piątek, 31 sierpnia 2018

Miłość w czasach dyskontów

Tytuł: Miłość w czasach dyskontów
Autor: Daniel Koziarski
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 396
Wydawnictwo: Novae Res

"Oliwia patrzyła na Szymona w poczuciu absolutnego spełnienia, wierząc, że nie potrzebuje już niczego więcej do szczęścia niż jego obecność. Wiatr coraz śmielej i coraz bardziej zuchwale smagał ich po twarzach, ale pogoda wciąż była przyjemna. Nikt im nie przeszkadzał w cieszeniu się sobą, choć gdzieś tam w tle, od czasu do czasu, majaczyły jakieś głosy."

Oliwia ma trzydzieści siedem lat. Po średnio udanym doświadczeniu emigracyjnym w Londynie zdążyła dorobić się w Polsce narzeczonego, pracy w korporacji i mieszkania na kredyt. Na jej życiu ciążą jednak trudne doświadczenia z przeszłości, które nie pozwalają cieszyć się kolejnymi osiągnięciami i zbliżającym się wielkimi krokami ślubem. Oliwia zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę wciąż przed czymś ucieka, a jej życie zatrzymało się wiele lat temu, pewnego styczniowego dnia.  


"Ciesz się szczęściem, łap moment, nie rozmyślaj za dużo." 

Wiele kobiet przed ślubem ma wątpliwości i się waha. W przypadku Oliwi wszystko wygląda zupełnie inaczej. Ona kocha swojego narzeczonego, ale to niej jest ta cudowna, porywająca miłość. To bardziej przyzwyczajenie i przyjaźń. Początkowo ciężko to zrozumieć, zrozumieć Oliwię, jej sytuację i uczucia. Później jednak, poznając jej przeszłość, wszystko rysuje się w zupełnie innych barwach i wszystko staje się jasne.

 
"Obiecaj mi, że to się nigdy nie skończy." 

Patrząc na okładkę, byłam przekonana, że ta powieść będzie lekka i przyjemna, wszystko będzie się kręciło wokół kwiatów, koronek i ślubu. Nic bardziej mylnego. Książka pełna jest wspomnień, brutalnie szczerych ze wszystkimi dobrymi i złymi doświadczeniami. Początkowo wszystko wydaje się chaotycznie porozrzucanymi wspomnieniami, przeszłość miesza się z teraźniejszością, później jednak wszystko łączy się w spójną całość, która daje bolesny ale jednocześnie piękny obraz życia bohaterki. Powieść jest bardzo emocjonująca i bezgranicznie smutna. Przeczytałam ją ponad tydzień temu, a wspomnienia i uczucia z nią związane, wciąż są we mnie żywe i wciąż wszystko przeżywam na nowo osobiste tragedie Oliwi.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
10/10    

Przybysz

Tytuł: Przybysz
Autor: Piotr Tymiński
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 158
Wydawnictwo: Novae Res



"- [...] Ty się ludzi bój, a w przyrodę wierz, ona nas ratuje.
- Jak to ratuje?
- Da schronienie i wyżywi. Zobaczysz, we dwóch damy sobie radę - mówił to z taką pewnością, że nawet przez chwilę nie miałem wątpliwości. - Ze wszystkim.
"


Wojna to paskudna sprawa. Czas dla największych zwyrodnialców. To przede wszystkim krzywda ludzi niewinnych, którzy tak na prawdę pragną jedynie spokojnego życia, a dostają jedynie głód, choroby i śmierć bliskich, a także i własną, bolesną i przedwczesną. Druga Wojna Światowa to było piekło, o którym ciężko jest zapomnieć. I nie można o niej zapomnieć. Powstały już historie oparte na wspomnieniach. Powinniśmy znać ich jak najwięcej, znać tych ludzi, którzy byli tak samo zwyczajni jak my, tylko przyszło im żyć w czasach, w których tutaj było piekło.
 
"Zobaczyłem zaskoczenie i zdziwienie w oczach rodzeństwa, matka krzątała się przy kuchni. Odwróciła się do mnie twarzą, widać było, że nie rozpoznała przybysza. [...]
- Mamo, wróciłem - wydusiłem z siebie przez ściśnięte gardło.
W jej oczach ujrzałem niedowierzanie.
- Dzidek? - wypowiedziała niepewnie moje przezwisko i osunęła się na kolana.
Podbiegłem do mamy i objąłem ją wolną ręką, mocno się przytulając. Spojrzałem w lustro na ścianie i sam przestraszyłem się swego odbicia.
"

Rok 1944. Dwóch nastoletnich chłopców podejmuje ucieczkę z transportu na roboty do Rzeszy. Czy uda im się pokonać przeciwności i dotrzeć do domu?

Wojna powoli dobiega końca, kiedy dwunastoletni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na roboty przymusowe w Rzeszy. W bydlęcym wagonie, ściśnięty wraz z tłumem podobnych mu nieszczęśników, wciąż nie traci nadziei na powrót do domu. Wspólnie z poznanym w niedoli kolegą podejmuje decyzję o ucieczce. Choć chłopcy wiedzą, że ryzykują życie, pragnienie wolności jest silniejsze niż wszelkie przeszkody…


 "Zjadając chłodne już kartofle, obserwowałem rozświetlony słońcem błękit nieba niezmącony ani jedną chmurką."

Przybysz to niezwykła książka, która została oparta na faktach. Jest to również moje pierwsze spotkanie z twórczością autora i tego typu tematyką. Pomimo że pasjonuję się historią, rzadko sięgam po takie powieści. Historia przedstawiona  w książce jest bardzo poruszająca. Cudownie została przedstawiona droga powrotna do domu i niezwykła siła przyjaźni. Historia na długo pozostanie w moim sercu. Takie opowieści powinny być zapisywane, powinno ich być jak najwięcej, by wszyscy mogli je dobrze poznać, prawdziwe emocje, uczucia..., a nie tylko suche fakty i daty. Bo tylko dzięki takim wspomnieniom można naprawdę zrozumieć historię. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
9/10  

Magia Zabija

Tytuł: Magia Zabija
Tytuł oryginału: Magic Slays
Cykl: Kate Daniels (5)
Autor: Ilona Andrews
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 423
Wydawnictwo: Fabryka Słów

"Jeśli walczyłbym dla nich i zostałbym kaleką, powiedzieliby mi parę miłych rzeczy, a potem wybraliby kogoś na moje miejsce i zapomnieli, że kiedykolwiek istniałem. Ty
zostałabyś ze mną. Opiekowałabyś się mną, bo mnie kochasz. Ja też cię kocham. Jeśli kiedykolwiek zostaniesz ranna, nie opuszczę cię. Będę tam. Gdziekolwiek zechcesz, żeby to
„tam” było, będę.
"


Kate opuściła Zakon Rycerzy Miłosiernej Pomocy. Wciąż jednak nie porzuciła walki. Jest związana z Curranem i u jego boku walczy o Gromadę. Jest uparta i zdeterminowana, by wciąż pracować jako wojownik walcząc z siłami zła, z którymi nikt nie poradzi sobie lepiej od niej. Zakała własne biuro, do którego dołącza także oddana przyjaciółka i obstawa wysłana przez Władcę Bestii. Nie jest jednak łatwo samemu rozkręcić biznes, nawet z taką reputacją. Ale znajdą się i tacy, którzy będą potrzebowali pomocy nieustraszonej Kate Daniels.

 
"Motto rodzicielskie zmiennokształtnych, – jeśli twoje dziecko poderżnie komuś gardło, zawsze mamy plan awaryjny, sprawimy żeby ciało zniknęło."

Kate jak zwykle ma masę problemów na głowie. Julie po raz kolejny ucieka ze szkoły, a jej praca nie chce ruszyć do przodu. Wciąż boi się ataku ze strony swojej rodziny i boi się stracić kolejnego ze swoich bliskich. Kiedy Pan Nieumarłych prosi o pomoc, Kate nie zamierza odmówić. Jest to doskonała okazja, żeby zarobić. Jednak nic nie idzie tak jak powinno i już praktycznie od samego początku, sprawa się komplikuje. Kate musi poradzić sobie z tym szybko, a także z nowym niespodziewanym zadaniem, by uratować miasto i tych, których kocha.


"Nie składaj obietnic, których nie możesz dotrzymać. To przynosi pecha." 

Kate Daniels. Wiecie już, że ją kocham i kocham też całą serię. Każda z kolejnych książek wydaje się być lepsza od poprzedniej i zawsze kiedy zaczynam pisać recenzję, zastanawiam się co jeszcze mogłabym napisać, żebyście ją przeczytali i żeby nie brzmiała podobnie do poprzedniej. To jest kolejna powieść z serii, którą jeśli zaczynacie czytać pod wieczór, musicie liczyć się z tym, że zawalicie przez nią noc. Ja mam tak za każdym razem i już sama nie wiem dlaczego nie potrafię zacząć jej czytać wcześniej, skoro zawsze kończy się tak samo. A może właśnie to nocne czytanie tej serii stało się moim małym rytuałem. Za każdym razem, kiedy tylko wejdę do świata Kate, miasta Atlanty, nie potrafię się z niego wyrwać. Zawsze czytam z zapartym tchem do końca i żałuję, że to już koniec. Bo ciągle mi mało. I wciąż jestem ciekawa kontynuacji. Już nie mogę się doczekać.

Moja ocena:
10/10   
 

Sługa Boży

Tytuł Sługa Boży
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (15)
Autor: Jacek Piekara
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 318
Wydawnictwo: Fabryka Słów

"Jak nikt inny wiedziałem, że życie ludzkie jest kruche, a zabić człowieka jest łatwiej, niż ktokolwiek z was by pomyślał. Wystarczy draśnięcie zatrutym ostrzem, przecięcie tętnicy, nieszczęśliwy upadek z wysokości, zachłyśnięcie wodą... Cokolwiek. Jesteśmy uczynieni z bardzo nietrwałego materiału, lecz póki zdajemy sobie sprawę z własnych słabości, mamy szansę by je przezwyciężyć."

Minęło tysiąc pięćset lat, od kiedy Jezus zszedł z krzyża, utopił we krwi Jerozolimę i zdobył Rzym. Światem żądzą inkwizytorzy. Czarnoksiężnicy odprawiają bluźniercze rytuały, demony zstępują na świat, czarownice knują mroczne intrygi. A temu wszystkiemu musi przeciwstawić się Mordimer Madderdin - człowiek, którego serce jest gorące jak ogień stosów, na które posyła swe ofiary.  


"(...) mieć życzliwego Anioła Stróża to istna wygrana na loterii." 

Alternatywne średniowiecze, w którym Jezus nie został ukrzyżowany, a zszedł z krzyża z mieczem w dłoni i utopił świat we krwi likwidując swoich oprawcóc. W takich realiach żyje Mordimer Madderin, licencjonowany inkwizytor pod władzą jego ekscelencji przemierzając świat wraz z towarzyszami. Sam jest bardzo okrutnym człowiekiem. Bardzo przykłada się do tortur, nikomu nie odpuszcza, zasłaniając się swoim zawodem i jednocześnie powołaniem. Wszystko robi w imię świętej inkwizycji. 

 "Nienawiść czyni z ludzi głupców (...)."

Po wieżach do nieba od razu sięgnęłam po kolejny tom będąc ciekawa dalszych losów Mordimera. Polubiłam go więc chciałam dowiedzieć się co będzie dalej. I nadal wszystko było fajnie. Barwny świat, ciekawie wykreowany, pełen fantastycznych elementów, ale mam jedno ale i to duże ale. Nie podoba mi się pomysł z Jezusem i tą całą alternatywną sytuacją. W ogóle do mnie to nie przemawia i wręcz mnie trochę razi. Poza tym nie mam się do czego przyczepić, bo wszystko pozostałe było tak jak należy. Język bardzo plastyczny, jak w poprzedniej części. Powieść czyta się szybko i nigdy się nie nudzi.

Moja ocena:
7/10  

czwartek, 30 sierpnia 2018

Wieże do nieba

Tytuł: Wieże do nieba
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (14)
Autor: Jacek Piekara
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: Fabryka Słów

"Gdyby szaleństwo podlegało naukowej analizie, nie byłoby szaleństwem, nie sądzisz? - spytał. - W szaleństwie najistotniejszy jest czynnik chaosu powodujący, iż nie wiemy, czego się spodziewać po człowieku dotkniętym amokiem.(...) Szaleństwo nie podlega normom i regułom, gdyż z samej swej istoty jest zaprzeczeniem naturalnego porządku. "

Mordimer Maddedin jest uczniem. Nie jest jeszcze oficjalnym inkwizytorem. Jego mistrz nie darzy go żadną sympatią. Wręcz za nim nie przepada i nie pomaga mu w naukach. Mordimer musi głównie polegać sam na sobie, a ma trudną zagadkę do rozwikłania. W mieście panuje seryjny zabójca, który masowo morduje piękne dziewczyny.  

 
 "Co z tego, że jestem najładniejsza i najbystrzejsza, skoro mężczyźni się boją, że jestem dla nich za dobra, że ich odrzucę.."

Mordimer zostaje pełnoprawnym inkizytorem, posiada licencję. Jest jednak tym początkującym i stawia dopiero pierwsze kroki jako Sługa Boży. Ma już jednak kolejne zadnie. Dwóch słynnych architektów popada w spór. Rywalizują o tytuł budowniczego najdoskonalszej katedry na świecie. Nawzajem oskarżają się o stosowanie czarnej magii. Prowadząc śledztwo, Modimer, trafia pod skrzydła wyższej rangi inkwizytora, który staje się jego mistrzem.


"Pamiętałem o słowach, które rzucone piaskiem wracają kamieniem." 

Pierwsze co Wam powiem, to to, że przeraża mnie okładka. Ugh.. Ta krew i posępna mina i to spojrzenie... Aż mam ciarki. Ale tyle o tym. To jest moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Nigdy też nic nie słyszałam o autorze, więc do lektury podeszłam z lekką niepewnością, szczególnie przez tę okładkę, ale także bez żadnych uprzedzeń. Wieże do nieba składa się z dwóch opowiadań. W obydwu główny bohater został przedstawiony trochę inaczej i obie powieści mają trochę inny klimat. Jacek Piekara stworzył ciekawy, dosyć barwny świat. Język jest bardzo plastyczny, całość naszpikowana specyficznym humorem i lekką ironią, dzięki czemu czyta się na prawdę szybko i przyjemnie.

Moja ocena:
8/10
  

Zapach Szkła

Tytuł: Zapach Szkła
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (13)
Autor: Andrzej Ziemiański
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 203
Wydawnictwo: Fabryka Słów


"Człowiek idący plażą, widząc jednego przewróconego na plecy żuczka, pomoże mu stanąć na nogi, lecz kilkaset żuczków w potrzebie minie obojętnie. A widząc kilka tysięcy żuczków... Widząc kilka tysięcy żuczków, zacznie je deptać. Czy to samo jest w mieście?"

Dużo osób narzeka na opowiadania i rzadko po nie sięga. Ja do tych osób nie należę. Może to właśnie dlatego, że zawsze trafiałam na te dobre opowiadania. Tak jak w poprzedniej części, tym razem również nie wiedziałam czego się spodziewać. Autor jak zwykle, na każdym kroku mnie zaskakuje. 


"Nie umiem robić sałatki i nigdy nie miałam na sobie sukienki! Nigdy nie będę mieć dziecka..." 

Książkę otwierają Waniliowe Plantacje Wrocławia. Główny bohater książki uczestniczy w wypadku samochodowym, z którego cudem uchodzi żywy. Okazuje się jednak, że nie jest on osobą, za którą się uważa. Podczas poszukiwania swojej tożsamości, bohater odkrywa zaskakujące fakty i dowiaduje się o sobie wiele, o wiele więcej niżby sobie życzył. Lodowa Opowieść jest zupełnie w innym klimacie niż poprzednie opowiadania Zapachu Szkła. Dziewczyna, wybrana podejmuje się misji, żyjąc w świecie lodu, zimna, gdzie jest mało pożywienia, by zapewnić mieszkańcom planety lepsze życie. Czasy, które nadejdą to niezwykła wizja przyszłości, opanowana przez technologię, która potrafi wyłapywać ludzkie myśli. Autobahn Nach Poznań kończy wszystkie opowieści Szklanego Zapachu. Opowieść, która najbardziej zaskoczyła mnie swoim klimatem.

  
"Po prostu jest pan potencjalnie niepewnym pracownikiem. Może się zdarzyć, że pan zawiedzie." 

Jak zwykle jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości Ziemiańskiego. Pierwsze opowiadanie całkowicie mnie zauroczyło i bardzo żałowałam, że tak szybko się skończyło, że autor nie pociągnął tego dalej. Drugie, początkowo nie mogłam wczuć się w klimat. Był zupełnie inny niż to do czego trochę przywykłam. Bardziej tematyka SF. Ale nie miałam na co narzekać, dostarczyło mi jeszcze więcej emocji niż poprzednie. Kolejne nie do końca przypadło mi do gustu, przeszłam nad nim trochę obojętnie. A ostatnie. Było w porządku. Tylko ten język strasznie mnie irytował. Zbyt wiele słów z języków, których nie znam... Trochę mnie to męczyło. Ale mimo wszystko warto było przeczytać.

Moja ocena:
7/10  

środa, 29 sierpnia 2018

Do trzech razy sztuka

Tytuł: Do trzech razy sztuka
Autor: Magdalena Dziuma
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 297
Wydawnictwo: Białe Pióro


"Odkąd spotkałam się z Patrickiem pierwszy raz, staliśmy się nierozłączni. Szybko się ze sobą zżyliśmy, a pojawiająca się między nami więź tylko utwierdzała nas w poczuciu, że jesteśmy sobie pisani. Niezbyt wiele czasu spędzałam na zastanawianiu się, co będzie dalej."


Czy temat zdrad często jest poruszany w książkach? Zdecydowanie tak. W szczególności w obyczajówkach i romansach. Ogólnie w dzisiejszym świcie zdrady nie są tematem tabu czy to w związkach czy małżeństwach. Nikt już takich spraw nie zamiata pod dywan. Jest on i ona i ta "trzecia". To dla nikogo nie jest komfortowe. Czasami zastanawiam się po co ludzie coś takiego robią...

  
"Parzę sobie kawę numer jeden, dbając o to, aby była mocna i absolutnie smaczna. Kluczem do tego są również trzy łyżeczki cukru." 

Justyna, kobieta po przejściach, po rozwodzie z mężem, wyjeżdża do Stanów, by zacząć nowe życie i być może zaznać jeszcze trochę szczęścia. Na jednym z portali randkowych poznaje Patricka. Mężczyzna deklaruje, że pragnie zaangażowania, jest szarmancki, kulturalny... dla Justyny wymarzony. Wszystko zdaje się być idealne, pomimo jednego małego szczegółu. Patrick ma żonę i chociaż twierdzi, że jest z nią w separacji i zamierza się z nią rozwieść, uparcie nie chce zdjąć obrączki. Czas mija, a sytuacja się nie zmienia, Justyna zaczyna tracić cierpliwość, a na dodatek dowiaduje się nowych faktów. Jak kobieta poradzi sobie jako ta "trzecia"?

  
"Czułam się przy niej szarą myszką i nie wiedziałam, jak mam się zachować, aby zrobić na niej dobre wrażenie." 


Pierwsze co przyciągnęło mnie do tej książki to okładka. Musicie przyznać, że jest zachwycająca. I chociaż opis był, jak dla mnie, zbyt ogólnikowy i nie wiedziałam tak do końca czego się spodziewać, okładka nie pozwoliła mi przejść obok tej książki obojętnie. Początkowo nie wiedziałam do końca co się dzieje, bo poznałam dwie bohaterki. Dwie zupełnie różne osoby. Justyna to typowa szara myszka z Polski, która wciąż wierzy w ludzką uczciwość i jest trochę naiwna, a nade wszystko pragnie szczęścia. I Rosalie. Kobieta, która zdradza, kusi, uwodzi i chociaż pragnie pozostać wierna jednemu mężczyźnie, nie potrafi się oprzeć flirtowi, a nawet wspólnie spędzonej nocy z przystojnym nieznajomym. Polubiłam obie bohaterki, ale z niezrozumiałych dla mnie powodów bardziej zaciekawiła mnie Rosalie, może to dla tego, że prowadziła barwniejsze życie, a może dlatego, że Justyna trochę mnie zdenerwowała. Oczywiście nie obwiniam jej jakoś za jej zachowanie, bo została we wszystko trochę wmanewrowana, ale przecież widziała obrączkę u Patricka i choćby nie wiem co mówił, to przecież ją widziała.

Ach rozgadałam się trochę o bohaterkach... Książkę czytało mi się bardzo szybko. Po kilku przeczytaniu kilku stron, wciągnęłam się tak, że nawet nie wiedziałam kiedy dotrwałam do końca. Książka wzbudziła we mnie emocje. Nie zawsze te dobre, bo to nie jest słodka tematyka. Powieść porusza trudny i bolesny temat. Autorka pokazała dwie perspektywy tej sytuacji, co bardzo mi się podobało. Miałam okazję dobrze poznać obie kobiety i dogłębnie poznać całą historię. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę książkę.

    Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Białe Pióro


Moja ocena:
8/10  

sobota, 25 sierpnia 2018

Biegając boso

Tytuł: Biegając boso
Tytuł oryginału:  Running Barefoot
Autor: Amy Harmon
Rok wydania: 2018
Liczba stroń: 344
Wydawnictwo: Editio


"... kobiety odczuwają wiele emocji, ale mają tylko jedną fizyczną reakcję. Kiedy się złościmy, płaczemy.
 Gdy jesteśmy szczęśliwe, płaczemy. 
I kiedy jesteśmy smutne, płaczemy.
 A gdy jesteśmy wystraszone- no, zgadnij?- też płaczemy."


Josie Jensen musiała wcześnie dorosnąć, zbyt wcześnie. Kiedy była mała, zmarła jej mama. Dziewczynka od razu przyjęła na siebie wszystkie obowiązki w domu. Już jako mała dziewczynka stała się dorosłą kobietą, o wiele poważniejszą od swoich rówieśników. W wolnym czasie chodziła na naukę gry na pianinie. Była bardzo nieśmiała i miała problem z nawiązywaniem kontaktów. W wieku trzynastu lat była już niezwykle utalentowaną dziewczynką. Doskonale rozumiała muzykę, którą kochała i czytała dziewiętnastowieczne powieści. Do tego poznała smak prawdziwej miłości...

 
 "Poczułam, że w moim sercu pęka rysa z imieniem Samuel."

Samuel Yazzi to osiemnastoletni Indianin z plemienia Nawaho. Chłopak nie potrafi odnaleźć się w żadnym świecie. Ani w świecie matki, w plemieniu, gdzie jest niechciany zarówno przez nią jak i przez ojczyma, który znęca się nad nim, ani w świecie nieżyjącego już ojca, bo wszyscy uważają go za zbyt kolorowego. Samuel jest wycofany, prawie z nikim nie rozmawia, ma też problemy z nauką. Marzy jednak, że pewnego dnia trafi do marines, będzie walczył i w końcu znajdzie swoje miejsce na ziemi.


"Lubię być sama, ale nie cierpię być samotna." 

Pewnego dnia, w autobusie szkolnym kierowca przydzielił każdemu uczniowi miejsce. W ten sposób trzynastoletnia Josie poznała osiemnastoletniego Samuela. Początkowo trudno było im nawiązać ze sobą kontakt. Obydwoje byli nieśmiali i wycofani. Wkrótce jednak znaleźli wspólny język. Josie pomagała Samuelami z czytaniem książek. Zaczęli rozmawiać, a wraz z kolejnymi spotkaniami i rozważaniami na temat książek i muzyki, narodziła się niezwykła przyjaźń.  Sam, który w głębi serca odczuwał złość i pretensje do świata, dzięki młodziutkiej Josie odkrył piękniejsze strony życia. Ona opowiadała mu o swoich ulubionych kompozytorach, on jej — o legendach Indian Nawaho. Stali się bratnimi duszami.Po ukończeniu szkoły Sam wyjechał z miasteczka szukać szczęśliwej przyszłości. Postanowił zostać żołnierzem piechoty morskiej. Kiedy po latach powrócił do Levan, odkrył, że Josie niewiele się zmieniła, jednak teraz bardzo potrzebuje tego, co kiedyś sama ofiarowała Samowi: akceptacji, rozmowy i wsparcia. A uczucie, które kiedyś narodziło się w szkolnym autobusie, mimo upływu czasu przetrwało i rozkwitło.


"Wrócił ktoś, kogo kiedyś kochałam i utraciłam, więc mocno go trzymałam, nie zamierzając puścić." 

Amy Harmon to cudowna autorka, która pisze tak niezwykłe powieści, że czasami aż sama nie mogę wyjść z podziwu dla jej twórczości. Miałam już okazję przeczytać kilka jej książek i byłam nimi zachwycona, poruszyły mnie do głębi, ale ta... na coś takiego nie byłam przygotowana. Biegając boso to książka, która po prostu mną wstrząsnęła. Zarówno Josie jak i Samuel to postacie z ogromnym bagażem doświadczeń, które silnie zadziałały na moje emocje. Ich historia, zarówno ta indywidualna jak i wspólna bardzo mnie poruszyły i pragnęłam zastanowić się nad nią dłużej, powoli poznając ciąg dalszy. Dlatego to jedna z niewielu książek, które czytałam przez kilka dni, zamiast pochłonąć ją w jeden wieczór, jak to zazwyczaj robię. Pragnęłam poznawać ją stopniowo, rozkoszować się nią i delektować. Poruszała zbyt ważne problemy, posiadała niezwykłą głębię... Nie mogłam jej tak po prostu przeczytać.

Za tą niezwykłą powieść, która wyzwoliła we mnie tyle emocji, jak żadna inna, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Helion.

 Moja ocena:
10/10
(zdecydowanie więcej.. 50/10) 

Drań z Manhattanu

Tytuł: Drań z Manhattanu
Tytuł oryginału: Stuck-Up Suit
Autor: Vi Keeland & Penelope Ward
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 330
Wydawnictwo: Editio


"Czasem życie rzuca Ci 
podkręconą piłkę , coś, czego kompletnie się nie spodziewałeś. Bywa, że jesteśmy zmuszeni 
wybrać, czy chcemy być szczerzy wobec siebie, czy honorowi 
wobec tych, których 
kochamy."


Soraya Venedetta jest ognistą Włoszką. Końcówki włosów maluje na kolor, który odpowiada jej nastrojowi. Ma cięty język, a jej charakterystyczna fryzura zawsze rzuca się w oczy. Mężczyzna, którego zauważyła w metrze, był niewiarygodnie przystojny, miał cudowny, niski głos, a do tego władzę i pieniądze. Zachowywał się natomiast arogancko i despotycznie. Dziewczyna nie miałaby nic przeciwko bliższemu poznaniu pięknego drania, jednak szanse na to wydawały się bliskie zeru — dopóki Soraya nie znalazła jego zgubionego w metrze telefonu. Postanowiła oddać go przystojnemu nieznajomemu, jednak została przez niego źle potraktowana. Postanowiła dać mu nauczkę


 "Nie bój się zranienia. Lepiej wzbić się w niebo i upaść, niż nigdy nie poczuć, jak ziemia usuwa ci się spod nóg. Nawet chwilowa radość jest lepsza niż całkowity jej brak."

Graham J. Morgan ma dopiero 29 lat, ale już jest uznanym biznesmenem. Ma dużo pieniędzy, a jego firma świetnie prosperuje. Mężczyzna całym sercem poświęcił się pracy, nic dziwnego, że odnosi sukcesy. Jednak tylko w życiu zawodowym tak świetnie mu się układa. Mężczyzna od lat już nie wierzy w prawdziwą miłość i szczere kobiety. Na co dzień jest apodyktyczny, opryskliwy i nie szanuje pracowników. Jego zachowanie ulega stopniowej zmianie, gdy odnajduje w swoim telefonie zdjęcia nieznajomej piękności. Widać na nich fantastyczny dekolt, śliczne nogi i wyjątkowo zgrabny tyłek. A potem okazuje się, że dziewczyna cała jest piękna, a do tego ma ognisty temperament. 


"Czasami słowa które zostały niewypowiedziane, są tymi, które najbardziej potrzebują wypowiedzenia." 

Drań z Manhattanu to niezwykła wielowątkowa powieść. Ten opis to dopiero początek. Liczyłam, że będzie to lekka powieść z gorącym romansem w tle. Pomyliłam się. Oczywiście czytało mi się ją bardzo przyjemnie i również był gorący romans, ale ta powieść to zdecydowanie coś więcej, o wiele więcej. Z każdą stroną, z każdą chwilą pojawiały się nowe wiadomości o przeszłości bohaterów, o których nawet sami oni nie wiedzieli, co wpływało na ich dotychczasowe życie. Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie. Rodziły się nowe wątpliwości, nowe problemy, poważne problemy i rozważania na trudne tematy. I chociaż czasami denerwowały mnie decyzje podjęte przez bohaterów, to tak na prawdę, sama nie wiem jak zachowałabym się na ich miejscu. 

Jeśli znacie twórczość autorek powinnyście wiedzieć, że to jest niezwykła książka. Trudne sytuacje bez wyjścia, miłość nieznająca końca, liczne wątki i wciągająca fabuła. W Draniu z Manhattanu można zakochać się już od pierwszych stron.

 Za książkę gorąco dziękuję Wydawnictwu Helion.

Moja ocena:
10/10  

czwartek, 23 sierpnia 2018

Everlife

Tytuł: Everlife
Cykl: Everlife (3)
Autor: Gena Showalter
Rok wydania: 2018
Liczba stron:464
Wydawnictwo HarperCollins


"Dziś popełniłem ogromny błąd. Zaufałem niewłaściwym ludziom, zdradziłem niewłaściwą dziewczynę. Niewinną dziewczynę. Która dostrzegła we mnie coś wyjątkowego. Patrzyła na mnie z uwielbieniem i podziwem, a nawet nadzieją."


W tym świecie umierasz po to, by zyskać nieśmiertelność. Siedemnastoletnia Ten Lockwood wybrała po śmierci życie w świecie Trojki- samozwańczych strażników sprawiedliwości i równości. Jej ukochany należy do Miriady- mrocznej krainy, w której emocje zawsze biorą górę nad logiką. Miriada i Trojka od lat walczą. Właśnie wszystko zmierza ku decydującej wojnie.

  
"Dawniej uważałem się za ból. Dziś jestem wściekłością."

Kilian należy do Miriady. Kiedy Ten poznaje Kiliana, powinna traktować go jak wroga, jednak uczucie rodzące się między nimi jest silniejsze. Młodzi postanawiają połączyć siły, by położyć kres wojnie, ocalić jak najwięcej istnień i zjednoczyć obie krainy. Czeka ich droga pełna mroku i bólu, poświęcenia i prób zaufania. Los wystawia ich miłość na ciężką próbę. Czy okaże się silniejsza niż ciemność?


"Najpierw ucieknę. Potem ją uratuję." 

Everlife to ostatni to serii. Pierwszy tom zrobił na mnie dobre wrażenie, chociaż widziałam w nim sporo braków. Nie sięgnęłam po drugi tom i teraz nie potrafię sobie tego wybaczyć, bo trzeci tom jest genialny. Zaczęłam czytać... i świat Trojki i Miriady tak mnie pochłonął..., że nawet nie wiedziałam, kiedy skończyłam czytać. Zakochałam się w Ten, w Kilianie, w całej fabule... Autorka stworzyła niesamowitych bohaterów i przepiękną historię walki dobra ze złem, a w tym cudowną miłość. Jedyne co pozostaje mi zrobić to uzupełnić tę historię tomem drugim.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
10/10  

środa, 22 sierpnia 2018

To nie ja, kochanie

Tytuł: To nie ja, kochanie
Tytuł oryginału: It Ain't Me, Babe
Cykl: Kaci Hadesa (1)
Autor: Tillie Cole
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Editio



"Zarumieniłam się.- Głęboki, chropowaty, silny Teksański akcent, prawie jakby płukał gardło rozbitym szkłem...idealny. Uwielbiam jego głos i cały dzień mogłabym słuchać jak mówi.- Jeszcze bardziej się zaczerwieniłam."


Salome, potajemnie zwana przez siostry Mae żyje we wspólnocie, której zwierzchnikiem jest Dawid. Kobiety uważane tam są za grzesznice i kusicielki. Najbardziej obwinia się za wszystkie grzechy te najpiękniejsze, do których należy Mae i jej siostry. Mae jest przeznaczona na żonę proroka Dawida. Dziewczyna nie jest w stanie znieść swojego życia. Postanawia uciec i zostawić to piekielne miejsce za sobą.

  
 "Niezdarnie wspięłam się na maszynę, wyciągając ręce by objąć go w pasie, ale odskoczył z niskim pomrukiem. - Nie owijaj swoich pieprzonych rąk wokół mojego pasa!"

River, zwany Styksem, Milczącym Katem jest szefem gangu motocyklowego handlującego bronią. Odkąd pamięta musiał walczyć ze wszystkim i o wszystko. Musiał walczyć ze swoją słabością, własnym głosem. Kiedyś Salome i River spotkali się, bardzo dawno. Ale to wydarzenie, ta chwila odcisnęła piętno na ich duszach i zespoliła ich ze sobą. Poznali się jako dzieci. Byli dziećmi z innych światów. Teraz mają szansę odnaleźć się jako dorośli.

  
"Największą sztuczką diabła było to, że udało mu się przekonać świat, że nie istnieje.

To nie ja, kochanie przypomina mi książki Calder i Eden. Podobnie jak w tamtych, ważną rolę odgrywa sekta, a w niej niewinna młoda dziewczyna. Ale Styks bynajmniej już nie jest niewinny. Zabijał. Zabija. I będzie zabijał. Nie ukrywa tego kim jest. Autorka przedstawiła go jako prawdziwego gangstera, złego człowieka, z którym nikt nie chciałby zadzierać. Ale nie odebrała mu też tych dobrych cech, które zaczęła z niego wydobywać Mae. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani. Tacy prawdziwi, bez koloryzowania czy zbędnych cech. To nie jest lekka powieść. Pełno w niej niebezpieczeństw. To świat sekt, gangów i przemocy. Nie ma tu słodyczy, kwiatów i serduszek. To bezlitosny świat, w którym pełno krwi i strachu. Jest surowy, ale jest w nim też jakieś piękno. To książka, na którą trzeba być gotowym. Jeśli nie przerażają Cię wulgaryzmy, przemoc i brutalny świat, to polecam Ci tę książkę z całego serca.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Helion.

Moja ocena: 
9/10 
 

Piekielna miłość

Tytuł: Piekielna Miłość
Cykl: Seria Mafijna (2)
Autor: K. M. Haner
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 381
Wydawnictwo: Editio

"Miłość i nienawiść to bardzo podobne do siebie uczucia. Opierają się na tych samych emocjach. Dlatego mówi się, że od jednego do drugiego niedaleka droga. Bardzo łatwo jest kogoś znienawidzić, tak samo jak prosto jest się w kimś zakochać. Trudno jest jednak przebaczyć, ale jeszcze trudniej jest przestać kochać kogoś, kto jest dla ciebie całym światem."


Życie nigdy nie jest łatwe, a szczególnie w gangsterskim świcie. Jeden mały błąd może kosztować wiele, zbyt wiele, czasami wszystko. Ten świat rządzi się swoimi prawami, a najważniejszym z nich jest śmierć. Nigdy nie wiadomo komu można zaufać, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Tutaj każdy może zdradzić, nawet najlepszy przyjaciel. Marcus zaufał niewłaściwym i stracił Nicole. Teraz planuje ją zdobyć ponownie, ale najpierw musi ją odnaleźć. 


"Miłość nie zawsze jest piękna." 

Nicole została porwana, a jej nowo narodzone dziecko odebrane. Nicole nie poddaje się i żyje tylko dla dziecka mając nadzieję, że kiedyś go odnajdzie. Kobieta egzystuje z dnia na dzień coraz bardziej zatracając się w podawanych jej narkotykach. Nie widzi już żadnego sensu poza nadzieją na odzyskanie syna. Nikt już nic dla niej nie znaczy. Nawet Marcus. Mężczyzna stał się dla niej wspomnieniem i ogromną porażką. Zaufała mu, a on ją zawiódł.


"Nie obwiniaj się za rzeczy, na które nie masz wpływu." 

Piekielna Miłość to drugi i zarazem ostatni tom serii. Poprzednia część bardzo przypadła mi do gustu. Z tą już niestety jest trochę gorzej. Tym razem znalazłam o wiele więcej rzeczy, które mnie denerwowały. Denerwowała mnie przede wszystkim Nicole. Jej myślenie, zachowanie, cała ona. A szkoda, bo w poprzedniej części zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Jedynie pod koniec zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona jej decyzją. I to chyba właśnie przez to książkę mogę oceni jako dobrą, ze względu na to zakończenie. Lepszego chyba już nie można było napisać. I to dzięki niemu nie żałuję, że sięgnęłam po książkę

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Septem.

Moja ocena:
6/10