczególnie zyskała moją sympatię. Kiedyś nie miałam z tym problemu. Pokochałam historię już jako nastolatka i namiętnie zaczytywałam się w podręcznikach od historii i byłam zachwycona Jadwigą. Taka młoda, a do tego król i święta, obrosła w legendy, zrezygnowała z miłości na rzecz obowiązku. Było mi jej żal, ale też jawiła mi się jako bohaterka. Teraz patrzę na nią zupełnie inaczej. Chyba jedynie jest mi jej żal jaki los jej przypadł w udziale, a ta książka tylko go pogłębia.
"Zaklika wczoraj kazał jej przenieść się ze dworem do domku królowych, a przecie to ona królem jest! A Litwin jeszcze nie!"
Jadwiga jako dziesięcioletnia dziewczyna przybywa do Krakowa, swojej nowej ojczyzny na koronację. Po uroczystościach pragnie wrócić do domu, do ukochanej siostry Marii. Okazuje się jednak, że od teraz to jest jej nowy dom i nie może liczyć na powrót na ukochane Węgry. Dziewczynka rozpoczyna więc nauki i szykuje do ślubu z Jagiełłą.
"- Powiedz, jak modlić się, by Bóg nas wysłuchał?"
Jadwiga Andegaweńska została kanonizowana w 1997 roku, więc co autorka miała na myśli nadając tytuł książce Jadwiga Król nieświęty? Jadwiga została tu pokazana jako człowiek z krwi i kości. Jako dziewczynka, żywa, pełna energii, trochę buntownicza. To książka, która nie idealizuje, nie rozdmuchuje legend, w które władczyni obrosła. Po przeczytaniu pierwszych stron, powieść określiłabym jako trochę depresyjną. Czytając ją czułam jedynie smutek. Jadwiga wydawała mi się tak delikatna i krucha, ubezwłasnowolniona. Nie mogła podejmować żadnych decyzji samodzielnie, rzeczywistość okazała się bardzo smutna. Pragnęła powrócić do domu, w którym się wychowała, gdzie byli jej bliscy. Nie wyobrażam sobie być taką dziewczynką pośród obcych, z na którą wszyscy patrzą, być niby najważniejszym człowiekiem w królestwie, a nie móc o sobie stanowić. Okropne. Trochę się obawiałam, że nie dam rady czytać dalej, ale potem było trochę lepiej. Dostrzegłam jej siłę, widoczną nawet w chwilach bezsilności i z przyjemnością poznawałam Jadwigę króla nieświętego.
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.
Moja ocena:
7/10
7/10








