niedziela, 15 września 2019

Był sobie pies

Tytuł: Był sobie pies
Tytuł oryginału: A Dog's Purpose: A Novel for Humans
Cykl: Był sobie pies (1)
Autor: W. Bruce Cameron
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Kobiece 

"Ludzie są dużo bardziej skomplikowani od psów i mają dużo ważniejszy sens życia. Ostatecznym zadaniem psa jest być przy nich, trwać u ich boku bez względu na wszystko, nieważne jak potoczy się ich życie. Teraz mogłem jedynie dać mojemu chłopcu pociechę i zapewnić, że w tych ostatnich chwilach nie jest sam, że troszczy się o niego pies, który kocha go bardziej niż cokolwiek na świecie."

Młody szczeniaczek od urodzenia nie miał lekko. Najpierw wychowywany na dzikiego psa przez swoją psią mamę, później liczne trudy związane z przenoszeniem od jednego do drugiego schroniska, walki między psami o przywództwo, nowe przyjaźnie i psie zabawy, śmiertelne niebezpieczeństwa, by znaleźć prawdziwy dom...

  
"Psy mają ważne obowiązki, jak na przykład szczekanie, gdy dzwoni dzwonek u drzwi, natomiast koty są w domu ogólnie bezużyteczne.

Bailey trafia do kochającej rodziny pod opiekę Ethana, małego chłopca, chociaż jest przekonany, że jego misją życiową jest opieka nad chłopcem. Piesek kocha Ehtana całym swoim sercem i niesamowicie zżywa się ze swoim właścicielem przeżywając wiele przygód. Kiedy dobiega koniec jego życia, nie trafia do swojego psiego nieba, bo jego misja jeszcze się nie skończyła. Przed Bailey'em kolejne psie przygody i kolejne wcielenia.


"Stwierdzam, że sensem mojego pieskiego życia było dodawanie otuchy chłopcu, kiedy tylko jej ode mnie potrzebował."

Zawsze unikałam takich powieści. Jestem bardzo wrażliwą osobą i czasami, bardziej przejmująca scena mogłaby złamać mi serce. Bałam się czytać takich powieści, bardzo wzruszających, gdzie bohaterami były takie cudowne psiaki. Tym razem tak się nie stało, chociaż zakończenie było dla mnie smutne. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się sięgnąć po tę powieść, bo jest niesamowita, bardzo rozczulająca i także zabawna. To historia idealna. Żałuję, że nie poznałam jej wcześniej, bo została zekranizowana i chętnie poznałabym ją także i w tej postaci. Bailey to cudowny psiak, który zmienił coś we mnie. Lubiłam psy, ale bardziej na odległość. Teraz sama pragnę mieć psa. Po tę powieść powinien sięgnąć dosłownie każdy, bo uczy ona nas wrażliwości. Pokazuje życie z perspektywy zwierzaka, który jest od nas zależny i który nas kocha. Nie wiem czy ktoś po poznaniu historii Bailey'a zdecydowałby się na porzucenie psa na ulicy.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
10/10   

czwartek, 12 września 2019

Enola Holmes

Tytuł: Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza
Tytuł oryginału: Enola Holmes and the Case of the Missing Marquess
Cykl: Enola Holmes (1)
Autor: Nancy Springer
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Poradnia K

"Bardzo chciałabym wiedzieć, dlaczego mama wybrała mi imię „Enola”, które czytane wspak daje angielskie słowo „alone”, czyli „sama”. Mama uwielbiała, i prawdopodobnie nadal uwielbia, anagramy i szyfry, więc musiała jej przyświecać jakaś myśl. "

Enola to siostra sławnego Sherlocka Holmesa. Nigdy nie miała okazji poznać swych starszych braci. Kiedy w dniu jej czternastych urodzin znika jej matka, Enola zawiadamia ich i prosi o pomoc w znalezieniu kobiety. Wbrew woli jej opiekunów, na których teraz spadła za nią odpowiedzialność, dziewczynka ucieka do Londynu, by odszukać swoją matkę. 

  
"Doskonale sobie poradzisz sama, Enolu

Buntownicza dziewczynka przekona się jak wygląda życie samotnej kobiety w wielkim mieście. Poszukiwana przez najsławniejszego detektywa i wielu przestępców, zostaje uwikłana w porwanie młodego markiza. Musi uciekać przed złoczyńcami i wszelakim niebezpieczeństwem. Natknie się również na kolejną sprawę kryminalną. A wszystko po to, by nie trafić do szkoły z internatem, odzyskać swoją matkę i udowodnić swoją wartość.

  
"Już dawno temu odkryłam, że jazda na rowerze umożliwia człowiekowi myślenie bez obawy, że ktoś będzie się przypatrywał wyrazowi jego twarzy.

Trochę się obawiałam, że Enola Holmes będzie dla mnie zbyt dziecinna, bo przecież to jeszcze dziecko. Okazało się jednak zupełnie inaczej. Enola, choć zaledwie czternastolatka, to tak przebiegła dziewczyna, że sama nie poradziłabym sobie aż tak dobrze i nie wiem czy miałabym w sobie tyle odwagi co ona. Podziwiałam ją przez całą jej przygodę i nie mogłam wyjść z podziwu nad jej geniuszem. Ta dziewczynka była tak podobna do Sherlocka, a jednocześnie miała w sobie niespotykaną wrażliwość. Śledzenie jej historii było przyjemnością.

 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
9/10   

poniedziałek, 9 września 2019

Ławeczka Księżnej Daisy

Tytuł: Ławeczka Księżnej Daisy
Autor: Gabriela Anna Kańtor
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: MG

"Ukochana moja wnuczko!
Piszę do Ciebie ten list, gdyż mimo że ukończyłaś dziś trzynasty rok życia, jeszcze nie dane nam było się poznać. Gorąco wierzę, że ten niefortunny stan rzeczy wkrótce się zmieni.
Wiesz, Kochanie, od początku świata każda babcia opowiada swym wnuczkom bajki, zatem i ja, moja wnusiu, tą pisemną drogą postaram się przekazać Ci pewną niezwykłą baśń."

Scena jak z bajki: młodziutka, urocza dziewczyna tańczy na balu z przystojnym księciem. Rozmawiają. Nieoczekiwanie on prosi ją o rękę, a ona – rezolutnie i odważnie, jak na owe czasy – odpowiada:
– Ależ ja nie kocham pana!
– Nie szkodzi – zapewnia ją niezrażony amant. – Miłość przyjdzie po ślubie.
Śliczna tancerka to angielska arystokratka, Daisy West, najpiękniejsza wśród Debiutantek w tym sezonie, a on – to książę pszczyński Hans Hochberg, spadkobierca niemałej fortuny. Jest rok 1891, wiktoriański Londyn. *


"Kochali ją wszyscy: i biedni, i bogaci." 

I druga scena, współczesna: dziennikarka Lenka Rejnicz w nieprzyjemnych okolicznościach traci pracę w warszawskiej redakcji. Rozżalona i wściekła wsiada w samochód i jedzie na południe, byle dalej, byle szybciej. Przypadkiem zatrzymuje się na płatnym parkingu w niewielkiej Pszczynie, idzie na pobliski, prześwietlony majowym słońcem rynek.
Postanawia odpocząć, siada na Ławeczce księżnej Daisy i… *


"Nie wszystko jest tym, czym się zdaje..." 

Dałam opis wydawcy, bo sama nie wiedziałam jak lepiej to ująć. Przeplatają się tu dwie główne historie, a do tego kilka pobocznych. Kiedy o nich pomyślę, mam lekki mętlik w głowie, nie umiałabym tego ująć w jedną, spójną całość, byłoby to chaotyczne, a jednak autorce się to udało. Stworzyła cudowną powieść, która jest bardzo przyjemna w odbiorze i przede wszystkim jest bardzo jasna, chociaż jest wiele niewiadomych, rodzi się wiele pytań, na które stopniowo pojawiają się odpowiedzi, które nie raz zaskakują. Autorka dała mi to co najbardziej lubię- z pozoru nic nie mające ze sobą opowieści, które jednak się ze sobą zapętlają. Zaciekawiła mnie również samą Daisy, szczególnie, że w książce umieściła różne zdjęcia. Zakończyłam książkę z ogromną melancholią i postanowieniem, że w następne wakacje zwiedzę Pszczynę, okolice i posiedzę na ławeczce obok księżnej.

 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
10/10

*opis wydawcy