poniedziałek, 18 listopada 2019

Pejzaż we mgle

Tytuł: Pejzaż we mgle
Autor: Katarzyna Redmerska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 358 
Wydawnictwo: Axis Mundi



"Choroba bardzo zmieniła 
Alojzego; złagodniał i wyraźnie zaczął szukać kontaktu z 
synem. Długie rozmowy, jakie 
ze sobą prowadzili podczas
 jego niedomagania, dały początek ociepleniu ich wzajemnych 
relacji."


Klara i Wojtek rozstali się już trzy lata temu. Oboje nie pozbyli się swoich uczuć, ale nie potrafią też na nowo odbudować swojego małżeństwa. Klara nie jest już niczego pewna. Obawia się, że jej mąż nie jest zdolny do uczuć, ale równocześnie nie wyobraża sobie życia z nikim innym, chociaż stara się o nią inny wybitny mężczyzna...



"Nie zmienimy już tego, co było." 

Za sprawą Alozjego, wybitnego malarza, który nie okazywał ciepła ani uczuć synowi, Wojtek dorastał w przekonaniu, że uczucia są słabością. Widział to w matce, która kochała ojca bez wzajemności. Była także inna kobieta, której nigdy nie poznał, którą kochał ojciec tak jak na to zasługiwała jego nieszczęśliwa matka. Dopiero Klara pokazała mu czym jest miłość. Ale nie potrafił być dobrym mężem i postanowiła odejść, choć on ją tak bardzo kocha. To właśnie Alojzy postanawia pomóc młodym dojść do ponownej zgody, by uleczyć swoje zbolałe serce i naprawić błędy przeszłości...


"Ludzkie wybory często są trudne."  

Bardzo spodobała mi się okładka książki. Taka niecodzienna i delikatna. Do tego bardzo interesujący opis. Mimo to nie do końca wiedziałam czego się spodziewać po tej powieści. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i muszę powiedzieć, że wysoko postawiła poprzeczkę. Te dwie historie, Klary i Wojtka oraz tą z przeszłości, w zupełności mnie oczarowały. Uwielbiam, kiedy one się przeplatają w powieści, a tutaj autorka stworzyła to po mistrzowsku. Pokazała nieszczęśliwe historię, niekompletnych ludzi, którzy pragną jeszcze zaznać choć odrobinę radości i uczucia w życiu. Emocje, które czułam podczas czytania niejednokrotnie wywołały u mnie łzy wzruszenia. Ta powieść na długo zostanie w moim sercu i liczę na więcej takich.

Za książkę gorąco dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi.

Moja ocena:
10/10   

piątek, 15 listopada 2019

Dosięgnąć Świąt

Tytuł: Dosięgnąć Świąt
Tytuł oryginału: Catching Christmas
Autor: Terri Blackstock
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 267
Wydawnictwo: Dreams

"Godzinę później Callie siedziała w mojej taksówce. Jak to się stało?! Powiedziałem jej, że miałem tego dnia wolne i że przyjechałem tylko po zapłatę. Wręczyła mi sto dolarów w gotówce - podejrzewałem, że dostała te pieniądze od Sydney - ale zanim się zorientowałem, chwyciła torebkę i oznajmiła, że czuje się o wiele lepiej i ma tego dnia mnóstwo spraw do załatwienia."


Święta to wyjątkowy czas, a staruszka Callie ma go coraz mniej. Pragnie jednak zapewnić swojej zapracowanej wnuczce wspaniałą przyszłość u boku właściwego mężczyzny. Chociaż cierpi na demencję to nie ustaje w poszukiwaniach. A pomaga jej w tym niczego nieświadomy taksówkarz, któremu staruszka przypomina zmarłą matkę, którą zawiódł przed śmiercią. Finn bierze na siebie odpowiedzialność za staruszkę i zgadza się na wszystkie jej szalone pomysły. 

"Jakim trzeba być człowiekiem, żeby nie oddzwonić, skoro powiedziałem, że pani chora, zagubiona babcia, rówieśnica Matuzalema, siedzi w mojej taksówce…"  

Sydney Batson prowadzi niezwykle skomplikowaną sprawę i praktycznie niemożliwą do wygrania. Ale musi ją wygrać, bo od tego zależy jej dalsza praca w kancelarii. Wszystko to pochłania większość jej czasu i nie ma go prawie wcale, by zaopiekować się ukochaną babcią, jedynej bliskiej osobie, która tak wiele dla niej znaczy.

"Uśmiechała się. Zdałem sobie sprawę, że ja również."  

Callie Beecher to niesamowita kobieta. Staruszka ma już osiemdziesiąt lat, jest schorowana, ale nadal pełna życia i optymizmu, którym zaraża nawet najbardziej zblazowanych ludzi. Nikt, do kogo się odezwie, nie przejdzie obok niej obojętnie. Ona obejmuje wszystkich swoją życzliwością i tryskającym humorem, a czasami i ciętym dowcipem. Pokochałam ją już od pierwszych stron i sama zapragnęłam mieć taką babcię. Ta staruszka miała niesamowite pomysły i kochające serce. Ona nadała tej powieści iście świątecznego blasku i sprawiła, że jest tak niesamowita jak ona sama.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams.

Moja ocena:
10/10   

środa, 13 listopada 2019

Niedocenione dźwięki

Tytuł: Nieocenione dźwięki
Tytuł oryginału: A Note Yet Unsung
Cykl: Rezydencja Belmont (3)
Autor: Tamera Alexander
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 538 
Wydawnictwo: Dreams


"Dlaczego Bóg miałby się domagać porzucenia marzenia, które sam obudził w jej sercu wiele lat temu? Tego marzenia, które karmił również jej ojciec i które było jej najdroższe. To było nielogiczne i zupełnie nie pasowało do drzwi, które ostatnio otworzyły się w jej życiu..."

W świecie, w którym kobiety sprowadza się jedynie do roli żony, matki i pani domu, ciężko jest mieć marzenia o czymś więcej, a w takich realiach właśnie żyje Rebeca Carrington. Panna Carrington jest utalentowaną skrzypaczką szkoloną w Wiedniu. Swoje udane życie musiała opuścić po śmierci babci i wrócić do domu, z którego uciekła sprzed laty. Nie zamierza jednak zrezygnować z marzeń.

  
"Jesteś najbardziej zaskakującą kobietą, jaką znam. I... wirtuozką skrzypiec." 

Podstępem dostaje się na przesłuchanie muzyczne, jednak nic na nim nie osiąga, ponieważ powszechna opinia uważa, że kobiety się do tego nie nadają, a dyrygent musi słuchać tych, którzy tę opinię tworzą, bo to z ich pieniędzy się utrzymuje. Tak samo uważa nowa pracodawczyni Rebeki, Adelicia Acklen Cheatham. Wszystko się zmienia, kiedy kompozytor Nathaniel Tate Whitcomb prosi ją o pomoc w ukończeniu kompozycji. Tylko dzięki niemu Rebeka ma szansę na karierę i dalsze życie muzyczne.

   
"I tak po prostu... otworzył drzwi do realizacji jej marzenia, zamykając te drugie, prowadzące do jego serca." 

Niezapomniane wrażenie to trzeci tom z cyklu o posiadłości Belmont. Tym razem fabuła rozgrywała się przede wszystkim w pracowni dyrygenta pośród płynącej muzyki i krzyków niezadowolonego artysty.Powieść jest niezwykle obszerna i czasami miałam wrażenie, że wiele opisów jest niepotrzebna, przez co czasami dłużyło mi się podczas czytania. Mimo to historia Rebeki i Nathaniela bardzo mnie zaciekawiła, trochę nawet bardziej niż poprzednia. Męczyły mnie jednak dialogi ze służbą czy ludźmi niższego stanu, które, by oddać klimat, zostały zapisane w sposób taki jakimi się oni posługiwali, gwarą, co czasami ciężko było mi odszyfrować i zrozumieć. Nie zepsuło mi to jednak radości z czytania, bo Tamera Alexander tworzy czarujące powieści, które przenikają do głębi.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams.

Moja ocena:
8/10