poniedziałek, 25 września 2017

Unorthodox

Tytuł: Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów
Tytuł oryginału: Unorthodox: The scandalous rejection of My Hasidic Roots
Autor: Deborah Feldman
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 374
Wydawnictwo: Poradnia K

"Zajde nie pozwala mi czytać hebrajskich ksiąg, które trzyma zamknięte w swojej szafie. Mówi, że to tylko dla mężczyzn, a miejsce dziewczynek jest w kuchni. Ale ja tak bardzo chcę się uczyć."

Deborah wychowała się i dorastała w chasydzkiej społeczności w jednej z dzielnic Nowego Jorku. Teraz pokazuje jak wyglądało jej życie. Jako mała dziewczynka nie mogła czytać książek. Dziadek nie pozwalał jej nawet czytać hebrajskich ksiąg, które skrzętnie ukrywał. Tłumaczył, że jej miejsce jest w kuchni. Chcąc się uczyć, mała Deborah, ukrywała swe książki i potajemnie czytała. Aranżowane małżeństwo jest podstawą. W wieku siedemnastu lat wyszła za mąż za człowieka wybranego jej przez krewnych. Liczyła, że jej życie stanie się lepsze. Bardzo się pomyliła. Musiała zgolić głowę i założyć perukę. Do tego był problem ze skonsumowaniem małżeństwa. Pomimo, że doczeka się ciąży i syna, wciąż nie będzie potrafiła się wewnętrznie przystosować do świata, w którym przyszło jej żyć. Jedynym wyjściem wydaje się być ucieczka...

  
"Myślałam, że to Eli będzie tą osobą, która pokocha mnie, pomimo tego że nie potrafię być zwyczajna – tak jak mi to obiecał, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy i ostrzegłam go, że niełatwa ze mnie osoba. Może jednak nie miłość miał na myśli, gdy powiedział, że da sobie ze mną radę, ale władzę, którą może mnie zmusić do spełniania jego życzeń i dopasowania do jego świata." 

Deborah z wielkim zaangażowaniem i ekscytacją opisuje tajemne wyprawy do sklepu po inne ubrania niż długa spódnica. Zakupione dżinsy chowa z materacu łóżka obawiając się, by mąż ich nie znalazł. Tajne wyprawy do biblioteki, zdobywanie książek i zaczytywanie się w nich w ukryciu... Aż w końcu pisanie internetowego pamiętnika, by nikt nie mógł jej przejrzeć i plany na wyzwolenie się z tej ortodoksyjnej sekty...

  
"Nie mogę pojąć, jak potrafi oddzielić seksualną intymność od charakteru naszej relacji." 

Autorka dogłębnie porusza tematy płciowości i seksualności. Pokazuje jak została wychowana w niewiedzy na ten temat. Nie wiedziała czego spodziewać się po nocy poślubnej, jak była onieśmielona samym aktem, który był tak bardzo nieudany. Deborah w bardzo bezpośredni sposób przedstawiła problemy z jakimi musiała się uporać począwszy od nocy poślubnej poprzez małżeństwo po rolę młodej matki, na którą nie była gotowa. 

  
"Zaczęłam zdejmować perukę w szkole, choć własne włosy pod spodem zawsze mam trochę zmatowiałe. Gdy mam na głowie perukę, czuję się niezręcznie, podobnie jest ze spódnicą, ale nie mam żadnych normalnych ubrań i do tej pory zbyt się bałam, że mnie ktoś zobaczy, żeby wybrać się na zakupy." 

Książka Unorthodox silnie krytykuje społeczność chasydzką i jej obyczaje. Autorka przeżyła w ortodoksyjnej społeczności aż dwadzieścia cztery lata. Opowiada o swym życiu pełnym pasm udręki, wyrzeczeń i walki o namiastkę szczęścia i normalności. Powieść napisana została bardzo przyjemnym językiem, co dowodzi jak wielkie były marzenia tej dziewczynki, a potem młodej kobiety, która czytała książki i kształciła się w ukryciu. Książkę czyta się szybko, bo jest niesamowici wciągająca. Do tego została wzbogacona o zdjęcia autorki i jej rodziny. Powieść poruszyła mną. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim problemem. Jestem dumna z autorki, że potrafiła podjąć takie ryzyko, żeby uwolnić się z tej żydowskiej sekty. W książce zabrakło mi jednak trochę informacji na temat reakcji męża, jego rodziny, przyjaciółek, tego skąd wzięła pieniądze, jak później się utrzymywała, jej dalszy kontakt z dzieckiem, czy w ogólne jakiś jest czy został zerwany...

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
9/10   

Wiedźma z Lustra

Tytuł: Wiedźma z Lustra
Tytuł oryginału: Blue Lily, Lily Blue
Cykl: The Raven Cycle (3)
Autor: Maggie Stiefvater
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Uroboros


"Nie istnieje dobre przeciwieństwo osamotnienia. Można zaproponować więź albo zadowolenie, ale te dwa słowa da się również definiować tak, że zupełnie nie będą do siebie przystawać, widać więc, iż idealne odzwierciedlenie osamotnienia nie jest możliwe. "



Blue od dziecka zaznajomiona jest z nadnaturalnymi mocami, wszak mieszka z czarownicami. Sama jednak nie posiada takich mocy jak one- nie widzi przyszłości. Posiada jednak inne magiczne zdolności. Dzięki niej inni mogą wyraźniej widzieć, jest pokładem energii. Dziewczyna dopiero teraz zaczyna poznawać swój dar z pomocą kobiety podobnej do niej. Tajemnicze moce Blue mogą okazać się bardzo przydatne w nadchodzących dniach podczas poszukiwań Glendowera.

  
"Serce tchórza nie jest żadną nagrodą, lecz dzielny człowiek zasługuje na swój lśniący hełm."

Blue odkrywa swe magiczne moce. Adam odkrywa, że jest powiązany bardziej niż do tej pory myślał i to magiczne połączenie czyni go silniejszym niż jest skłonny przyznać. Ronan odkrywa szansę na uratowanie rodziny. Wciąż potajemnie zapuszcza się na rodzinne ranczo i szuka odpowiedzi na nurtujące go pytania. Do tej pory jednak nie wyjawił wszystkich tajemnic, które mogą okazać się szokujące. Noah coraz bardziej staje się upiorem ku rozczarowaniu i przerażeniu przyjaciół. Jedynie Gansey wydaje się być spokojny. Chłopak wciąż nie wie, że wisi nad nim klątwa... Nie wie, że ma pozostać żywy jedynie do końca roku. Blue stara nie zabić się pocałunkami miłości swego życia...

  
"Ronan Lynch wyglądał zaś jak Niall Lynch, czyli po prostu jak dupek

To już trzeci tom wspaniałej serii. Wraz z każdym tomem pojawia się coraz więcej nowych bohaterów i coraz lepiej poznajemy tych starych. Tym razem autorka skupiła się na Blue i chociaż rzeczywiście poznałam ją trochę lepiej to wciąż mam wrażenie, że niewiele o niej wiem, a jej zdolności wciąż są dla mnie wielką niewiadomą. Dzięki poświęceniu tego tomu Blue, autorka zamieściła więcej wątków romantycznych, na które tak bardzo czekałam. Uważam, że wciąż było ich za mało, ale było ich przecież o wiele więcej niż w poprzednich częściach. Może właśnie ze względu na małą ilość i na subtelność są takie wyjątkowe...

Maggie Stefvater po raz kolejny zabrała mnie w cudowną podróż po magicznej krainie Cebaswater w towarzystwie cudownych bohaterów. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom...

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros i Grupie Wydawniczej Foskal.

Moja ocena:
10/10  

Dance. Sing. Love.

Tytuł: Dance Sing Love. Miłosny Układ
Cykl: Dance Sing Love (1)
Autor: Layla Wheldon
Rok wydania: 2o17
Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Editio 



"Puszczaj mnie, ty seksowny szantażysto! Chcę moją torebkę! - zawołałam w irytacji i po chwili otworzyłam szeroko oczy, bo dotarło do mnie, co powiedziałam. - Tylko szantażysto, popaprańcu! Nie myśl sobie!"



Livia Innocenti kocha taniec od najmłodszych lat. Wkłada wiele pracy w swój talent, bo pragnie być najlepsza. Wykonując swój zawód zawsze zachowuje się profesjonalnie. Nigdy nie szaleje z podekscytowania, gdy na próbach pojawia się ktoś sławny. Livia jest tancerką w najlepszym zespole tanecznym w Stanach Zjednoczonych, który występuje w teledyskach i na koncertach wielkich sław. Pewnego dnia grupa ta dostaje zlecenie, by stworzyć choreografię i wystąpić podczas muzycznego tournée niezwykle popularnego piosenkarza Jamesa Scheridana.


"Podobno doceniamy coś, dopiero jak to stracimy. Tak samo jest z ludźmi. Rozumiemy, jak bardzo są dla nas ważni, gdy musimy pozwolić im odejść."

James jest jednym z najsławniejszych piosenkarzy. Wszyscy go uwielbiają, tłumy przychodzą na koncerty, kochają jego piosenki. Przez to wszystko chłopak zrobił się niezwykle dumny. Gardzi ludźmi, którzy nie są tak znani jak on. Ciągle spóźnia się na próby, tancerki traktuje jak powietrze, myśli, że może wszystko. Jego zachowanie niezmiernie irytuje Livię i wszystko wskazuje na to, że jedynie ją, bo pozostałe koleżanki z grupy tanecznej traktują Scheridana niczym boga...


 "Taniec był dla mnie wszystkim… Dopóki James nie wkroczył do mojego życia."

Arogancki i rozkapryszony celebryta nie tylko na próbach jest nieznośny. Wkrótce postanawia trochę zabawić się dziewczyną i zaczyna używać do tego szantażu. Wciągnięta w pułapkę, dziewczyna, nie ma innego wyjścia jak tylko tańczyć mu jak on zagra. Wkrótce jednak oboje przekonają się jak niebezpieczna jest ta gra, o los postanowi spłatać im figla i napisać swój scenariusz.


"Próbowałam się opierać, walczyć z uczuciami, jakie we mnie narastały z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień. Miesiąc po miesiącu. Bezskutecznie. I w końcu przepadłam." 


Początkowo bardzo polubiłam Livię. Już od pierwszych stron wyczułam jej miłość do tańca i bezwarunkowe oddanie się pasji. Podobało mi się to jaką była profesjonalistką i pomimo odniesienia wielkiego sukcesu jakim było tańczenie z najlepszej grupie, wciąż pozostała zwykłą dziewczyną, która niezmordowanie ćwiczy, by osiągać jeszcze większe sukcesy. Z czasem jednak, kiedy poznała Jamesa i stała się niemalże marionetką w jego rękach, moja sympatia do niej lekko osłabła. Dziewczyna przestała mieć tą swoją charyzmę i charakterek,a stała się niemalże bezwolna. Bardziej jej współczułam niż lubiłam. 

Do Jamesa z kolei od początku pałałam szczerą nienawiścią. Dlaczego? Był dupkiem. Wszystkich traktował z góry. Tancerki były dla niego niczym, pomimo, że wszystko robiły dla niego, dla jego koncertu, a ponadto były w niego wpatrzone jak w jakąś świętość. Byłam bardzo rozczarowana jego osobą i zastanawiałam się co autorka zaserwuje dalej i jakim cudem stworzy wielką miłość, na którą przecież wszyscy liczą czytając opis książki. I tutaj autorka pozytywnie mnie zaskoczyła, bo z czasem, kiedy zaczęłam go poznawać, okazało się, że nie jest on całkiem taki zły, oczywiście ma te swoje wady, ale jakby może mniejsze i też nic nie dzieje się bez powodu. No i też trochę zmienia się na lepsze. Koniec końców, bardzo polubiłam Jamesa, co na początku wydawało mi się niemożliwe. 


"Zwyczajnie cholernie mi się podobał i kiedy byliśmy sami, tylko ja i on, zachowywał się inaczej niż w towarzystwie innych ludzi. Był mniej opryskliwy i chamski, miał świetne poczucie humoru i nie zachowywał się jakby zjadł wszystkie rozumy świata." 

Przyznam szczerze, że początkowo podchodziłam do książki trochę sceptycznie. Naczytałam się trochę pozytywnych recenzji, ale ilość tych negatywnych przewyższała te pozytywne. Trochę obawiałam się tego, że książka okaże się kompletną klapą, a ja będę się nad nią męczyła aż ostatecznie odłożę ją na bok. Moje obawy okazały się jednak niesłuszne, bo książka porwała mnie już od pierwszych stron. Powieść trzymała mnie w napięciu przez cały czas. Czytałam ją w niesamowitym tempie pochłaniając kolejne rozdziały. Autorka stworzyła cudowną powieść, w której miłość ma wiele do powiedzenia. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Septem.

Moja ocena:
10/10   

poniedziałek, 18 września 2017

Żelazny Pocałunek

Tytuł: Pocałunek Żelaza
Tytuł oryginału: Iron Kissed
Cykl: Mercedes Thompson (3)
Autor: Patricia Briggs
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 405
Wydawnictwo: Fabryka Słów 

"- Zabicie Mercy będzie błędem – warknął – Mój ojciec wychował Mercy w naszej sforze i nie kochałby jej bardziej nawet jeśli byłaby jego córką. Dla niej zadeklarowałby otwartą wojnę z nieludźmi bez względu na konsekwencje. Możesz zadzwonić do niego i zapytać, jeśli wątpisz w moje słowa."


W rezerwacie nieludzi dochodzi do serii brutalnych morderstw. Mercy, która musi spłacić dług u swego mentora, zostaje uwikłana w sprawę. Pośród istot, które od wieków żyją w cieniu tajemnicy musi wytropić bestialskiego mordercę. Sekrety Uroczyska i Pradawnych powinna zostawić w spokoju. Dla własnego dobra. Dochodzenie będzie nie łatwym zadaniem, a szczególnie dla Mercy, która ma szczęście do wpadania w tarapaty...
  

"Niektórzy ludzie są jak schodzące sprężynki. Do niczego tak naprawdę się nie nadają, ale spuszczeni ze schodów, zawsze wywołują uśmiech.

Zee, przyjaciel Mercedes, prosi ją o przysługę. W grę wchodzi także spłata długu, tak, że chcąc nie chcąc, dziewczyna musi mu pomóc. W rezerwacie dla nieludzi dochodzi do morderstw i tylko Mercy ze swym niezwykłym nosem może dowiedzieć się co tam się dzieje. Jak to zwykle bywa, podejmując się zadania, dziewczyna naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo. W sprawę zamieszane są mroczne istoty, które nie tolerują ingerencji. Dziewczyna, powinna dla własnego dobra wycofać się ze sprawy, ale ona oczywiście tego nie robi. Gdyby to zrobiła, nie byłaby sobą...

  
"Kurdebalans, Mercedes, gdyby głupota była lżejsza od powietrza, latałabyś jak gołębica.

Od kiedy przeczytałam Więzy Krwi, czyli poprzedni tom, czekałam z niecierpliwością na kolejny. Ciągle zastanawiałam się jak dalej potoczą się losy tej szalonej bohaterki. W świecie w jakim Mercy się znalazła królują wilkołaki i wampiry, a także inne magiczne istoty, o których mocy jeszcze się nie przekonała. Wszystko to nadaje powieści niezwykły klimat pełen tajemnic i magii. Wszystko to wprawia czytelnika w niesamowity nastrój pełen napięcia i dreszczyku emocji. Oczywiście nie brak także świetnego humoru, którego nie można spotkać nigdzie indziej.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fabryka Słów.

Moja ocena:
10/10  

poniedziałek, 11 września 2017

Przedpremierowo: Czaromarownik

Tytuł: Czaromarownik
Data premiery: 13.10.17
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Kobiece


Uwaga! Jest to pierwsza recenzja kalendarza na moim blogu. Jak dotąd pojawiały się recenzje głównie powieści, czasami poradników. Jednakże jakiś czas temu Wydawnictwo Kobiece zaproponowało mi, bym zrecenzowała ten oto wspaniały Czaromarownik. Jak mogłam się nie skusić?


Czaromarownik nie jest zwykłym kalendarzem. Posiada on w sobie nie tylko kartki do zapisków, ale również posiada wiele przydatnych porad, a także jest wzbogacony horoskopem i ciekawymi cytatami. Można w nim znaleźć tajemne receptury na wykonanie własnego rytuału, porady dotyczące zdrowia i urody. Jednym słowem jest to kalendarz i trochę poradnik w jednym, który jest niezbędnikiem każdej kobiety.


"Nie musisz żyć pod dyktando pędzącej cywilizacji." 


Czaromarownik jest cudownie rozplanowany. Jeden dzień rozpisany jest na jednej stronie. Mamy, więc dużo miejsca na swoje notatki. Dodatkowo każda kartka z dniem opatrzona jest informacjami na temat świąt oraz imienin, a także mottem. Uwielbiam motta na każdy dzień. To jest po prostu wspaniałe! Po każdym tygodniu zamieszczone są informacje dotyczące magii. Nie jest to coś, czym się pasjonuję i co mnie pociąga, ale myślę, że będzie to dla mnie swego rodzaju ciekawostka i miłe urozmaicenie. Ale poza magią zamieszczane są także inne ciekawostki. 


"Różnorodność życia czyni je prawdziwie pięknym." 

Pierwsze co urzekło mnie w Czaromarowniku to przepiękna okładka. Ten niezwykły kalendarz wydawany jest już od kilku lat. Myślę, że z roku na rok okładka jest coraz to piękniejsza. Tegoroczna wprawia mnie po prostu w zachwyt i sprawia, że nie mogę przestać na nią spoglądać. 

Czaromarownik to cudowny kalendarz. Jeszcze nigdy nie miałam okazji dostać czegoś tak cudownego w swoje ręce. Każda z Was powinna go mieć w swoim domu! Polecam!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
10/10   

Zachód Słońca w Central Parku

Tytuł: Zachód Słońca w Central Parku
Tytuł oryginału: Sunset in Central Park
Cykl: Pozdrowienia z Nowego Jorku (2)
Autor: Sarah Morgan
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: HarperCollins 

"Frankie nie była w stanie się skoncentrować. Przestała myśleć od chwili, gdy znalazła się w pułapce między Mattem a drzwiami. Nawet jej nie dotknął, sama jego fizyczność zaparła jej dech w piersi."

 
 Dzieciństwo ukształtowało Frankie na twardo stąpającą po ziemi dziewczynę. Kiedy była dzieckiem, ojciec wdał się w romans z młodą dziewczyną. Od tego czasu matka, zmienia mężczyzn jak rękawiczki. Frankie nie wierzy w miłość, szczęśliwe związki i małżeństwo. Choć wygląda na silną i opanowaną, kłębi się w niej wiele emocji. Traumatyczne wydarzenia z przeszłości mocno ją zraniły i wywarły na niej wpływ. Dlatego też Frankie ukrywa się na dużymi okularami i pozą twardzielki. Tłumi swoje emocje i skrywa uczucia. Nie może jednak maskować się wieczność i odtrącać innych... Na szczęście ma u swego boku oddane przyjaciółki i... przyjaciela, który znaczy dla niej więcej niż sama chce to przyznać...


"Nie przestawała o nim myśleć."

Matt jest bratem przyjaciółki Frankie. Jest także i jej przyjacielem. Prowadzi własną firmę. Ma za sobą nieudany związek. Frankie od dawna jest dla niego ważna. Uważa ją za najlepszą przyjaciółkę, ale wie, że żywi do niej także głębsze uczucia. Nie łatwo będzie jednak mu uświadomić o tym dziewczynę, bo ta nie wierzy w romantyczną miłość i za wszelką cenę od niej ucieka Matt boi się, że ucieknie także od niego, gdy tylko dowie się, że on ją kocha...


"Chciała poczuć jego mocne ramiona chroniące ją przed niechcianymi myślami."
Sarah Morgan stworzyła lekką i niezwykle przyjemną powieść. Jest niezwykle ciekawa i wciągająca i czyta się ją bardzo szybko. Jak to często robię, popełniłam błąd. Zaczęłam ją czytać wieczorem. Nie spodziewałam się, że aż tak mnie pochłonie. Nie potrafiłam jej odłożyć nie poznawszy zakończenia. Zarwałam przez nią pół nocy. Ehh, ale warto było. 

Autorka ma niezwykły talent do pisania niezwykle ciepłych i nieskomplikowanych powieści o miłości i przyjaźni. Frankie to bardzo sympatyczna bohaterka, której nie da się nie lubić. Pomimo, że jest sztywna i zamknięta w sobie, jest także niezwykle ciepłą i sympatyczną osobą, bo ta jej powierzchowna obojętność, to tylko tarcza, za którą chowa prawdziwe uczucia. Matt również jest cudownym bohaterem. Jest bardzo uczuciowy, opiekuńczy, romantyczny i przede wszystkim dobry. Pragnie pomóc każdemu, ratuje z opresji każdego kto stanie mu na drodze. Pozostałe postaci również są wspaniałe. Autorka na prawdę ma ogromny talent do kreowania postaci.

  
"Ryzyko się nie opłaca."
Zachód Słońca w Central Parku to cudowna i lekka powieść o niezwykłej sile uczucia.  Książka jest wspaniałą lekturą na leniwe wieczory. Polecam ją z całego serca. Czas, który przy niej spędziłam bezsprzecznie był udany.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.
Moja ocena:
9/10

wtorek, 5 września 2017

Ostatnia Aria Mozarta

Tytuł: Ostatnia Aria Mozarta
Tytuł oryginału: Mozart's Last Aria
Autor: Matt Rees
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Kobiece

"Zagrałam na klawikordzie kilka prostych triad. Metalowe tangenty uderzały w żelazne struny, wydobywając dźwięk ostrzejszy i bardziej przenikliwy, niż czyniły to młoteczki fortepiany, do którego byłam przyzwyczajona. Białe klawisze sterczały na tle czarnych jak sople lody. Instrument był jednak dobrze nastrojony."


Urodzony w Salzburgu Wolfgang Amadeusz Mozart był siódmym dzieckiem Leopolda Mozarta i Anny Marii. Miał też o pięć lat starszą siostrę Marię Annę, zwaną Nannerl, która również posiadała uzdolnienia muzyczne. Od dziecka przejawiał niezwykły talent muzyczny. W wieku siedmiu lat miał występ solowy przed cesarzową Sisi. W ciągu jego dalszego życia jego talent i sława tylko wzrastały. Śmierć tego sławnego kompozytora owiana jest wieloma fantastycznymi legendami.

  
"Zagrałam gamę, aby rozgrzać palce, a potem menueta Emanuela Bacha. Stadler przysunął się bliżej klawikordu. Usiadł na skraju stołka z haftowanym siedziskiem, by mi towarzyszyć, grając na klarnecie. Gdy skończyłam, z szacunkiem położył dłoń na klawikordzie.

Wolfgang Amadeusz Mozart dwa miesiące przed śmiercią powiedział swej żonie, że został otruty. Przedwczesna śmierć artysty wstrząsnęła Wiedniem. Stolica wrzała od plotek o morderstwie. Siostra kompozytora, Nannerl, pragnąc dowiedzieć się jakie były prawdziwe przyczyny przedwczesnego zgonu brata, przybywa do Wiednia. Tam szuka prawdy i odkrywa sekrety Mozarta. Dokumenty, które pozostawił po sobie kompozytor, zawierają ślady masońskiego spisku sięgającego bogatych sal balowych wiedeńskich salonów, oraz biur tajnej służby pruskiej. 

  
 "– Gdyby włożyła pani taki czerwony frak, w jakim zwykł występować Wolfgang na wszystkich koncertach, wszyscy poczuliby, że znowu jest z nami. Wygląda pani dokładnie tak, jak on. I gra pani tak, jak grał on.

Jak już zapewne wiecie, mam ogromną słabość do książek poruszających wątki historyczne, a tym bardziej jeśli owiane są jakąś mroczną tajemnicą. Pomimo, że muzyka nie jest moją mocną stroną, to i tak interesuję się wiedeńskimi kompozytorami. Darzę Austrię, a szczególnie Wiedeń wielką miłością. Dlatego też Ostatnia Aria Mozarta, opowiadająca o ostatnich chwilach artysty i poszukiwaniu prawdziwej przyczyny jego zgonu, wzbudziła we mnie niezmierną ciekawość. Do tego, niedawno miałam okazję zainteresować się siostrą Mozarta. Ta książka dostarczyła mi na jej temat więcej informacji.

   
"Gdy śpiewała, trudno było sobie wyobrazić, że śmierć jest tak blisko."

Bohaterka powieści jest niezwykłą postacią. Szalenie uparta, inteligenta i utalentowana kobieta. Nie zawahała się, by zawalczyć o prawdę, by dowiedzieć się co stało za śmiercią ukochanego brata. Już od pierwszych stron wzbudziła we mnie ogromny szacunek, z czasem, zaś, sympatię. 
Autor zastosował cudowne opisy. Czytając, czułam, jakbym znalazła się w sercu Wiednia, w moim ulubionym  miejscu na ziemi. A do tego towarzyszyła mi cudowna muzyka z epoki. Po raz kolejny wybrałam się w podróż w to kochane miejsce, tym razem literacką i po raz kolejny pozwoliłam się oczarować tą magią płynącą z muzyki.
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.
Moja ocena:
10/10 

Nicene zamiary

Tytuł: Niecne zamiary
Tytuł oryginału: Wicked Intetnions
Cykl:Tajemnice Maiden Lane (1)
Autor: Elizabeth Hoyt
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 444
Wydawnictwo: Bis


"Temperamence znalazła w torbie czystą szmatkę i zanurzyła ją w gorącej wodzie. Stanowczo odwróciła się od lorda Caire'a. Winter tymczasem wrócił i odkorkował wino."



Teperamence Dews jest wdową od dziesięciu lat. Od tego czasu poświęca się prowadzeniu przytułku dla sierot w ubogiej i bardzo niebezpiecznej dzielnicy. Może liczyć na pomoc brata, ale to i tak za mało. Temperamence pilnie potrzebuje bogatego patrona, który sowicie łożyłby na utrzymanie przytułku. Kiedy pewnej nocy przychodzi do niej lord Caire z dość nietypową propozycją, Dwes, postanawia ją przyjąć w zamian za pomoc w znalezieniu patrona.

  
"Na jego ustach zdecydowanie skrywał się teraz uśmiech, a na ten widok zapragnęła jednocześnie zatrzasnąć mu drzwi przed nosem, jak i chwycić go mocno i pocałować."

Lord Caire jest arystokratą o fatalnej reputacji. Prosi on Temperamence o pomoc w znalezieniu pewnej osoby. Wydaje się to być zupełnie niewinną przysługą. Lord jednak nie szuka niczego ani nikogo niewinnego, a pomoc mu to wręcz proszenie się o kłopoty. Dewis nie zamierza jednak wycofywać się z układu. Ta nowa znajomość zagrozi nie tylko jej reputacji ale także życiu. Pozwoli także odkryć prawdziwą siebie. 

 
"Dlaczego nie potrafił czuć? Dlaczego nie potrafił kochać?"

Temperamence i lord Caire są niezwykłymi postaciami. Oboje naznaczeni bliznami przeszłości. Przy sobie przechodzą prawdziwą metamorfozę. Dzięki sobie odnajdują swoją prawdziwą duszę i pragnienia. Niecne Zamiary to nie banalny romans z historyczny, ale przede wszystkim niezwykle wciągająca powieść z ciekawą fabułą. Porusza nie tylko problemy głównych bohaterów ale także problemy całego społeczeństwa. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim w romansie historycznym, bo zwykle problemy dotyczyły tylko głównych bohaterów, a pozostali byli niemalże całkowicie pominięci. 


"Jeśli cię kocha, uwierzy ci."
Niecne Zamiary to wspaniały romans historyczny. Jest to także pierwszy tom z cyklu. Jeśli pierwszy tom był tak wspaniały, a uwierzcie mi, że był, to już nie mogę doczekać się kolejnych tomów.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bis.
Moja ocena:
10/10

piątek, 1 września 2017

Stosik #18

Wrzesień, wrzesień, wrzesień...
Dlaczego te wakacje tak szybko minęły? Te dwa miesiące przeleciały mi przez palce niepostrzeżenie. Żałuję, że nie wykorzystałam tego czasu lepiej. Ale już za późno na żal. Za rok wykorzystam swoją szansę...
A teraz czas na podsumowanie sierpnia i całych wakacji...



Ten miesiąc był jeszcze bardziej pracowity niż poprzedni. Może nie nawiązałam żadnej współpracy, ale za to zostałam ambasadorką książki Najlepszy Powód, by żyć. Z tej okazji mam też dla Was dobrą wiadomość. Na moim blogu zostanie zorganizowany konkurs, w którym nagrodą będzie ta książka. Mam nadzieję, że się cieszycie.


Jak już wspomniałam, sierpień był wyjątkowo pracowitym miesiącem. Jeszcze w żadnym miesiącu nie przeczytałam takiej ilości książek co w tym. Na razie nie będę miała tyle czasu na czytanie, więc nawet się nie łudzę, że we wrześniu pobiję ten rekord, ale za rok będę się starała.

Przeczytane:

  1. Kuszenie w jedwabiu recenzja
  2. Złodzieje Snów recenzja
  3. Rozłąka recenzja 
  4. Szklany Tron recenzja 
  5. Fueled recenzja 
  6. Ostatni Pocałunek recenzja 
  7. Crashed recenzja 
  8. Żona Mimo Woli recenzja 
  9. Angielka recenzja
  10. Luz. I tak nie będę idealna recenzja 
  11. Uziemieni recenzja 
  12. Na zachód od Edenu recenzja 
  13. MMA Fighter. Przebaczenie recenzja 
  14. Zwróć się do mnie recenzja 
  15. Wernisaż recenzja 
  16. Punkt Zwrotny recenzja 
  17. Przebudzenie Lukrecji recenzja 
  18. Pierworodna recenzja 
  19. Fałszywy Pocałunek recenzja
  20. Hard recenzja
  21. Ciotka Poldi i Sycylijskie Lwy recenzja 
  22. Nie Twój Ruch recenzja 
  23. Najlepszy powód, by żyć recenzja 
  24. Skandal w atłasach recenzja 
  25. Down Shift recenzja 
  26. Tajemnica Mirtowego Pokoju recenzja 
  27. Niecne zamiary (teraz czytam)
  28. Ostatnia Aria Mozarta (recenzja niebawem)

 Statystyki:

Liczba obserwatorów: 91
Liczba obserwatorów G+: 99
Liczba obserwatorów na IG: 303
Liczba polubień na FP: 71
Liczba wyświetleń: 18 633
Liczba komentarzy: 78
Liczba przeczytanych książek: 28
Liczba postów: 27  


A! Zapomniałabym! Mam w końcu swoje logo!