Autor: Helena Mniszkówna
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 594
Wydawnictwo: MG
"Dlaczego ta dziewczyna wywiera wrażenie zupełnie odmienne od znanych dotychczas? Dlaczego pociąga nieprzepartą siłą, staje mu się upragnioną, niemal drogą? Ona. którą przed paru miesiącami chłostał często cynicznym dowcipem, prześladował, drażnił... Za co? dlaczego?!"
Skromna szlachcianka Stefcia Rudecka pracuje jako guwernantka w pałacu hrabiny Elzonowskiej. Ordynatowi Waldemarowi Michorowskiemu jawi się jako panna bez skazy, która stanowi dla niego wyzwanie. Podejmuje się go i obiecuje sobie, że ją zdobędzie. Nie spodziewa się jednak, że ta z pozoru zwyczajna panna tak go oczaruje...
"Cóż to za dziewczyna?... Bo nie anielica, a ma czystość anioła... nie demon, a ma temperament i ogień szatański. Fenomenalne! Czyż dla zdobycia jej mam się przemienić w anioła?... Nie, tego nie potrafię. Zresztą nie pragnę jej anielskości. Przeciwnie, chcę, aby mi oddała to wszystko, co jest w niej z demona, anielskość chowając dla przyszłego męża."
Próbując uwieść Stefcię, Ordynat Michorowski sam wpada w pułapkę własnych sideł i zakochuje się. Owładnięty miłością postanawia poślubić niemajętną szlachciankę, co spotyka się ze zdecydowanym sprzeciwem familii, dla której ten związek to nieakceptowalny mezalians. Michorowski jednak nie zamierza się poddać i rozpoczyna batalię ze swoją sferą o przyszłe szczęście u boku kobiety, bez której nie wyobraża sobie życia.
"- Żałuje pani tych chwil?
- Żałuję, że minęły."
- Żałuję, że minęły."
Gdybym miała wybrać dziesięć książek, które będę czytać do końca życia to ta z pewnością znalazłaby się wśród nich. Trędowatą poznałam będąc jeszcze nastolatką i już wtedy się nią zachwyciłam. Była jedną z niewielu powieści, które zdecydowałam się przeczytać po poznaniu adaptacji filmowej. Fabuła opiera się na nieśmiertelnym schemacie Kopciuszka. Gdybym miała na nią spojrzeć przez pryzmat współczesności to, powiedziałabym, że mamy tu typowego bad-boya, który chce uwieść i wykorzystać niewinną dziewczynę, ale podczas prób zakochuje się w niej. A ja zawsze takie historie kupuję, zachwycam się nimi i jeszcze długo nimi żyję. Tutaj dodatkowo jest przecudowny klimat polskich sfer schyłku XIX wieku, bale, luksusowe majątki, zamki i pałace, przepych, przyjęcia w ogrodzie. Nikt tak świetnie nie oddaje tego klimatu jak Mniszkówna. Podczas czytania miałam wrażenie jakbym się tam przeniosła i to już od pierwszej strony i chociaż książka jest spora objętościowo to jej czytanie upłynęło mi zbyt szybko. Jestem pewna, że jeszcze nie raz zanurzę się w tym świecie i mam nadzieję, że Was przekonałam do tego samego.
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.
Moja ocena:
10/10
Moja ocena:
10/10



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz