piątek, 19 lipca 2019

Dwanaście warunków Pani Prezes

Tytuł: Dwanaście warunków Pani Prezes
Autor: Marta Milda
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 476
Wydawnictwo: Novae Res

"Pomału podchodził coraz bliżej, patrząc na nią. Czuł się teraz jak w środku sceny z filmu o Bondzie, ale tym razem pasował do otaczającej go scenerii. Trzymał ręce wsunięte nonszalancko w kieszenie spodni i zbliżył się do szklanej tafli okien apartamentu. Patrzył z zachwytem na niezwykłe, pięknie rozświetlone miasto w dole."

Dwudziestoletni Michał jest studentem historii na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest niezwykle przystojny, chociaż sam nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Całą jego uwagę pochłania praca w myjni samochodowej, jego jedyne utrzymanie. Sam musi zarobić na swoje studia oraz leczenie schorowanej matki. Nie w głowie mu imprezy i przelotne znajomości. Został wychowany na dobrego człowieka i pragnie od życia poważnego związku, pełnego czułości, troski i szacunku...

  
"Oczywiście, jak Pani sobie życzy, Pani Prezes." 

Częstą klientką myjni jest niezwykle szykowna i bogata kobieta, zwana przez Michała, Pani Prezes. Marta, właścicielka nowiutkiej czarnej hondy, zostawia mu wysoki napiwek, zbyt wysoki... Kobieta umawia się z nim na rozmowę w eleganckiej restauracji, co jest początkiem serii namiętnych spotkań w jej prywatnym apartamencie...

  
"Smętni ludzie są wszędzie, nie tylko we Wrocławiu."

Cudowna okładka, sugestywny tytuł i zachęcający opis. Co mogło pójść nie tak? Przede wszystkim bohaterowie. Okropnie męczący i beznadziejni. Marta to zimna i wyrachowana kobieta, której w żaden sposób nie da się polubić. Do tego czasami zachowuje się jak dziecko. Michał z kolei, na początku wydawał mi się wartościowym chłopakiem, może trochę zbyt spokojnym i nijakim, ale przynajmniej miał jakieś dobre cechy. Później z kolei nie mogłam go znieść. Przy każdym zbliżeniu z Martą płakał. Tak, właśnie płakał. Rozumiem, gdyby to kobieta płakała. My kobiety jesteśmy emocjonalne i dużo płaczemy. Ale nie facet. Jeszcze uszłoby gdyby to było raz, ale nie praktycznie za każdym razem. Dialogi i relacje między bohaterami wydawały mi się bardzo sztuczne. Zakończenie również nie porywa. Jest nijakie jak prawie cała powieść. Szkoda, że powieść nie okazała się lepsza, bo miałam co do niej duże nadzieje. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
3/10   

Plan Huberta

Tytuł: Plan Huberta
Autor: Ewelina Kluss & Marta Prokopek - Pyśk
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 374
Wydawnictwo: Novae Res


"Buzujące w niej uczucia przelewała dłońmi w najdziwniejsze i najbardziej szalone kształty. Dawała upust swojej złości, bezradności, miłości, frustracji i tworzyła z tego piękne rzeźby. Ostatnią jej fiksacją były kaktusy. Duże, małe, płaskie, kuliste, falliczne - zawsze z kolcami, zawsze najeżone i gotowe do obrony."

Olga jest niezwykle ambitna jednak nie ma szczęścia w życiu prywatnym, co rzutuje na jej życie zawodowe. Uciekając przed nieudanym związkiem, zatrudnia się w dobrze prosperującej firmie z branży kosmetycznej. Jest świetna w tym co robi, a dodatkowo cieszy się zainteresowaniem bardzo atrakcyjnego prezesa. 



"Jestem mądra, jestem odważna, jestem świetnym fachowcem..."  

Wraz z rozpoczęciem romansu Olgi z jej przełożonym, rozpoczyna się jej sekretna praca dla jego drugiej firmy. Hubert jest wymarzonym kochankiem, jednak na przeszkodzie do szczęścia, stoi jego żona i syn, a także coraz częstsze zaangażowanie mężczyzny w pracę...


"Raz jej oczom ukazywało się zgniecione serce, raz skrzydło, które po chwili zmieniało się w wykrzywioną grymasem twarz."  

Plan Huberta to słodko gorzki romans z biznesem w tle. Autorki świetnie ukazały relacje ludzkie zarówno na gruncie zawodowym jak i rodzinnym. Bohaterowie zostali w miarę dobrze wykreowani, ale do żadnego z nich nie zapałałam sympatią. Z perspektywy kilku dni po przeczytaniu książki, widzę, że wręcz żadnego z bohaterów nie lubię, a Olga to dziewczyna, która aż sama się prosi o toksyczne relacje w swoim życiu. Dużą zaletą powieści, jest brak zbędnych opisów. Książka jest konkretna i raczej nie ma w niej miejsca na nudę. Szkoda jedynie, że koniec nie jest do końca jasny.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
7/10    

czwartek, 18 lipca 2019

Z głową w gwiazdach

Tytuł: Z głową w gwiazdach
Tytuł oryginału: Starry Eyes
Autor: Jenn Bennett
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 393
Wydawnictwo: IUVI

"Zajęło nam to ładnych parę lat, po drodze były kłopoty i zakręty, nawet zdarzenia tragiczne. Nie zmieniłabym jednak ścieżki, którą przebyliśmy, bo przeszliśmy ją razem, nawet wtedy gdy się rozdzieliliśmy. Najlepsze w tym szlaku jest to, że nie wyznaczono jego końca. Niepewność nie zawsze jest zła. Czasem może zawierać niezwykły potencjał."

 
Zorie jest pedantką. Lubi mieć wszystko dobrze zorganizowane i wcześniej zaplanowane. Nie znosi spontaniczności, gubi się w niej. Nie czuje się też dobrze na łonie natury, bo ta jest dzika i nieprzewidywalna. Postanawia jednak pojechać na biwak z grupą przyjaciół, by tam zbliżyć się do chłopaka, który jej się podoba. Nie wie jednak, że będzie tam również Lennon, chłopak, który złamał jej serce.


"Uśmiecha się do mnie ciepło i splatamy palce naszych dłoni. Idziemy krok za krokiem, noga za nogą. Czysty umysł, bez pośpiechu. Idziemy naprzód." 

Splot niefortunnych zdarzeń sprawia, że Zorie i Lennon zostają uwięzieni w głuszy. Sami. Razem. Są zdani wyłącznie na siebie. Ich uczucia do końca nie wygasły. Zaczynają rozdrapywać stare rany i okazuje się, że wszystko wyglądało zupełnie inaczej niż do tej pory to widzieli. Im więcej czasu spędzają razem, tym więcej tajemnic widzi światło dzienne. Między nimi na nowo rodzi się nić porozumienia i iskierka, która rozgrzewa serca. Czy jednak na nowo rozpalone uczucia będą miały szansę przetrwać po powrocie do cywilizacji?


"Uważam, że jeśli wszechświat próbuje przeciwdziałać naszym kontaktom, to marnie mu idzie." 

Z głową w gwiazdach to typowa młodzieżówka. Idealna lektura na ciepłe, słoneczne, wakacyjne dni. Powieść jest trochę zbyt przewidywalna, ale są momenty kiedy potrafi zaskoczyć i wprowadzić nieco świeżości. Czyta się ją lekko i przyjemnie, ale nie porywa. Bohaterowie również są lekko schematyczni, ale nie da się ich nie lubić. Autorka wykreowała ich tak, że wydają się prawdziwi. Nie zapomniała także o humorze, nawet w trudnych sytuacjach, ci sprawia, że powieść jest lekka i czyta się ją przyjemnie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI.

Moja ocena:
7/10