środa, 30 września 2020

Starsza Pani Znika

Tytuł: Starsza Pani Znika
Tytuł oryginału: The Wheel Spins (1936)
Autor: Ethel Lina White
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: MG


"Pannę Foy czekał potworny los. I Iris była jedyną osobą w pociągu zdającą sobie sprawę z grożącego jej niebezpieczeństwa. A czas nieubłaganie uciekał. Rzut oka na zegarek powiedział jej, że jest już dziesięć po dziewiątej i została mniej niż godzina do przyjazdu do Triestu."

Przepiękna, intrygująca okładka, ciekawy tytuł i niebanalny opis. Książka zapowiadała się bardzo interesująco, a jaka była naprawdę?


"Cios padł w chwili, gdy się go najmniej spodziewała."

Iris Carr, młoda, atrakcyjna kobieta z towarzystwa mieszka w małym hoteliku gdzieś z dalekim zakątku Europy. Chodzi po górach i zażywa świeżego powietrza. Pewnego dnia paczka jej przyjaciół po zakończeniu wakacji wyjeżdża pociągiem do Triestu, Iris decyduje się pójść w ich ślady. W pociągu trafia do przedziału, w którym jedzie tylko jedna osoba mówiąca po angielsku - panna Winifred Froy. Zwierza się ona Iris, że ostatnio uczyła dzieci jakiegoś "przywódcy opozycji", co jak się okazuje było jakąś frakcją komunistów. Iris udaje się z panną Froy do wagonu restauracyjnego na lunch i po powrocie zażywa tabletki na ból głowy, które dostaje od panny Froy. Po ocknięciu się stwierdza, że panna Froy znikła z przedziału. Wszyscy współpasażerowie przeczą jakoby kiedykolwiek widzieli pannę Froy…*


"Pewnie wyobraża sobie, że jest unoszonym przez wiatr dmuchawcem."

Zaczęłam czytać i początek był... ciężki. Opisy i dialogi były dla mnie nie do przezwyciężenia. Już niemalże zaczęłam się poddawać, kiedy ten styl przestał mi przeszkadzać, albo trochę się poprawił. I nawet się wciągnęłam. Zaczęłam szukać wskazówek, łączyć fakty. Uwielbiam bawić się w detektywa, czuję się wtedy trochę jak Sherlock Holmes. Autorka wykreowała ciekawe postacie, szczegółowo przedstawiła nam ich osobowości. Mnóstwo tu wycieczek w głąb psychiki, co może zaciekawić wielu czytelników, szczególnie miłośników thrillerów psychologicznych. Świetnie się bawiłam podczas poznawania historii i szybko zapomniałam o ciężki początku.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
9/10

*opis wydawcy

Mali Mężczyźmi

Tytuł: Mali Mężczyźni
Tytuł oryginału: The Little Men
Autor: Louisa May Alcott
Cykl: Małe Kobietki (3)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: MG


"Miłość jest bowiem kwiatem, który rośnie na każdym gruncie, wszędzie dokonuje cudów, nie dając się zastraszyć jesiennym chłodom ani zimowym śniegom, kwitnie i wonieje przez cały rok i jest błogosławieństwem zarówno dla darzących, jak i obdarzonych."

Minęło już trochę czasu. Jo jest teraz dorosłą dorosłą kobietą, żoną i panią Bhaer. Zakłada wraz z mężem i prowadzi w Plumfield szkołę dla chłopców. Ale uczestniczą do niej także i dziewczynki. Jo jest dla nich nie tylko nauczycielką, ale przede wszystkim bliską osobą, która się o nich troszczy i opiekuje nimi.



"One mi przynajmniej ufają."

Mali Mężczyźni to książka, którą spokojnie można czytać nie znając poprzednich części, ale jednak lepiej się czyta znając wcześniejsze losy bohaterki. Można lepiej wszystko zrozumieć i dobrze jej się przyjrzeć. Powieść napisana jest w tym samym klimacie co Małe Kobietki i Dobre Żony. Mnóstwo tu zabaw, spot i figli, a także ciepła. Można tu się wzruszyć i zatrzymać na chwilę w tym świecie. Powieść z pewnością przypadnie do gustu tym, którzy pokochali już poprzednie tomy i tak samo skradnie im serce.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
9/10

poniedziałek, 28 września 2020

Czwarta Powieść

Tytuł: Czwarta Powieść
Autor: Agnieszka Janiszewska
Cykl: Czwarta Powieść (2)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 237
Wydawnictwo: Novae Res


"Zapadła cisza, którą przerwał stary zegar w sieni wybijający właśnie godzinę dwudziestą. Regina, mimowolnie zasłuchana w te odgłosy, poczuła jednocześnie, jakby opadało z niej całe napięcie. Cała złość. "


Miłość, przywiązanie oraz piękne wspomnienia z dzieciństwa stoją w sprzeczności z prawdą odkrywaną przez Reginę, która spotyka się ze świadkami dawnych czasów. Cienie przeszłości nie pozwalają młodej pisarce jasno spojrzeć w przyszłość, a rodzinne sekrety, które wychodzą na jaw, burzą jej spokój ducha. Czy uda jej się nie stracić wiary w miłość?*


"– Nie ma sensu do tego wracać – mruknął. – Nie chcę."

Nie wiem co mogłabym powiedzieć o tej książce, żeby przypadkiem nie zdradzić za dużo. Dlatego ta recenzja będzie taka króciutka. Regina szuka odpowiedzi na temat przeszłości swojej rodziny i wydarzeń, które spowodowały rozłam w rodzinie. Te wszystkie tajemnice, sekrety, poszukiwanie prawdy... Uwielbiam to wszystko, a tutaj autorka świetnie poprowadziła wszystkie wątki, które ostatecznie stworzyły spójną całość. Niesamowicie się wzruszyłam tą historią i pokochałam każdego z bohaterów, pomimo że właściwie każdy z nich zawinił i często skrzywdził inną osobę...

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
10/10

*opis wydawcy

niedziela, 27 września 2020

Czwarta Powieść

Tytuł: Czwarta Powieść
Autor: Agnieszka Janiszewska
Cykl: Czwarta Powieść (1)
Rok wydania: 2020
Liczba strom: 226
Wydawnictwo: Novae Res

"Nie powinna zmieniać swoich planów dla tego zupełnie jej obcego, zagadkowego człowieka, który pojawił się tu nie wiadomo skąd, teoretycznie po to, by zdobyć jej podpis, lecz przy okazji wypowiedział kilka mało przyjaznych słów, teraz zaś, ni z tego, ni z owego proponował rozmowę w knajpce."

Regina jest absolwentką polonistyki i bibliotekarstwa. Marzy o karierze pisarskiej, ale jak na razie nie odniosła znaczącego sukcesu, pomimo wydania trzech powieści dla kobiet. Kolejną szansą może być jednak kolejna powieść. Musi jedynie znaleźć dobry pomysł na fabułę...


"Czy to znaczy, że pisała... także o sobie?"

Na jednym ze spotkań z czytelnikami przychodzi mężczyzna, który proponuje jej pomoc w napisaniu kolejnej powieści. Posiada przedwojenny maszynopis, który miałaby dokończyć. Choć początkowo jest temu przeciwna, postanawia się tego podjąć. Niebawem okaże się, że powieść nie trafiła do niej przez przypadek...


"Ty nigdy nie bałaś się nowych wyzwań w życiu."

Powieść jest dosyć krótka, a do tego to zaledwie połowa tej historii, która dla mnie jest jak wstęp, bo dopiero w następnym tomie zaczyna się dziać. Ale i tak niesamowicie mnie poruszyła. Bardzo polubiłam bohaterkę, chociaż wydawała mi się trochę zbyt mało zdecydowana. Pozwalała sobą manipulować, tak na prawdę każdy w jakimś stopniu decydował o jej życiu, a ona nie potrafiła się temu przeciwstawić tylko płynęła z tym dalej. Mimo to historia bardzo mi się podobała i pochłonęłam ją bardzo szybko.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
9/10

sobota, 26 września 2020

Dobre Żony

Tytuł: Dobre Żony
Tytuł oryginału: Good wives
Autor: Luisa May Alcott
Cykl: Małe Kobietki (2)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 600
Wydawnictwo: MG

"Nauczka Amy posłużyła Lauriemu, chociaż ma się rozumieć, nieprędko przyznał się do tego. Mężczyźnie rzadko się to zdarza, bo jeżeli kobieta podaje radę, pan świata dopiero wówczas ją przyjmuje, gdy wmówi w siebie, że właśnie zamierzał to samo uczynić."


Poważna Meg,roztrzepana Jo, łagodna Beth i wytworna Amy. Poznałyśmy je jako małe kobietki, a teraz możemy śledzić ich losy jako dobre żony...


"Bo miłość jest jedyną rzeczą jaką możemy zabrać ze sobą i która ułatwia nam rozstanie się z życiem."

Upłynęło kilka lat i dziewczęta powoli wkraczają w inny świat, dorośleją, zmieniają się, przeżywają smutki i rozczarowania, nawet tragedie, ale jednocześnie życie nie skąpi im także radosnych i szczęśliwych chwil. Cztery siostry - cztery różne drogi życiowe.*


"Jeżeli obydwoje zbłądzicie - uczyła mama - przeproś pierwsza, unikaj małych sprzeczek, nieporozumień i złych słów, których już cofnąć nikt nie jest w stanie."

Dobre żony to kontynuacja Małych Kobietek, które dzieli zaledwie kilka lat. Dziewczęta odrobinę się zmieniły. I chociaż cała powieść wydaje mi się dosyć stonowana, to bohaterkom nie raz udało się mnie zaskoczyć. Są tutaj uczucia, emocje... To wszystko wydaje się takie realne, niewymuszone, że często udziela się czytelnikowi. Dobre żony to ciepła i poruszająca historia, po którą warto sięgnąć. Szczególnie polecam ją osobom, które już poznały bohaterki w poprzednim tomie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
9/10
 
 *opis wydawcy

poniedziałek, 21 września 2020

W deszczu

Tytuł: W deszczu
Autor: Anna Dąbrowska
Cykl: Płomienie (2)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 342
Wydawnictwo: Novae Res

"Piłem, by zapomnieć o tym, gdzie się znajdowałem, i dlatego, że znowu zahaczyłem myślami o przeszłość. Nie chciałem do niej wracać, bo wypompowywała ze mnie wszystkie siły. Kiedy je traciłem, leżałem w łóżku i wpatrywałem się w sufit. Wpadałem w stan apatii."

Aleks, perkusista znanego zespołu, decyduje się na powrót do domu, by uporać się z demonami przeszłości. Mężczyzna chce uwolnić się od tragicznych wspomnień, których, jako dziecko, był świadkiem. Będzie to trudna podróż opowiedziana kroplami deszczu..


"Pragnąłem w końcu być sobą."

Kiedy był małym chłopcem i stracił najważniejszą kobietę swojego życia, spotkał mężczyznę, który uświadomił mu jak cudowny może być deszcz. To właśnie on zajmował w jego życiu najważniejsze miejsce razem z muzyką. A także dziewczyna, którą stracił będąc nastolatkiem. Czy teraz uda mu się wyjaśnić co wtedy się wydarzyło?


"Chciałem ściągnąć maskę i móc swobodnie oddychać."

W deszczu to drugi tom serii, ale możecie spokojnie po niego sięgnąć nie znając poprzedniej części, bo opowiadają różne historie. Książka zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Od początku była inna, stanowcza. Może to dlatego, że opowiada historię mężczyzny i wszystko widać jego oczami. To bardzo miła odmiana. Nie ma tu takiego typowego kobiecego przeżywania każdej błahostki, są za to stabilne uczucia, głębokie uczucia dorosłego mężczyzny, ale także i małego chłopca, który zawsze chciał być dzielny. Bardzo mi się podoba, że wszystko tu jest konkretne. Nie ma uciekania od problemów, tylko konfrontacja z nimi. Nie ma mazania się po kątach i szukania dziury w całym, ale jest dążenie do celu. Muszę przyznać, że to było bardzo przyjemne i chętnie jeszcze bym przeczytała takie książki.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
9/10

piątek, 18 września 2020

Dżinsy i Koronki

Tytuł: Dżinsy i Koronki
Tytuł oryginału: Denim and Lace
Autor: Diana Palmer
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: HarperCollins



"Miłość jest bezwarunkowa. 
Jeśli kogoś kochasz, to 
kochasz go bez względu na jego niedoskonałości, a w waszym związku jest coś takiego..."




Bess Samson to bogata dziedziczka z dobrego domu. Jeździ jaguarem, ubiera się w najmodniejsze ciuchy, bywa na eleganckich przyjęciach i jest beznadziejnie zakochana w mężczyźnie, którego nie powinna kochać. Ignorując sprzeciwy matki, stara się za wszelką cenę zdobyć jego miłość, pomimo odrzucenia z jakim się spotyka. Jej poranione serce wciąż ma nadzieję na szczęśliwe zakończenie...


"Mam nadzieję, że znajdziesz to, czego chcesz."

Cade całe życie żywił pogardę wobec bogactwa Samsonów, ale to nie przeszkodziło mu w ubóstwianiu Bess. Kiedyś ich rodziny łączyła szczera przyjaźń, ale nieporozumienia z przeszłości położyły temu kres. Stając w obliczu tragedii, Bess postanawia rozpocząć nowe życie i odważnie zawalczyć o jedyną miłość, ale również i o siebie samą...


"(...) pomimo naszych kłopotów życie toczy się dalej."

Diana Palmer to autorka, po której książki chętnie sięgam. I chociaż ta niemiłosiernie mnie irytowała, to nie potrafiłam się od niej oderwać, a kilka razy musiałam, bo akurat byłam w górach! A co mnie irytowało? Zachowanie bohaterów, a właściwie to Cade'a, bo to on ciągle miał o coś pretensje, nie potrafił ufać, wysuwał ciągle oskarżenia, które nawet jemu po chwili wydawały się mało wiarygodne. A już pod koniec jego zachowanie było tak niewybaczalne, że sama nie potrafiłabym dać mu szansy. Co do Bess to bardzo mi się podobała jej stopniowa przemiana. Z każdą chwilą stawała się coraz twardsza, silniejsza i niezależna. Wielką tragedię wykorzystała, by zacząć żyć na własny rachunek i stała się kobietą, które ja zawsze podziwiam. Uwolniła się spod kontroli matki, zaczęła myśleć i działać samodzielnie i walczyć o swoje szczęście. Dlatego przy takim kontraście mam trochę mieszane uczucia co do tej historii, ale myślę, że jeszcze do niej wrócę.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
7/10

Małe Licho

Tytuł: Małe Licho i lato z diabłem
Autor: Marta Kisiel
Cykl: Małe Licho (3)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 254
Wydawnictwo: Wilga



"Powiedziałem prosiak, 
a nie świnia, to raz. A dwa, mój wujaszek mówi, że jak ktoś robi innym świństwa, to znaczy, że jest prosiakiem. I to właśnie ty. Jesteś zwyczajny prosiak."



Trzecia część opowiadająca losy Bożka spod pióra Marty Kisiel jest pierwszą powieścią z tego cyklu, z którą się spotykam. Sporadycznie sięgam po książki dla młodszych czytelników, ale zazwyczaj po takie, które warto przeczytać...


"Bazyli, milcz. Milcz i szuraj."

Bożek to Bożydar Antoni Jakiełłka, w połowie chłopiec, a w połowie widmo. Właśnie ukończył klasę trzecią i wybiera się wraz z Lichem do cioci na wakacje, do chatki w środku lasu. Na miejscu okazuje się, że spędzi kilka dni również z Witkiem, kolegą z klasy, którego nie lubi. Te wakacje to czas wielu przygód...


"Dlaczego on nie może być łatwiejszy w obsłudze?!"

Może zabrzmi to dla niektórych nieprawdopodobnie, ale przy książkach dla dzieci można się na prawdę świetnie bawić. I doskonałym przykładem na to są książeczki Marty Kisiel. Małe Licho i lato z diabłem to lekka i pełna humoru opowieść. Czyta się ją z ogromną przyjemnością. Nie jest tez pozbawiona wartości, które powinien przyswoić sobie każdy. Jest to idealna lektura dla małych i dużych czytelników, którzy choć na chwilę chcą oderwać się od rzeczywistości...

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wilga.

Moja ocena:
9/10

niedziela, 13 września 2020

Negatyw szczęścia. Fine

Tytuł: Negatyw szczęścia. Fine
Autor: Ludka Skrzydlewska
Cykl: Negatyw Szczęścia (2)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 366
Wydawnictwo: Editio


"Wiedziałem, że ta dziewczyna przyniesie mi jedynie kłopoty, odkąd zobaczyłem ją po raz pierwszy. Odkąd po raz pierwszy obrzuciła mnie tym swoim niebieskim, protekcjonalnym spojrzeniem, jakby w ciągu sekundy przejrzała mnie na wylot i jakby nie spodobało jej się to, co zobaczyła. Już wtedy wiedziałem, że jeśli nie chce komplikować sobie życia, powinienem trzymać się od niej z daleka."

Nieoczekiwanie Sasha uwikłała się w kolejną aferę w pracy. Wszystkie poszlaki wskazują, że to ona przekazywała konkurencji poufne dane z nowej kolekcji. Po raz kolejny dziewczyna stanęła na rozstaju dróg, bez pracy i bezgranicznie nieszczęśliwa. Na dodatek nie wie komu może ufać, bo każdy mógł ją w to wrobić, w tym kilkoro przyjaciół...


"Zamierzałam walczyć o moją przyszłość."

Rozpacz potęguje fakt, że przeciwko niej stanął Alessandro, mężczyzna, którego pokochała. Myślała, że to on stanie po jej stronie i ją wesprze, a jedynie stał u boku matki, kiedy ta ją zwalniała. Rozżalona dziewczyna postanawia udowodnić swoją niewinność i na własną rękę pragnie znaleźć winnego. A jest to nie lada wyzwanie, bo każdy czegoś od niej oczekuje, a zazdrosny Alessandro nie zamierza się dzielić kobietą, która znaczy dla niego więcej niż wszystko inne.


"Ty nawet nie potrafisz być wobec mnie szczera."

I oto kolejna książka, dla której zarwałam noc. Kiedy tylko skończyłam czytać pierwszy tom, towarzyszyło mi tyle emocji i ciekawość, że musiałam poznać dalsze losy bohaterów. Książkę skończyłam czytać nad ranem, kiedy już powoli niebo jaśniało i... zdecydowanie było warto. Byłam zmęczona, oczy piekły mnie niesamowicie, ale od taj historii nie da się tak po prostu odejść czy odłożyć ją na później. Ja trzeba czytać i rozkoszować się każdą stroną. Jeśli jesteście jej ciekawe, to koniecznie sięgnijcie. Nie będziecie żałować!

Za książkę gorąco dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
10/10

Negatyw Szczęścia. Inizio

Tytuł: Negatyw szczęścia. Inizio
Autor: Ludka Skrzydlewska
Cykl: Negatyw szczęścia (1)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 422
Wydawnictwo: Editio
 
"O Mediolanie wiedziałam tyle, ile przeczytałam w Wikipedii. Kiedy pewnego marcowego poranka lądowałam na lotnisku w Bergamo, gdzieś po drodze między wyjściem z samolotu, a wejściem do autobusu, który miał nas dowieźć do najbliższego budynku, uznałam, że może to jednak nieco za mało."

Sasza jest początkującą fotografką, ale ma niezwykły talent. Z pomocą matki trafia do mediolańskiego domu mody, w którym ma pracować jako asystentka fotografa. Dziewczyna długo się wahała, bo nie ufa kobiecie, którą jest jej matka. Od zawsze była tylko z ojcem, a matka była nieobecna, wstydziła się jej i nie miała dla niej czasu. Sasza nigdy nie czuła się dość dobra. Przyjmuje jednak propozycję, bo na razie nie może liczyć na nic dobrego i trafia do Di Volpe, gdzie nie każdy powita ją z otwartymi ramionami...

  
"Zapraszany na bankiety, oblegany przez piękne kobiety, jak ty sobie z tym wszystkim radzisz?" 

Alessandro, syn właścicielki domu mody, nie cierpi modelek. Uważa, że Sasza jest taka sama, bo jest córką modelki. Nie wie jednak jak wyglądało jej życie, ale już z samego założenia jej nie ufa i wszystko utrudnia na każdym kroku. Nie może jednak sam przed sobą zaprzeczyć, że nie potrafi przestać o niej myśleć. Ona z kolei uważa go za playboya i nie zamierza się do niego zbliżać, jednak los bywa przewrotny...

  
"Jesteś kotem? Nie wyglądasz na kota." 

Dla tej książki zdecydowanie warto zarwać noc. Negatyw szczęścia to niezwykle barwna, ciepła i pełna humory powieść o miłości, która nie była łatwa. Z pozoru dwoje różnych ludzi, którzy mają swoje uprzedzenia. Ich wzajemna niechęć a zarazem i fascynacja. Mnóstwo zabawnych dialogów i komentarzy. To jest wszystko co uwielbiam, a autorka zgrabnie połączyła to w całość. Nie mogłam się oderwać od tej książki. Musiałam przeczytać ją do końca. Bez tego nie zasnęłabym. A zakończenie okazało się bardzo zaskakujące i wręcz nie mogłam poradzić sobie ze wszystkimi emocjami. I... musiałam czytać czytać dalej...

Za egzemplarz gorąco dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena: 
10/10   

sobota, 12 września 2020

Witamy w Ballyfrann

Tytuł: Witamy w Ballyfrann
Tytuł oryginału: Perfectly Preventable Deaths
Autor: Deirdre Sullivan
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 340
Wydawnictwo: IUVI

"Na wzgórzach pasły się owce - z daleka przypominały puszki waty, które przyczepiły się do twarzy po osuszeniu jej płatkami kosmetycznymi. W pewnym momencie zahamowaliśmy, żeby przepuścić stadko przechodzące na drugą stronę szosy. Spojrzeniem chłonęłam widoki za oknem."

Ojciec bliźniaczek Madeline i Catlin zginał kiedy dziewczynki były małe. Siostry przenoszą się z matką do Ballyfrann, która postanawia związać się z nowym mężczyzną. Miasteczko położone jest na górskim odludziu i znane jest z tego, że od wielu lat giną w nim młode dziewczęta w tajemniczych okolicznościach. Stare zamczysko, w którym przyszło mieszkać siostrom, też przywodzi na myśl straszne rzeczy...

   
 "Było zupełnie jak w moich snach."

Maddy i Catlin to bliźniaczki, jednak bardzo się od siebie różnią. Catlin zawsze żyła pełnią życia, a Maddy trzymała się w cieniu. Jednak teraz wszystko się zmienia. Catlin odnajduje miłość i staje się spokojniejsza. Maddy z kolei zaczyna poznawać siebie, odkrywa w sobie moce. Musi odbyć wyprawę w głąb siebie i poznać tajemnice rodziny, których nie chciałaby poznawać, aby pomóc siostrze...


"Kocham cię, jesteś moją siostrą." 

Powieść dla młodzieży połączona z thrillerem? Powieści dla młodzieży kocham, z thrillerami raczej mi nie po drodze, ale jeśli to połączyć? Sprawdźmy!

Akcja rozwija się bardzo powoli. Mamy tu mnóstwo opisów krajobrazów, zamczyska i trochę wspomnień. Opisy Catlin, jej myśli... Przyznam, że odrobinę mnie niepokoiły. Zawsze nosiła coś w kieszeniach - sole, różne zioła. Cóż... ja nie lubię jeśli jakieś drobinki mi się przesypują po kieszeniach, a mieć je nimi wypchane... Dla mnie to bardzo nieprzyjemne i  właśnie to mnie odpychało w bohaterce. Jest tu też trochę makabrycznych opisów, których wolałabym uniknąć. Mimo wszystko koniec książki bardzo mi się podobał i warto było dla niego przebrnąć przez całą historię. Zdecydowanie polecam ją młodzieży o mocnych nerwach lubiących takie klimaty.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI.

Moja ocena:
7/10  

czwartek, 10 września 2020

Rosyjska Księżniczka

Tytuł: Rosyjska Księżniczka
Autor: Monika Skabara
Cykl: Dziedzictwo MS (1)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Kobiece


"Wziął za żonę rosyjską 
księżniczkę myśląc, że trafiła mu się temperamentna kobietka 
ukrywająca się za zimną 
fasadą. Tymczasem dostał uszkodzony towar opakowany 
w błyszczący papier."


Sasza Askarowa jest jedyną córką rosyjskiego mafiosa. To kobieta, z którą się nie zadziera. Od dzieciństwa była szkolona, aby zająć miejsce swojego ojca. Ciągle powtarzano jej, że jest nic nie warta, ciągle nie dość dobra i przynosi tylko wstyd. Nadal nie może decydować o własnym życiu, nauczyła się nikomu nie ufać i wie, że nie może na nikogo liczyć. Stała się maszyną do zabijania, która nie wierzy, że ktoś może ją pokochać...

  
"Zabrał mi cały tlen stając się moim powietrzem. Nie wiedziałam gdzie kończę się JA a zaczyna ON." 

Antonio Morinello jest synem włoskiego capo. Wie, że bezgranicznie może polegać na rodzinie. Kiedy zobaczył Saszę, wiedział, że to jedyna kobieta, której pragnie. Postanawia wykorzystać to w rozgrywkach z jej ojcem, a przy okazji zacieśnić kruchy pokój. W tym świecie mężczyzna może ją kupić, ale czy dotrze do jej twardego jak głaz serca?

  
 "Zaufaj mi, bo jesteś dla mnie ważniejszy niż moja własna krew, rozumiesz?"

Rosyjska księżniczka zrobiła na mnie duże wrażenie. Czytałam niejeden mafijny romans i tym razem zaskoczyło mnie to, że był taki delikatny. Oczywiście mnóstwo tu było przemocy, brutalności i rozlewu krwi, ale nie między Saszą i Antonio. Między nimi była łagodność i rodziła się harmonia, były też iskry i namiętność, ale nie było wrogości, co często na początku towarzyszy takim parom w tego typu książkach. Pokochałam Saszę za jej siłę, za znajomość języków, za jej umiejętności. Bardzo mnie bolało, kiedy poznawałam jej historię z dzieciństwa i wczesnej młodości, kiedy była szkolona, a raczej katowana. Polubiłam też Antonio i jego włoski temperament, oddanie rodzinie. Cała historia mnie zauroczyła pomimo trudnych momentów. 

I nie byłabym sobą, gdybym Wam nie wspomniała o przeuroczej okładce. Nie mogę się na nią napatrzeć!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
10/10   

czwartek, 3 września 2020

Tam, gdzie milczą róże

Tytuł: Tam, gdzie milczą róże
Autor: Paula Er
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Novae Res

 "Wciąż nie mógł powstrzymać się od śmiechu. Jednocześnie popatrzył na nią najbardziej drwiącym wzrokiem, jaki kiedykolwiek widziała. Pod jego naporem i pewnością siebie zaczęła wierzyć, że cały przyjazd tu był jedną wielką pomyłką i gdy tylko Jagoda dowie się o jej oskarżeniach, przestanie z nią rozmawiać."

Jagoda i Anastazja prowadzą tak różne życie, że mogłoby się wydawać, że ich przyjaźń jest powierzchowna. Anastazja jest zawsze znużona i zmęczona życiem rodzinnym, a pracę traktuje jak ucieczkę. Nie czuje nic do męża poza irytacją, chociaż stara się naprawiać ten związek, a dzieci na każdym kroku wyprowadzają ją z równowagi. Nie znosi ich codziennych wrzasków i kłótni. Marzy o tym, by zaznać odrobiny ciepła i spokoju...

  
"Obie jesteście tak samo nienormalne." 

Jagoda to typowa kobieta sukcesu. Na każdym kroku chwali się cudownym mężem i tym jaka jest szczęśliwa. Rzeczywistość rysuje się jednak trochę inaczej. Kiedy kobieta znika, przyjaciółka postanawia ją odnaleźć. Podąża jej śladami nad drugi koniec Polski. Wkrótce odkryje, że zachowanie koleżanki to jedynie gra pozorów, a wieczny uśmiech to tylko maska skrywająca ból...

  
"Nazwijmy to oszczędnością uczuć." 

Już spory czas temu czytałam książkę autorki Wolność Jaskółki. Wiem jak przejmujące i emocjonujące potrafią być książki autorki. Tym razem było podobnie, a historia spodobała mi się jeszcze bardziej. To nie jest lekka i miła historia. To trudna opowieść. Autorka poruszyła tutaj przemoc psychiczną, uzależnienie i manipulację. Obie kobiety zmagają się z problemami w małżeństwie, trudnymi partnerami i niemożliwością realizowania własnych pragnień. Są od nich zależne, pomimo że pracują i zarabiają. Mogłyby być niezależne, a są niewolnicami. Autorka pokazuje jak są manipulowane, spychane na margines i wykorzystywane. Ja sama staram się być niezależna i nie pozwalam się nikomu stłamsić i ta historia zrobiła na mnie wrażenie. Przykład tych kobiet, których los na prawdę mnie dotknął, pokazała mi jak moja wewnętrzna siła jest ważna, moja niechęć do jakiejkolwiek zależności. Nie mówię tu o tym, że same mamy toczyć bitwy z całym światem i nie pozwolić sobie na żadną pomoc, ale o tym, by nie pozwolić innym nami kierować. Z całego serca polecam tą książkę kobietom silnym i niezależnym i tym słabszym, które nie wierzą w siebie. Wszystkie mamy siłę, by walczyć o swoje szczęście.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
9/10   

Odwet

Tytuł: Odwet
Tytuł oryginału: Don't Get Mad. Get Even
Autor: Gretchen McNeil
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 340
Wydawnictwo: IUVI

"Ale założyłyśmy Nie Wkurzaj Się z konkretnego powodu: branie odwetu w imieniu uczniów, którzy są zbyt przerażeni, aby się postawić. - Dobrze było usłyszeć, dobrze przypomnieć samej sobie, dlaczego tak ryzykują. - Chcę więc myśleć, że gdybym zobaczyła filmik tak paskudny, tak prześladowczy wobec kogoś, kogo nie znam, zareagowałabym w taki sam sposób."

Bree, Olivia, Kitty i Margot. To zupełnie różne dziewczyny. Z pozoru nic ich nie łączy i mogłoby się wydawać, że nie mają ze sobą nic wspólnego. Tak myślą inni uczniowie i pracownicy ich elitarnego liceum. W rzeczywistości wszystkie należą do tajnego stowarzyszenia Nie Wkurzaj Się, które same założyły, by pomagać prześladowanym...

  
"Ja, Olivia Hayes, uroczyście przysięgam, że żadna tajemnica nigdy nie opuści tego kwadratu."

NWS anonimowo bierze odwet na rówieśnikach i nauczycielach, którzy są szkolnymi prześladowcami słabszych uczniów. Kiedy ostatni cel ich zemsty zostaje znaleziony martwy z zakrwawioną kartką z napisem NWS w dłoniach, okazuje się, że dziewczyny nie są tak anonimowe jak myślały. Wygląda na to, że ktoś chce się zemścić na nich, a dziewczyny mają dużo do stracenia...


"Ja, Bree Deringer, uroczyście przysięgam, że żadna tajemnica nigdy nie opuści tego kwadratu." 

Okładka wskazuje, że to całkiem młodzieżowa książka, pełna nastoletnich problemów, wątków romantycznych... Ta jednak jest trochę o czym innym. Rzeczywiście wszystko dzieje się w liceum, bohaterkami są nastolatki, ale jest też trup... I ze względu na to opowieść nie jest typową błahą młodzieżówką... Dziewczyny zostały bardzo realistycznie wykreowane. Miałam wrażenie, jakby kilka lat temu mogły być moimi koleżankami. Wszędzie aż się roi od tajemnic, tutaj każdy może być w coś zamieszany, a niepewność towarzyszy przez całą fabułę, a ja właśnie uwielbiam, kiedy jest jakaś tajemnica do rozwiązania. Sama próbowałam przez cały czas wszystko odgadnąć i świetnie się przy tym bawiłam. Jestem ciekawa dalszego ciągu..

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI.

Moja ocena:
8/10