piątek, 19 czerwca 2026

Dorośnij

Tytuł: Dorośnij. Zostań rodzicem, na jakiego zasługują twoje dzieci
Tytuł oryginału: Grow Up: Becoming the Parent Your Kids Deserve
Autor: Gary John Bishop
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Insignis

"Jeśli nie umiesz zrezygnować ze sztucznego haju, jaki daje obwinianie innych o własne nieszczęścia, nie znajdziesz w tej książce tego, na co liczysz - ale przeczytaj ją mimo wszystko. Może warto zacząć żegnać się z tym starym, wysłużonym mechanizmem obronnym."


Są tu jacyś rodzice? Chyba każdy rodzic chce dać dziecku wszystko to, co najlepsze. Jak stać się rodzicem na jakiego zasługują dzieci? Jak stać się dobrym rodzicem? To poradnik skierowany niby do rodziców, ale tak na prawdę to każdy człowiek znajdzie w nim coś dla siebie, bo skupia się on na rozliczeniu się z przeszłością. 




"Życie z nieustannie zaciśniętymi zębami nie ma sensu."


Nie mam dzieci i nie planuję ich mieć, nie planuję zostać rodzicem, ale jestem rosłą kobietą, która jeszcze nie rozliczyła się z przeszłością i byłam ciekawa co do zaoferowania ma ta książka. Początkowo spodobało mi się konkretne podejście autora do tematu, bez owijania w bawełnę, tylko szczere fakty. No bomba. Z czasem zaczął mnie drażnić jego język. Dużo wulgaryzmów, które zaczęły mnie odpychać, nachalność i zbyt duże uproszczenia, które wprowadzają w błąd, a nawet w jednym przypadku zauważyłam bezczelne kłamstwo. Autor zachęcając do porzucenia przeszłości, stwierdził, że "bolesne dzieciństwo nie przełożyło się bezpośrednio na to, jak sobie radzisz dzisiaj". No ośmielę się z tym nie zgodzić, szczególnie, że wczorajsza wizyta u psychologa powiedziała mi właśnie, że moje dzieciństwo miało wpływ na to jak teraz wygląda mój związek. Nie mówię, że to jest coś czego mamy się kurczowo trzymać i nie przepracować tego i tylko wszystko zrzucać na problemy w dzieciństwie, bo jak najbardziej trzeba się z tym uporać, ale widać tutaj kłamstwo ze strony autora. Po tym nie byłam w stanie kontynuować czytania. Być może takich głupot było więcej. Oczywiście wcześniej było kilka fragmentów, które uważam za ciekawe i skłaniające do refleksji, jednak po tym kłamstwie nie potrafiłam kontynuować.


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Moja ocena:
3/10

wtorek, 16 czerwca 2026

Siedem dalekich rejsów

Tytuł: Siedem dalekich rejsów
Autor: Leopold Tyrmand
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: MG

"- Słabo pan zna kobiety, mój przyjacielu. Na dnie najczystszej przyjaźni migoce iskierka kokieterii.
– Słabo zna pani mężczyzn, młoda damo. Na dnie najczystszej choćby przyjaźni tli się płomyczek pożądania. Bez tych płomyczków i iskierek przyjaźń byłaby tylko znajomością.
"


Ewa, historyk sztuki z Warszawy, przyjeżdża do Darłowa, malowniczego portowego miasteczka. Od razu nawiązuje znajomość z Nowakiem, dziennikarzem, mężczyzną bez imienia, z tajemniczą przeszłością. Od tego pierwszego spotkania rodzi się miedzy nimi fascynacja, namiętność, ciekawość, ale tez i swego rodzaju zaciekła rywalizacja, która burzy rodzące się uczucia.


"Wraca się jedynie do tych, których się kocha. Nie wraca się tam, gdzie jest się tylko kochanym. Wraca się wyłącznie do tych, których się kocha. Albo nie wraca się nigdzie i do nikogo. Po prostu jedzie się dalej."

Oboje interesuje to samo - zaginiony w czasie wojny tryptyk Eryka Pomorskiego z pobliskiego kościoła warty krocie. Ewa zdaje się nim interesować zawodowo. Nowak natomiast pragnie go odnaleźć i wywieźć za granicę i uciec z kraju. Rodząca się między nimi miłość może wszystko zniweczyć. 


"Szczęście jest zawsze gdzie indziej."

Jeśli znacie twórczość Leopolda Tyrmanda to, wiecie, że wbrew opisowi, nie jest to romans. Twórczość autora skupia się na realiach powojennej Polski, gdzie ludzi trawi niepokój w obliczu nieuchronnych zmian. Tutaj jest to nad wyraz widoczne, chociaż skryte za, z pozoru, bezsensownymi rozmowami przy kieliszku. Do tego świetne przedstawienie absurdów komunistycznego świata i delikatna kąśliwość. Jedyne czego mi zabrakło to humoru, który już miałam okazję poznać w dziełach autora. Tutaj go nie odczułam zupełnie, a fabuła wydawała mi się odrobinę nużąca. Niemniej jednak bardzo cenię tę pozycję i nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Na uwagę zasługuje również cudowna okładka, obok której nie można przejść obojętnie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
8/10



Błysk

Tytuł: Błysk
Autor: Maja Nowak
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Butterfly



"Pierwszy lot samolotem, pierwszy tak długi pobyt z dala od mojej rodziny i życie na własny rachunek - oto co na mnie czekało. Na rozmyślanie o miłości i tęsknotę przyjdzie jeszcze czas."


Adam wyjeżdża do Irlandii w poszukiwaniu lepszego życia. W Polsce zostawia Olę, dziewczynę, która bardzo źle znosi ich rozłąkę. Dziewczyna ma jednak dołączyć do niego niebawem w Irlandii. Adam szybko zadomawia się w nowym miejscu, znajduje pracę i poznaje Nelę, przy której jego serce zaczyna szybciej bić, a jego myśli przestaje już zajmować Ola...


"Może właśnie o to chodzi w rodzinie - żeby dawać sobie trochę dobra, nawet jeśli wcześniej nic nas nie łączyło."

Nela od dziecka mieszka w Irlandii. Jej mama wyszła za irlandzkiego bogacza i wraz z córką dołączyła do jego rodziny. Mogłoby się wydawać, że dziewczyna ma wszystko o czym tylko może marzyć - pieniądze, opiekę rodziny, piękny wygląd, nienaganny akcent i szerokie perspektywy. Okazuje się jednak, że to nie wszystko. Nela w głębi serca jest Polką, podziwia Polaków, którzy przybyli do Irlandii w poszukiwaniu lepszego życia, na które ciężko pracują i szuka miłości, której jej bardzo brakuje. Gdy poznaje Adama, wydaje jej się, że odnajduje w nim wszystko, o czym przez lata marzyła, ale szybko okazuje się, że chłopak nie jest z nią do końca szczery, a i ona nosi w sobie tajemnice, które mogą zniszczyć wszystko...


"Czy jeśli zmienimy się na lepsze, zapomnimy o tym, do czego jesteśmy zdolni?"

Jak już dobrze wiecie, jestem straszną sroką okładkową, a ta okładka wygląda niczym pocztówka z wakacji. Opis był równie zachęcający. Nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie. Miałam duże oczekiwania i na początku trochę się rozczarowałam. Niezbyt polubiłam Adama. Wydawał mi się jakoś nienaturalnie zdystansowany. Od początku miałam wrażenie, że nie wystarczająco zależy mu na Oli, nie podobał mi się brak zaangażowania wobec niej, potem do tego to zaangażowanie w relację z Nelą też nie przypadło mi do gustu. Przez to wszystko za samą Nelą też nie przepadałam. Byłam pewna, że już do końca książki będę się męczyć. Szybko jednak wszystko się zmieniło. Ola okazała się, przynajmniej dla mnie, nie warta uczuć w niej pokładanych, zbyt niestała w swoich uczuciach. Przez to odpuściłam Adamowi i Neli i szybko przekonałam się, że całkiem fajni z nich ludzie. Polubiłam ich oboje, bardzo mocno im kibicowałam i z przyjemnością śledziłam ich losy. W przeciwieństwie do tego co zobaczyłam na okładce, ta książka to nie jest lekki wakacyjny romans. Są tu pokazane trudy życia Polaków, który wyjechali ze swojego kraju w poszukiwaniu lepszego życia, są problemy z adaptacją w nowym środowisku, prześladowania i dręczenie, a nawet problemy z narkotykami. Momentami miałam wrażenie, że watek romantyczny istniał tylko po to, by rozwijać te problemy i nadawać im jeszcze mocniejszy wydźwięk. Przez to klimat w tej książce był taki twardy i surowy. Niemniej jednak nie uważam tego za mankament, po prostu taki był i chociaż ja wolę lekkie, przyjemne romanse, to cieszę się, że miałam okazję przeczytać coś innego.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Ibis.

Moja ocena:
7/10