poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Przebudzenie Lukrecji


Tytuł: Przebudzenie Lukrecji
Autor: Laura Adori
Rok wydania: 2017
Liczba stron:320
Wydawnictwo: Lira

"Wyszła tego dnia z bukietem żółtych kwiatów
właśnie po to, bym ją wreszcie odnalazł, i gdyby
tak się nie stało, otrułaby się, bo jej życie było
pozbawione sensu."



Lukrecja mieszka we Włoszech, a dokładnie w Mediolanie, i robi tam karierę. Kobieta zbliża się już do magicznej czterdziestki i wciąż nikogo nie ma. Pod wpływem impulsu postanawia zamieszkać w Warszawie. Wprowadza się do swojej przyjaciółki i zakłada bloga o kuchni i apetycie na życie, w którym zamieszcza kulinarne ciekawostki.

  
"Znała się na życiu i wiedziała,
że najlepszym sposobem pokonania pokus
jest uleganie im. Żartowała, że uczenie się na błędach
to hobby tych, którzy na wszelki wypadek nie
podnoszą tyłka z kanapy, by ich nie popełniać." 

Jeszcze we Włoszech tarocistka przepowiedziała Lukrecji przyszłość, w której gości przystojny blondyn. Po przyjeździe do Warszawy kobieta poznaje przystojnego mężczyznę. Co z tego, że kolor włosów się nie zgadza. Lukrecja jest żądna przygód, miłości i... dobrego jedzenia. Pragnie szczęśliwego domu, pełnego ciepła i gromadki dzieci, a także cudownego mężczyzny u boku. Niestety kobieta zbliża się do czterdziestki i nie łatwo jest jej spełniać marzenia. Zegar biologiczny tyka, a mężczyzn w jej wieku jak na lekarstwo, a do tego, żeby był przystojny, inteligentny, kulturalny... Ach marzenia! 

  
"Nie czekajmy na starość, by głaskać nietoperze…" 

Lukrecja jest niesamowicie zwariowaną, sympatyczną i ciepłą osobą. Czasami przypomina słynną Bridget Jones. Chociaż w porównaniu do tamtej wariatki, ta jest bardziej zrównoważona i nie pakuje się w takie tarapaty. Za to, kobieta, aż tryskała zaraźliwym humorem, dobrą energią i niezwykłym optymizmem. Jej pozytywne podejście do życia udzielało mi się podczas śledzenia jej perypetii. 


"Możesz być
szczęśliwa z każdym mężczyzną, pod warunkiem
że go nie kochasz…" 

Przebudzenie lukrecji to przezabawna powieść obyczajowa z nutką romansu i kulinariami w tle. Lukrecja to cudowna bohaterka, której nie sposób polubić. Na dodatek wszystko zaczęło się we Włoszech, moim ulubionym kraju, a dokładnie w Mediolanie, mieście, które najbardziej na świecie pragnę zobaczyć. Autorka świetnie wplatała włoskie słówka do tekstu co wprawiało mnie w euforię. Ja tak kocham ten język i właśnie jestem w trakcie jego uczenia się. Czytanie tej książki to była dla mnie prawdziwa gratka. Wolałabym jedynie, by bohaterka była trochę młodsza, a poruszane przez nią problemy były bardziej dostosowane do młodszych czytelników, ale co tam. I tak wszystko było świetne.

Za egzemplarz gorąco dziękuję Wydawnictwu Lira.

Moja ocena:
9/10  

Punkt Zwrotny

Tytuł: Punkt Zwrotny
Tytuł oryginału: Turning Point
Cykl: Kathleen Turner (3)
Autor: Tiffany Snow
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Arkady 

"Kade wsunął palce między moje i zamknął oczy. Dziwna sprawa, ale to, że leżeliśmy obok siebie ze splecionymi rękami, nie wydawało mi się ani trochę niewłaściwe. Po prostu nakryłam nas oboje kocem i zasnęłam."


Niedawno Kathleen awansowała na detektywa. Jej szkoleniem zajmuje się Kade. Pod jego czujnym okiem dziewczyna uczy się obrony i czujności. Zabiera ją także ze sobą na śledztwa. Oczywiście, Blane nie jest z tego zadowolony. Podczas jednej z akcji, Kate jest narażona na niebezpieczeństwo. Szybko okazuje się także, że Kade jest w wielkim niebezpieczeństwie i aby go dorwać muszą znaleźć jego słaby punkt, którym okazuje się Kathleen...


"-Przez ciebie pragnę rzeczy- wyszeptał-które nigdy się nie zdarzą."

Kade coraz więcej czasu spędza z Kathleen i poświęca jej coraz więcej uwagi. Blane jest niezadowolony z takiego obrotu sytuacji, bo sam pragnie odzyskać ukochaną. Obydwoje starają się ustabilizować swój związek. Niestety Blane wciąż ma przed dziewczyną tajemnice. To ich ciągle dzieli. Mężczyzna chce ją chronić za wszelką cenę. Kate jednak pragnie, by traktował ją jak równą sobie, by nie ukrywał przed nią ważnych spraw, nie zasłaniał się tajemnicami i był z nią szczery. Niestety Blane robi wszystko po swojemu i przez to może stracić dziewczynę.


"Westchnęłam ciężko. Też mi walentynki. Chyba najgorsze w moim życiu." 

 
To już trzeci tom opowiadający o losach Kathleen Turner. Ty razem wszystko zostało podkręcone. Napięcie, nieoczekiwane zwroty akcji, wątki romantyczne, a przede wszystkim wątek erotyczny. Książka jest niezwykle porywająca. Zawróciła mi w głowie niczym Blane i Kade w głowie. A co do tych mężczyzn to... Blane początkowo mnie zawiódł. Wciąż miał przed Kate tajemnice, był trochę od niej oddalony i wydawał się obojętny, pomimo, ze niby o nią walczył. Kade natomiast podbił moje serce. W poprzednim tomie wiele zyskał w moich oczach, ale teraz... Teraz to Kade jest moim faworytem. Podoba mi się to, że daje Kathleen więcej swobody, nie ukrywa aż tyle przed nią, jest szczery, pozwala podejmować jej własne decyzje. Już nie mogę się doczekać co mnie czeka w kolejnym tomie.

Za książkę dorąco dziękuję Wydawnictwu Arkady.

Moja ocena:
10/10  

sobota, 19 sierpnia 2017

Wernisaż

Tytuł: Wernisaż
Autor: Oskar Salwa
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Lira 


"Filip zaczesuje do tyłu niesforne włosy, które spadają mu na oczy. Kręci się po mieszkaniu, bo jak zawsze po powrocie z pleneru nie potrafi znaleźć sobie miejsca. Buzują w nim malarskie emocje. Zapaliłby kolejnego papierosa."



Marta obraca się wokół sztuki cały czas. Jak nie w pracy- w jednej z prestiżowych galerii Arte Nuevo w Warszawie, to w domu. Jej partnerem jest niezwykle utalentowany, choć niedoceniany, malarz Filip. Mężczyzna swymi zmiennymi nastrojami i humorkami urozmaica czas Marcie. Chociaż kobieta pragnie czegoś innego i jest przyzwyczajona do innego życia, niż obecnie prowadzi u boku malarza, to dostosowuje się do zachcianek Filipa. W pracy jednak zapowiada się ekscytujący czas, bo ma odbyć się wernisaż wieńczący owocny sezon. Marta pomaga swojej koleżance w przygotowaniu go. Kobieta nawet nie zdaje sobie sprawy jak to wydarzenie odmieni jej życie


"Często śni jej się malarstwo. Zawsze lubiła wieczorami przeglądać albumy i gdy kładła się do łóżka, długo jeszcze miała pod powiekami ostatnią z oglądanych reprodukcji." 

Filip jest niezwykle irytującą osobą. Rozumiem, że jest malarzem, artystą. No ale bez przesady. Mężczyzna pełen jest swoich dziwnych fanaberii. Nie lubi przebywać wśród ludzi, a do tego krytykuje swoich kolegów po fachu, którzy wystawiają swoje prace w galerii Art Nuevo. Najgorsze jest jednak to jak traktuje biedną Martę. Kobieta tak bardzo o niego dbała, znosiła wszystkie jego dziwactwa. A on jej nie szanował, ranił ją. Często zastanawiałam się jak ona może z nim wytrzyma, dlaczego ciągle z nim jest. 

"Humorzasty artysta potrafi skomplikować wiele rzeczy."

Marta to cudowna kobieta. Ukończyła studia historii sztuki. Pracuje w cenionej galerii Art Nuevo. Zna się na sztuce i kocha ją całym sercem. Pragnie stałości, harmonii i porządku. Jest dowcipna, jej komentarze są błyskotliwe, czasami zabarwione nutką ironii. U boku Filipa wciąż się męczyła. Miałam wrażenie, że ten mężczyzna hamował jej rozwój. Kiedy spotkała Paco, jej życie diametralnie się zmieniło. Jego obrazy miały zostać wystawione w galerii na wernisażu. Mężczyzna niebywale interesuje się Martą i otwarcie zabiega o jej względy. 

"Okolica wydała jej się całkiem miła. Otaczały ich wąskie, kilkupiętrowe kamieniczki z kolorowymi okiennicami. Z doniczek wylewały się bujne pelargonie."
Bohaterowie zostali świetnie wykreowani. Marta, jak już wspomniałam, to cudowna i niezwykle wyrazista kobieta, do której od razu poczułam wielką sympatię. Filip to nie wielki artysta, a zwyczajny dupek. Znajomi Marty to też barwne postacie. Każdy z bohaterów posiadał wyróżniająca go cechę. Te postacie przewijały się w mojej głowie jeszcze na długo po odłożeniu książki. 

Fabuła jest niezwykle wciągająca. Książka została napisana w bardzo lekki sposób, dzięki czemu momentalnie ją pochłonęła. Na wstępie oczywiście mój wzrok przykuło ulubione dolce far niente. Od razu wiedziałam, że pokocham tę książkę.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Lira.
Moja ocena:
9/10

Zwróć się do mnie

Tytuł: Zwróć się do mnie
Tytuł oryginału: Turn to me
Cykl: Kathlen Turner (2)
Autor: Tiffany Snow
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Arkady 

"Wiedziona impulsem, wyciągnęłam rękę i zdjęłam mu okulary. Ujrzałam oczy, za które każda kobita dałaby się posiekać: intensywne błękitne, okolone długimi czarnymi rzęsami, a jednocześnie tak bezbronne, tak pełne bólu, że ze współczucia aż ścisnęło mnie w środku."

Kathleen wciąż nie wierzy, że jej związek z Blanem, cenionym prawnikiem, były żołnierz służący w elitarnej jednostce marynarki wojennej, a przy tym wielki uwodziciel, który spotykał się z pięknymi, długonogimi blondynkami, które niezwykle prezentowały się u jego boku, ma jakąkolwiek przyszłość. Kate postanawia więc cieszyć chwilą, postanawia cieszyć się tym ile los postanawia dać jej czasu u tego mężczyzny. Mimo wszystko wciąż wypatruje zakończenia tej pięknej love story.


"Chciałam mu powiedzieć, że mnie też na nim zależy, że mimo, iż zachowuje się jak ranne zwierzę, które rzuca się na każdego, kto próbuje przyjść mu z pomocą."

Zgodnie z obawami Kathleen, niebawem dochodzi do rozpadu z jej związku z cudownym Blanem. Na szczęście jest to fikcyjny rozpad, który ma na celu ochronę Kat. Blane Kirk prowadzi sprawę  żołnierza, który niesprawiedliwie został oskarżony o bezpodstawne zabójstwo amerykańskiego obywatela. Przeciwnikiem Kirka jest James, który już wcześniej groził Kathleen. Na dodatek ktoś wciąż czyha na jej życie. Blane pragnie trzymać ją z daleka od całej sprawy i symuluje ich rozstanie. Na zastępstwo, sprowadza Kade'a do jej domu, by ten pilnował nieszczęsnej dziewczyny, która ma nieziemski talent do pakowania się tarapaty.

 
 "Moja babcia mawiała, że Boże Narodzenie to czas cudów i trzeba szukać w nim dobrego natchnienia." 

Kathleen, jak to Kathleen, ładuje się w największe kłopoty. Nawet taki wyszkolony zabójca jak Kade, nie jest w stanie nad nią zapanować. Nikt przy zdrowych zmysłach, nie szukałby swojego prześladowcy sam, tym bardziej jeśli może skorzystać z pomocy kogoś o wiele bardziej doświadczonego w tym temacie. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo polubiłam tą impulsywną, naiwną i czasami głupiutką Kate. Ale nie tylko ja. Blane, pomimo ich rozstania, też wygląda na zakochanego w dziewczynie. A Kade... Kade, pomimo, że stara się trzymać od wszystkich z daleka, odrzuca każdego kto próbuje się do niego zbliżyć, zaczyna coraz więcej czuć do dziewczyny...


"Stanęłam po przeciwnej stronie biurka i wysoko zadarłam podbródek, pragnąc za wszelką cenę zachować się godnie." 

Powieść jest niezwykle ciekawa. Wszystko zaczyna się od pierwszego strzelania do Kathleen, potem kolejne wypadki, w których mogła stracić życie. Akcja posuwa się bardzo szybko. Czytelnikowi udzielają się towarzyszące bohaterom emocje. Intryga kryminalna została przedstawiona jeszcze ciekawiej niż poprzednio. Autorka podsuwała trafne jak i fałszywe tropy, dzięki czemu błądziłam i szukałam poprawnego rozwiązania sprawy razem z bohaterami. Tiffany Snow po raz kolejny delikatnie zarysowała wątek erotyczny, który niezwykle wkomponował się w całą historię. Do tego wyraźniej pokazała trójkąt miłosny, który zaczyna podobać mi się coraz bardziej. Już nie mogę doczekać się jak dalej potoczą się losy tej trójki bohaterów.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Arkady.

Moja ocena:
10/10  

piątek, 18 sierpnia 2017

MMA Fighter. Przebaczenie

Tytuł: MMA Fighter. Przebaczenie
Tytuł oryginału: MMA Fighter. Worth Forgiveness
Cykl: MMA Fighter
Autor: Vi Keeland
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Kobiece

"Miłość nie jest czymś, co można ot tak wyłączyć. To uczucie, które przywłaszcza sobie fragment ciebie. Myślę, że czasem ludzie walczą dlatego, że nie chcą stracić tej cząstki siebie i boją się tego bardziej niż utraty kogoś, kogo kochają."


Jackson Knight jest synem polityka kandydującego na stanowisko senatora. Niedawno również wyszło na jaw, że ów przyszły pan senator ma  nieślubnego syna. Media nieustannie krążą niczym sepy wokół rodziny Knight'ów. Sfrustrowany Jax, pragnąc uwolnić się od medialnej nagonki, ucieka z Waszyngtonu do Nowego Jorku, prowadzić swe interesy. W ten sposób trafia do siłowni założonej przez legendarnego zawodnika "Sainta". Sam Jax, również od niedawna zaczął uprawiać boks, wbrew woli ojca.

  
"Gdy ona wchodzi do pomieszczenia, cały mój świat rozpromienia się." 

Lily St. Clair, córka Sainta, prowadzi sieć klubów MMA. Nie zamierza łączyć spraw osobistych z zawodowymi. Już raz popełniła ten błąd, a skutki odczuwa do dziś. Kiedy więc młody i przystojny Jax Knight, zaczyna się do niej zbliżać, dziewczyna stara się trzymać go na dystans. Niestety, nie potrafi trzymać się od niego z daleka, bo wciąż ją coś do niego przyciąga. Kobieta nie potrafi z tym walczyć, a Jax jest nieustępliwy...

  
"Na mężczyznę są tylko dwa sposoby. Wybacz mu lub zapomnij o nim. Jeśli nie potrafisz zrobi tego drugiego, to musisz mu wybaczyć, bo już skradł twoje serce."
 
Vi Keeland po raz kolejny wciągnęła mnie w cudowny świat sportowców. Ach Ci bokserzy... Nico, Vince, a teraz Jax. Już sama nie wiem, którego z nich kocham bardziej. Dziewczyny też są boskie. Ellie, Liv i Lily. Z każdą z nich potrafiłam się utożsamić. Lily wydawała mi się taka delikatna. Bardzo jej współczułam, kiedy Caden, były chłopak przysparzał jej tylu problemów, a także kiedy zawiodła się na Jaxie. W poprzedniej części Jackson Knight nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Jawił się jako przystojny podrywacz, który ma masę pieniędzy dzięki ojcu. Teraz zobaczyłam go jako świetnego faceta, który potrafi walczy o swoje marzenia, który wie czego chce w życiu. Zobaczyłam w nim również coś co sama mam w sobie, coś czego nie potrafię opisać. 
 
Fabuła nie jest skomplikowana, doskonale wciąga czytelnika, a właściwie, nie oszukujmy się, czytelniczki w świat boksu i namiętności. Całość opiera się na relacjach bohaterów, które momentami są niezwykle wzruszające. Powieść jest niezwykle lekka i przyjemna. Nie sposób się od niej oderwać. 
 
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
 
Moja ocena:
10/10  


 

czwartek, 17 sierpnia 2017

Na zachód od Edenu

Tytuł: Na zachód od Edenu
Tytuł oryginału: West of Eden
Autor: Jean Stein
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Agora 


"Od pierwszej chwili zaczęliśmy romansować i później nie interesowaliśmy się już nikim innym. Poznałem wiele osób, ale nikogo podobnego do niej. Była jak żywa rtęć, emanowała niezwykłą energią. (...). Każdy, kto ją znał, wiedział, że jest niezwykła."


Los Angeles- Miasto Aniołów. Z daleka jawi się jako Eden. Cudowne, gorące słońce pieszczące skórę, malownicze palmy, błękit nieba, orzeźwiająca woda oceanu, bogacze, celebryci, wieżowce... Do tego niemal legendarny posąg Hollywood. Wszystko wydaje się piękne. Każdy mógłby tylko zazdrościć tym którzy tam żyją znając cudowne love story oglądane na wielkim kinowym ekranie, gdzie wszyscy są bogaci i szczęśliwi, a każde problemy i zawirowania i tak kończą się happy endem. Nie wszystko jednak jest takie piękne jak przedstawiają to filmy. Bo życie to nie bajka, a samo Los Angeles przed laty zostało nazwane starą, zmęczoną dziwką.


"Byłem kamerdynerem i kierowcą pani Warner przez dwanaście lat. Mieszkałem w niewielkim domu na tyłach posesji z oknami wychodzącymi na wzgórze, gdzie można było zobaczyć jelenie i kojoty." 

Jean Stein jako córka założyciela firmy MCA, jednego z pierwszych kreatorów wielkich gwiazd Hollywood dobrze wie jak wygląda to Miasto (Upadłych) Aniołów. Rodzina Dohenych, Warnerowie, Steinowie... Autorka obnażyła przed światem wielkie sekrety Hollywood i obaliła piękne mity i legendy owiewające ten filmowy świat. W Hollywood żyje się tylko po to, by zyskać uznanie, tych którzy zbudowali to filmowe imperium. Wielu z tych ludzi przypłaciło to nie tylko utratą zdrowia, ale nawet życia. Wiele gwiazd filmowych wpadło w depresję bądź uzależnienia, niektóre, wręcz, targnęły się na własne życie. Nie mieli też wśród sobie podobnych, bliskich, przyjaciół, każdy dla każdego był konkurencją, wrogiem.

   
"Mama nazywała mnie aniołkiem o czerwonych różkach. Nigdy nie odnosiłem wrażenia, by mnie porzuciła, ale Michael chyba trudniej przeżył ten okres." 

Jean Stein cudownie pokazała prawdziwe oblicze największego filmowego imperium. Cała powieść zbudowana została z krótszych, bądź dłuższych wypowiedzi udzielonych przez bliskich tych niezwykłych osób lub osób, które po protu były zawsze blisko i widziały jak wyglądało to na prawdę. Wśród nich znalazło się wiele ważnych osobistości. Wypowiedzi te są niezwykle wartościowe, bo nie są ani przesłodzone, ani przekoloryzowane. Są prawdziwe i niezwykle szczere. Wyrażają ciepło, czasami gorycz i żal. 

Książka jest dosyć specyficzna, bo jest usłana z samych monologów dotyczących przeważnie anegdot, pozbawionych jakichkolwiek wstępów czy objaśnień. Wiemy jedynie kto to mówi. Myślę, że książka jest trudna dla przeciętnego polskiego czytelnika, bo nie wszystko będzie dla niego jasne, oczywiste i rozpoznawalne. Polecam ją przede wszystkim miłośnikom kina, którzy wiele wiedzą o Hollywood i chcą dowiedzieć się więcej, a nazwiska takie jak Warner, Bacall, Beatty, Creel czy Fonda nie są im obce.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję portalowi Zażyj Kultury. 

Moja ocena:
7/10  

środa, 16 sierpnia 2017

Uziemieni

Tytuł: Uziemieni
Tytuł oryginału: Grounded
Cykl: W pzrestworzach (3)
Autor: R. K. Lilley
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 389
Wydawnictwo: Editio

"Odtąd nie będziecie czuć deszczu
Gdyż będziecie dla siebie nawzajem schronieniem
Nie będziecie czuć chłodu
Gdyż będziecie się wzajemnie ogrzewać
 
Nie będziecie już samotni…
Odtąd będziecie dla siebie towarzystwem
"


Bianca wciąż nie jest pewna swych uczuć do Jamesa. Mimo to postanowiła z nim zamieszkać. Jest to wielki krok. Jak dotąd dziewczyna z nikim nie była tak blisko, pomijając Stephana, wieloletniego przyjaciela. James z kolei jest pewny swych uczuć i pragnie na każdym kroku zapewniać o tym swoją ukochaną słowami, podarunkami, gestami... Ma nadzieję, że z czasem Bianca obdarzy go zaufaniem i miłością.

editio
  
"To jest najbardziej puste uczucie, kiedy wiesz, że musisz kogoś zranić, żeby poczuć cokolwiek.

Przy Jamesie Bianca odkrywa samą siebie, swoją mroczną naturę. James z kolei dzięki niej poznaje czym jest prawdziwa miłość i chociaż nigdy jej tego nie wyznał wprost, jest w niej szaleńczo zakochany. Bianca, pomimo że boi się miłości i zaangażowania, zdaje sobie sprawę, że nie wyobraża sobie życia bez tego mężczyzny. Wiele musi się jeszcze wydarzyć, by mogli zacząć wspólne życie. Oboje mają niebezpiecznych wrogów z przeszłości. Jamesa wciąż dręczą zdarzenia z przeszłości, ktoś pragnie zrujnować jego szczęście ukazując jego preferencje. Bianca z kolei jest w niebezpieczeństwie, bo jej ojciec, który zamordował jej matkę, a także swoją kolejną żonę, wciąż jest na wolności i czyha na jej życie. Na dodatek kontaktuje się z nią przyrodni brat...


"Przeszłość może nas skrzywdzić, jeśli sami na to pozwolimy."
Pierwszy i drugi tom zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Zakochałam się w historii Jamesa i Bianki i nie mogłam doczekać się kontynuacji. Trochę jednak minęło czasu zanim doczekałam się na premierę Uziemionych. Przez ten czas już wiele zapomniałam. Niektóre wydarzenia i wspomnienia z przeszłości były dla mnie nie do końca jasne i musiałam się domyślać niektórych rzeczy. Sama historia już tak mnie nie wciągnęła. Oczywiście, była ciekawa, wątki romantyczne wprawiały mnie w lekkie rozmarzenie, a wątki erotyczne rozgrzewały do czerwoności i rozbudzały zmysły. Niestety, mimo wszystko uważam, że ten tom nie dorównuje poprzednim. Ale i tak gorąco polecam po niego sięgnąć, by przekonać się jak zakończą się losy Bianki i Jamesa w przestworzach.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Helion.
Moja ocena:
7/10
 

Luz, i tak nie będę idealna

Tytuł: Zwróć się do mnie
Tytuł oryginału:
Autor: Tiffany Snow
Rok wydania:
Liczba stron:
Wydawnictwo: Arkady 

 "Dlatego warto traktować naszą przyszłość jak podróż, a to, co dostaliśmy od rodziców, rówieśników lub nauczycieli, jako zbiór rzeczy, z którego świadomie wybieramy to, co przyda nam się w drodze. Żadna z tych rzeczy sama z siebie nic nie znaczy."



Wciąż i wciąż się staram. Chcę być najlepsza! Muszę być najlepsza! Wciąż sprzątam, a w domu jest bałagan. Pracuję ponad siły, a ciągle coś jest źle. Chcę coś osiągnąć, a nie mam nic. Dbam o siebie, a nie wyglądam perfekcyjnie. Luz. I tak nie jestem idealna. Nigdy nie będę. Wystarczy, że jestem sobą. Osiągnęłam i tak już dużo, nie muszę mieć wszystkiego. Nie muszę być idealna. Frustrację pora odłożyć na bok i cieszyć się życiem.


"To, co się z nami dzieje, dotyczy dawnych żali i tęsknot." 


Luz. I tak nie będę idealna to poradnik dla dorosłych kobiet zmagających się z trudami codziennego życia, ale nie tylko dla tych kobiet, bo choć sama dopiero wkraczam w dorosłość, dużo z tej lektury wyciągnęłam. Autorka przedstawiła trzy najważniejsze etapy w życiu kobiety- które mają wpływ na jej psychikę- dzieciństwo, dojrzewanie i dorosłość. W ten sposób pokazała jak każdy z tych okresów jest ważny i jak duży ma wpływ, na to kim się stajemy. 

Początkowo bałam się, że w tym poradniku nie znajdę nic dla siebie, bo, no cóż, nie jestem dorosłą kobietą, nie mam męża ani dzieci, a właśnie m. in. tymi aspektami zajęła się pani Tatiana. Okazało się jednak, że znalazłam w niej również coś dla siebie. Dowiedziałam się jak moje dzieciństwo mnie ukształtowało, jaki wpływ na moje obecne ja miał kontakt z tatą, a także wiele innych ciekawych rzeczy. 


"Zbudowanie poczucia własnej wartości musi się bowiem zacząć od stawiania fundamentów."

Pani Tatiana stworzyła świetny poradnik. Podzieliła się w nim nie tylko swoimi niezwykle wartościowymi przemyśleniami i uwagami, ale także faktami ze swojego życia, czyli częścią siebie. Książka Luz. I tak nie będę idealna pozwala kobietom zrozumieć ich błędy i pokazuje jak radzić sobie ze wszystkimi problemami, a przede wszystkim uczy jak odłożyć na bok frustrację, złość i lęki i zacząć po prostu żyć, bo jak sama uważa, nikt nie jest idealny.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję portalowi Zażyj Kultury.

Moja ocena:
9/10

wtorek, 15 sierpnia 2017

Angielka

Tytuł: Angielka
Tytuł oryginału: The English Girl
Autor: Katherine Webb
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Insignis

"To była nerwowa, bezsenna noc. Wystarczyło mruknięcie wielbłąda, a beduini zrywali się na nogi, sięgając po broń. Inni napotkani podróżnicy byli bardziej przyjaźni i zatrzymywali się na pogawędki, które irytowały Maude, dopóki nie zdała sobie sprawy, że wymieniają się nowinami o pastwiskach dla zwierząt i grupach wypadowych w okolicy."



Joan Seabrook od dzieciństwa pasjonuje się odległą i egzotyczną Arabią. Wszystko zaczęło się od opowieści ojca o tej fantastycznej krainie, o lampach Alladyna i pustynnych tajemnicach. Zafascynowana Joan postanowiła, że kiedyś zobaczy to wszystko na własne oczy. Jej marzenie spełnia się, kiedy jako świeżo upieczona archeolożka postanawia tam pojechać, by nie tylko zobaczyć to o czym myśli od dzieciństwa, ale także odkryć nowe miejsca i opisać je, by potem zdobyć wymarzoną pracę, udowodnić rodzinie, że na wiele ją stać, a także zdobyć wielką sławę jako odkrywca.



"Właściwie to nigdy nie spotkałem takich ludzi jak oni. To najbardziej opanowani i skuteczni zawodowi mordercy, jakimi miałem do czynienia." 

Młodej Angielce, w podróży, towarzyszy Rory, jej narzeczony. Zakochani wybierają się do Omanu, gdzie stacjonuje brat dziewczyny. Już na samym początku, Joan, czekan zawód. W kraju bowiem trwają walki, a ponadto wszyscy traktują ją jako zwykłą angielską turystkę, która zapragnęła zwiedzać. Pobyt dziewczyny w kraju z każdą chwilą staje się coraz bardziej niebezpieczny. Angielka postanawia jednak na przekór wszystkiemu pozostać w kraju i osiągnąć wymierzone cele. W trakcie pobytu poznaje również swoją idolkę, Maude Vickery, która lata temu była wybitną podróżniczką i odkrywczynią. Teraz jest jednak zmęczoną życiem staruszką z sekretami skrywanymi przez długi czas...

  
"Odwrócił się tyłem do drogi i zniknął głębiej między stromymi, ostrymi skałami. Joan poszła jego śladem, dysząc z wysiłku i nie oglądając się za siebie." 

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką. Nigdy też nie spotkałam się z powieścią, której akcja toczy się w Omanie bądź podobnym mu miejscu. Początkowo książka wydawała mi się trochę nudna i też nie do końca potrafiłam to wszystko zrozumieć. Bohaterowie mówili o jakichś zasadach tam panujących, obyczajach, walkach. Książka zaczęła mnie ciekawić, kiedy autorka zaczęła snuć opowieść z przeszłości Maude. Od tej chwili już nie było nudy. Wciągnęła mnie i już nie potrafiłam się od niej oderwać. Z zawrotną prędkością czytałam zdania i przekręcałam strony, by dowiedzieć się co będzie dalej. 

Autorka stworzyła niesamowitą opowieść o dwóch kobietach zakochanych w Arabii. Przepięknie opisała zapierające dech w piersi widoki. Historia Maude jest niezwykle wzruszająca i chwytająca za serce. Wzbudziła we mnie wiele emocji. Historia Joan nie była dla mnie już tak pasjonująca jednak podziwiałam ją za jej siłę w dążeniu do celów, a także za niezwykłą odwagę.Powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Z pewnością zostanie w mojej głowie na długo.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis

Moja ocena:
9/10

 

czwartek, 10 sierpnia 2017

Żona Mimo Woli

Tytuł: Żona Mimo Woli
Tytuł oryginału: The rearranged life
Autor: Annika Sharma
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 386
Wydawnictwo: Kobiece 



"Tata w następnej kolejności pyta, jak studenci ostatniego roku radzą sobie ze stresem. Jego opowieści o atmosferze rywalizacji panującej na hinduskich uczelniach stoją w jawnej sprzeczności ze współczesną rzeczywistością."



Nithja jest niezwykle ambitną studentką. Już od dziecka wie czym chce się zajmować. Pragnie zostać cenioną lekarką oraz chlubą swej rodziny. Jest niezwykle przywiązana do hinduskiej tradycji. Pogodziła się nawet z wizją aranżowanego małżeństwa z hindusem, które jest nieodłącznym elementem tradycji. 

  
 "Ujmuje mnie jego dobroć, tak więc ściskam go raz jeszcze, zanim wsiądę do samochodu." 

Wszystkie plany jednak stają się nieaktualne za sprawą pewnej imprezy i zawartej znajomości. Nithja zostaje uratowana przed gwałtem przez Jamesa, niezwykle przystojnego Amerykanina. Już od pierwszych chwil, dziewczyna traci dla niego głowę, a wkrótce także oddaje mu serce. Zakochana dziewczyna będzie musiała dokonać najtrudniejszego w życiu wyboru. Będzie musiała albo wypełnić wolę rodziny, poślubiając wybranego przez rodziców hindusa, bądź sprzeciwić się im i wybrać własną drogę życiową będąc z Jamesem, miłością swego życia...

  
"James rzuca mi się w oczy od razu." 

Nie ma chyba takich słów, którymi potrafiłabym wyrazić swój zachwyt nad tą książką. Już od pierwszych stron skradła mi serce. Historia Nithiji wciągała mnie coraz bardziej z każdym kolejnym zdaniem. Niesamowicie polubiłam hinduską bohaterkę i, wręcz, zżyłam się z nią. Podobnie pokochałam Jamesa. Ujął mnie swoją bystrością, dobrocią i chęcią niesienia pomocy, a także czułością. 

Fabuła jest niesamowicie interesująca. Jest to moje pierwsze spotkanie z hinduską kulturą, więc dzięki tej książce mogłam się coś na jej temat dowiedzieć. Nie ukrywam jednak, że najbardziej pochłonął mnie wątek romantyczny, który był wspaniale wykreowany. Autorka zamieściła także wiele ważnych wątków, które zmuszają do refleksji. 


 "Słowa zawisają między na nami w powietrzu. Robi mi się zimno, aż dostaję gęsiej skórki ma ramionach."
Żona mimo woli jest cudowną, zmuszającą do refleksji, pełną wartości powieścią. To historia pełna dylematów, dokonywania wyborów. To przepiękna historia o miłości z hinduską tradycją w tle...

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.
Moja ocena:
10/10

  

środa, 9 sierpnia 2017

Crashed

Tytuł: Crashed
Autor: K. Bromberg
Cykl: Driven (3)
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 504
Wydawnictwo: Septem 



"Związki nie zawsze są usłane różami.
Zdarzają się komplikacje i trudności… ale w takich sytuacjach najwięcej się o sobie uczymy. A gdy wszystko jest w porządku… — to czujesz się, jak w domu… jakbyś znalazł brakującą część swojej duszy...
"


Colton podczas wyścigu, wypadł z toru i doznał poważnych obrażeń. Jego bliscy umierają z niepokoju czy przeżyje i jaki będzie jego stan. Po przebudzeniu Colton ma zaniki pamięci i nie pamięta wielu ważnych rzeczy, które powiedział Rylee i nie pamięta niektórych chwil z nią spędzonych. Najgorsze jest to, że nie pamięta tego co wydarzyło się zanim wsiadł do samochodu. Rylee, pomimo, że nie jest łatwo, wciąż przy nim trwa. Do tego poznaje także mroczną przeszłość Coltona... 


"W życiu nie chodzi o to, żeby przetrwać sztorm, lecz o to, żeby umieć tańczyć w deszczu.

Tym razem to Rylee poddana jest największej próbie. Dziewczyna musi wycierpieć wiele złego. Najpierw wypadek Coltona, jego zaniki pamięci, później poznanie jego mrocznej przeszłości. Do tego musi go przekonać, że nie odejdzie od niego, pomimo tego, że przeraża ją jego zawód, bo śmiertelnie boi się jego kolejnego wypadku. Musi także uleczyć jego poranioną duszę. W tej części Rylee niesamowicie mi zaimponowała. Stała się niezwykle twarda i waleczna. Stała się kobietą niezwykle silną, która pomimo wszelkich przeszkód walczy o miłość i robi wszystko dla ukochanego. 

Colton również trochę się zmienił. Nie wiem czy to przez ten wypadek, czy przez to jak ważna stała się dla niego Rylee. Stał się bardziej otwarty. Potrafił z nią rozmawiać na temat tego co czuje... Jednak to Rylee zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, odsuwając od siebie dumę i wykazywaniem nieziemskiej cierpliwości... 

  
"Pamiętaj, w małżeństwie bywa ciężko. W takich chwilach ubierz sukienkę z suwakiem na plecach.

O ile pierwszy tom mógł wydawać się bardzo schematyczny, o tyle zakończenie trylogii z pewnością takie nie było. Nie ma tu miejsca na przewidywalność i nudę. Nigdzie jeszcze nie spotkałam się w romansie z takimi problemami jakich doświadczyli tym razem bohaterowie, a jeśli rzeczywiście na coś takiego trafiłam, to musiało być to na prawdę dawno, bo niczego takiego nie pamiętam. Crashed to z pewnością nie jest banalne zakończenie trylogii. To cudowne zakończenie trylogii i już nie mogę doczekać się kolejnych losów bohaterów. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Septem.

Moja ocena:
10/10  

wtorek, 8 sierpnia 2017

Ostatni Pocałunek

Tytuł: Ostatni Pocałunek
Tytuł oryginału: Last Kiss
Autor: Laurelin Page
Cykl: First and Last (2)
Rok wydania:2017
Liczba stron:488
Wydawnictwo: Kobiece 

"A ja udawałam, że jego pocałunek może spełnić wszystkie te rojenia. Że nas połączy i przypieczętuje nasz związek, że wszystko się zmieni i zostanie wybaczone. Że ten pocałunek nigdy nie zgaśnie. Że będzie trwał wiecznie. Że nie jest tym, czym w rzeczywistości był – ostatnim pocałunkiem."


W chwili, gdy Emily postanawia przestać szukać zaginionej Amber i rozpocząć związek z Reevem, przyjaciółka odnajduje się. Przywożą ją całą poobijaną, posiniaczoną i zakrwawioną do jego posiadłości na ranczu. Emily, bardzo zraniona, trochę wycofuje się, bo nie chce po raz kolejny odbierać mężczyzny Amber. Wszystko to sprawia, że krwawi jej serce, bo pokochała tego przerażającego mężczyznę. Kocha także Amber. Tylko kogo kocha Reeve?


"Moja miłość do niego była lekka jak piórko, jak promyk światła, a ja czułam się tak, jakbym opadała coraz niżej i niżej- łagodnie i bez końca."

Pojawienie się Amber postawiło pod znakiem zapytania powoli rozwijający się związek Emily i Reeva. Emily uważa, że to przyjaciółka ma pierwszeństwo, bo to ona pierwsza spotkała Reeva, a ponad to nie chce po raz kolejny odbierać jej mężczyzny. Amber z kolei nie ukrywa, że pragnie odzyskać Reeva. On natomiast, pomimo, że zapewniał Emily, że to jej pragnie, cały czas przesiadywał przy łóżku Amber, po jej powrocie, w jej sypialni. A do tego jego czułe słówka...

  
"Nadal jednak wzbudzał we mnie pewien lęk, głównie dlatego, że był tak nieprzewidywalny. Potrafi być podły, co jednocześnie w jakiś sposób czyniło go urzekającym.

O ile pierwszy tom był ostrym erotykiem, Ostatni Pocałunek mogłabym określić jako pikantny romans. Tym razem autorka skupiła się bardziej na kwestiach związkowych. Scen erotycznych było chyba troszkę mniej niż w poprzedniej części, ale były one jeszcze pikantniejsze. Laurelin Page wie jak pobudzić zmysły i przyspieszyć bicie serca. Do tego wprowadziła intrygi miłosne i mafijne, które pomimo, że rozgrywały się bardziej w tle, to wprowadzały dreszczyk emocji. Autorka również zastosowała trójkąt miłosny, który tym razem nie do końca mi się spodobał, bo spodziewałam się tutaj czegoś innego... Denerwowała mnie również Amber od samego początku, bo od kiedy poznałam Emily, bardzo ją polubiłam. Emily to kobieta, która sama do końca siebie nie rozumie, jest zdolna do poświęceń i pomimo, że lubi mocne wrażenia, to jest też wewnętrznie niezwykle delikatna i krucha. Amber z kolei to zimna intrygantka, która przed niczym się nie zawaha, by osiągnąć swoje cele. Jest też bardzo sztuczna i wyrachowana. Dlatego nie mogłam znieść kiedy wprowadziła tyle zamętu w życiu zbliżających się do siebie ludzi, którzy mieli szansę na prawdziwe szczęście i kiedy Emily miała przez nią wyrzuty i sumienia i chciała zrezygnować ze swojego szczęścia na rzecz takiej przyjaciółki. 

     
"Nie wiedziałem, komu mogę zaufać." 

Autorka zakończyła pierwszą część dramatycznym wydarzeniem, pojawieniem się Amber. Długo wyczekiwałam kontynuacji. Byłam ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów. Wiedziałam, że Amber stanie się przyczyną kolejnych niebezpiecznych zwrotów akcji, dreszczyku emocji i kłopotów. I nie pomyliłam się, ale nie spodziewałam się także, że Amber wprowadzi aż takie zamieszanie w życie bohaterów i całą fabułę. Z jednej strony dzięki temu było ciekawie, a z drugiej męczył mnie cały ten trójkąt miłosny i wyrzuty sumienia Emily oraz jej moralne rozterki.

Książka z pewnością jest kontrowersyjna. Dla niektórych Ostatni Pocałunek może być przewidywalny i mogą oni uważać, że jest to słaba kontynuacja cyklu. Dla mnie jednak było wiele momentów i zwrotów akcji, których kompletnie się nie spodziewałam. Tak samo zakończenie... Niby mogłam się go spodziewać, ale i tak zrobiło na mnie ogromne wrażenie i trochę mnie rozczuliło. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania powieści dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
10/10