niedziela, 24 lutego 2019

Milioner i Bogini

Tytuł: Milioner i Bogini
Tytuł oryginału: Mister Moneybags
Autor: Vi Keeland & Penelope Ward
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 280
Wydawnictwo: Editio


"Chcę, żeby ludzie wiedzieli, że jestem kimś więcej niż tylko uprzywilejowanym dupkiem w garniturze, że budzę się codziennie rano z postanowieniem, aby w pełni wykorzystać każdą minutę dnia i aby zrobić coś dobrego, choćby niewielkiego."

Biance George dostała życiową szansę, by przeprowadzić wywiad z Dexterem Truittem, właścicielem finansowego imperium i biznesmenem. Przed spotkaniem spotkali się w zepsutej windzie. Bianca zdradziła mu, że nie cierpi ludzi pokroju Dexa nie wiedząc, że tak naprawdę z nim rozmawia. Po tym mężczyzna przedstawił się jako Jay i skłamał, że jest kurierem.

  
"Nie chcę chcieć być z Tobą." 

Bianca zaczęła się z nim umawiać. Jay podobał się jej jak nikt do tej pory. W tym samym czasie Dexter postanowił udzielić jej wywiadu poprzez maila, która zaczęła przypominać bardzo intymną rozmowę. Jego urok, lekka zadziorność, męska pewność siebie i osobliwe poczucie humoru zawróciły Biance w głowie. Tymczasem Jay i Dex zakochali się w Biance, a ona pokochała ich obu, jednak taka sytuacja nie mogła trwać wiecznie...

  
"Co jest pisane, to będzie." 

Wiedziałam, że ta książka będzie dobra, bo czytałam już jedną z powieści tych autorek. I tak jak to było poprzednim razem- zakochałam się. Zakochałam się zarówno w fabule jak i samych bohaterach. Po raz kolejny urzekły mnie zabawne dialogi i mądre myśli bohaterów. Dużo tutaj niewiadomych, tajemnic z przeszłości, kłamstwa i zawirowań. 

Nie jest to zwyczajny romans. Powiedziałabym nawet, że mniej tu romansu i namiętności niż poważnych problemów, ważnych przesłań i mądrości życiowych. To jest bardzo wartościowa książka, której nie powinno oceniać się po okładce, chociaż trzeba przyznać, że jest miła dla oka.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
10/10   

sobota, 23 lutego 2019

Podniebna Pieśń

Tytuł: Podniebna Pieśń
Tytuł oryginału: Sky Song
Autor: Abi Elphinstone
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Wulga


"Tam, gdzie najwytrwalsi podróżnicy nie zostawili śladów swych stóp i gdzie nie sięgają najdokładniejsze mapy, leży królestwo Erkenwald. Latem słońce świeci tu nawet o północy. Jego blask przedziera się pośród północnych gór lodowych, odbijając się na zachodzie od pokrytych śniegiem Wiecznych Klifów."

Magiczna kraina Erkenwald rządzona jest przez okrutną Królową Lodu. Wszystko spowite jest śniegiem i lodem. To świat, w którym nie ma dorosłych, bo zła i podstępna królowa uwięziła ich i odebrała ich głos, wierząc, że dzięki temu stanie się nieśmiertelna. 



"Wtedy Eska zrozumiała, że nadzieja nigdy nie umiera." 

Śnieżna kraina podzielona jest na plemiona- Piór i Futer, które żyją w ciszy i ukrywając się przed Królową Lodu oraz Kły, które są sługami złej władczyni. Wszyscy przestali wierzyć w magię i Bogów Niebios. Jest jednak dziewczynka o imieniu Eska, która wierzy, że dzięki magii może pokonać okrutną królową, by zaprowadzić dawny ład. W heroicznej walce pomaga jej chłopiec o imieniu Flint.


"W chwili, w której myślisz, że już ją straciłeś, odnajdujesz ją w sercach przyjaciół…" 
 
Podniebna Pieśń przywodzi mi Opowieści z Narnii, które bardzo miło wspominam z dzieciństwa i często lubię do nich wracać. Dlatego też z czystym sercem mogę powiedzieć, że Abi Elphinstone jest godną następczynią C. S. Lewis. Powieść jest nie tyko bardzo ciekawa, ale niesie ze sobą ponadczasowe przesłanie. Pokazuje jak to pięknie jest być dobrym, jak zło potrafi krzywdzić i niszczyć. Jest to szalenie wartościowa i przyjemna lektura nie tylko dla młodszych czytelników, ale także dla tych starszych, którzy pragną przenieść się do literatury pełnej magii i mądrych treści.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wilga.

Moja ocena:
10/10    

Zaginiona

Tytuł: Zaginiona
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (27)
Autor: Andrzej Pilipiuk
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 280
Wydawnictwo: Fabryka Słów

"- Kim jesteście? - zapytała.
- Twoimi przyjaciółkami - mruknęła alchemiczka. - Tak mi się przynajmniej wydaje...
- Nie znam was...
- Nic nie szkodzi, czasem przyjaciół wybieramy sobie sami, czasem wybierają nam ich rodzice, a czasem przyjaciele pojawiają się nieproszeni, jakby zrodziły ich poranne mgły. I to jest właśnie ten trzeci przypadek.
"

Andrzeja Pilipiuka nie trzeba nikomu przedstawiać, bo jest sławny wśród autorów polskiej fantastyki. Jedni lubią jego twórczość, inni wręcz przeciwnie. U mnie bywa różnie. Czytałam kilka jego pozycji i ciężko było mi się do niego przekonać, dopiero Kuzynki zrobiły na mnie dość dobre wrażenie. 

  
"Nie ma kary wystarczająco okrutnej za przerwanie damie lektury!

Na aukcji dzieł sztuki i starodruków spotykają się trzy niezwykłe kobiety.
Każda z nich pragnie tylko jednego - kreślonej na pergaminie XIX-wiecznej kopii starej mapy północnego Atlantyku. Do czego może prowadzić znajdujący się na koziej skórze plan Friesland? Nikt tak naprawdę nie wie, czy wyśniona wyspa istnieje naprawdę, a jeśli tak - jakie kryje w sobie niebezpieczeństwo.*


"Czyli kompromis po polsku, wilk głodny i owca rozszarpana..." 

Książka składa się z dwóch opowiadań. Głównymi bohaterkami wciąż są kuzynki Kruszewskie. Początek był dla mnie trochę niezrozumiały ale również bardzo ciekawy. Bohaterki zmieniły się delikatnie jakby przeszły metamorfozę. Stanisława stała się trochę bardziej współczesna, a Katarzyna przejęła trochę cech Stanisławy, chociażby w wypowiedzi. Fabuła również została dobrze zarysowana. Mimo to muszę powiedzieć, że cieszę się, że to już ostatnia książka tego autora w tej serii. Na razie miło będzie zrobić sobie od niego przerwę.

Moja ocena:
8/10    

*opis wydawcy 

czwartek, 21 lutego 2019

Dziedziczki

Tytuł: Dziedziczki
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (26)
Autor: Andrzej Pilipiuk
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 249
Wydawnictwo: Fabryka Słów


"Katarzyna mocniej ujęła rękojeść bułatowej szabli wykutej przez mistrza Michała. Zerknęła na niego ukradkiem. Niestety, pogrążony w konwersacji z przyrodnikiem nie zwracał na nią uwagi. Westchnęła. Stanisława dobyła swojej batorówki. Głownie zalśniły. Agentka stanęła bokiem do przeciwniczki."

Stanisława z pomocą przyjaciół próbuje odbudować  rodową siedzibę w Kruszewicach, zasadzić drzewo i odnaleźć własne miejsce na ziemi.*

 
 "Każdy problem, nawet jeśli z pozoru wydaje się nierozwiązalny, w rzeczywistości stanowi sumę kilku mniejszych problemów."

Sielsko- anielską atmosferę burzy powrót Bractwa Drugiej Drogi. Tym razem niebezpieczeństwo grożące Michałowi wydaje się nie do pokonania. Przeciwko dziedziczkom stają również mieszkańcy Kruszewic, a z Moniką dzieją się rzeczy tyle niepokojące, co niebezpieczne.*


"Świat wokół nas niekiedy okazuje się bardzo skomplikowany, niż nam się wydaje. A czasem jest bardzo prosty, choć wydaje się złożony."

Już w poprzednich częściach poznałam bohaterki- Stanisławę, kobietę żyjącą już od kilku stuleci, jej kuzynkę Katarzynę i wampirzycę Monikę. Poprzednie powieści przypadły mi do gustu, ale nie do końca przepadając za Pilipiukiem, trochę obawiałam się kontynuacji ich losów. Na szczęście niepotrzebnie, bo książka niemalże od początku mnie zaciekawiła, a nawet parokrotnie pozytywnie zaskoczyła, a całość czytało mi się bardzo przyjemnie.

Moja ocena:
8/10   

*opis wydawcy

Przedpremierowo: Splatane Marzenia

Tytuł: Splątane Marzenia
Tytuł oryginału: Honeysuckle Dreams
Cykl: Copper Creek (2)
Autor: Denise Hunter
Data Premiery: 27.02.2019
Liczba stron: 349
Wydawnictwo: Dreams

"Brady musnął kciukiem wrażliwą skórę na wierzchu jej dłoni, uspokajając ją. Przyjrzała się jego poważnej twarzy, jego stanowczemu spojrzeniu i rozpoznała, że była to dla niego chwila absolutnej pewności. Stał przed nią mężczyzna, który jej nie zawiedzie."


Brady Collins od niedawna jest samotnym ojcem. Robi wszystko, by móc zapewnić szczęście swojemu synkowi. Stara się łączyć ojcostwo z pracą. Nagła śmierć byłej żony to dla niego cios, a do tego szybko okazuje się, że Sammy nie jest jego biologicznym synem, a bogaci i apodyktyczni dziadkowie pragną odebrać mu chłopca i sprawować nad nim wyłączną opiekę. Na szczęście Brady może liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół.

Brady zrobi dla syna wszystko. Przed nim największa walka. Po sugestii adwokata, decyduje się na szybki ślub, by móc zapewnić dziecku prawdziwą mamę i tym samym zwiększyć swoje szanse w rozprawie. 


"Mężczyzna, który zawsze będzie stawiał ją ponad swoje pragnienia." 

W rolę kochającej i oddanej narzeczonej wciela się Hope Daniels- bliska przyjaciółka Brady'ego, która nie wierzy, że miałaby jeszcze kiedyś spotkać miłość swojego życia, a chce pomóc przyjacielowi. Jednak gwiazda lokalnej stacji radiowej podporządkowała swoje życie karierze i w końcu zaoferowano jej długo wyczekiwaną pracę. Hope musiałaby przenieść się do Atlanty, a jej umowa z Bradym wymaga jej stałej obecności w domu przy Sammym. 

Przed Hope i Bradym wiele wyzwań. Czy są w stanie im sprostać?


"Mężczyzna godny szacunku, któremu mogła ufać. Najlepszy."

Jakiś czas temu przeczytałam Brzoskwiniowy Świt, pierwszy tom z serii Copper Creek i byłam nim tak zauroczona, że nie sądziłam, że kolejna część będzie aż tak dobra, a jednak dorównała swojej poprzedniczce. Splątane Marzenia opowiada o losach Brady'ego brata bohaterki poprzedniego tomu. Brady to cudowny mężczyzna. Możecie się o tym przekonać choćby w tej chwili na podstawie cytatów. Ale również nie jest pozbawiony wad, nabytych przez przykre doświadczenia życiowe. A to sprawia, że wydaje się jeszcze prawdziwszym i piękniejszym człowiekiem. Hope również stała się bliska mojemu sercu. Jej oddanie miłości z przeszłości, ból i pragnienie szczęścia... Do tego taka wrażliwa, a jednocześnie silna... Jeden z najpiękniejszych wzorów kobiety, tak rzadko spotykany...

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams.
Moja ocena:
10/10

piątek, 8 lutego 2019

Daj się pokochać dziewczyno

Tytuł: Daj się pokochać dziewczyno
Autor: Katarzyna Miller & Joanna Olekszyk
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Zwierciadło


"Kiedyś panny siedziały na zadupiu i czekały, aż pan Darcy podjedzie pod okno na koniu, dziś mamy w dłoni smartfona i możemy w sekundę skontaktować się z kimś na drugim końcu świata, a i tak w pewnym sensie musimy poczekać, aż on zajedzie pod nasze okno."


Wiele kobiet w dzisiejszych czasach jest nieszczęśliwych, czują się zagubione, niespełnione, a co najważniejsze, niekochane. Ale kiedy przyjdzie do tego kochania, albo robią to na siłę, albo nie potrafią, albo po prostu wszystko tak się dzieje, że same już nie wiedzą czego chcą. Znajome? Ja sama tak nie raz miałam, a niekiedy i nadal mam. Na szczęście są od tego eksperci.



"Gdyby było dużo fajnych, świadomych mężczyzn, nie byłoby tylu samotnych kobiet."  

Związki zazwyczaj kojarzą się z ciągłymi kłótniami, podporządkowaniem się drugiej osobie, kryzysami, a nawet i zdradami. Ale tak nie powinno być, bo związek jest czymś pięknym i to od nas samych zależy, jaki stworzymy. Katarzyna Miller nie daje prostych odpowiedzi na nasze męczące pytania, ale daje sprawdzone i pewne rady, jak najpierw poznać siebie i samego siebie "stworzyć" na nowo, by móc właściwie funkcjonować, a potem stwarzać świadome związki, bądź też ich nie stwarzać. 


"Miała wszystko, a była nieszczęśliwa."

Nie wiedziałam do końca czego się po książce spodziewać, ale zachwycił mnie i zaintrygował tytuł. Daj się pokochać dziewczyno. Każdy z nas chce być kochany, a ja stwierdziłam, że ten tytuł może pomoże mi rozwiązać problemy, z którymi aktualnie się borykam, a poradniki tej autorki już nie raz pomogły mi w pewnych sprawach, albo chociaż rozjaśniły umysł. Tym razem było tak samo. Katarzyna Miller to naprawdę cudowna kobieta, która pisze bardzo wartościowe poradniki. Dzięki temu poradnikowi wiele się dowiedziałam, uświadomiłam sobie pewne sprawy i znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. 

Książka skierowana jest przede wszystkim do kobiet, ale myślę, że wielu przydatnych rzeczy dowiedzieliby się z niej i mężczyźni. Poradnik napisany jest w formie dialogu, co trochę mnie męczyło, ale tylko tak odrobinkę. Posiada bardzo przystępny język, autorka często używa kolokwializmów i wielu żartów, dzięki czemu jest bardzo przystępny i czyta się go często z uśmiechem na ustach. Zdecydowanie polecam go kobietom, które mają problemy ze związkami, miłością albo zwyczajnie nie wiedzą czego chcą.

Za książkę serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Zwierciadło.  

Moja ocena:
10/10 

wtorek, 5 lutego 2019

Kwiaty Baroku

Tytuł: Kwiaty Baroku
Autor: Maciej Sadowski
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Arkady 

"Świat sztuki malarstwa okresu baroku nie ogranicza się li tylko do tego rodzaju przedstawień. Jest on bardzo bogaty zarówno w formie, jak i w przesłaniu. Ten rodzaj malarstwa prezentowany w albumie Macieja Sadowskiego jest wybranym zbiorem realistycznych martwych natur autorstwa ponad siedemdziesięciu artystów, w przewadze holenderskich, skupionych na przyrodzie ożywionej i nieożywionej."

 
Ponad 150 wspaniałych reprodukcji barokowych obrazów zachwyca pięknem KWIATÓW. Można patrzeć na nie okiem damy, która – jak pisał w Martwej naturze z wędzidłem Zbigniew Herbert – „zwróciła się z prośbą do artysty, aby namalował jej bukiet rzadkich kwiatów, bowiem nie stać jej na to, aby je kupić“. A można patrzeć – okiem krytyka – na wciąż na nowo odkrywaną zachwycającą gałąź malarstwa, bowiem wśród 75 zaprezentowanych artystów znaleźli się m.in. Caravaggio, Rubens, Van Dyck, Bruegel Starszy. *




"Można cieszyć się w zimie urodą róż, pobudzać wyobraźnię przypominaniem zapachów wiosny, dźwięków brzęczących owadów lata czy snujących się na obrazach i obecnych w rzeczywistości nitek babiego lata, zwiastuna nadchodzącej jesieni."

Wyboru i godnego mistrzów opracowania graficznego dokonał Maciej Sadowski, od lat pasjonujący się tym tematem. Autor Kwiatów baroku przypomniał nam słynne słowa Fromentina: „W gruncie rzeczy kochamy to, co jest piękne“ – jak ten niebanalny album, kwintesencja piękna, którym warto obdarować kogoś bliskiego...* 


"To wspaniałe bukiety w szklanych i ceramicznych wazonach, układane finezyjnie kwiaty w koszach, girlandy kwiatów i owoców zawieszone wokół namalowanych rzeźb czy wizerunków Marii z Dzieciątkiem."  

Kwiaty Baroku to dosyć obszerny album w całości wypełniony różnorakimi obrazami kwiatów w stylu barokowym. Obrazy bardzo ładnie się prezentują, posiadają też króciutką informację o sobie. Niestety nie ma więcej szczegółów, ani o samym obrazie, ani o autorze. A szkoda, bo byłoby to bardzo ciekawe i z pewnością wzbogaciłoby widzę. Niemniej jednak sam album jest przepiękny i warto go zobaczyć.

Za album serdecznie dziękuję Wydawnictwu Arkady.

Moja ocena:
8/10   

*Opis Wydawcy 

poniedziałek, 4 lutego 2019

Mieszkając z wrogiem

Tytuł: Mieszkając z wrogiem
Tytuł oryginału: RoomHate
Autor: Penelope Ward
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 313
Wydawnictwo: Editio

"Wiesz, cały czas męczyło mnie, że nigdy nie wypowiedziałeś wobec mnie tych dwóch słów. Przywiązywałam ogromną wagę do tego, by usłyszeć od ciebie, że mnie kochasz. A kiedy wreszcie to powiedziałeś - w tamtym esemesie - nie czułam żadnego zaskoczenia, bo w głębi duszy byłam już tego pewna. Nauczyłeś mnie, że miłość nie polega na słowach. To konkretne działania. Okazywałeś mi swoją miłość tym, jak na mnie patrzysz, jak mnie traktujesz."

Dwudziestoczteroletnia Amelia, którą od najmłodszych lat zawodzili bliscy, musi poradzić sobie ze zdradą ukochanego Adama, dla którego nie była tą jedyną. Na domiar złego, umiera jej wspaniała babcia, jedyna bliska osoba, na którą zawsze mogła liczyć i która była dla niej wszystkim w dzieciństwie. Staruszka zostawiła dziewczynie spadek- starą biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła w udziale Justinowi, przyjacielowi z dzieciństwa Amelii, którego babcia traktowała jak swojego syna. Kiedyś chłopak była dla dziewczyny bratnią duszą i całym światem, nie tylko przyjacielem, ale kimś o wiele więcej. Jednak jedna decyzja na zawsze odmieniła ich życie. Od lat są największymi wrogami.


"Bez ciebie muzyka nie istnieje. Muzyka jest wyrazem tych wszystkich rzeczy, dla których żyjesz ... odzwierciedleniem pasji wewnątrz twojej duszy. Żyję tobą. Jesteś moją pasją. Jesteś moją muzyką."  


Spotkanie po latach okazało się koszmarem. Justin okazał się fatalnym współlokatorem. Na każdym kroku obrażał Amelię, krytykował ją, traktował z zimną obojętnością i pogardą. Nawet jego sympatyczna dziewczyna Jade, która zaprzyjaźniła się z Amelią nie potrafiła na niego wpłynąć. Dla Amelii było to tym trudniejsze, że wciąż powracały do niej wspomnienia, kiedy był tak cudowny, kiedy się nią opiekował i byli sobie tak bliscy. Z czasem znów zaczęła czuć te niechciane uczucia, które czuła jako nastolatka. Wiedziała, że nie może sobie na nich pozwolić, bo to tylko ją zniszczy. Niespodziewanie w jej życiu pojawią się nieoczekiwane wydarzenia i problemy, z którymi będzie musiała sobie poradzić...


"Czasem milczenie przemawia najgłośniej."  

Ta książka ma w sobie taką głębię, tyle ważnych wydarzeń..., że nie wiem od czego zacząć. Przeczytałam ją ponad tydzień temu, a emocje wciąż nie chcą mnie opuścić. Nie wiem jak to się dzieje, że ostatnio większe wrażenie robią na mnie męscy bohaterowie. Justin to niesamowity facet. Jest muzykiem, ale zarówno skromnym człowiekiem, dla którego wartości takie jak miłość, wierność, ciepło rodzinne, szczerość i zaufanie są podstawowe. On sam jest niezwykle uczciwy, wszystko analizuje, z niczym się nie spieszy. Justin zrobił na mnie niesamowite wrażenie w wielu sytuacjach. Podziwiam go przede wszystkim za branie odpowiedzialności i poczucie obowiązku. To niesamowite cechy u faceta w dzisiejszych czasach, kiedy większość myśli wyłącznie o sobie. Amelia również jest fantastyczną bohaterką. Doskonale rozumiałam wszystkie jej rozterki, była taka dojrzała, nawet jako nastolatka. Potrafiła być dobra nawet dla dziewczyny, która była z mężczyzną, którego ona kochała, a co najważniejsze, wiedziała co to babska solidarność, a i z tym jest ciężko w realnym życiu i w książkach właściwie też, a takie zachowanie jest przecież cudowne. 

Wiem, że skupiłam się przede wszystkim na bohaterach, a w tej powieści to właściwie fabuła jest najpiękniejsza, a działo się w niej tyle... Nie spodziewałam się tego czytając opis. I ja też nie chcę Wam zbyt wiele zdradzać, ale mam nadzieję, że mi zaufacie, że warto po nią sięgnąć, bo jest niezwykle wartościowa, i przeczytacie. Bo uwierzcie mi, naprawdę warto.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
10/10   

Miłość Zimową Porą

Tytuł: Miłość Zimową Porą
Tytuł oryginału: A Winter’s Tale
Cykl: Siostry Shakespeare (2)
Autor: Carrie Elks

Rok wydania: 2018
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Kobiece

"Wydaje mi się, że naprawdę można tęsknić za kimś, kogo nie pamięta się zbyt dobrze. Na pewno kiedy byłam nastolatką, strasznie za nią tęskniłam, a przynajmniej za jej wyobrażeniem. Moje siostry były cudowne, robiły dla mnie wszystko, co tylko mogły, ale nikt nie potrafi kochać tak jak matka."

Kitty Shakespeare marzy o karierze w Hollywood. Pragnie zostać producentem filmowym. Musi jednak zdobyć staż, a nie idzie jej z tym łatwo. Na każdej rozmowie jest spięta i bardzo się stresuje przez co nie wypada dobrze. Więc zamiast upragnionego stażu dostaje pracę jako niania uroczego synka znanego producenta filmowego. 

  
"Czyżbym kochał ją,
jeśli chcę ją znów usłyszeć
i paść się oczu jej widokiem?" 

Kitty nie była przygotowana na to, co zastała. Zarówno producent filmowy jak i jego żona to nieudane małżeństwo, które nie dba o syna tak jak powinno. Do tego nie przypuszczała, że na miejscu pozna piekielnie przystojnego brata swojego szefa, który od samego początku jest dla niej niemiły i wytyka jej każdy błąd. Adam okaże się prawdziwym draniem, który będzie utrudniał jej życie na każdym kroku. Jest to jednak tylko maska, za którą skrywa się bolesna tajemnica...

Chociaż Adam podoba się Kitty, dziewczyna nie potrafi znieść tego jak się zachowuje i stara się trzymać od niego z daleka. Jednak świąteczne zawirowania sprawią, że będzie widywała się z nim częściej niżby sobie tego początkowo życzyła. 


"Czy to była miłość? Nie wiedziała. Ale czymkolwiek było to uczucie, okazało się zbyt silne, żeby je zignorować."  

Miłość Zimową Porą to przecudowna książka. Zakochałam się w niej od pierwszych stron. Jest napisana bardzo plastycznym i przyjemnym językiem. Czyta się ją bardzo lekko i szybko, a do tego jest tak wciągająca. Przedstawia przepiękną historię o miłości, zaufaniu i odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Bardzo polubiłam bohaterów. Adam zrobił na mnie ogromne wrażenie.., właściwie to wszystkim. Ciekawym zabiegiem autorki było postawienie go w roli mężczyzny z problemami emocjonalnymi, który chodzi do psychoterapeuty. Bardzo mi się podobało to jak stopniowo się otwierał, zaczynał rozumieć siebie, swoje uczucia, emocje i dzięki temu podejmował odpowiednie decyzje, a jego psychoterapeuta był jak przyjaciel. Kitty również była super bohaterką. Rozumiałam jej dylematy wewnętrzne i bardzo podobało mi się jej oddanie małemu Jonasowi, który był dla niej ważniejszy niż dla swoich rodziców, a także jej wpasowanie się w towarzystwo innych pracowników i całą świąteczną atmosferę. 

Miłość zimową porą, to nie tylko idealna lektura na świąteczny czas, ale przede wszystkim zimowy, a nawet i na każdą porę roku, bo samo to, że jest śnieg czy święta nie decyduje o wyjątkowości tej powieści, a uczucie rozwijające się między bohaterami.

Za tę wyjątkową książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
10/10    

niedziela, 3 lutego 2019

Mikołaj na zamówienie

Tytuł: Mikołaj na zamówienie
Tytuł oryginału: Jingle My Balls
Autor: Jenika Snow & Jordan Marie
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 152
Wydawnictwo: Kobiece

"Kiedy już stoję przy barze, spoglądam w stronę tarasu. Na zewnątrz jest jasno, więc łatwo można dostrzec garstkę kręcących się tam ludzi. Mignięcie płomiennie rudych włosów sprawia, że serce mi staje. Wiem, że prawdopodobnie to nie Holly, ale -Boże! - tego odcienia czerwieni nie pomyliłbym z niczym innym."


Nick prowadzi firmę, która zajmuje się spełnianiem różnych fantazji, spełnianiem marzeń. Przed świętami, jeden z jego pracowników rozchorował się i Nick postanowił go zastąpić, by nie odwoływać zamówienia. Mężczyzna musi wcielić się w rolę Mikołaja, by spełnić świąteczne marzenie rudej kobiety. W grę wchodzą tylko uwodzenie i flirt.


"Nigdy nie czułem się tak, jak z nią." 

Holly nienawidzi świąt, prezentów, zakupów, piosenek i całej tej świątecznej otoczki. Starała się kupić prezenty, ale nawet to jej nie wyszło, bo została staranowana przez wózek z zakupami. Kiedy zrezygnowana oglądała obrażenia i zniszczone szpilki, spotkała niezwykle przystojnego Mikołaja, który rozpala w niej ogień. Kobieta spędza z mężczyzną gorącą noc, po czym znika. Szybko jednak okazuje się, że ta świąteczna noc to dla nich za mało...



"Tak umierają nieśmiertelni." 

Mikołaj na zamówienie to bardzo cieniutka książeczka, krótka historia, ale jakże gorąca, wprowadzająca w świąteczny klimat, nawet jeśli już po świętach. Sama przeczytałam ją jakiś tydzień temu, kiedy w domu nie było już choinki, a na nowo poczułam klimat świąt. Książka liczy mniej niż 200 stron i nie porusza tutaj ważnych czy skomplikowanych wątków. Jest bardzo lekka, jak dla mnie zbyt lekka. Nie dzieje się w niej prawie nic poza gorącymi scenami, które są dobrze i szczegółowo opisane. Czytało się ją bardzo przyjemnie, ale brakowało mi w niej trochę fabuły, skomplikowanych wątków i ważniejszych problemów.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
8/10    

Odrobina Słodyczy

Tytuł: Odrobina Słodyczy
Tytuł oryginału: Sugar and Spice
Cykl: Glitter and Sparkle (3)
Autor: Shari L. Tapscott
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 268
Wydawnictwo: Kobiece

 "W kuchni porozstawiano siedem kamer, a on uśmiecha się do nich jak profesjonalista, którym przecież jest. To uśmiech z gatunku tych, od których miękną kolana. Taki, od którego człowiekowi zapiera dech w piersi. Przebiega spojrzeniem po wszystkich zawodnikach, ale gdy napotyka mój wzrok, jego oczy się rozpromieniają."

Harper postanowiła w końcu wyjawić swoje uczucia. Porzuciła Teksas i wróciła do domu, by być bliżej ukochanego. Właśnie teraz czuje, że jest gotowa, by wyznać Brandonowi, że go kocha. Jednak chłopak ma zupełnie inne plany. Przyjeżdża na święta ze swoją nową dziewczyną Sadie, która urzeka wszystkich, poza zranioną Harper.

 
 "Słodkich snów, Harper."

Riley, siostra Harper, namawia dziewczynę na wzięcie udziału w świątecznym programie o wypiekach. W ich miasteczku właśnie rozpoczynają się przesłuchania do telewizyjnego show. Za namową siostry, dziewczyna postanawia się do niego zgłosić. Musi mieć jednak jeszcze jedną osobę do pary, a jedyną osobą, która może z nią startować jest właśnie nowa dziewczyna Brandona. 

Harper i Sadie przechodzą eliminacje i trafiają do programu. Od teraz mają zamieszkać w górach w uroczym domku wraz z innymi uczestnikami. Na miejscu jest również przystojny muzyk, który ma być jednym z jurorów. Między Masonem a Harper już na przesłuchaniu zaiskrzyło. Teraz dziewczyna musi wybrać, dla którego z chłopaków jej serce bije mocniej.


"W życiu przychodzi taki moment, w którym musimy podejmować własne decyzje." 

Już od poprzedniego tomu nie mogłam się doczekać historii Harper. Byłam ciekawa jak potoczą się jej losy i Brandona. Od początku byłam tak na niego wściekła i czekałam, kiedy tylko zostawi Sadie i będzie z Harper. Kibicowałam im tak mocno. A potem pojawił się Mason i przez jakiś czas nadal nie dopuszczałam innej myśli, niż to, że Harper powinna być z Brandonem, ale z każdą chwilą przystojny muzyk coraz bardziej kradł moje serce, tak samo jak Harper...

Odrobina Brokatu to świetna młodzieżówka. Czegoś takiego mi było trzeba. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Zachwyciła mnie swoją lekkością i barwnością. Od razu polubiłam bohaterów. Niesamowicie zżyłam się z Harper i pokochałam Masona za jego dobroć, otwartość i ach... sama nie wiem jak nazwać to wszystko. On był taki cudowny!

Ze wszystkich trzech powieści z tego cyklu, ta chyba najbardziej zapadła mi w serce. Pokazała mi jaka powinna być miłość, że w życiu każdego młodego człowieka przychodzi czas na podejmowanie własnych decyzji. To książka, która właśnie pomogła mi dojrzeć do moich własnych decyzji.



 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
10/10 

Skończona Gra

Tytuł: Skończona Gra
Tytuł oryginału: Separation Games
Cykl: Marriage Games (2)
Autor: C. D. Reiss
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Kobiece

 "Kocham zwykłą Dianę i kocham uległą Dianę. Kocham wszystkie Diany, które mogę jeszcze odkryć. Jeśli zostaniesz ze mną na tyle długo, by pokazać mi wszystkie swoje oblicza, których jeszcze nie znam, udowodnię ci to. Mogę cię kochać bardziej, niż myślałaś, że to możliwe. Będę cię kochać tak, aż zacznie cię to wkurzać."

Diana nie była szczęśliwa w swoim małżeństwie i zdecydowała się zostawić męża i już nigdy go nie widzieć. Zgodziła się jednak na układ- trzydzieści wspólnie spędzonych dni w domku na odludziu w zamian za podpisanie papierów rozwodowych. Adam pragnął pokazać Dianie prawdziwego siebie, nie sądził jednak, że sprawy tak się skomplikują.


"Życie było pokręcone, a Bóg to nieodpowiedzialny rodzic." 

Minęło szesnaście dni. Diana poznała Adama, a także i siebie i na nowo zakochała się w swoim mężu. Mężczyzna jednak odchodzi, bo nie chce, by Diana taka była, by należała do świata uległych i dominujących. Zrozpaczona kobieta ma czternaście dni, by udowodnić mężowi, że powinni być razem. 


"Jestem... Nie wiem, kim jestem." 

Skończona Gra to dalsze losy Diany i Adama rozpoczęte w Małżeńskiej Grze. Pierwszy tom bardzo przypadł mi do gustu, chociaż było w nim kilka mankamentów. zakończenie jednak podsyciło mi apetyt i musiałam sięgnąć po kolejną część, by poznać zakończenie. Skończona Gra, początkowo była super, Diana postanowiła walczyć o męża, czego właściwie się spodziewałam. Później jednak zaczęły się takie przepychanki, że raz jedno walczyło, później drugie, kiedy to pierwsze się poddawało, do tego często nieracjonalne zachowania bohaterów... To wszystko zaczynało mnie męczyć. Było tego za dużo i miałam wrażenie jakby było to robione na siłę. A tak właśnie wyglądała większa część historii. Były też oczywiście dobre fragmenty, dzięki którym książka wiele zyskała.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
7/10   

Amerykańska Królowa

Tytuł: Amerykańska Królowa
Tytuł oryginału: American Queen
Cykl: New Camelot Trilogy
Autor: Sierra Simone
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 453
Wydawnictwo: Kobiece

"Kiedy miałam siedem lat, czarodziej rzucił na mnie klątwę. Wydaje mi się, że to było na balu charytatywnym. Pomijając czarodzieja, impreza nie różniła się niczym od wielu podobnych, na które zabierał mnie ze sobą dziadek. Suknie balowe i smokingi, kandelabry rzucające blask na pełne przepychu sale z oktetami smyczkowymi grającymi dyskretnie w kącie."

Greer Galloway jest wnuczką byłego wiceprezydenta, która od dziecka poznawała arkana polityki, żyjąc w jej cieniu. Była najdoskonalszym szpiegiem ukochanego dziadka na przyjęciach i balach, na które ją ze sobą zabierał. Kiedy miała szesnaście lat, na jednym z nich poznała Asha. Nie tylko skradł jej pocałunek, ale także i serce. 


"On uśmiechnął się do mnie i świat już nigdy nie był taki sam."

Wiele lat później Ash zostaje prezydentem. Mężczyzna pragnie mieć Greer u swego boku, bo wie, że nikt nie będzie tak idealnie do niego pasował jak ona. Nie wie jednak, że posyłając po nią najlepszego przyjaciela, wiceprezydenta Embry'ego, wysyła do niej pierwszego kochanka, który również zajmuje specjalne miejsce w sercu kobiety. 

  
"I chcę, by ta chwila trwała wiecznie." 

Piękna okładka i bardzo interesujący opis. Książka zapowiadała się świetnie i dlatego postanowiłam niezwłocznie po nią sięgnąć. Ash początkowo był dla mnie ideałem. Później pojawił się Embry i to on stał się moim ulubieńcem. I wtedy przyszedł czas, kiedy Ash zaczął mnie irytować. Nie podobało mi się jego zachowanie...

Autorka powoli wprowadza czytelnika w świat Greer na przemian przedstawiając obecne zdarzenia z tymi z przeszłości. Początkowo wszystko jest tajemnicze i fascynujące. Później jednak powieść trochę zmienia styl, czym autorka mnie zaskoczyła. Nie zdradzę Wam o co mi chodzi, bo to byłby duży spojler, ale po prostu nie podobało mi się to. Z pewnością autorka podeszła do tego niekonwencjonalnie i zaskoczyła wielu czytelników, co nie jest łatwe w powieściach tego gatunku, ale dla mnie to było za wiele...

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
7/10