poniedziałek, 8 czerwca 2026

365 dni świadomości

Tytuł: 365 dni świadomości
Autor: Dorota Puzio
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 442
Wydawnictwo: wydano nakładem autora

"Wiele osób posiada podświadome programy na temat cierpienia, powtarzane przez wieki, które nie wspierają naszego rozwoju na ten moment, przykładowo: cierpienie uszlachetnia, przez cierpienie do Boga.
Wcale nie musimy cierpieć, aby czuć się kochanym przez Boga."




Kiedy zaczynają nas przygniatać ciężary dnia codziennego, zaczynamy zapominać o tym co dobre. Nie raz rozpoczynałam przez wielu psychologów zalecane praktyki wdzięczności. Zaczynałam na koniec dnia wymieniać rzeczy, za które jestem wdzięczna. Po jakimś czasie miałam zobaczyć zbawienny wpływ tych praktyk. Nie przeczę, że przynosi on korzyści i widzimy wiele dobra, ale ja zapominałam o tej praktyce już po kilku dniach...


"To, co najbardziej blokuje życie w pełni, to lęk. Pełnia życia natomiast to czerpanie z tego, co życie ma do zaoferowania."

Myślę, że każdy ze mną się zgodzi w tym, że potrzebujemy w życiu jak najwięcej dobra i pozytywnych myśli. Ta książka nam to daje. 365 dni świadomości to książka, której nie czyta się od deski do deski w kilka dni. To książka, którą czyta się przez cały rok. Autorka zamieściła tu mądre myśli na każdy dzień. Każda jest, można powiedzieć, że z innej parafii, bo mamy tu myśli o odpuszczaniu, o działaniu mimo przeciwności, o pozbyciu się zazdrości, o uwalnianiu złych emocji, o dotrzymywaniu danego słowa sobie... Każda dotyczy czegoś innego, każdego dnia można skupić się na czymś innym i nauczyć działania w tym obszarze, a później, jako całość na prawdę daje wiele dobrego dla samoświadomości. 


"Pamiętaj, że każdy dzień jest nową możliwością na stworzenie takiego życia, jakiego pragniesz."

Warto jest pomyśleć o sobie, poznać siebie lepiej, swoje myśli i emocje. To tylko chwila dziennie, a może wiele mienić. Sentencje najlepiej czytać każdego dnia, żeby wejść w dzień z dobrym nastawieniem i uważnością, by budować własną świadomość. Może to też być wieczorem poprzedniego dnia lub w ciągu dnia, bo najważniejsze jest to, by korzystać z tych lekcji, a nie by czekać na odpowiednią porę dnia. Sama wiem, że kiedy spieszymy się rano do pracy nie zawsze mamy czas, by zasiadać do książki, nawet jeżeli miałoby nam to zająć tylko chwilkę, a tu najważniejsza jest systematyczność. Autorka przygotowała na każdy dzień inną myśl, ale każdego dnia przepracowane wprowadzają ogromne zmiany, budują świadomość, asertywność, pewność siebie, czułość i łagodność wobec siebie. Czasami miałam wrażenie, że czytam oczywistości, ale jednak wcześniej nie zwracałam na nich uwagi. Najlepsze w tej książce jest to, że autorka nie narzuca nam jakiejś słusznej drogi, nie każe robić tego czy tamtego, ale po prostu uświadamia w różnych aspektach, a my sami wybieramy jak na to zareagujemy, w jaki sposób z tego skorzystamy. Z czystym sercem polecam ją każdej kobiecie, która chce zwiększyć swoją świadomość. 

Za książkę serdecznie dziękuję autorce.

Moja ocena:
10/10

piątek, 5 czerwca 2026

Nieoswojone Ptaki

Tytuł: Nieoswojone ptaki
Autor: Maria Rodziewiczówna
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 176
Wydawnictwo: MG

"- Różnie bywa w małżeństwie! - ujęła się za swój stan wdowa.
- A pewnie, że różnie! - ucięła nieprzejednana stara panna. - Albo żona zamęczy męża, jak ty, albo mąż zamęczy żonę, jak lada dzień będzie u Stankarów.
- No a ci, którzy dożyją wspólnej starości?
- Ba, wojny bywały i trzydziestoletnie. Zależy od sił i wytrwałości."

Tola to młoda dziewczyna, która została wychowana przez swojego wuja na łonie natury, z dala od ludzi i konwenansów. Żyła jak w raju, kochała swoje miejsce, zwierzęta i kochała wuja. Pokochała też Jana, niezbyt majętnego malarza i mimo sprzeciwów ukochanego wuja postanowiła wyjść za niego.



"
Nie kładź słowika gwałtem do klatki bo śpiewać ci nie będzie."

Rzeczywistość jednak przerosła młode małżeństwo. Odcięci od środków bogatego wuja, z małym dzieckiem i rosnącymi wydatkami, zaczęli coraz bardziej się od siebie oddalać, a miłość zaczęła wygasać. Jan nie potrafił znieść ograniczenia artystycznej swobody i oskarżał o swój zły los Tolę, która choć nieszczęśliwa, nie mogła go opuścić, gdyż nie zezwalały na to ówczesne normy moralne. Dopiero, pozostawiona przez męża, okazało się, że sama i przy pomocy życzliwych ludzi, świetnie daje sobie radę w życiu.


"Pani szlocha jakby Opatrzności Boskiej nie było na świecie."

Twórczość Marii Rodziewiczówny jest mi bardzo dobrze znana. Porusza ona problemy młodych ludzi, młodych serc, pokazuje piękno miłości, ale i trudy życia i chociaż jest osadzona w XIX wieku to, tematyka wciąż jest bardzo aktualna. To co tutaj wysuwa się na pierwszy plan to tragiczne życie kobiet w ówczesnych realiach. Kobiety, mimo ogromu nieszczęścia jakiego doświadczały w małżeństwie, nie mogły opuścić męża, musiały wszystko dzielnie znosić - biedę, upokorzenia, zdrady, przemoc... Ulżyło mi, kiedy mąż zostawił Tolę, widziałam jak powoli staje na nogi, jak z nieszczęśliwej, zagubionej dziewczyny staje się pewną siebie i zaradną kobietą. Cała powieść utrzymana jest w dosyć ponurym tonie, nie brakuje tu jednak satysfakcji z pracy i doceniania małych sukcesów. Nie króluje tutaj miłość i romantyczne uniesienia, ale ciężka praca i solidarność kobieca. To trochę inna odsłona twórczości autorki, z jaką do tej pory się nie spotkałam, ale warto było ją poznać i wiele przy tym przemyśleć.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
8/10

środa, 3 czerwca 2026

Spacer po emocjach

Tytuł: Spacer po emocjach
Autor: Dominika Pawlik-Pyda
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Sensus

"To, co niesiesz, nie jest przypadkowe. Na część bagażu nie masz wpływu. Jednak to nie jest też tak, że musisz płynąć bezczynnie na fali tego, co Cię ukształtowało. Możesz podjąć wyzwanie - często niełatwe i wymagające - by finalnie móc na tej fali płynąć w kierunku dobrego życia, a dobre życie warte jest starania."


Też masz wrażenie, że świat przyspieszył i wciąż tylko przyspiesza, z każdym dniem przybywa coraz więcej pracy, obowiązków i problemów, a do emocjonalnego bagażu, który dźwigasz wkładasz coraz więcej obciążenia? Jeśli tak to, zapraszam na spacer po emocjach.


"Każdy z nas ma jakiś plecak. Warto zajrzeć do jego środka. Zatrzymać się i zdecydować, co dalej zrobić z jego zawartością."

Emocje towarzyszą nam przez całe życie, gromadzą się w naszym ciele, dźwigamy ich niczym przeładowany plecak. Nieprzepracowane, nierozpoznane zaczynają coraz bardziej ciążyć. Wszystko zależy od naszej świadomości, od dobrego poznania emocji, bo nie da się przejść bez nich przez życie i chociaż bywają ciężkie, są też pozytywne i pełnią wiele ważnych funkcji. Są jak posłaniec - zamykając się na nich, można przegapić wiele ważnych wiadomości.


"Regeneracja nie jest luksusem. To nie fanaberia ani przywilej dla nielicznych. To podstawowy warunek zdrowia psychicznego, fizycznego i jakości naszych relacji." 


Wybierz się na spacer, ale nie taki zwykły po mieście czy po parku, ale po emocjach. Poznaj je, poczuj i postaraj się je zrozumieć. Autorka świetnie je opisuje i tłumaczy to co niezrozumiałe, spokojnie, lekko, bez zbędnego nadęcia czy medycznego bełkotu. Poradnik został podzielony rozdziały, dzięki czemu cała wiedza została dobrze uporządkowana, a na końcu każdego z nich umieszczone zostały ćwiczenia. Największym atutem jest to, że książka niczego nie narzuca, pozwalając na swobodne odnalezienie się w niej i wybraniu własnej drogi. Jest idealna do zapoznania się ze swoimi emocjami i lepszego poznania siebie. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sensus.

Moja ocena:
9/10