poniedziałek, 29 listopada 2021

Zapach szafranu

Tytuł: Zapach szafranu
Tytuł oryginału:
The Stationery Shop
Autor: Marjan Kamali
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


"Opadła na krzesło obok niego, tak zmęczona jak nigdy podczas wszystkich lat, które spędziła na ziemi. Miała siedemdziesiąt siedem lat i była wyczerpana. Jednak gdy przypomniała sobie tamto okrutne, odzierające ze złudzeń lato, po którym nigdy całkiem nie doszła do siebie, poczuła się tak, jakby nadal była siedemnastolatką."

Roya żyje w Teheranie w 1953 roku. Jej kraj targany jest przez zawieruchy i wszystko lada moment ma się zmienić. Dziewczyna jest młoda i ma przed sobą całą przyszłość. Rodzice wiele się po niej spodziewają i starają się aby była jak najlepiej wykształcona. Jej oazą jest sklep papierniczy pana Fakhriego. To tam Roya poznaje przystojnego Bahmana, rówieśnika przepełnionego ideałami i miłośnika poezji.


  "Ich los został przypieczętowany."

Teheran staje się coraz bardziej niebezpiecznym miejscem, ale w małym sklepiku czas wydaje się stawać w miejscu. Roya i Bahman spędzają tam spokojne chwile zakocując się w sobie coraz bardziej. Niebawem zaczynają planować ślub, jednak czeka ich wiele przeszkód - zamach stanu, zły stan zdrowia matki i nieporozumienia... Narzeczeni tracą ze sobą kontakt. Zrozpaczaczona dziewczyna przenosi się do Kalifornii, a następnie Nowej Anglii, gdzie poślubia innego mężczyznę. Mija wiele lat, kiedy przypadek sprawia, że znów mają okazję się spotkać...


  "Tęskniłem za tobą. Każdego jednego dnia." 

 
Już dawno nie czytałam tak wzruszającej i chwytającej za serce historii. Poznajmy Royę i Bahmana jako dzieci i starców. Już od samego początku wiemy, że nie spędzili oni ze sobą całego życia, a ich miłość została nrutalnie zdeptana. Nie znamy jednak ich całego życia, kilka szczegółów jest niejasnych... To wszystko powoli wyjaśnia wraz z poznawaniem ich historii, ich bliskich i ich tajemnic. Powieść wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Przeczytałam ją niebywale szybko podczas wykładu na uczelni. Po zakończeniu ogarnął mnie ogromny smutek i nie mogłam przestać myśleć o tym jak potoczyły się losy Royi i Bahmana. Od przeczytania książki minęło trochę czasu, a ja wciąż nie mogę przestać o tym myśleć i pewnie ich historia pozostanie w mojej pamięci na długo. Jeśli szukacie książki, która Was wzruszy i dostarczy wiele emocji, to z załego serca polecam.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński.

Moja ocena:
10/10
 

sobota, 27 listopada 2021

Gra w nigdy

Tytuł: Gra w nigdy
Tytuł oryginału:
The Never Game
Autor: Jeffery Deaver
Cykl: Colter Shaw (1)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 429
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


"A jednak czasem małżonkowie, wspólnicy w interesach, rodzeństwo, a nawet rodzice, mając na sumieniu zabójstwo, wyznaczali nagrodę za odnalezienie ofiary, by odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia."

 

W Mountain View w Krzemowej Dolinie zaginęła dziewiętnastoletnia Sophie Mulliner. Zrozpaczony ojciec przekonany, że jego cóka została porwana, wyznacza nagrodę za jej odnalezienie. Zgłasza się do niego Colter Shaw, który specjalizujące się w poszukiwaniu osób zaginionych, uciekinierów i przestępców.


 "Im więcej ryzykujesz, im więcej możesz stracić, tym bardziej żyjesz." 

Niebawem zaczynają znikać kolejne osoby i wszystko wskazuje, że stoi za tym ten sam sprawca, który odtwarza komputerową grę. Porwani muszą odnaleźć drogę ucieczki, posługując się pięcioma przypadkowymi przedmiotami. Jeśli nie wyjdzą z opresji, czeka ich śmierć. Shaw postanawia rozwiązać zagadkę tajemniczych zniknięć. Okaże się jednak, że ktoś bardzo nie chce, żeby mu się to udało.


 "Łatwo jest nie umierać - mówi do czternastoletniego Coltera Ashton Shaw. - Trudno jest przeżyć."

Colter Shaw to prawdziwe ciacho. Bystry, zaradny z dobrym sercem. No facet idealny. Jego historia wciągnęła mnie od damego początku. I przez cały czas nie znalałam ani chwilę na nudę. Mnóstwo tu wątków, które napędzają fabułę. Na szczęście Colter to facet, który lubi mieć wszystko uporządkowane, dzięki czemu w niczym się nie pogubiłam. Bardzo spodobał mi się pomysł z grami komputerowymi. Do tej pory na coś takiego nie natrafiłam, więc to kolejny plus powieści. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem i z pewnością nie ostatnie. Już nie mogę się doczekać kolejnych przygód Coltera.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Moja ocena:
8/10
   

poniedziałek, 22 listopada 2021

Zaginiona Apteka

Tytuł: Zaginiona Apteka
Tytuł oryginału: The Lost Apthecary
Autor: Sarah Penner
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: HarperCollins


"Podniosłam papier w kolorze różu, o barwie zorzy porannej, oświetlony zamierającym płomykiem świecy z knotem z sitowia. Przesunęłam palcami po inkauście jej słów, próbując sobie wyobrazić, jak wielka musiała to być rozpacz, skoro ją pchnęła do wyszukania kogoś takiego jak ja. Nie zwyczajnej aptekarki, tylko morderczyni. Mistrzyni kamuflażu."

 

Nella prowadzi ukrytą pośród zaułków osiemnastowiecznego Londynu tajemną aptekę dla kobiet. W całym mieście kobiety w potrzebie przekazują sobie szeptem jej adres. Nella sprzedaje im niemożliwe do wykrycia trucizny, dzięki którym pozbywają się one swoich oprawców. 


"Z listów pisanych za panią Amwell wiedziałam, że rzeczy, które najbardziej chcielibyśmy wyrazić na głos, często najlepiej jest trzymać tylko dla siebie."

Czasy obecne. Caroline Parcewell, niedoszła historyczka, po zdradzie męża postanawia odpocząć i zastanowić się nad dalszym życiem. Wyrusza na samotną wycieczkę do Lodnynu, gdzie przypadkiem trafia na wskazówkę sprzed dwustu lat dotyczącą serii niewyjaśnionych zgonów w tym mieście. Los postanawia spleść jej życie z życiem aptekarki z XVIII wieku.


 "Najpierw było zaufanie. A potem zdrada. Jedno bez drugiego nie istnieje." 

Jak dobrze wiecie, uwielbiam książki, w których przeplatają się historie z przeszłości z tymi z czasów obecnych. Caroline i jej podążanie za tajemnicą i rozwiązywanie zagadek z przeszłości było mi bliskie ze względu na moje osobiste zaintersowania. O ileż bym dała, żeby być na jej miejscu i trafić na taką tajemnicę do rozwikłania. To chyba marzenie każdego historyka. Mimo to chyba jednak bardziej zainteresowała mnie historia z przeszłości i tajemnicza aptekarka morderczyni władająca truciznami. Podczas poznawania jej przeszłości, tajemnic i życia towarzyszyło mi większe zaciekawienie i napięcie. Był tu mrok i niebezpieczeństwo. Najważniejsze jednak, co urzekło mnie w obu tych historiach to kobieca siła, której nie potrafił zdominowac żaden mężczyzna. Zarówno Nella, Eliza (przyjaciółka Nelli, o której nie wspomniałam) jak i Caroline pokazują, że niezależnie od epoki i życiowych okoliczności, kobiety są silne, a ich siła drzemie w nich samych. Każda z nas ją ma i musi ją w sobie znaleźć.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
7/10
 

poniedziałek, 15 listopada 2021

Joga w ciąży i połogu

Tytuł: Joga w ciąży i połogu
Autor: Ola Uruszczak & Agnieszka Wielobób & Maciej Wielobób
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 176
Wydawnictwo: Sensus


"Ciąża to wyjątkowy i wspaniały [rzejaw kobiecości. To w tym niezwykłym czasie w ciele kobiety wzrasta nowe życie, a przyszła mama przygotowuje się na przyjęcie na świat dziecka."

 

 

Czy są tu jakieś mamy? Ja jeszcze nią nie jestem i na razie nie planuję zostać. Ale do tej pory nie wiedziałam nic o jodze, więc postanowiłam dowiedzieć się o niej czegoś z tej książki. Czy mi się udało?


 "Umiejętność relaksacji jest moim zdaniem jedną z ważniejszych umiejętności, którą warto nabyć i pielęgnować." 

Ciąża to wyjątkowy w czas w życiu kobiety. Joga jest też aktywnością szczególnego rodzaju. To nie tylko ćwiczenia fizyczne ale także trening oddechu i ćwiczenia psychologiczne. Ćwiczenia mogą usunąć napięnia fizyczne, redukować ból i pomóc w leczeniu różnych chorób. W okresie ciąży czy połogu ćwiczenia muszą zostać odpowiednio dopasowane do wymogów ciała, by mogły pomóc, a nie zaszkodzić.


 "Praktyka jogi w ciąży jest również bezpieczna dla kobiet, które dopiero w czasie ciąży rozpoczynają praktykę jogi." 

Czego dowiedziałam się z tej książki? Na początku - że źle oddycham. Czynność wydaje się prosta i naturalna, bo to jedna z pierwszych czynności jakie człowiek wykonuje, a okazuje się, ze można to robić źle. Książka zawiera mnóstwo istotnych informacji dla kobiet w ciąży i na temat jogi. Wiele w niej rysunków przedstawiających jak poprawnie wykonywac dane ćwiczenie. Ćwiczenia dostosowane są do zmieniającego się ciała kobiety. Na każdy trymestr przypadają inne. Sama wykonałam kilka z ćwiczeń na kręgosłup i poczułam się o wiele lepiej. Myślę, że to świetna książka dla kobiet w ciąży, któe chciałyby zacząć swoją przygodę z jogą, bądź ją kontynuować. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sensus.

Moja ocena:
8/10
 

Papierowa Róża

Tytuł: Papierowa róża
Tytuł oryginału: Paper Rose
Autor: Diana Palmer
Cykl: Hutton (2)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: HarperCollins


"Kiedy kogoś kochasz (...) godzisz się stracić część kontroli nad swoim życiem. Nie zależysz już tylko od siebie. Musisz brać pod uwagę uczucia, potrzeby i obawy tej drugiej osoby, a to co sam robisz, wpływa na to, co dzieje się z kobietą, którą kochasz. Razem z tym przychodzi częściowa utrata wolności."

  

Tate przed laty skradł serce Cecily, kiedy uratował ją przed okrutnym ojczymem. Całe życie się nią opiekował i trzymał ją na dystans. Cecily wie, że nigdy nie będą razem, bo dzieli ich różnica ras, a Tate jest Indianinem i pragnie spłodzić potomka czystej krwi. Wie, że nigdy nie zwiąże się z Cecily, o czym wyraźnie jej zakomunikował.

"Miłość jest czymś tak rzadkim i cennym, że wszystkie substytuty, którymi próbuje się ją zastąpić, nie są warte funta kłaków."

Minęło sporo czasu i wiele się zmieniło. Cecily osiagnęła spory sukces, zaczyna karierę i stała się samodzielna. Tate natomiast uwikłał się w polityczny skandal, który stanowi niebezpieczeństwo dla niego samego, jak i jego bliskich, w tym Cecily. Nie zmieniły się jednak uczucia Cecily, także Tate zdaje sobie sprawę z uczuć do młodej dziewczyny, którą zawsze się opiekował. Na drodze do ich związku stają jednak niebezpieczeństwa i przekonania Tate'a, który upracie się ich trzyma.


 "To jacy jesteśmy, jest skutkiem tego, co przeszliśmy w życiu. W ogniu hartuje się stal."

Diana Palmer to autorka, po której powieści sięgam z niekłamaną przyjemnością. Dlatego wiedziałam, że nie mogę przejść obok tej pozycji obojętnie, chociaż okładka nie za specjalnie zachęcała, a opis niewiele obiecywał. I dobrze, że mnie to nie zniechęciło, bo książka wbiła mnie w fotel. Wszystko zaczęło się zwyczajnie, ale później, choć schematycznie, powieść tak mnie wciągnęła, że nie potrafiłam się od niej oderwać. Bardzo polubiłam bohaterów, chociaż czasami Tate denerwował mnie tym swoim uporem w zamierzeniu spłodzenia czystej krwi indiańskiego potomka, i kibicowałam im z całego serca. Kilkukrotnie się wzruszyłam i z wiem, że z sentymentem będę powracać do tej historii.

 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
9/10

wtorek, 9 listopada 2021

Konsorcjum 3

Tytuł: Konsorcjum 3
Autor: A.S. Sivar
Cykl: Konsorcjum (3)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 356
Wydawnictwo: Amare

"Kolejne godziny siedzę ze spuszczoną głową. Dociera do mnie tylko szum otoczenia, ledwo rejestrowany przez mój zmęczony mózg. Nawet Iwan przestał pluć na mnie jadem, choć we wszystkim ma rację. To, kurwa, moja wina! To moja wina, bo gdyby nie nasza kłótnia, Nadia nie wyszłaby z klubu, gdyby nie ja, Nadia nie wsiadłaby do samochodu (...)."

 

Nadia znajduje się na samym szczycie organizacji, której zasad nie rozumie. Jeszcze niedawno nawet nie miała o niej pojęcia. Jej stanowisko może zapewnić bliskim bezpieczeństwo, ale też i zniszczyć jej związek. Dominic bowiem nie chce jej w Konsorcjum.


  "Jesteś moją ostoją, moim lepszym jutrem i to z tobą chcę spędzić resztę życia."

Nie tylko Nico jest przeciwny stanowisku Nadii. Są także i inni, a przez to grozi jej niebezpieczeństwo. Do tego powstaje nowe zrzeszenie w Polsce. Nadia postanawia w tajemnicy przed ukochanym zbadać te sprawy i dowiedzieć się kto życzy jej śmierci. Będzie musiała wykazać się dużą odwagą, by zyskała szacunek i zaakceptowano ją na szczycie, a także sprytem, by rozwikłać wszystkie problemy Konsorcjum.


 "Szanuję to, dlatego dam ci ten czas."
 
Konsorcjum 3 bardzo różni się od poprzednich części. Właściwie to każda książka tej trylogii jest inna. Pierwsza taka typowo młodzieżowa, erotyk, w tle klub i wielkie pożądanie. Druga jest mroczna, ciężka, trochę smutna, mnóstwo w niej dram i płaczu.  Z kolei trzecia, a zarazem ostatnia, skupia się na Konsorcjum, na jego polityce, jest chyba najbardziej poważna, ale nie tak ciężka jak poprzednia. I podobobała się równie bardzo jk poprzednie części, ale mam jedno zastrzeżenie, to samo co przy poprzedniej części. Bohaterowie nie potrafią się ze sobą komunikować. Ciągle ktoś wyjawia czyjeś sekrety, choć obiecał dochować tajemnicy. Ciągle są jakieś dramy jak u nastolatków, nie ma spokojnych szczerych rozmów. Jest tylko ogień, pożądanie, kłótnie, wyzwiska i nierozwiązywanie problemów. A jeśli już jedna osoba mówi, to druga nie słucha, nie szanuje decyzji, tylko robi dalej to co chce, nie przyjmuje do wiadomości, że ta druga osoba postanowiła inaczej. Niesamowicie mnie urytuje, bo gdyby było na świecie więcej takich ludzi to zginęlibyśmy w  chaosie. Ale poza tym to książka była świetna, historia oryginalna i parę razy się wzruszyłam. Z chęcią jeszcze nie raz wrócę do tej trylogii. I mam nadzieję, że autorka napisze takich więcej, tym razem może już z bardziej poukładanymi postaciami.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Amare.

Moja ocena:
9/10
 

niedziela, 7 listopada 2021

Przekonaj mnie

Tytuł: Przekonaj mnie
Autor: M.F. Mosquito
Cykl: Oblicza miłości (1)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Amare

"To fajne uczucie biec ramię w ramię z człowiekiem, który tyle dla mnie znaczy. Dochodzę do wniosku, że to jest właśnie jedyny mężczyzna, na którym zawsze mogłam polegać. Nie spotkałam jeszcze nikogo, kto choć trochę mógłby z nim rywalizować. No, może ktoś tam się pojawił, ale musi minąć sporo czasu, żeby mógł rywalizować z tatą."

 

Aleksandra jest atrakcyjną właścicielką agencji reklamowej i mogłaby mieć każdego faceta, jednak ona jak magnes przyciąga samych dupków. Za fasadą twardzielki skrywa złamane serce i poranioną duszę po poprzednim związku. Za ten mur, który zbudowała, nie wpuszcza nikogo poza dwojgiem przyjaciół. Problem w tym, że szybko musi znaleźć partnera na ślub kuzynki i chłopaka, który złamał jej serce.


 "Czasami trzeba poczekać, niczego nie oczekiwać, nie szukać miłości, nie walczyć o nią na siłę. O nieszczerą nie warto, a o prawdziwą nie trzeba." 

Po kolejnej nieudanej randce Aleksandra wybiera się z przyjaciółmi do klubu, którego właścicielm jest ich znajomy. Dziewczyna obiecuje sobie koniec z randkami przez miesiąc i nagle poznaje jego... Przypadkowo poznany przystojny barman może uratować ją od samotnego udziału w weselu. A może jednak będzie miał szansę zagościć w jej życiu na dłużej.


 "Najważniejsze to znaleźć kogoś, kto cię pokocha takiego, jakim jesteś, z wszystkimi wadami i niedoskonałościami."

Książka początkowo zapowiadała się jako zwyczajny, niczym nie wyróżniający się i trochę schematyczny erotyk. Nic bardziej mylnego. Sceny erotyczne pojawiły się stosunkowo późno, a do tego było dużo ważnych treści i przesłań. Aleksandra boi się znów komuś zaufać, boi się miłości i odrzucenia, a przede wszystkim nie czuje się w pełni kobietą, czuje się wybrakowana i nic nie warta. Tak czuje się każda kobieta, która w związku z nowotworem czy na skutek wypadku ma usunięte piersi czy narządy rodne, albo po prostu jest bezpołodna. Bardzo się cieszę, że autorka poruszyła ten temat, bo jest to dosyć trudne dla takiej kobiety szczególnie, kiedy jest ona w związku bądź była z mężczyzną, który tylko utwierdzał ją w takim myśleniu. Tutaj autorka pokazała zupełnie co innego. Pokazała, że taka kobieta wcale nie jest gorsza, że nie jest tylko maszynką do robienia dzieci. Pokazała, że taka kobieta jest przede wszystkim kobietą, nawet jeśli nie jest w stanie mieć potomstwa, że zasługuje na miłość, szacunek i pożądanie i że warto przeżyć z nią życie choćby tylko we dwoje. Myślę, ze wiele kobiet powinno poznać tą historię, nawet jeśli to jest "tylko" romans, bo niesie ze sobą ważny przekaz, który łamie stereotypowe myślenie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Amare.

Moja ocena:
8/10
 


środa, 3 listopada 2021

Słońce po burzy

Tytuł: Słońce po burzy
Tytuł oryginału: Virgin River
Autor: Robyn Carr
Cykl: Virgin River (1)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 382
Wydawnictwo: HarperCollins


"Byłam oddziałową, odpowiadałam za personel, musiałam podejmować decyzje. Chcę się opiekować kobietami, ale w tym tempie pracować już nie mogłam. Ogromny oddział wielkiego szpitala w wielkim mieście. To mnie przerosło. Pragnę czegoś innego, spokoju."


Po śmierci męża, Mel poczuła się martwa. Próbowała uciec w ciężką pracę, jednak hałaśliwe miasto Los Angeles i ogromny szpital, tylko ją przytłoczyły. Postanawia więc zostawić to życie za sobą i rozpocząć nowe. Idealnym rozwiązaniem wydaje się być przeprowadzka do malowniczego kalifornijskiego miasteczka Virgin River.

 


"Jest tu potrzebna. Jest potrzebna miasteczku."

Mel jednak nie tego się spodziewała. Malownicze miasteczko okazało się zapdałą dziurą, obiecany domek ruderą, a miejscowy lekarz gburem, któy nie wykazywał chęci do współpracy. Kobieta postanowiła opuścić Virgin River, ale już następnego dnia na progu gabinetu znalazła porzucone niemowlę...

 


  "Doktor Mullins słyszał płacz, słyszał, jak ta kobieta cierpi, chociaż pokrywała ból sarkazmem."

Sięgnęłam po tą książkę ze względu na klimatyczną okładkę i ciekawy opis. Początkowo nie przekonała mnie do siebie, była nudna i trochę nijaka. Postanowiłam jednak dać jej szansę i po chwili przerwy zaczęłam ją kontynuować i od czasu, kiedy Mel znalazła dziecko, nastąpił przełom. Pojawiły się emocje i uczucia, a historia zyskała głębię. Na uwagę zasługuje nieszablonowa kreacja postaci. Każdy był inny, a dokładnie można było poznać bohaterów zagłębiając się w ich historie. Powieść pełna jest niespodzianek, nic nie jest takie jakie wydaje się na pierwszy rzut oka. Na podstawie tej historii powstał również serial, który plnauję obejrzeć w wolnym czasie. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
8/10

Konsorcjum 2

Tytuł: Konsorcjum 2
Autor: A.S. Sivar
Cykl: Konsorcjum (2)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 616
Wydawnictwo: Amare


"Nie dam rady już tam dłużej pracować, a spotykanie Dominica dzień w dzień nie pomoże mi się pozbierać. Nie jestem w stanie przekonać samej siebie, że nic do niego nie czuję, bo tak nie jest. Moje serce jest w rozsypce i muszę je pozbierać do kupy, a jedynym sposobem, jaki na to widzę, jest wyzmazanie go z pamięci i mojego życia raz na zawsze."

Nadia jest zakochana w Dominiku. Oboje są pełni temperamentu i ognia i często wybuchają niczym wulkany. Zazdrośni o siebie do granic możliwości, mają problem z zaufaniem... Ich związek nie przypomina sielanki. Nadia coraz szybciej zaczyna wątpić w szczerość uczuć Dominica. A do tego coraz bardziej przybliża się do prawdy o tym, czym w rzeczywistości jest Konsorcjum.


"Daj je spokój, już i tak wystarczająco ją skrzywdziłeś."


Do tej pory nie było niczego, na czym zależałoby Dominicowi. Teraz pojawiła się Nadia. A on musi ją odepchnąć, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Plan wydaje się prosty. Jednak dlaczego to tak boli? Dlaczego serce jest złamane, a łzy na twarzy ukochanej rozrywają duszę?


 "Zawsze będę twój. Tylko w to nie zwątp." 

Konsorcjum 2 różni się od pierwszego tomu. Mniej tu takiego zwyczajnego życia klubowego, a za to więcej mroczniejszej strony Konsorcjum. Nadia często słyszy tą nazwę i zaczyna się zastanawiać co z nią ma wspólnego Dominic i jego ojciec. Cała fabuła różni się jakby autorka zaczęła pisać trochę o czymś innymi, jakby zmieniła się wizja tej historii. Nie mam tu oczywiście nic złego na myśli, bo zmienił się tylko klimat, a wątki bardzo dobrze są kontynuowane i całość jest spójna. Jedyne co mi się tu trochę nie podobało to relacje bohaterów. Dominic generalnie chyba miał być super facetem, na widok którego dziewczyny mdleją i każda chciałaby z nim być, bo przystojny, męski, seksowny i niegrzeczny, no to jest typ, który raczej robi spore wrażenie, powinien być ideałem, ale taki nie jest. On i Nadia tworzyli strasznie toksyczną relację. Ich związek nie był normalny. Było tu bardzo dużo cierpienia, niepotrzebnego szarpania się ze sobą i prób poskładania wszystkiego w całość. Oczywiście Nadia również miała swoje wady w tym względzie. Podobnie przyjeźnie, które tutaj były też wydawały mi się odrobinę odchodzące od normalności. A szkoda, że tak to wyglądało, bo kiedy czytałam to wydawało mi się wszystko super, ale po skończeniu powieści, czułam lekki niesmak i zirytowanie, bo to nie było zdrowe.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Amare.

Moja ocena:
8/10
 

wtorek, 2 listopada 2021

Wege Dzieci

Tytuł: Wege Dzieci
Autor: Katarzyna Gubała
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Septem


"Dzieci nie zawsze lubią jeść to, co im proponujemy. My, dorośli, nie zawsze z kolei mamy czas, żeby wymyślać jakieś kosmiczne dania dla dzieci. A jeśli do tego mamy w domu niejadka, alergika lub małego wege smakosza - zaczyna być krucho z pomysłami."

 

Kiedy mamy do czynienia z niejadkiem, to ciężko znaleźć sposób, by dziecko jadło, a co dopiero, kiedy chcemy, żeby było do tego wege. Sama ostatnio miałam problem z apetytem, kiedy przyszły upały, a nie jestem dzieckiem ani wege (ale potrawy wege lubię), więc chociaż trochę mogę wyobrazić sobie co czują rodzice każdego dnia. Ale i na to jest sposób.


 "W ostatnich latach diety roślinne zyskały dużo dobrego rozgłosu, jednak wśród wielu osób nadal budzą wątpliwości."

Wiadomo, że dzieci często są wybredne i rodzic musi nieźle się namęczyć, żeby znaleźć coś, co dziecku posmakuje. Pani Kasia stworzyła na to remedium. W książce znajduje się 104 przepisy wege. Jes to świetna opcja dla dzieci, które mają alergie lub rodzice stawiają na zdrowy tryb życia swoich pociech.


 
 
"Kto dzisiaj ma czas na gotowanie?"

Tak jak już wcześniej wspomniałam, nie jestem wege, chociaż potrawy wege bardzo lubię. Nie potrafię odmówić sobie jajek czy mięsa, chociaż po niego sięgam akurat sporadycznie. Mam jednak to szczęście, że moja mama zajmuje się małym gospodarstwem i mam swojskie jajka i pyszne mięsko z przez nią uchodowanych kaczek. Gdybym miała kupować to sztuczne mięso z supermarketu, pewnie zostałabym wegetarianką. Dlatego nie patrzę teraz na wegetarianizm czy weganizm jako zwykłą modę. Nikt też jeszcze nie przekonał mnie, że mięso spożywane w małych ilościach czy prosukty pochodzenia zwierzęcego są szkodliwe (a takie opinie spotykałam często). Ale wracając już do recenzowanej książki, to jest ona świetną pomocą dla rodziców, które prowadzą dla swoich dzieci dietę wege. Znajduje się tu wiele różnorakich pomysłów na wszystkie dania - śniadania, przekąski do szkoły, obiady, podwieczorki i kolacje. Są dania na słodko, na słono, jest również kuchnia z całego świata (burgery, pesto, zupa tajska, smalec, pancakes). Jest różnorodność, której włąsnie dzieciaki potrzebują, bo to one często szybko potrafią się znudzim wszystkim, a tym bardziej jedzeniem. No i nie oszukujmy się - rodzice też z chęcią będą korzystać z tych przepisów dla siebie.

Za książkę serddecznie dziękuję Wydawnictwu Septem.

Moja ocena:
7/10