poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Punkt Zwrotny

Tytuł: Punkt Zwrotny
Tytuł oryginału: Turning Point
Cykl: Kathleen Turner (3)
Autor: Tiffany Snow
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Arkady 

"Kade wsunął palce między moje i zamknął oczy. Dziwna sprawa, ale to, że leżeliśmy obok siebie ze splecionymi rękami, nie wydawało mi się ani trochę niewłaściwe. Po prostu nakryłam nas oboje kocem i zasnęłam."


Niedawno Kathleen awansowała na detektywa. Jej szkoleniem zajmuje się Kade. Pod jego czujnym okiem dziewczyna uczy się obrony i czujności. Zabiera ją także ze sobą na śledztwa. Oczywiście, Blane nie jest z tego zadowolony. Podczas jednej z akcji, Kate jest narażona na niebezpieczeństwo. Szybko okazuje się także, że Kade jest w wielkim niebezpieczeństwie i aby go dorwać muszą znaleźć jego słaby punkt, którym okazuje się Kathleen...


"-Przez ciebie pragnę rzeczy- wyszeptał-które nigdy się nie zdarzą."

Kade coraz więcej czasu spędza z Kathleen i poświęca jej coraz więcej uwagi. Blane jest niezadowolony z takiego obrotu sytuacji, bo sam pragnie odzyskać ukochaną. Obydwoje starają się ustabilizować swój związek. Niestety Blane wciąż ma przed dziewczyną tajemnice. To ich ciągle dzieli. Mężczyzna chce ją chronić za wszelką cenę. Kate jednak pragnie, by traktował ją jak równą sobie, by nie ukrywał przed nią ważnych spraw, nie zasłaniał się tajemnicami i był z nią szczery. Niestety Blane robi wszystko po swojemu i przez to może stracić dziewczynę.


"Westchnęłam ciężko. Też mi walentynki. Chyba najgorsze w moim życiu." 

 
To już trzeci tom opowiadający o losach Kathleen Turner. Ty razem wszystko zostało podkręcone. Napięcie, nieoczekiwane zwroty akcji, wątki romantyczne, a przede wszystkim wątek erotyczny. Książka jest niezwykle porywająca. Zawróciła mi w głowie niczym Blane i Kade w głowie. A co do tych mężczyzn to... Blane początkowo mnie zawiódł. Wciąż miał przed Kate tajemnice, był trochę od niej oddalony i wydawał się obojętny, pomimo, ze niby o nią walczył. Kade natomiast podbił moje serce. W poprzednim tomie wiele zyskał w moich oczach, ale teraz... Teraz to Kade jest moim faworytem. Podoba mi się to, że daje Kathleen więcej swobody, nie ukrywa aż tyle przed nią, jest szczery, pozwala podejmować jej własne decyzje. Już nie mogę się doczekać co mnie czeka w kolejnym tomie.

Za książkę dorąco dziękuję Wydawnictwu Arkady.

Moja ocena:
10/10  

sobota, 19 sierpnia 2017

Wernisaż

Tytuł: Wernisaż
Autor: Oskar Salwa
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Lira 


"Filip zaczesuje do tyłu niesforne włosy, które spadają mu na oczy. Kręci się po mieszkaniu, bo jak zawsze po powrocie z pleneru nie potrafi znaleźć sobie miejsca. Buzują w nim malarskie emocje. Zapaliłby kolejnego papierosa."



Marta obraca się wokół sztuki cały czas. Jak nie w pracy- w jednej z prestiżowych galerii Arte Nuevo w Warszawie, to w domu. Jej partnerem jest niezwykle utalentowany, choć niedoceniany, malarz Filip. Mężczyzna swymi zmiennymi nastrojami i humorkami urozmaica czas Marcie. Chociaż kobieta pragnie czegoś innego i jest przyzwyczajona do innego życia, niż obecnie prowadzi u boku malarza, to dostosowuje się do zachcianek Filipa. W pracy jednak zapowiada się ekscytujący czas, bo ma odbyć się wernisaż wieńczący owocny sezon. Marta pomaga swojej koleżance w przygotowaniu go. Kobieta nawet nie zdaje sobie sprawy jak to wydarzenie odmieni jej życie


"Często śni jej się malarstwo. Zawsze lubiła wieczorami przeglądać albumy i gdy kładła się do łóżka, długo jeszcze miała pod powiekami ostatnią z oglądanych reprodukcji." 

Filip jest niezwykle irytującą osobą. Rozumiem, że jest malarzem, artystą. No ale bez przesady. Mężczyzna pełen jest swoich dziwnych fanaberii. Nie lubi przebywać wśród ludzi, a do tego krytykuje swoich kolegów po fachu, którzy wystawiają swoje prace w galerii Art Nuevo. Najgorsze jest jednak to jak traktuje biedną Martę. Kobieta tak bardzo o niego dbała, znosiła wszystkie jego dziwactwa. A on jej nie szanował, ranił ją. Często zastanawiałam się jak ona może z nim wytrzyma, dlaczego ciągle z nim jest. 

"Humorzasty artysta potrafi skomplikować wiele rzeczy."

Marta to cudowna kobieta. Ukończyła studia historii sztuki. Pracuje w cenionej galerii Art Nuevo. Zna się na sztuce i kocha ją całym sercem. Pragnie stałości, harmonii i porządku. Jest dowcipna, jej komentarze są błyskotliwe, czasami zabarwione nutką ironii. U boku Filipa wciąż się męczyła. Miałam wrażenie, że ten mężczyzna hamował jej rozwój. Kiedy spotkała Paco, jej życie diametralnie się zmieniło. Jego obrazy miały zostać wystawione w galerii na wernisażu. Mężczyzna niebywale interesuje się Martą i otwarcie zabiega o jej względy. 

"Okolica wydała jej się całkiem miła. Otaczały ich wąskie, kilkupiętrowe kamieniczki z kolorowymi okiennicami. Z doniczek wylewały się bujne pelargonie."
Bohaterowie zostali świetnie wykreowani. Marta, jak już wspomniałam, to cudowna i niezwykle wyrazista kobieta, do której od razu poczułam wielką sympatię. Filip to nie wielki artysta, a zwyczajny dupek. Znajomi Marty to też barwne postacie. Każdy z bohaterów posiadał wyróżniająca go cechę. Te postacie przewijały się w mojej głowie jeszcze na długo po odłożeniu książki. 

Fabuła jest niezwykle wciągająca. Książka została napisana w bardzo lekki sposób, dzięki czemu momentalnie ją pochłonęła. Na wstępie oczywiście mój wzrok przykuło ulubione dolce far niente. Od razu wiedziałam, że pokocham tę książkę.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Lira.
Moja ocena:
9/10

Zwróć się do mnie

Tytuł: Zwróć się do mnie
Tytuł oryginału: Turn to me
Cykl: Kathlen Turner (2)
Autor: Tiffany Snow
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Arkady 

"Wiedziona impulsem, wyciągnęłam rękę i zdjęłam mu okulary. Ujrzałam oczy, za które każda kobita dałaby się posiekać: intensywne błękitne, okolone długimi czarnymi rzęsami, a jednocześnie tak bezbronne, tak pełne bólu, że ze współczucia aż ścisnęło mnie w środku."

Kathleen wciąż nie wierzy, że jej związek z Blanem, cenionym prawnikiem, były żołnierz służący w elitarnej jednostce marynarki wojennej, a przy tym wielki uwodziciel, który spotykał się z pięknymi, długonogimi blondynkami, które niezwykle prezentowały się u jego boku, ma jakąkolwiek przyszłość. Kate postanawia więc cieszyć chwilą, postanawia cieszyć się tym ile los postanawia dać jej czasu u tego mężczyzny. Mimo wszystko wciąż wypatruje zakończenia tej pięknej love story.


"Chciałam mu powiedzieć, że mnie też na nim zależy, że mimo, iż zachowuje się jak ranne zwierzę, które rzuca się na każdego, kto próbuje przyjść mu z pomocą."

Zgodnie z obawami Kathleen, niebawem dochodzi do rozpadu z jej związku z cudownym Blanem. Na szczęście jest to fikcyjny rozpad, który ma na celu ochronę Kat. Blane Kirk prowadzi sprawę  żołnierza, który niesprawiedliwie został oskarżony o bezpodstawne zabójstwo amerykańskiego obywatela. Przeciwnikiem Kirka jest James, który już wcześniej groził Kathleen. Na dodatek ktoś wciąż czyha na jej życie. Blane pragnie trzymać ją z daleka od całej sprawy i symuluje ich rozstanie. Na zastępstwo, sprowadza Kade'a do jej domu, by ten pilnował nieszczęsnej dziewczyny, która ma nieziemski talent do pakowania się tarapaty.

 
 "Moja babcia mawiała, że Boże Narodzenie to czas cudów i trzeba szukać w nim dobrego natchnienia." 

Kathleen, jak to Kathleen, ładuje się w największe kłopoty. Nawet taki wyszkolony zabójca jak Kade, nie jest w stanie nad nią zapanować. Nikt przy zdrowych zmysłach, nie szukałby swojego prześladowcy sam, tym bardziej jeśli może skorzystać z pomocy kogoś o wiele bardziej doświadczonego w tym temacie. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo polubiłam tą impulsywną, naiwną i czasami głupiutką Kate. Ale nie tylko ja. Blane, pomimo ich rozstania, też wygląda na zakochanego w dziewczynie. A Kade... Kade, pomimo, że stara się trzymać od wszystkich z daleka, odrzuca każdego kto próbuje się do niego zbliżyć, zaczyna coraz więcej czuć do dziewczyny...


"Stanęłam po przeciwnej stronie biurka i wysoko zadarłam podbródek, pragnąc za wszelką cenę zachować się godnie." 

Powieść jest niezwykle ciekawa. Wszystko zaczyna się od pierwszego strzelania do Kathleen, potem kolejne wypadki, w których mogła stracić życie. Akcja posuwa się bardzo szybko. Czytelnikowi udzielają się towarzyszące bohaterom emocje. Intryga kryminalna została przedstawiona jeszcze ciekawiej niż poprzednio. Autorka podsuwała trafne jak i fałszywe tropy, dzięki czemu błądziłam i szukałam poprawnego rozwiązania sprawy razem z bohaterami. Tiffany Snow po raz kolejny delikatnie zarysowała wątek erotyczny, który niezwykle wkomponował się w całą historię. Do tego wyraźniej pokazała trójkąt miłosny, który zaczyna podobać mi się coraz bardziej. Już nie mogę doczekać się jak dalej potoczą się losy tej trójki bohaterów.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Arkady.

Moja ocena:
10/10