niedziela, 30 grudnia 2018

Dwanaście Życzeń

Tytuł: Dwanaście Życzeń
Autor: Karolina Głogowska & Katarzyna Troszczyńska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 319
Wydawnictwo: W.A.B.

"Wbrew temu, co powiedziała, Róża jest dziś kwintesencją życia. W końcu to poniedziałek, najpiękniejszy dzień tygodnia, bo w poniedziałkowe poranki odbywają się lekcje tanga. I może, tak jak ostatnio, przyjdzie on? I Róża odważy się zadać mu pytanie, które nie opuszcza jej od tygodnia."


Dagna jest młodą kobietą, dla której całym życiem jest kariera. Wstydzi się swojego pochodzenia i rodziny i nie pragnie do nich wracać, pomimo że matce bardzo na tym zależy. Z kolei jej siostra jest typową wiejską kobietą. Zarówno prowadzi swój dom jak i pomaga rodzicom, ale nie czuje się do końca spełniona. Matka nie potrafi być wdzięczna, mąż i dzieci nie dają jej tyle szczęścia co dawniej. Zlecenie telewizyjne z pracy Dagny sprawi, że siostry będą miały okazję skonfrontować wszystkie swoje żale i rozwiązać problemy, by móc potrafić się świętami.

  
 "Twarz się zmienia, ale spojrzenie nie."

Baśka, jako mała dziewczynka została porzucona przez ojca, który postanowił odejść do nowej żony i drugiej córki. Nie było go na żadnych urodzinach czy przedstawieniach w szkole. Kiedyś jako dziewczynka płakała. Teraz zapomniała jak to jest. Już nie czuje do niego żadnej miłość i niczego nie oczekuje, ale to właśnie teraz ojciec pragnie spędzić z nią święta. Zaprasza ją do siebie, do swojego domu, w którym mieszka wraz ze swoją rodziną. 

Pola, ta druga córka, ukochana córka, również przeżywa dramat. Właśnie porzucił ją narzeczony. Miała spędzić święta jako szczęśliwa mężatka z ukochanym, a została sama. Teraz planuje samobójstwo. 


"Chcesz naprawić dwadzieścia cztery lata w dwa dni?" 

Dwanaście życzeń to nie jakoś specjalnie wymagająca lektura, ale niezwykle wartościowa i 
poruszająca bardzo ważne problemy, odrzucenie, niespełniona miłość, nieszczęśliwe związki, brak właściwego celu w życiu, ucieczka. Powieść pokazuje, że święta to ten magiczny czas, w którym 
skumulowane żale gromadzone od lat i emocje w końcu znajdują ujście i nadchodzi wybaczenie, by 
móc właściwie przeżyć czas Bożego Narodzenia.

 
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu W.A.B.

Moja ocena:
9/10

sobota, 29 grudnia 2018

Okruchy Dobra

Tytuł: Okruchy dobra
Autor: Justyna Bednarek & Jagna Kaczanowska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 349
Wydawnictwo: W.A.B.


"Śnieg skrzypiał mu pod 
podeszwami, palce u stóp miał przemarznięte do kości. Rozmowa z nieznajomym wprawiła go w dziwny nastrój. Tak jakby wszystko, co się mu tego dnia wydarzyło, było całkowicie nierealne."


Boże Narodzenie to wyjątkowy czas. Każdy chce go spędzić w cudownej atmosferze, otoczony miłością i bliskimi. Samotność staje się wtedy wyjątkowo dokuczliwa, szczególne, kiedy za oknem słychać wesoły śmiech dzieci, gwar szczęśliwych rodzin czy zakochanych w świątecznych filmach.

  
"-Pierwsza gwiazdka!- krzyknęła Zosia, wskazując na okno." 

Dla Anny to pierwsze święta po rozwodzie. Jowita również nie ma nadziei na powrót męża do domu, co więcej, musi to jakoś wytłumaczyć swojej córeczce. Roman samotnie wychowuje dorastającego syna, jednak ich relacja jest bardzo burzliwa. Małgorzata w ogóle nie ma kontaktu z córką, jeśli nie liczyć kartek pocztowych przesyłanych kilka razy do roku.

Losy siedmiorga bohaterów krzyżują się podczas dwóch przedświątecznych grudniowych dni w Krakowie. Każda z osób, mimo że pogrążona we własnych problemach, zdobywa się na drobny altruistyczny gest wobec bliźniego. Te kamyczki zaś uruchamiają lawinę wydarzeń, które nieoczekiwanie zmienią życie bohaterów. *


"On został." 

Okruchy dobra to niesamowicie ciepła i wzruszająca opowieść świąteczna. Jest to idealna książka na długie zimowe wieczory. Pomaga nam sobie przypomnieć jakimi ludźmi pragniemy być, że każdy z nas potrzebuje drugiej osoby, że trzeba nieść dobro, bo właśnie kiedy dajemy je drugiej osobie, ono wraca i to ze zdwojoną siłą. To historia dwunastu osób, która pokazuje, że szczęście czai się za rogiem, trzeba tylko umieć po nie sięgnąć.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Moja ocena:
8/10   

*opis wydawcy 

czwartek, 27 grudnia 2018

Tajemnicza wyprawa

Tytuł: Tajemnicza Wypegw
Autor: Praca Zbiorowa
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 93
Wydawnictwo: Nowa Era


"Dzieci ukryły się, aby nikt ich nie dostrzegł. Tymczasem do miasta wdarli się Krzyżacy. Rozpoczęła się walka. Przebudzeni mieszkańcy pospieszyli z pomocą. Wspięli się na wieżę i zaczęli zrzucać na wrogów kamienie i beli, lać na nich gorącą smołę. Ele i Wojtek byli przerażeni, bo sytuacja  stawała się coraz groźniejsza."

Wydawnictwo Nowa Era od 2017 roku organizuje dla uczniów szkoły podstawowej konkurs literacki Popisz się talentem. W tym roku udział wzięło prawie 4 tysiące dzieci. Jedynie 30 z nich zostało laureatami, a ich opowiadania znalazły się w książce Tajemnicza Wyprawa. 


"Czy to się dzieje naprawdę?" 

Wojtek i Ela to rodzeństwo mające super moce. Wybierają się oni w niezwykłe podróże po Polsce, poznają nowe miejsca, sekrety miast, poznają nowe klasy, nowych uczniów, nowe zwyczaje, biorą udział w niezwykłych misjach ratunkowych i przeżywają szalone przygody. Pokazują dzieciom jak należy się zachowywać, dbają o przyrodę, przedstawiają historię w nowy sposób.


"Czy ja już wspominałam, że bardzo polubiłam to nowe rodzeństwo?" 

Tajemnicza Wyprawa to przepięknie ilustrowany zbiór opowiadań napisany przez młodych autorów, uczniów szkoły podstawowej, laureatów 
literackiego konkursu. Opowiadania są świetnie 
napisane. Nie mogę wyjść z podziwu jak dzieciaki w tak młodym wieku potrafią tworzyć tak niesamowite historie. Czytając świetnie się bawiłam i z całą pewnością mogę stwierdzić, że jest jest to wyjątkowa lektura dla młodych czytelników.

Moja ocena:
10/10

Strażnicy

Tytuł: Strażnicy
Autor: Anna K. Olszewska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Novae Res

"Zszedł na dół w płytkie podziemie, gdzie ciemność przecinana promykami słońca nie kryła przed nim prawie niczego i doświadczył jedynie lekkiego niepokoju na widok otwartej trumny. Chrapliwy oddech  zupełnie tu nie pasował, więc pozbywając się w lot skrupułów, doskoczył do skrzyni i ujrzał w niej młodą, na oko siedemnastoletnią dziewczynę o ciemnych włosach."

W świecie, w którym istoty podobne ludziom zostały zepchnięte na skraj mapy, człowiek odmieniał świat nauką, technologią i pokusą pełnej władzy. Starzy bogowie mieli zostać zastąpieni przez nowy Kościół Jedynego Boga, a ostatni magowie nadal zaciekle walczyli o swoją pozycję u boku królów. Wtedy pojawili się Strażnicy strzegący ładu pomiędzy licznymi wymiarami. *



"Była noc, jego obecność budziła ogólny niepokój, lecz Scarlet już do tego przywykła."

Tym razem jednak przybyli w prywatnej misji. Ich zadaniem było odnalezienie zaginionej dowódczyni kasty wojowników, która została tu zapędzona przez silnego wroga o zdolnościach dorównujących im samym. Pojawił się jednak pewien problem, który może znacząco utrudnić przeprowadzenie misji ratunkowej... Czas nieubłaganie mija. Wróg ciągle wyprzedza Strażników o krok, a oni, by dostać się do dowódczyni, muszą najpierw zdobyć jej zaufanie. Wyścig rozpoczęto. *



 "Spojrzała wtedy na niego, na twarz, na której malował się całkiem łagodny uśmiech, całkiem miły i przyjazny, a nad uniesionymi kącikami ust widniały jeszcze całkiem ludzkie oczy."

Strażnicy to debiutancka powieść Anny K. Olszewskiej. Książka sama w sobie nie jest zła, ale ma w sobie wiele małych mankamentów. Już na samym początku, ciężko było mi się połapać w fabule, nie wiedziałam o co chodzi i jaki jest cel czegokolwiek. Autorce też nie udało mnie się zaciekawić. Potem było trochę lepiej, kiedy zaczęłam rozumieć co się dzieje. Później znowu przez mnogość wątków pogubiłam się. Bardzo też nie spodobało mi się takie oschłe i zimne traktowanie zbliżeń bohaterów. Owszem, u Sapkowskiego i wielu autorów tego gatunków jest to podobnie pokazane, ale przecież istnieje także wiele innych powieści, w których wszystko wygląda bardziej cywilizowanie, trochę subtelniej, co tylko ubogaca historię zamiast ją szpecić. Zaletą powieści jest natomiast język, który sprawiał, że powieść stawała się zgoła przyjemniejsza w czytaniu. Autorka również wprowadziła do powieści niesamowity humor i wykreowała dobrze bohaterów co nie pozwoliło mi na odłożenie książki i przeczytanie jej do końca.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
6/10  

*opis wydawcy 

środa, 26 grudnia 2018

Jeden Błąd

Tytuł: Jeden Błąd
Autor: Anna Szafrańska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 495
Wydawnictwo: Novae Res


"Przez moje ciało przetoczyła się lawina sprzecznych emocji. Byłam wściekła, że dopiero teraz zdał sobie sprawę, co mi zrobił... co zrobił nam. Miałam ochotę go uderzyć, żeby chociaż w minimalnym stopniu poczuł, jak ja się czułam przez ostatnie dni."


Dominika i Oliwer są parą od wielu lat. Ona jest świeżo po studiach i wkrótce rozpocznie swoją pierwszą pracę jako nauczycielka w liceum, trochę wbrew jego woli. On ma natomiast zostać wspólnikiem w kancelarii jej ojca. Pozornie wszystko układa się szczęśliwie, jednak z każdą chwilą Dominika ma coraz większe wątpliwości, co do słuszności swoich decyzji i do ich związku, który powoli przestaje ją cieszyć.

  
"Złamane serce leczy nowa miłość."

Oliwer robi się coraz bardziej agresywny i impulsywny. Nie podoba mu się, że Dominika pracuje. Dziewczyna coraz bardziej oddaje się swojej pracy i nowym uczniom. A szczególnie jednemu. Mikołaj już od początku był zbuntowany, a między nimi pojawiały się tarcia. Z czasem przemieniają się one w coś jeszcze bardziej niebezpiecznego, co może zaszkodzić przede wszystkim Dominice nie tylko jako narzeczonej Oliwera, ale także jako nauczycielce. 

  
"Ty i ja. I nikt więcej." 

Jeden Błąd. Tak niewiele trzeba, żeby wydarzyło się tyle złego, żeby wszystko się posypało. To właśnie ten jeden błąd potrafi wyrządzić wiele krzywdy. Już dawno nie czytałam tak emocjonującej książki. Bardzo polubiłam Dominikę. Niekiedy przypominała mi mnie samą, taką trochę zagubioną, nieszczęśliwą w swoim związku i bojącą się zmian i ryzyka, żeby nie było gorzej, bo przecież wszystko już jest zaplanowane. Dlatego tak mocno trzymałam za nią kciuki, żeby w końcu zaczęła działać, żeby wybrała siebie i swoje szczęście. 

Jeden Błąd to niesamowita i niezwykle wzruszająca opowieść o zakazanej miłości, pełna emocji i niespotykanych zdarzeń.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
10/10   

Konsorcjum


Tytuł: Konsorcjum
Autor: A. S. Sivar
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 584
Wydawnictwo: Novae Res


"Przygląda mi się, oddychając coraz szybciej. Nasze ciężkie oddechy mieszają się ze sobą, a przestrzeń między naszymi klatkami dosłownie emanuje iskrzącymi impulsami. Unosi mój podbródek, bym musiała spojrzeć w jego oczy. Pożądanie i głód, które w nich dostrzegam, sprawiają, że własne ciało, jakby bez mojej wiedzy, zaczyna odpowiadać na jego żądania."


Nadia jest zadowoloną z życia, atrakcyjną i niezależną singielką. Nie pragnie znaleźć sobie mężczyzny, pomimo że jej znajomi wciąż umawiają ją na randki w ciemno. Gdy po studiach przenosi się do Berlina i zaczyna nowe życie, niespodziewanie otrzymuje propozycję zarządzania ekskluzywnym klubem nocnym. Dzięki swojej przyjaciółce Aśce, ma szansę robić to co kocha i spełniać się zawodowo.
  
"Moje serce zaczyna walić jak szalone. Nie mogę teraz o tym myśleć, muszę zająć głowę czymś innym, wszystkim, byle nie tym."

 Niespodziewanie, okazuje się, że kierownikiem klubu jest niedawno poznany niezwykle pociągający mężczyzna, który również jest kuzynem Aśki. Dominic Alexandrow jest porywczy i rozchwytywany przez wszystkie kobiety. Jeszcze żadna nie potrafiła mu się oprzeć. Nadia jednak jest uparta i nie zamierza pozwolić sobie na zbliżenie z szefem. Nie zamierza też zakochać się i potem cierpieć ze złamanym sercem. Dlatego stara się trzymać na dystans. Dominic jednak zdaje się nią interesować bardziej niż powinien, a jest mężczyzną, któremu się nie odmawia


"To błąd, wiesz o tym."

Ta książka ma cudowną okładkę. Opis również mnie przyciągnął, ale przyznam się Wam szczerze, że kiedy wzięłam ją do ręki i miałam zacząć czytać, obawiałam się, że książka nie przypadnie mi do gustu. Ale zaczęłam. I nic mnie nie zniechęciło. I czytałam dalej. I wiecie co? Niesamowicie się wciągnęłam. Okazała się cudowna. Oczywiście było parę niedociągnięć, albo sytuacji, które mnie denerwowały. Nie spodobało mi się to częste sięganie po alkohol. Wydawało mi się to trochę takie odpychające i delikatnie psuło mi całość, ale poza tym wszystko było takie cudowne. Książkę czyta się bardzo przyjemnie i nie sposób się od niej oderwać. Czekam na kolejną część i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
Moja ocena:
9/10

Wampir z M3

Tytuł: Wampir z M3
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (22)
Autor: Andrzej Pilipiuk
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Fabryka Słów



"-...Szwedzi też nas napadli. Jest o tym nawet taka "Potop".
- To było w siedemnast
ytuym wieku.
- Nie szkodzi. Moja nienawiść jest wieczna!...
"




Moja przygoda z książkami zaczęła się właśnie od wampirów. Zakochałam się w ich niezwykłości, sile i szybkości oraz nieśmiertelności. Jeszcze jako nastolatka marzyłam, żeby sama się taka stać. Od tamtego czasu sporo się zmieniło, jednak nadal lubię czytać powieści o wampirach. Ten jest jednak trochę inny niż wszyscy z jakimi do tej pory się spotkałam.


"Będzie niezły ubaw, gdy się przekonasz, że Bóg jednak istnieje."

Być wampirem w PRL to nie przelewki. W społeczeństwie bezklasowym trudno tytułować się hrabią. Płaszcz i smoking nosi albo kelner, albo iluzjonista, a krew obywateli Rzeczpospolitej Ludowej ma posmak deficytu i reglamentacji. Ale nie czas, by kąsać zblazowanych arystokratów w zacisznych buduarach. Prawdziwy walor odżywczy ma krew opasłych badylarzy, cinkciarzy, partyjnych kacyków i córeczek UB-eków.


"Życie ogólnie jest proste. Tylko ludzie je sobie niepotrzebnie komplikują."

Jak już dobrze wiecie, nie przepadam za twórczością pana Pilipiuka. Nie przemawia do mnie klimat jego powieści, wiele rzeczy i mnie irytuje albo nudzi. Tym razem autorowi nawet udało się mnie zaciekawić Wampirem z m3. Trochę się wciągnęłam i miejscami nawet świetnie bawiłam. Tym razem udało mi się zrozumieć to poczucie humoru i były momenty że się śmiałam. 

Moja ocena:
7/10  

niedziela, 16 grudnia 2018

Operacja Dzień Wskrzeszenia

Tytuł: Operacja Dzień Wskrzeszenia
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (21)
Autor: Andrzej Pilipiuk
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Fabryka Słów

"Był zwyczaj, że gdy kobieta nakryła skazańcowi głowę chustką
i krzyknęła, że bierze go sobie za męża, uwalniano go.
Pewnego razu mieli powiesić zbója. Stał już pod szubienicą, gdy jakaś kobieta, mocno posunięta w latach, przedarła się przez tłum, nakryła faceta chustką i zaczęła krzyczeć, że bierze go sobie za męża. Koleś zdjął chustkę z głowy, popatrzył na babę, a potem zwrócił się do kata: "Wieszaj, mistrzu Jakubie".
"


Rozpoczęło się końcowe odliczanie… Rakiety z głowicami atomowymi są już gotowe do odpalenia. Nikt się nie spodziewa, że właśnie Polsce przypadnie niechlubna rola wywołania ostatecznej wojny. A wszystko z powodu ambicji nowego prezydenta, który postanowił uczynić z naszego kraju atomowe mocarstwo. Jak na rasowego polityka przystało, nie wziął pod uwagę, że jego program może wymknąć się spod kontroli, a świat stanie w obliczu zagłady…


"Czy ja jestem Hermiona, żeby listy sową wysyłać?"

Młodzi bohaterowie biorą odpowiedzialność za losy przyszłych pokoleń. I nie tylko przyszłych, bowiem cel ich tajnej misji znajduje się w przeszłości. Podjęte przez nich zadanie jest tym trudniejsze, że podróżom w czasie towarzyszą liczne paradoksy, które mogą zmienić obraz świata w teraźniejszości. Może się przecież zdarzyć, że po cofnięciu się w przeszłość syn zawróci w głowie swojej przyszłej matce… Czy któremuś z bohaterów uda się zakończyć „Operację Dzień Wskrzeszenia” z powodzeniem i uratować świat przed atomową katastrofą?  


"Na szkoleniu nie mówili nic na temat zakochiwaniu się w dziewczynach z przeszłości?"

Fabuła powieści rozgrywa się w nieodległej przeszłości. W samym centrum znajduje się Polska. Akcja toczy się bardzo szybko, momentami nawet zbyt szybko. Są przeniesienia w przeszłość, ale jak dla mnie trochę za mało. Za to autor podszedł do nich bardzo rzetelnie i niekiedy z drobiazgowymi szczegółami odwzorował elementy epok historycznych. Chociaż wątki te mogłyby być lepiej rozbudowane. Powieść czyta się w miarę przyjemnie, ale nic mnie nie porwało. Wiele ważnych elementów zostało zaledwie zarysowanych, a bohaterowie zbyt mało dopracowani.
Koncepcja książki była ciekawa, szkoda, że wykonanie nie wyszło tak dobrze.

Moja ocena:
5/10

czwartek, 13 grudnia 2018

Konan Destylator

Tytuł: Konan Destylator
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (20)
Autor: Andrzej Pilipiuk
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Fabryka Słów

"- Bo widzisz, z olejami silnikowymi to nie tak prosto - tłumaczył Jakub przyjacielowi. - Są takie bardziej naturalne i takie bardziej syntetyczne. Jedne strawisz, inne przelecą przez organizm. Jak się strawią, to dobrze. Jak przelecą, to w zasadzie też dobrze, byle umeblowania z brzucha nie wyrwały. Tylko trzeba by poeksperymentować, które można zastosować do smażenia, a których lepiej nie."


Jakub Wędrowycz to przerażający wiekowy ochlapus, wiejski egzorcysta, bimbrownik i kłusownik, porażający otoczenie wyglądem, zapachem i kulturą osobistą – a raczej jej brakiem. W towarzystwie równie odrażających kumpli pije, produkuje samogon, wdaje się w awantury oraz wypełniając wolę przodków regularnie likwiduje przedstawicieli wrogiego rodu – Bardaków.


"-Wieś ma swoje niezaprzeczalne uroki, ale warto czasem poszerzyć horyzonty i zakosztować cywilizacji, choćby na miarę powiatowego Chełma."

W postaci Wędrowycza jak w soczewce skupiają się wszelkie możliwe polskie wady, przywary i stereotypy – ale jego chamstwo, wieśniactwo, buractwo, brak rozterek i hamulców moralnych oraz bogaty arsenał broni i materiałów wybuchowych zapewniają mu przewagę nad każdym przeciwnikiem.


 "Nawet w tak piękny letni poranek wokół nas czai się zło, podłość i zdrada." 

Konan Destylator to zbiór aż 16 opowiadań o wojsławickim bimbrowniku i egzorcyście. Poprzednia część nie zrobiła na mnie zbyt pozytywnego wrażenia. Konan Destylator to lektura, która mniej mnie irytowała. Może to ze względu na moje lekkie przyzwyczajenie do stylu autora, a może rzeczywiście była lepsza. Niemniej jednak wciąż nie jestem zbytnio przekonana do twórczości Pilipiuka.

Moja ocena:
6/10  
  

Sebastian

Tytuł: Sebastian
Tytuł oryginału: How to date a douchebag. The Studying Hours
Cykl: Jak poderwać drania (1)
Autor: Sara Ney
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Kobiece

"- Skarbie, Oz to tylko ksywka. Jeszcze mnie nie wygooglowałaś?
Rozbawiona przewraca swoimi błękitnymi oczami.
- Jestem pewna, że googlowałeś samego siebie tyle razy, że starczy za nas oboje.
Jasne, ma rację. Faktycznie często to robię."

Jameson, dla przyjaciół James, to bardzo pilna uczennica, która z biblioteki zrobiła swoją prywatną świątynię. Na co dzień nosi sweterki i siedzi z nosem w książkach, by zdobywać dobre stopnie. Nie udziela korepetycji i lepiej jej nie przeszkadzać, bo potrafi być niemiła. 

źródło
  
"Posiadanie penisa to jak posiadanie naprawdę głupiego, wiecznie pijanego kumpla. Widzisz, jak robi głupoty, ale nic nie możesz na to poradzić. I czasami pstrykasz mu zdjęcia.

Sebastian, dla przyjaciół Oz, to bardzo dobry wrestinlgowiec, który z biblioteki zrobił swoją prywatną salę do szybkich numerków. W wyniku głupiego zakładu bliżej poznaje Jameson, która robi na nim oszałamiające wrażenie. Jednak Sebastian nie chce poprzestać na przelotnej znajomości. Chce zaprzyjaźnić się z Jameson, chce być jej bliski, chce jej stale dokuczać i zerwać kiedyś z jej szyi te przeklęte perły. Jednak dziewczyna wie, że Oz to połączenie kłopotów i sporej dawki bycia dupkiem. I chociaż wie, że kłopoty to nic przyjemnego, a ona musi skupić się na nauce, to nie potrafi się mu oprzeć...

źródło
"Gdybyś była moją książką, rozłożyłbym Cię teraz na stole."

Sebastian to bardzo lekka i przyjemna lektura, podczas której wiele razy prychnęłam śmiechem. Bohaterowie są wręcz cudowni. Jameson to niezwykła dziewczyna. Trochę widziałam w niej siebie. Z jednej strony spokojna dziewczyna, w sweterkach i perłach, siedząca tylko w książkach, a z drugiej szalona studentka, która kocha imprezować i niegrzecznie się zabawić. Najbardziej rozbawiła mnie jej kolekcja sweterków, która swoją drogą na tyle mnie zainspirowała, że kilka dni po przeczytaniu książki kupiłam ich sobie aż trzy! Oz to również świetny chłopak. Trochę schematyczny, bo taki typowy mięśniak i podrywacz, ale jednak poza tym miał w sobie coś co mnie oczarowało. Podobało mi się to jaki się przy niej stawał, że potrafił być i kumplem i przyjacielem, a do tego niesamowicie mnie bawił. Przyznam, że trochę jej go zazdrościłam.  Ich rozmowy były tak zabawne... Czytałam wszystko z uśmiechem na twarzy. Powieść odbiegła trochę od schematu, bo nie było jakichś tragicznych wydarzeń, które zazwyczaj w tego typu powieściach, co z jednej strony jest miłą niespodzianką, a z drugiej strony jakby czegoś mi brakowało.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
9/10