Tytuł oryginału: Värma händer
Autor: Katarina Widholm
Cykl: Saga o Betty (2)
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Luna
"Wiesz, dawniej, kiedy tyle mówiłaś o miłości, uważałam, że przesadzasz - powiedziała. - Sądziłam, że w życiu najważniejsze są spokój i bezpieczeństwo. Ale teraz wiem, że to miłość pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile. Czułość, jaką okazuje ukochana osoba, daje taką siłę, że łatwiej wytrzymać szarą codzienność. Och, Betty! Dlaczego za niego wyszłaś, skoro pokochałaś innego?"
Betty marzyła o wielkiej miłości, nawet taka znalazła. Mężczyzna jednak zniknął, a w związku z konsekwencjami z jakimi musiała się mierzyć, wyszła za mąż za mężczyznę, którego nie kochała. Życie z Carlem Axelem okazało się koszmarem. Ciągłe awantury, wyzwiska, do tego podejrzani znajomi i problemy finansowe i z alkoholem coraz bardziej utrudniają jej życie.
"- Byłaś taka odważna, Betty... - odezwała się po chwili. - Ale wyszłaś za kogoś, kogo się boisz."
Pewnego dnia Axel też odchodzi. Betty porządkując jego rzeczy odkrywa listy od Martina, które do niej pisał. Okazuje się, że wbrew temu co myślała, jej ukochany żyje i próbował ją odnaleźć. Dzięki pomocy przyjaciela Betty dowiaduje się, że mężczyzna mieszka tylko kilka godzin jazdy pociągiem od Sztokholmu. Betty jest wściekła, że nie wiedziała o tym wcześniej, że zmarnowała tyle czasu, obawia się ich spotkania po tylu latach, ale pragnienie, by znów go zobaczyć, okazuje się silniejsze od wszystkiego innego...
"Nie trać cza... czasu na mężczyzn, którzy nie... są ciebie wa... warci!"
Kiedy zaczynałam czytać tę powieść nie sądziłam, że aż tak będę się utożsamiać z Betty. Betty to kobieta, która przeżyła nieszczęśliwą miłość, straciła ukochanego, a potem odnalazła i... godziła się na upokorzenia w imię tej miłości. Była gotowa poświęcić wszystko dla choćby jednego okrucha. Chyba każdy kto przeżył nieszczęśliwą miłość, dobrze wie o czym mówię. Ale ta powieść jest nie tylko o miłości. Widać tu wyraźny feminizm. Betty stoi na czele wydawnictwa, świetnie radzi sobie w pracy, mimo trudności jakie stawia przed nią praca, do tego łączy to z obowiązkami matki i pani domu. Uwielbiałam tą jej zaradność i wiedziałam, że to w końcu pozwoli jej stanąć na nogi. Do tego jeszcze mamy tu piękne tło historyczne, 1942 rok i trudy z nim związane. W Europie szaleje wojna i wszystko, łącznie z żywnością, jest reglamentowane. Trzeba liczyć się z wydatkami, oszczędzać i odznaczać się zaradnością. Co prawda to tło jest jedynie... no właśnie tłem tej historii, nie przytłacza jej, ale świetnie oddaje klimat, a dzięki temu na prowadzenie wysuwa się historia Betty, pełna emocji, zawirowań, trudów i miłosnych perypetii.
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Luna.
Moja ocena:
10/10








