czwartek, 17 sierpnia 2017

Na zachód od Edenu

Tytuł: Na zachód od Edenu
Tytuł oryginału: West of Eden
Autor: Jean Stein
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Agora 


"Od pierwszej chwili zaczęliśmy romansować i później nie interesowaliśmy się już nikim innym. Poznałem wiele osób, ale nikogo podobnego do niej. Była jak żywa rtęć, emanowała niezwykłą energią. (...). Każdy, kto ją znał, wiedział, że jest niezwykła."


Los Angeles- Miasto Aniołów. Z daleka jawi się jako Eden. Cudowne, gorące słońce pieszczące skórę, malownicze palmy, błękit nieba, orzeźwiająca woda oceanu, bogacze, celebryci, wieżowce... Do tego niemal legendarny posąg Hollywood. Wszystko wydaje się piękne. Każdy mógłby tylko zazdrościć tym którzy tam żyją znając cudowne love story oglądane na wielkim kinowym ekranie, gdzie wszyscy są bogaci i szczęśliwi, a każde problemy i zawirowania i tak kończą się happy endem. Nie wszystko jednak jest takie piękne jak przedstawiają to filmy. Bo życie to nie bajka, a samo Los Angeles przed laty zostało nazwane starą, zmęczoną dziwką.


"Byłem kamerdynerem i kierowcą pani Warner przez dwanaście lat. Mieszkałem w niewielkim domu na tyłach posesji z oknami wychodzącymi na wzgórze, gdzie można było zobaczyć jelenie i kojoty." 

Jean Stein jako córka założyciela firmy MCA, jednego z pierwszych kreatorów wielkich gwiazd Hollywood dobrze wie jak wygląda to Miasto (Upadłych) Aniołów. Rodzina Dohenych, Warnerowie, Steinowie... Autorka obnażyła przed światem wielkie sekrety Hollywood i obaliła piękne mity i legendy owiewające ten filmowy świat. W Hollywood żyje się tylko po to, by zyskać uznanie, tych którzy zbudowali to filmowe imperium. Wielu z tych ludzi przypłaciło to nie tylko utratą zdrowia, ale nawet życia. Wiele gwiazd filmowych wpadło w depresję bądź uzależnienia, niektóre, wręcz, targnęły się na własne życie. Nie mieli też wśród sobie podobnych, bliskich, przyjaciół, każdy dla każdego był konkurencją, wrogiem.

   
"Mama nazywała mnie aniołkiem o czerwonych różkach. Nigdy nie odnosiłem wrażenia, by mnie porzuciła, ale Michael chyba trudniej przeżył ten okres." 

Jean Stein cudownie pokazała prawdziwe oblicze największego filmowego imperium. Cała powieść zbudowana została z krótszych, bądź dłuższych wypowiedzi udzielonych przez bliskich tych niezwykłych osób lub osób, które po protu były zawsze blisko i widziały jak wyglądało to na prawdę. Wśród nich znalazło się wiele ważnych osobistości. Wypowiedzi te są niezwykle wartościowe, bo nie są ani przesłodzone, ani przekoloryzowane. Są prawdziwe i niezwykle szczere. Wyrażają ciepło, czasami gorycz i żal. 

Książka jest dosyć specyficzna, bo jest usłana z samych monologów dotyczących przeważnie anegdot, pozbawionych jakichkolwiek wstępów czy objaśnień. Wiemy jedynie kto to mówi. Myślę, że książka jest trudna dla przeciętnego polskiego czytelnika, bo nie wszystko będzie dla niego jasne, oczywiste i rozpoznawalne. Polecam ją przede wszystkim miłośnikom kina, którzy wiele wiedzą o Hollywood i chcą dowiedzieć się więcej, a nazwiska takie jak Warner, Bacall, Beatty, Creel czy Fonda nie są im obce.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję portalowi Zażyj Kultury. 

Moja ocena:
7/10  

środa, 16 sierpnia 2017

Uziemieni

Tytuł: Uziemieni
Tytuł oryginału: Grounded
Cykl: W pzrestworzach (3)
Autor: R. K. Lilley
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 389
Wydawnictwo: Editio

"Odtąd nie będziecie czuć deszczu
Gdyż będziecie dla siebie nawzajem schronieniem
Nie będziecie czuć chłodu
Gdyż będziecie się wzajemnie ogrzewać
 
Nie będziecie już samotni…
Odtąd będziecie dla siebie towarzystwem
"


Bianca wciąż nie jest pewna swych uczuć do Jamesa. Mimo to postanowiła z nim zamieszkać. Jest to wielki krok. Jak dotąd dziewczyna z nikim nie była tak blisko, pomijając Stephana, wieloletniego przyjaciela. James z kolei jest pewny swych uczuć i pragnie na każdym kroku zapewniać o tym swoją ukochaną słowami, podarunkami, gestami... Ma nadzieję, że z czasem Bianca obdarzy go zaufaniem i miłością.

editio
  
"To jest najbardziej puste uczucie, kiedy wiesz, że musisz kogoś zranić, żeby poczuć cokolwiek.

Przy Jamesie Bianca odkrywa samą siebie, swoją mroczną naturę. James z kolei dzięki niej poznaje czym jest prawdziwa miłość i chociaż nigdy jej tego nie wyznał wprost, jest w niej szaleńczo zakochany. Bianca, pomimo że boi się miłości i zaangażowania, zdaje sobie sprawę, że nie wyobraża sobie życia bez tego mężczyzny. Wiele musi się jeszcze wydarzyć, by mogli zacząć wspólne życie. Oboje mają niebezpiecznych wrogów z przeszłości. Jamesa wciąż dręczą zdarzenia z przeszłości, ktoś pragnie zrujnować jego szczęście ukazując jego preferencje. Bianca z kolei jest w niebezpieczeństwie, bo jej ojciec, który zamordował jej matkę, a także swoją kolejną żonę, wciąż jest na wolności i czyha na jej życie. Na dodatek kontaktuje się z nią przyrodni brat...


"Przeszłość może nas skrzywdzić, jeśli sami na to pozwolimy."
Pierwszy i drugi tom zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Zakochałam się w historii Jamesa i Bianki i nie mogłam doczekać się kontynuacji. Trochę jednak minęło czasu zanim doczekałam się na premierę Uziemionych. Przez ten czas już wiele zapomniałam. Niektóre wydarzenia i wspomnienia z przeszłości były dla mnie nie do końca jasne i musiałam się domyślać niektórych rzeczy. Sama historia już tak mnie nie wciągnęła. Oczywiście, była ciekawa, wątki romantyczne wprawiały mnie w lekkie rozmarzenie, a wątki erotyczne rozgrzewały do czerwoności i rozbudzały zmysły. Niestety, mimo wszystko uważam, że ten tom nie dorównuje poprzednim. Ale i tak gorąco polecam po niego sięgnąć, by przekonać się jak zakończą się losy Bianki i Jamesa w przestworzach.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Helion.
Moja ocena:
7/10
 

Luz, i tak nie będę idealna

Tytuł: Zwróć się do mnie
Tytuł oryginału:
Autor: Tiffany Snow
Rok wydania:
Liczba stron:
Wydawnictwo: Arkady 

 "Dlatego warto traktować naszą przyszłość jak podróż, a to, co dostaliśmy od rodziców, rówieśników lub nauczycieli, jako zbiór rzeczy, z którego świadomie wybieramy to, co przyda nam się w drodze. Żadna z tych rzeczy sama z siebie nic nie znaczy."



Wciąż i wciąż się staram. Chcę być najlepsza! Muszę być najlepsza! Wciąż sprzątam, a w domu jest bałagan. Pracuję ponad siły, a ciągle coś jest źle. Chcę coś osiągnąć, a nie mam nic. Dbam o siebie, a nie wyglądam perfekcyjnie. Luz. I tak nie jestem idealna. Nigdy nie będę. Wystarczy, że jestem sobą. Osiągnęłam i tak już dużo, nie muszę mieć wszystkiego. Nie muszę być idealna. Frustrację pora odłożyć na bok i cieszyć się życiem.


"To, co się z nami dzieje, dotyczy dawnych żali i tęsknot." 


Luz. I tak nie będę idealna to poradnik dla dorosłych kobiet zmagających się z trudami codziennego życia, ale nie tylko dla tych kobiet, bo choć sama dopiero wkraczam w dorosłość, dużo z tej lektury wyciągnęłam. Autorka przedstawiła trzy najważniejsze etapy w życiu kobiety- które mają wpływ na jej psychikę- dzieciństwo, dojrzewanie i dorosłość. W ten sposób pokazała jak każdy z tych okresów jest ważny i jak duży ma wpływ, na to kim się stajemy. 

Początkowo bałam się, że w tym poradniku nie znajdę nic dla siebie, bo, no cóż, nie jestem dorosłą kobietą, nie mam męża ani dzieci, a właśnie m. in. tymi aspektami zajęła się pani Tatiana. Okazało się jednak, że znalazłam w niej również coś dla siebie. Dowiedziałam się jak moje dzieciństwo mnie ukształtowało, jaki wpływ na moje obecne ja miał kontakt z tatą, a także wiele innych ciekawych rzeczy. 


"Zbudowanie poczucia własnej wartości musi się bowiem zacząć od stawiania fundamentów."

Pani Tatiana stworzyła świetny poradnik. Podzieliła się w nim nie tylko swoimi niezwykle wartościowymi przemyśleniami i uwagami, ale także faktami ze swojego życia, czyli częścią siebie. Książka Luz. I tak nie będę idealna pozwala kobietom zrozumieć ich błędy i pokazuje jak radzić sobie ze wszystkimi problemami, a przede wszystkim uczy jak odłożyć na bok frustrację, złość i lęki i zacząć po prostu żyć, bo jak sama uważa, nikt nie jest idealny.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję portalowi Zażyj Kultury.

Moja ocena:
9/10

wtorek, 15 sierpnia 2017

Angielka

Tytuł: Angielka
Tytuł oryginału: The English Girl
Autor: Katherine Webb
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Insignis

"To była nerwowa, bezsenna noc. Wystarczyło mruknięcie wielbłąda, a beduini zrywali się na nogi, sięgając po broń. Inni napotkani podróżnicy byli bardziej przyjaźni i zatrzymywali się na pogawędki, które irytowały Maude, dopóki nie zdała sobie sprawy, że wymieniają się nowinami o pastwiskach dla zwierząt i grupach wypadowych w okolicy."



Joan Seabrook od dzieciństwa pasjonuje się odległą i egzotyczną Arabią. Wszystko zaczęło się od opowieści ojca o tej fantastycznej krainie, o lampach Alladyna i pustynnych tajemnicach. Zafascynowana Joan postanowiła, że kiedyś zobaczy to wszystko na własne oczy. Jej marzenie spełnia się, kiedy jako świeżo upieczona archeolożka postanawia tam pojechać, by nie tylko zobaczyć to o czym myśli od dzieciństwa, ale także odkryć nowe miejsca i opisać je, by potem zdobyć wymarzoną pracę, udowodnić rodzinie, że na wiele ją stać, a także zdobyć wielką sławę jako odkrywca.



"Właściwie to nigdy nie spotkałem takich ludzi jak oni. To najbardziej opanowani i skuteczni zawodowi mordercy, jakimi miałem do czynienia." 

Młodej Angielce, w podróży, towarzyszy Rory, jej narzeczony. Zakochani wybierają się do Omanu, gdzie stacjonuje brat dziewczyny. Już na samym początku, Joan, czekan zawód. W kraju bowiem trwają walki, a ponadto wszyscy traktują ją jako zwykłą angielską turystkę, która zapragnęła zwiedzać. Pobyt dziewczyny w kraju z każdą chwilą staje się coraz bardziej niebezpieczny. Angielka postanawia jednak na przekór wszystkiemu pozostać w kraju i osiągnąć wymierzone cele. W trakcie pobytu poznaje również swoją idolkę, Maude Vickery, która lata temu była wybitną podróżniczką i odkrywczynią. Teraz jest jednak zmęczoną życiem staruszką z sekretami skrywanymi przez długi czas...

  
"Odwrócił się tyłem do drogi i zniknął głębiej między stromymi, ostrymi skałami. Joan poszła jego śladem, dysząc z wysiłku i nie oglądając się za siebie." 

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką. Nigdy też nie spotkałam się z powieścią, której akcja toczy się w Omanie bądź podobnym mu miejscu. Początkowo książka wydawała mi się trochę nudna i też nie do końca potrafiłam to wszystko zrozumieć. Bohaterowie mówili o jakichś zasadach tam panujących, obyczajach, walkach. Książka zaczęła mnie ciekawić, kiedy autorka zaczęła snuć opowieść z przeszłości Maude. Od tej chwili już nie było nudy. Wciągnęła mnie i już nie potrafiłam się od niej oderwać. Z zawrotną prędkością czytałam zdania i przekręcałam strony, by dowiedzieć się co będzie dalej. 

Autorka stworzyła niesamowitą opowieść o dwóch kobietach zakochanych w Arabii. Przepięknie opisała zapierające dech w piersi widoki. Historia Maude jest niezwykle wzruszająca i chwytająca za serce. Wzbudziła we mnie wiele emocji. Historia Joan nie była dla mnie już tak pasjonująca jednak podziwiałam ją za jej siłę w dążeniu do celów, a także za niezwykłą odwagę.Powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Z pewnością zostanie w mojej głowie na długo.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis

Moja ocena:
9/10

 

czwartek, 10 sierpnia 2017

Żona Mimo Woli

Tytuł: Żona Mimo Woli
Tytuł oryginału: The rearranged life
Autor: Annika Sharma
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 386
Wydawnictwo: Kobiece 



"Tata w następnej kolejności pyta, jak studenci ostatniego roku radzą sobie ze stresem. Jego opowieści o atmosferze rywalizacji panującej na hinduskich uczelniach stoją w jawnej sprzeczności ze współczesną rzeczywistością."



Nithja jest niezwykle ambitną studentką. Już od dziecka wie czym chce się zajmować. Pragnie zostać cenioną lekarką oraz chlubą swej rodziny. Jest niezwykle przywiązana do hinduskiej tradycji. Pogodziła się nawet z wizją aranżowanego małżeństwa z hindusem, które jest nieodłącznym elementem tradycji. 

  
 "Ujmuje mnie jego dobroć, tak więc ściskam go raz jeszcze, zanim wsiądę do samochodu." 

Wszystkie plany jednak stają się nieaktualne za sprawą pewnej imprezy i zawartej znajomości. Nithja zostaje uratowana przed gwałtem przez Jamesa, niezwykle przystojnego Amerykanina. Już od pierwszych chwil, dziewczyna traci dla niego głowę, a wkrótce także oddaje mu serce. Zakochana dziewczyna będzie musiała dokonać najtrudniejszego w życiu wyboru. Będzie musiała albo wypełnić wolę rodziny, poślubiając wybranego przez rodziców hindusa, bądź sprzeciwić się im i wybrać własną drogę życiową będąc z Jamesem, miłością swego życia...

  
"James rzuca mi się w oczy od razu." 

Nie ma chyba takich słów, którymi potrafiłabym wyrazić swój zachwyt nad tą książką. Już od pierwszych stron skradła mi serce. Historia Nithiji wciągała mnie coraz bardziej z każdym kolejnym zdaniem. Niesamowicie polubiłam hinduską bohaterkę i, wręcz, zżyłam się z nią. Podobnie pokochałam Jamesa. Ujął mnie swoją bystrością, dobrocią i chęcią niesienia pomocy, a także czułością. 

Fabuła jest niesamowicie interesująca. Jest to moje pierwsze spotkanie z hinduską kulturą, więc dzięki tej książce mogłam się coś na jej temat dowiedzieć. Nie ukrywam jednak, że najbardziej pochłonął mnie wątek romantyczny, który był wspaniale wykreowany. Autorka zamieściła także wiele ważnych wątków, które zmuszają do refleksji. 


 "Słowa zawisają między na nami w powietrzu. Robi mi się zimno, aż dostaję gęsiej skórki ma ramionach."
Żona mimo woli jest cudowną, zmuszającą do refleksji, pełną wartości powieścią. To historia pełna dylematów, dokonywania wyborów. To przepiękna historia o miłości z hinduską tradycją w tle...

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.
Moja ocena:
10/10

  

środa, 9 sierpnia 2017

Crashed

Tytuł: Crashed
Autor: K. Bromberg
Cykl: Driven (3)
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 504
Wydawnictwo: Septem 



"Związki nie zawsze są usłane różami.
Zdarzają się komplikacje i trudności… ale w takich sytuacjach najwięcej się o sobie uczymy. A gdy wszystko jest w porządku… — to czujesz się, jak w domu… jakbyś znalazł brakującą część swojej duszy...
"


Colton podczas wyścigu, wypadł z toru i doznał poważnych obrażeń. Jego bliscy umierają z niepokoju czy przeżyje i jaki będzie jego stan. Po przebudzeniu Colton ma zaniki pamięci i nie pamięta wielu ważnych rzeczy, które powiedział Rylee i nie pamięta niektórych chwil z nią spędzonych. Najgorsze jest to, że nie pamięta tego co wydarzyło się zanim wsiadł do samochodu. Rylee, pomimo, że nie jest łatwo, wciąż przy nim trwa. Do tego poznaje także mroczną przeszłość Coltona... 


"W życiu nie chodzi o to, żeby przetrwać sztorm, lecz o to, żeby umieć tańczyć w deszczu.

Tym razem to Rylee poddana jest największej próbie. Dziewczyna musi wycierpieć wiele złego. Najpierw wypadek Coltona, jego zaniki pamięci, później poznanie jego mrocznej przeszłości. Do tego musi go przekonać, że nie odejdzie od niego, pomimo tego, że przeraża ją jego zawód, bo śmiertelnie boi się jego kolejnego wypadku. Musi także uleczyć jego poranioną duszę. W tej części Rylee niesamowicie mi zaimponowała. Stała się niezwykle twarda i waleczna. Stała się kobietą niezwykle silną, która pomimo wszelkich przeszkód walczy o miłość i robi wszystko dla ukochanego. 

Colton również trochę się zmienił. Nie wiem czy to przez ten wypadek, czy przez to jak ważna stała się dla niego Rylee. Stał się bardziej otwarty. Potrafił z nią rozmawiać na temat tego co czuje... Jednak to Rylee zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, odsuwając od siebie dumę i wykazywaniem nieziemskiej cierpliwości... 

  
"Pamiętaj, w małżeństwie bywa ciężko. W takich chwilach ubierz sukienkę z suwakiem na plecach.

O ile pierwszy tom mógł wydawać się bardzo schematyczny, o tyle zakończenie trylogii z pewnością takie nie było. Nie ma tu miejsca na przewidywalność i nudę. Nigdzie jeszcze nie spotkałam się w romansie z takimi problemami jakich doświadczyli tym razem bohaterowie, a jeśli rzeczywiście na coś takiego trafiłam, to musiało być to na prawdę dawno, bo niczego takiego nie pamiętam. Crashed to z pewnością nie jest banalne zakończenie trylogii. To cudowne zakończenie trylogii i już nie mogę doczekać się kolejnych losów bohaterów. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Septem.

Moja ocena:
10/10  

wtorek, 8 sierpnia 2017

Ostatni Pocałunek

Tytuł: Ostatni Pocałunek
Tytuł oryginału: Last Kiss
Autor: Laurelin Page
Cykl: First and Last (2)
Rok wydania:2017
Liczba stron:488
Wydawnictwo: Kobiece 

"A ja udawałam, że jego pocałunek może spełnić wszystkie te rojenia. Że nas połączy i przypieczętuje nasz związek, że wszystko się zmieni i zostanie wybaczone. Że ten pocałunek nigdy nie zgaśnie. Że będzie trwał wiecznie. Że nie jest tym, czym w rzeczywistości był – ostatnim pocałunkiem."


W chwili, gdy Emily postanawia przestać szukać zaginionej Amber i rozpocząć związek z Reevem, przyjaciółka odnajduje się. Przywożą ją całą poobijaną, posiniaczoną i zakrwawioną do jego posiadłości na ranczu. Emily, bardzo zraniona, trochę wycofuje się, bo nie chce po raz kolejny odbierać mężczyzny Amber. Wszystko to sprawia, że krwawi jej serce, bo pokochała tego przerażającego mężczyznę. Kocha także Amber. Tylko kogo kocha Reeve?


"Moja miłość do niego była lekka jak piórko, jak promyk światła, a ja czułam się tak, jakbym opadała coraz niżej i niżej- łagodnie i bez końca."

Pojawienie się Amber postawiło pod znakiem zapytania powoli rozwijający się związek Emily i Reeva. Emily uważa, że to przyjaciółka ma pierwszeństwo, bo to ona pierwsza spotkała Reeva, a ponad to nie chce po raz kolejny odbierać jej mężczyzny. Amber z kolei nie ukrywa, że pragnie odzyskać Reeva. On natomiast, pomimo, że zapewniał Emily, że to jej pragnie, cały czas przesiadywał przy łóżku Amber, po jej powrocie, w jej sypialni. A do tego jego czułe słówka...

  
"Nadal jednak wzbudzał we mnie pewien lęk, głównie dlatego, że był tak nieprzewidywalny. Potrafi być podły, co jednocześnie w jakiś sposób czyniło go urzekającym.

O ile pierwszy tom był ostrym erotykiem, Ostatni Pocałunek mogłabym określić jako pikantny romans. Tym razem autorka skupiła się bardziej na kwestiach związkowych. Scen erotycznych było chyba troszkę mniej niż w poprzedniej części, ale były one jeszcze pikantniejsze. Laurelin Page wie jak pobudzić zmysły i przyspieszyć bicie serca. Do tego wprowadziła intrygi miłosne i mafijne, które pomimo, że rozgrywały się bardziej w tle, to wprowadzały dreszczyk emocji. Autorka również zastosowała trójkąt miłosny, który tym razem nie do końca mi się spodobał, bo spodziewałam się tutaj czegoś innego... Denerwowała mnie również Amber od samego początku, bo od kiedy poznałam Emily, bardzo ją polubiłam. Emily to kobieta, która sama do końca siebie nie rozumie, jest zdolna do poświęceń i pomimo, że lubi mocne wrażenia, to jest też wewnętrznie niezwykle delikatna i krucha. Amber z kolei to zimna intrygantka, która przed niczym się nie zawaha, by osiągnąć swoje cele. Jest też bardzo sztuczna i wyrachowana. Dlatego nie mogłam znieść kiedy wprowadziła tyle zamętu w życiu zbliżających się do siebie ludzi, którzy mieli szansę na prawdziwe szczęście i kiedy Emily miała przez nią wyrzuty i sumienia i chciała zrezygnować ze swojego szczęścia na rzecz takiej przyjaciółki. 

     
"Nie wiedziałem, komu mogę zaufać." 

Autorka zakończyła pierwszą część dramatycznym wydarzeniem, pojawieniem się Amber. Długo wyczekiwałam kontynuacji. Byłam ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów. Wiedziałam, że Amber stanie się przyczyną kolejnych niebezpiecznych zwrotów akcji, dreszczyku emocji i kłopotów. I nie pomyliłam się, ale nie spodziewałam się także, że Amber wprowadzi aż takie zamieszanie w życie bohaterów i całą fabułę. Z jednej strony dzięki temu było ciekawie, a z drugiej męczył mnie cały ten trójkąt miłosny i wyrzuty sumienia Emily oraz jej moralne rozterki.

Książka z pewnością jest kontrowersyjna. Dla niektórych Ostatni Pocałunek może być przewidywalny i mogą oni uważać, że jest to słaba kontynuacja cyklu. Dla mnie jednak było wiele momentów i zwrotów akcji, których kompletnie się nie spodziewałam. Tak samo zakończenie... Niby mogłam się go spodziewać, ale i tak zrobiło na mnie ogromne wrażenie i trochę mnie rozczuliło. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania powieści dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
10/10   

Fueled

Tytuł: Fueled
Autor: K.Bromberg
Cykl: Driven (2)
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 472
Wydawnictwo: Septem



"Pamiętaj o jednym: jesteś niesamowita, Rylee. Jeśli on tego nie widzi... jeśli nie widzi tego wszystkiego, co masz do zaoferowania w łóżku i poza łóżkiem, to niech spierdala razem z rumakiem, na którym przyjechał."



Życie Rylee zmieniło się wraz z chwilą wypadku, w którym zginął jej narzeczony. Od tego czasu przestała żyć obwiniając się o jego śmierć. Jedynie marnie egzystowała obciążona wyrzutami sumienia i myślami, że to ona powinna być na jego miejscu, bo wcale nie zasługuje na to, by żyć. Całe jej życie wywraca się do góry nogami, kiedy wkracza w nie Colton i wstrząsa jej światem. Eksplozja namiętności zmienia ich oboje. Od tego momentu, Rylee zaczyna inaczej patrzeć na świat, pragnie uzyskać przebaczenie za to co się stało, zaczyna widzieć wszystko w jaśniejszych barwach i kiedy zaczyna dostrzegać swoje szczęście, wszystko wydaje się po raz kolejny walić, bo Colton również ma swoje rany i blizny i trudną przeszłość, którą nie tak łatwo pogrzebać....


"Czasem ktoś, kogo uważasz za nieistotnego, okazuje się być tym, który wszystko zmieni." 

Po jednym z mile spędzonych wieczorów, Colton, wyrzuca Rylee z domu. Roztrzęsiona dziewczyna wybiega z jego mieszkania ze łzami w oczach. Dopiero na chodniku uświadamia sobie, że wszystkie rzeczy zostały u Coltona. Postanawia po nie wrócić i rozmówić się z Coltonem. Jednak widok jaki zastaje, pozwala jej wszystko zrozumieć. Momentalnie wybacza Coltonowi i pragnie mu pomóc. Po raz pierwszy mężczyzna, chce, by przy nim ktoś był. Problem zaczyna się, kiedy między nimi zaczynają rodzić się uczucia, na które żadne z nich nie czuje się gotowe...


"Prawo do mówienia mi, co mam robić, straciłeś w chwili, gdy się z nią przespałeś - szydzę. - Poza tym mówiłeś, że podoba ci się mój tyłek... Możesz go sobie pooglądać, gdy będę odchodziła, bo więcej go nie zobaczysz."
Pamiętacie moje ochy i achy, nad poprzednią książką? Ta jest jeszcze lepsza. Byłam pewna, że będzie ona wlokła się przez ponad połowę, bo Colton będzie próbował odzyskać Rylee po tym jak ją potraktował, jak ja wyrzucił nagle w środku nocy. Ta z kolei będzie bardzo zamknięta w sobie. A tu nie, autorka stworzyła zupełnie co innego. Rylee wróciła i wybaczyła mu to gwałtowne zachowanie. Postanowili też lekko przystopować, żeby Colton miał czas sobie wszystko przemyśleć. A w tym czasie Rylee stała się twarda i niezależna. Nie tego się spodziewałam. I była to cudowna niespodzianka. 


"Kobiety to złośliwe suki, mężczyźni to zagmatwani dranie, a ty musisz wybrać, której stronie bardziej ufasz."
Fueled to wspaniała kontynuacja Driven. Akcja pędzi i przyspiesza. Im bliżej końca tym więcej i szybciej się dzieje. W tym tomie wszystkiego jest więcej. Więcej miłości, pożądania, bólu... Autorka stworzyła niesamowity rollercoaster emocji. Bohaterowie są tak wspaniali jak w poprzedniej części, a może nawet i bardziej. Colton burzy stopniowo swoje mury, a Rylee staje się odważniejsza, mniej nieśmiała, pewna siebie i niezależna. Do tego mamy boską Haddie, którą tak kocham za jej poczucie humoru i Becksa, który jest ostoją dla Coltona. Po prostu kocham tych bohaterów, tą książkę i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Septem.
Moja ocena:
10/10

niedziela, 6 sierpnia 2017

Szklany Tron

Tytuł: Szklany Tron
Tytuł oryginału: Throne of Glass
Autor: Sarah J. Maas
Cykl: Szklany Tron (1)
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Uroboros 

"Bez względu na to, co się zaraz wydarzy - powiedziała cicho - chcę ci podziękować.
Kapitan przechylił głowę .
- Za co?
(...)
- Za to, że dzięki tobie moja wolność nabrała sensu.
"


Celaena, za swe przewinienia, trafiła do Endovier, kamieniołomów, gdzie miała dożywotnio odpracowywać swój wyrok. Książę Dorian jednak zaoferował jej kuszącą propozycję. Dziewczyna ma wziąć udział w zawodach o miano królewskiego zabójcy. Dzięki temu może uwolnić się od Endovier i katorżniczej pracy, ale z drugiej... będzie służyć królowi. Dokładnie temu królowi, który skazał ją na te męki i którego tak z całego serca nienawidzi. Ostatecznie dziewczyna postanawia wziąć udział w turnieju, by po kilku latach odzyskać wolność.


"Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych." 

Sardothien przybywa na zamek. Szkolona pod czujnym okiem Kapitana Gwardii, Chaola, pilnie ćwiczy, by wygrać turniej. Dziewczyna jest pewna siebie. W końcu jest najlepszą zabójczynią. Okazuje się jednak, że czas spędzony w Endovier uśpił jej umiejętności i Celaena musi włożyć sporo wysiłku, by odzyskać dawną formę. Jej przeciwnicy również są dobrzy, czego się po nich nie spodziewała. Na dodatek ktoś morduje uczestników turnieju. Dziewczyna postanawia dowiedzieć się kto za tym stoi, zanim znajdą jej ciało zmasakrowane tak jak jej poprzedników...


"Tyle książek i ani jednego człowieka,który by po nie sięgnął!" 

Poza turniejem, Celaena, stroi się w piękne szaty i zwiedza zamek. Podczas swoich spacerów poznaje znaczące kobiety. Jedna jest jej przychylna, inna z kolei widzi w niej rywalkę do serca księcia. Sam książę zaś coraz bardziej staje się zainteresowany niebezpieczną zabójczynią. Ale nie tylko on. Jego najlepszy przyjaciel też zaczyna żywić do niej jakieś uczucia, pomimo początkowej niechęci. Do tego dziewczyna musi zmierzyć się także z innymi wrogami, którzy skutecznie ukrywają się przed jej okiem.

źródło

"- Czujesz się samotna? - wyrwało mu się.
- Samotna? (...) Nie. Potrafię dać sobie radę sama, o ile mam co czytać.
"
 

Celaena to świetna bohaterka. Nieczęsto zdarza się,bym tak pokochała jakąś postać, o której często myślę i analizuję to co zrobiła. Z jednej strony jest zabójczynią, a z drugiej świetnie odnajduje się na królewskim dworze, paradując w niezwykle pięknych i kosztownych sukniach, uszytych z, wybranych przez nią, materiałów. Bardzo ceni sobie książki, co chyba uwielbiam w niej najbardziej. Wie, że książki, a właściwie, to wiedza w nich zawarta, jest potęgą. Jej gra na pianinie potrafi wzruszyć do łez nawet samego księcia Adarlanu. Do tego jest niesamowicie bystra, arogancka i waleczna.

źródło

"Światło i mrok. Życie i śmierć. Gdzie jest moje miejsce?" 

 Autorka stworzyła cudowny świat. Dwór pełen intryg, okrutne morderstwa, mordercze treningi... Do tego barwne opisy i cudowny wątek romantyczny. Sarah zadbała o szybkie zwroty akcji i cudowne napięcie. Zabójczyni nie do końca przypadła mi do gustu, ale Szklany Tron pochłonął mnie bez reszty.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Uroboros.

Moja ocena:
10/10   

piątek, 4 sierpnia 2017

Rozłąka

Tytuł: Rozłąka
Tytuł oryginału: The Separation
Autor: Dinah Jefferies
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: HarperCollins

"Westchnęła. Z jakąż radością zamieniłaby teraz to wszystko na stary, dobry, angielski klimat. Pomyślała, że bardzo brakuje jej zmieniających się pór roku, gdy nagle usłyszała głośny huk i autobusem zakołysało tak, że zaskoczeni pasażerowie zaczęli wpadać na siebie nawzajem."

 
Lydia udała się w podróż do swej chorej przyjaciółki, by pomóc jej w rekonwalescencji. Gdy wraca do domu, zastaje pustkę. Kobieta dowiaduje się, że rodzina wyjechała na północ. Wyrusza więc tam, by ich odnaleźć i do nich dołączyć. Informacja ta jednak okazuje się fałszywa. Kobieta  trafia na różne tropy, które świadczą o wielkiej tragedii. Do tego sama nie wie, komu już może ufać, bo każdy może być zdrajcą. 


"Miłość to nie taka prosta sprawa."
Alec Cartwright w pośpiechu wyjechał ze swoimi córkami z Malajów, do Anglii, do Londynu, do swego rodzinnego domu. Mężczyzna pragnie rozpocząć nowe życie z córkami z dala od żony. Okłamuje córki, że ich mama nie żyje, a on zamierza po raz kolejny się ożenić. 

Emma, kilkunastoletnia córka, nie wierzy, że mama ich porzuciła. Nie wierzy także w jej domniemaną śmierć. Alec czuje, że dziewczynka może pokrzyżować mu plany, więc wysyła ją do szkoły z dala od domu. Dziewczynka jednak i stamtąd potrafi wyszukiwać odpowiednie informacje, by odnaleźć to co wydaje się już dawno zagubione...


"Świat się nie kończył, przynajmniej jeszcze nie wtedy."
Opowieści przedstawione w książce snute są przez dwie bohaterki. Dwutorowa akcja pokazuje dwa światy. Jest rok 1955. Na Malajach trwa wojna. Kraj pogrążony jest w chaosie. Wszędzie czai się niebezpieczeństwo. Kontakt jest ograniczony niemalże do minimum. W takich warunkach Lydia poszukuje swojej rodziny. Trzeba przyznać, że nie jest to łatwe zadanie. Emma z kolei przebywa w Anglii. Zaczyna zadawać ojcu niewygodne pytania, na wszystkie słowa żąda dowodu i wątpi we wszystko co ten mówi. Dziewczyna nie wierzy, że mama ją porzuciła, a potem, że umarła. Dziewczynka niesamowicie tęskni za mamą i za wszelką cenę pragnie ją odnaleźć.


"Gdy tam szliśmy, cały czas myślałam o naszym pierwszym pocałunku."
Bardzo polubiłam bohaterki książki. Lydia to niesamowicie dzielna kobieta, która gotowa jest porzucić wszystko, całe swoje szczęście dla swych córek. Narażała się na wiele niebezpieczeństw, by tylko odnaleźć ukochane dzieci. Emma jednak zdobyła moje serce. Bardzo było mi jej żal, kiedy ojciec o wszystko ją obwiniał i był dla niej okropny, a potem odesłał ją z domu. Chociaż to akurat wyszło jej na dobre, bo zaznała tam trochę życzliwości, a na dodatek była z dala od niego i jego krzywych spojrzeń oraz wymierzanych prze niego kar. Aleca akurat nie polubiłam. Kiedy tylko występował w książce miałam ochotę tupać, krzyczeć i rzucać książką. Gdybym tylko mogła to nie wiem co zrobiłabym temu człowiekowi za to jaką krzywdę wyrządził swojej rodzinie, a przede wszystkim żonie i córce, która wraz z opuszczeniem Malajów straciła właściwie dwoje rodziców. Bo nie miała kontaktu z matką, a do tego ojciec przeobraził się w tyrana i odesłał ją z domu.


"Uśmiechnęli się do siebie i przez chwilę było jak dawniej."
Dinah Jefferies po raz kolejny zabrała mnie w egzotyczną podróż nadłamaną zębem czasu. Ukazała cudowne uroki Malajów, a także trud żyjących tam ludzi. Czytając barwne opisy wszystko z łatwością potrafiłam sobie wyobrazić, niemalże jakbym sama znalazła się na tej malowniczej wyspie. Autorka wplotła także w wydarzenia cudowne wątki romantyczne. Muszę przyznać, że bardziej interesowało mnie życie Emily, bo już pod koniec dziewczynka stała się niemalże kobietą, młodą, ale kobietą. Łatwiej było mi się z nią utożsamić, niż z Lydią.  I męczyło mnie trochę to poszukiwanie córek. Może to przez to, że sama jestem młoda i nie poznałam uroków macierzyństwa. Niemniej jednak bardzo dotknęła mnie rozpacz kobiety i szczerze jej współczułam, a także pragnęłam sama jej pomóc w odzyskaniu córek.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
8/10

czwartek, 3 sierpnia 2017

Złodzieje Snów

Tytuł: Złodzieje Snów
Tytuł oryginału: The Dream Thieves
Autor: Maggie Stiefvater
Cykl: The Raven Cycle (2)
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 479
Wydawnictwo: Uroboros 

"Tajemnica to dziwna rzecz. [...] W życiu każdego z nas są tajemnice. Albo ich dochowujemy albo ktoś dochowuje ich przed nami. Posługujemy się nimi albo ktoś posługuje się nimi przeciwko nam. Tajemnice i karaluchy - oto co pozostanie, gdy wszystko się już skończy."

Każdy ma swoje tajemnice. Mniejsze, większe. Niektórych wtajemniczamy w pewne sprawy, a niektóre fakty zostawiamy dla samych siebie, nie dzieląc się nimi z nikim poza sobą. Ronan Lynch też ma tajemnicę. Potrafi zabierać ze sobą rzeczy ze snu. Chłopak coraz głębiej wchodzi w świat snów i zabiera ze sobą rzeczy, których wcale nie chce zabierać, które okażą się dla niego śmiertelnie niebezpieczne. Ponadto są osoby, które za bardzo interesują się jego przypadłością i mogą być dla niego niebezpieczne.

  
"Nie śmierć, lecz jej brat, sen.

Choć Blue i chłopakom z Aglinoby udało się obudzić linię mocy, poszukiwania Glendowera stanęły w miejscu, bo brak nowych wskazówek. Do tego dochodzą nowe problemy. Ronan musi zmagać ze swoimi koszmarami i tym co się z nich wydostaje. Do tego do miasteczka przybywa tajemniczy mężczyzna ubrany na szaro. Ponadto Kavinsky, najbardziej nielubiany przez chłopaków, uczeń z Aglinoby, niemalże obsesyjnie interesuje się Ronanem. Co jest tego powodem?

  
"Jeśli nigdy nie widziało się gwiazd, świeczki wystarczały.

Drugi tom serii poświęcony jest przede wszystkim Ronanowi. Ronan to typowy bad boy. Jest łysy, ubiera się na czarno, a na swym ramieniu nosi kruka. Do tego wyciąga przedmioty ze snów... W tej powieści właśnie to Ronan gra pierwsze skrzypce i to na jego problemach opiera się cała książka. Przez to wszystko Glendower i jego poszukiwania schodzą na plan dalszy. Cierpi na tym także wątek romantyczny z Blue w roli głównej, a i sama Blue nie pojawia się już tak często jak w poprzednim tomie. 

  
"Ha! Adam porozumiewa się z drzewami, Noah wciąż odtwarza swoją śmierć, zaś Ronan rozwala, a później tworzy mi nowe samochody. Co nowego u ciebie? Pewnie coś strasznego?

 Sięgając po tę książkę spodziewałam się, że wreszcie rozwinie się jakoś relacje z Blue i Ganseyem. Liczyłam na więcej romantycznych scen, a niestety było ich mało. Zbyt mało. Do tego jeszcze Adam. Wcześniej bardzo mało pewny siebie, teraz zrobił się wręcz rozkapryszony i niewdzięczny. Z jednej strony go rozumiem. Chce być niezależny, ale z drugiej... Powinien jednak dopuścić do siebie przyjaciół i pozwolić im sobie pomóc. 

Nie mniej jednak książka bardzo mi się podobała. Kiedy już się wciągnęłam nie potrafiłam jej odłożyć. Szybko wertowałam kartki pochłaniając kolejne zdania, by dowiedzieć się co będzie dalej. Bardzo też już zżyłam się z tymi bohaterami. Poznałam ich z każdej strony, poznałam niektóre sekrety... Chciałabym tylko dowiedzieć się co będzie dalej z Blue i Ganseyem. Może w następnym tomie...

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros.

Moja ocena:
9/10