wtorek, 29 marca 2022

Aż po horyzont

Tytuł: Aż po horyzont II
Autor: Agnieszka Janiszewska
Cykl: Aż po horyzont (2)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 348
Wydawnictwo: Novae Res


"(...) ten dzień przed wielu laty, gdzie w warszawskim Ogrodzie Botanicznym zagadnął ją młody chłopak, który także był przekonany, że jeśli tylko będą zawsze trzymali się razem, wszystko im się uda, pokonają każdą przeszkodę."


Jakiś czas temu recenzowałam pierwszy tom cyklu i jak dobrze pamiętacie byłam nim ogromnie rozczarowana. Nie liczyłam, że kontynuacja będzie jakoś się różniła, jednakże istniał cień nadziei i nie zamierzałam go porzucać...

 


 "Nie uważa Pani, że czasami lepiej nie wiedzieć zbyt wiele?"

Weronika nadal nie daje za wygraną i postanawia poznać przeszłość swojej rodziny - ciotki i ojca. Jaktorowo nie jest dla niej już tak cudowne jak przed laty, a ona sama widzi ile błędów popełniła w swoim życiu. Zagłębianie się w przeszłość pomaga jej także spojrzeć na swoją teraźniejszość. Ujawnione tajemnice wiele mogą zmienić w jej rodzinie.

 


"
Ale co to zmieni? Przeszłości i tak nie uda się już przywrócić i przeżyć po raz drugi."

Pierwszy tom był zaledwie wstępem do tej historii. Nie podobał mi się, ale był dobrą podstawą dla kontynuacji. Tym razem Weronika jest dojrzalsza, jej mąż i brat także. Rodzice nadal się nie zmienili, ale wydawali się trochę bardziej znośni. Dużo było tu wspomień z przeszłości. Były one dobrze przedstawione, pojawiały się stopmniowo i stopniowo zdradzały sekrety przez większość czasu zostawiając więcej pytań niż odpowiedzi. To one najbardziej mi sie podobały i sprawiły, że czytałam powieść z zapartym tchem. Również Werniką byłam zachwycona. Stała się w końcu dorosła, dojrzała, odpowiedzialna i miała własne zdanie. Nie bała się wziąć odpowiedzialności za własne życie, pragnienia i dziedzictwo. Kiedy dotarłam do końca powieści żal było rozstawać mi się z Weroniką, a także i historią jej rodziny.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

 Moja ocena:
10/10


poniedziałek, 28 marca 2022

Dwór Srebrnych Płomieni cz. 2

Tytuł: Dwór Srebrnych Płomieni cz. 2
Tytuł oryginału:
A Court of Silver Flames
Autor: Sarah J. Maas
Cykl: Dwór Cierni i Róż (4.2)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Uroboros

"- Jestem skałą, o którą roztrzaskują się fale - wyszeptała Gwyn. Nesta wyprostowała się na brzmienie tych słów, jakby były modlitwą i wezwaniem. Gwyn uniosla miecz. - Nic mnie nie złamie.
Gardło Kasjana zacisnęło się. Nawet z drugiej strony placu widział, jak oczy Nesty lśnią z dumy i bólu.
- Nic nas nie złamie - poprawiła Emerie."

Dworowi Nocy po raz kolejny zagrażają wrogie siły. Zdradzieckie ludzkie królowe, które powróciły na kontynent podczas ostatniej wojny, uformowały niebezpieczny nowy sojusz, zagrażający kruchemu pokojowi na świecie. Tym razem w przechytrzeniu ich przydatne okazują się niezwykłe i nieodkryte dotąd liczne talenty Nesty i umiejętności Kasjana.


 "- Walkirie - powiedziała Emerie i jej oczy rozjarzyły się blaskiem.
Nesta uśmiechnęła się przez krew rozbryzganą na twarzy.
- Do diabła, tak." 

W Neście z każdym dniem dokonuje się przemiana. Znalazła przyjaciółki, a między nią i Kasjanem zaczyna rodzić się nić porozumienia i szacunku. Stają się przyjaciółmi i znacznie kimś więcej.Nesta jednak nie do końca potrafi zaakceptować fakt, że stała się fae i to wciąż rodzi nieporuzmienia, które mogą zakończyć się dla nich fatalnie.
 


"I kiedy Nesta popatrzyła na siebie w lustrze, nie ujrzała siebie w odbiciu.
Zobaczyła Królową Nocy. Tak bezwzględną i zimną, i piękną, jaką chciał z niej uczynić Lantys. Konkubinę Śmierci.
Śmierć we własnej osobie."

Nesta przypomina mi tutaj trochę Feyrę. Dzielna, waleczna, z niesamowitymi darami, pełna poświęceń za tych, których kocha. Bez problemu radziła sobie z potworami, których bali się najwięksi wojownicy Dworu Nocy. Bardzo polubiłam taką Nestę. Kasjan wydaje mi się jeszcze bardziej idealny - pełny cierpliwości, szlachetny i gotowy do najwyższych poświęceń, a do tego z sercem na dłoni. Jak go tu nie kochać? Cała historia niesamowicie mnie wciągnęła i podobała mi się bardziej niż w części pierwszej. Niestety jestem trochę zaskoczona zakończeniem. Wszystko wydawało mi się zbyt przerysowane, a w szczególności zachowanie Rhysanda, którego stsunek do Nesty zmienił się diamteralnie. Rozumiem ile jej zawdzięczał i jej cała przemiana i zmiana stosunku do innych to wyjaśniały, ale i tak wydawało się to nienaturalne i wyglądało aż groteskowo. Na szczęście nie zepsuło mi to radości z czytania i chętnie będę dalej śledziła losy bohaterów czy to w książce czy na ekranie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros.

Moja ocena:
10/10

wtorek, 22 marca 2022

Dwór Srebrnych Płomieni cz.1

Tytuł: Dwór Srebrnych Płomieni część 1
Tytuł oryginału:
A Court of Silver Flames
Autor: Sarah J. Maas
Cykl: Dwór Cierni i Róż (4.1)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 640
Wydawnictwo: Uroboros

"A gdybym powiedział ci, Panie Rozlewu Krwi, co kamień, ciemność i morze poza nimi mi wyszeptały? Jak drżeli ze strachu; na tej wyspie za morzem. Jak się trzęśli, kiedy o n a się pojawiła. Zabrała coś... coś cennego. Wyrwała to własnymi zębami."


Nesta cierpi i nie zamierza niczego nikomu ułatwiać. Zanurza się w swoim bólu i stara się zagłuszyć wspomnienia o śmierci swojej i bliskich muzyką, alkoholem i towarzystwem mężczyzn. Nie zamierza zaakceptować, że wbrew swoj woli straciła ludzkie życie i stała się potworem - fae. Odsunęła się od bliskich, odwróciła się od sióstr i zamieszkała z dala od nich, by móc żyć po swojemu. Jednakże Feyra i Kasjan nie zamierzają pozwolić jej spalić się własnym ogniem.

 


"- Poprowadzę cię tą drogą - szepnął. - Po prostu mnie nie odpychaj. Jeśli chcesz jeszcze przez tydzień wędrować w ciszy, w porządku. Pod warunkiem, że w końcu do mnie przemówisz."
 
Po jednym z wielu wyskoków Nesty, Feyra postanawia podjąć odpowiednie kroki. Od tej pory Nesta ma zmienić swój tryb życia - ma pomagać w bibliotece i uczyć się od Kasjana sztuki walki. Między nią, a wojownikiem Dworu Nocy płonie prawdziwy ogień. Może on ich oczyścić lub spalić. Tymczasem zdradzieckie ludzkie królowe, które powróciły na kontynent podczas ostatniej wojny, zawarły nowy niebezpieczny sojusz, zagrażający kruchemu pokojowi, który zapanował w królestwach. Aby powstrzymać wojnę Nesta i Kasjan muszą wyruszyć na misje, by odnaleźć zaginione artefakty, które posiadają ogromną moc. Ich przechwycenie może zapobiec kolejnej okrutnej wojnie.
 

"Wspólna śmierć to jednak nie to samo co wspólne życie."

Pokochaliście kiedyś tak bardzo jakąś serię, książkę czy film, że chcieliście się dosłownie przenieść do jej świata, otaczać się wszystkim co ma z tym związek i ogólnie oszaleliście? Ja tak mam z książkami od Sarah J. Maas, a szczególnie z Dworami. Niedługo po przeczytaniu Dworu Srebrnych Płomieni, zamówiłam bluzy z motywem Valkirii, których to sztuk walki uczyła się Nesta, a także z Ilyrami i górą Ramiel, których pokochałam już wcześniej. Obie te bluzy możecie zobaczyć na zdjęciach powyżej ;)
 
A wracając do książek, to zakochałam się w nich, jednakże nie ukrywam, że są one o wiele słabsze od części poprzednich. Nesta i Kasjan to świetni bohaterowie, których historii nie mogłam się doczekać. Pokochałam ich chyba jeszcze bardziej, o ile to możliwe. Natomiast mam ogromny żal do autorki, że tak bardzo zmieniła Rhysanda. Kiedyś był cudownym facetem, twardym, silnym i wspaniałym partnerem, a teraz stał się... Aż ciężko mi to określić... Przede wszystkim stał się zbyt opiekuńczy, jakby zapomniał, że Feyra to wojowniczka. Rozumiem, że mógł nie ufać Neście, ale jego zachowanie w stosunku do niej i właściwie do wszystkich stało się nie do wytrzymania. Nie rozumiem jak autorka mogła coś takiego zrobić. Cieszyłam się na to kolejne spotkanie z moimi ulubionymi bohaterami, a oni się diametralnie zmienili i to na gorsze. Niemniej jednak ogromnie się cieszę, że mogłam poznać losy Nesty i Kasjana i czekam na kolejne książki autorki, a także na ekranizację jej powieści.

 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros.

Moja ocena:
9/10

środa, 16 marca 2022

Konkurs Urodzinowy

 

 

W tym miesiącu mija 6 lat od założenia mojego bloga. Nie mogę uwierzyć, że ten czas tak szybko leci. Jestem niesamowicie dumna z tego co stworzyłam, chociaż wiem, że wiele innych blogerek recenzenetk odniosło o wiele większe sukcesy przez ten czas. Jednakże ja bardzo pozytywnie podchodzę do życia i jestem wdzięczna za to co mam, za to co osiągnęłam, bo kiedy zaczynałam, nie wierzył we mnie nikt...

Dlatego w ramach wdzięczności i dzięki uprzejmości autora, mam dla Was do wygrania egzemplarz niesamowitej książki, o której mogliście już przeczytać tutaj

 

Aby wziąć udział należy:
Zgłosić się w komentarzu
Zaobserwować mojego bloga
Udostępnić informację o konkursie
Podać adres e-mail

Zgłoszenia przyjmuję do końca marca, a wyniki podam kilka dni później. Równolegle konkurs odbywa się na moim IG, gdzie również macie szansę wygrać książkę Kłamstwa i sekrety.

Życzę wszystkim powodzenia!



wtorek, 15 marca 2022

Aż po horyzont

Tytuł: Aż po horyzont
Autor: Agnieszka Janiszewska
Cykl: Aż po horyzont (1)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 298
Wydawnictwo: Novae Res

"Najtrudniej jest wieczorami. Wciągu dnia zawsze znajdzie się coś do zrobienia, jakieś pilne, niecierpiące zwłoki sprawy do załatwienia. W ciągu dnia nie brakuje ludzi, są wszędzie, gdziekolwiek się obrócę. Dzięki temu nie mam czasu na moje smutki i rozterki. Na poddawanie się melancholii."

 

Warszawa, lata 70. Weronika Piontkowska jest po rozwodzie, uczy francuskiego w liceum i wychowuje dwóch ukochanych synów. Nie czuje się jednak dobrze w żadnej z tych ról i nie czuje się szczęśliwa. Ukojenie znajduje tylko w jednym miejscu - w rodzinnym domu, który znajduje się w sielskim, ustronnym Jaktorowie, wśród pachnących łąk i lasów. Wtedy staje się beztroską córką swoich rodziców, ucieka od problemów i cieszy się spokojem.

 

"(...) nigdy do końca nie wiemy, jaką niespodziankę szykuje nam los."
 
Weronika zawsze była posłuszną córką w przeciwieństwie do jej brata. Teraz jednak zaczynają ją dręczyć tajemnice rodzinne i nie zamierza siedzieć cicho. Szybko okaże się, że raj na ziemi nie istnieje, a jej ukochany dom i rodzina skrywają mnóstwo sekretów. Postanawia więc dowiedzieć się czegoś o ciotce, o której nikt nigdy nie mówi.


 "Czy nie uważasz, że czas stanąć na własnych nogach?" 
 
Minęło już sporo czasu, od kiedy pierwszy raz spojrzałąm na tą okładkę, a wciaż nie mogę przestać się nią zachwycać. Jest taka delikatna, klimatyczna, ponadto uwielbiam taki styl. Ale właściwie to na tym moje zachwyty się kończą, bo książka nie specjalnie mi się podobała. Nie zawiązałam żadnej więzi z bohaterami. Weronika wydawała mi się taka nijaka, a cała jej rodzina, poza daleką krewną, niesamowicie irytująca. Rodzice nieszczęśliwi w swoim małżeństwie, brat wybuchowy, były mąż - manipulator. Nikt nie był dla siebie miły, dobry ani życzliwy. Każdy każdemu wtrącał się w sprawy prywatne i chciał o wszystkim decydować. Dotrwałam do końca jedynie ze względu na chęć poznania tajemnic z przeszłości, ale niewiele tutaj się wyjaśniło. Liczę, że dowiem się tego w kolejnym tomie i będzie on przyjemniejszy od tego.
 
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
 

Moja ocena:
4/10

niedziela, 13 marca 2022

Zbrodnia Lorda Artura Savile

Tytuł: Zbrodnia Lorda Artura Savile i inne nowele
Tytuł oryginału:
Lord Arthur Savile's Crime and Other Stories
Autor: Oscar Wilde
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 160
Wydawnictwo: MG


 "Sybilla wydała mu się tak promienna, jak nigdy dotąd, przez chwilę też ogarnęła go pokusa stchórzenia, napisania do lady Klementyny o zwrot kapsułki i stanięcia z Sybillą do ołtarza w dniu pierwotnie wyznaczonym, (...)."

 

Lord Artur wiedzie życie typowe dla jego klasy. Ma piękną narzeczoną i wierzy, że los mu sprzyja. Jest pewny swego. Spędza czas na zabawach i przyjęciach. To właśnie jedno z nich zmienia całe jego życie...


 "Piękno, które działało na jego zmysły, poruszyło też sumienie." 

Lord Artur podczas przyjęcia zorganizowanego przez  lady Windermere postanawia poznać swoją przyszłość. Pozwala niejakiemu Podgersowi powróżyć sobie z ręki. Dowiaduje się, że popełni morderstwo. Naiwny lord postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i uporać się z tym jak najszybciej, by móc rozpocząć życie ze swoją ukochaną.


 "Czuł, że zmarnowanie tak czarownego życia dla rozkoszy kilku miesięcy byłoby niegodziwością."

Jest to moje pierwsze spotkanie z Oscarem Wildem. I od razu polubiłam jego styl. Obnaża on po prostu ludzką głupotę, łatwowierność i naiwność. Same nowele niespecjlanie przypadły mi do gustu, były odrobinę ciężkie i trochę mnie przytłoczyły, jednakże cieszę się, że miałam okazję poznać twórczość autora, bo miałąm okazję spojrzeć na ludzką naturę z innej perspektywy. A sama książeczka nie była gruba, więc dosyć szybko się z nią uporałam. Z pewnością przypadnie do gustu fanom kryminałów i gorzy, którzy z chęcią spojrzą na ten gatunek z inne perspektywy.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
7/10
 

piątek, 11 marca 2022

Tyrmand Warszawski

Tytuł: Tyrmand Warszawski
Autor: Leopold Tyrmand
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 160
Wydawnictwo: MG

"Wiosna ma to do siebie, że wszędzie jest śliczna i każde miejsce w świecie barwi w sposób jedyny i niepowtarzalny.Mieszkaniec Manchesteru, Sosnowca czy Łodzi, a więc miast zadymionych i mało ponętnych, z równym zapałem będzie utrzymywał, że jego sosnowiecka czy manchesterska wiosna jest najpiękniesza,a przynajmniej w niczym nie ustępuje wiośnie paryskiej."


Mam sentyment do twórczości Leopolda Tyrmanda po przeczytaniu Cywlizacji Komunizmu. Zakochałam się w tej książce, bardzo mnie ubawiła ale i wiele pokazała oraz nauczyła. Wiem, że jeszcze nie raz do niej powrócę. Tym razem przychodzę do Was z inną książką autora - Tyrmand Warszawski.

  


"Każdy na Zachodzie ma w sercu jakąś swoją Warszawę (...)."

Powojenna Warszawa. Tyrmand wrócił po wojnie do Polski, chociaż nie na długo. Tyrmand Warszawski to właśnie zbiór felietonów o Warszawie, które wyszły spod jego pióra, a zamieszczone zostały w czasopismach: Przekroju, Tygodnika Powszechnego i Stolicy. W Tyrmandzie Warszawskim pokazana jest odbudowa stolicy oczami jej miłośnika, który to widział, obserwował wszystkie etapy i komentował je. Wplatał w te opisy także zasłyszane rozmowy przechodniów - rodowitych Warszawiaków i przyjezdnych.


 "To, po czym chodzimy, nie może nam być obojętne." 

Jak już wspomniałam, pokochałam twórczość Tyrmanda. Urzekł mnie swoim świeżym spojrzeniem na rzeczy oczywiste, nutką ironii i specyficznym poczuciem humoru. Tym razem zabrakło mi wszystkich tych rzeczy. Ale za to dostałam dokładny opis, tak bardzo dokładny i wyrazisty, że czułam jakbym spacerowała po Warszawie i poznawała te wszystki chodniki, budynki i etapy jej odbudowy. Czuć te wszystkie emocje, którymi autor chciał się z czytelnikiem podzielić. To jest tak niesamowite i nieczęsto spotykane. Ponadto na uwagę zasługuje przepiękne wydanie, które wzbogacone zostało zdjęciami z pierwotnych wydruków felietonów. Zabrakło mi tu jedynie zdjęć z poszczególnych etapów odbudowy stolicy.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
8/10
 

wtorek, 1 marca 2022

Dom na wygonie

Tytuł: Dom na wygonie
Autor: Katarzyna Enerlich
Cykl: Akuszerka z Sensburga (3)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 390
Wydawnictwo: Mg

"Młodzienies stał znudzony, oparty o framugę, jakby manifestował w ten sposób przynależność do lepszego świata. Krytycznym wzrokiem zmierzył stojący w kącie pokoju telewizor, zlustrował stan mebli, pozstawiajęcy wle do życzenia, aż wreszcie zatrzymał wzrok na Nadzi."

 


Ta część sagi rozgrywa się w latach 1973 – 1980 w małym mazurskim Mrągowie i okolicach. Tłem opowieści są prawdziwe wydarzenia, przewijają się autentyczne postaci. Kobiety, które chcą przeżyć swoje życie jak najbliżej natury, zostają wrzucone w ciężkie realia PRL. Kolejki, kryzys, trudności ze zdobyciem wszystkiego i lęk przed tym, co i komu można powiedzieć.*


 "Już wcześniej zauważył, że w tym kraju wszyscy byli jasyś szarzy i smutni."


Marianna została wdowa. Ma na głowie swój sklep "Ziele Marianny" i dorastającą córkę. Nadzia właśnie zdała maturę i oświadczyła, że jednak nie wybiera się na studia, a pragnie pomagać matce w sklepie. Córka zaprząta sobie głowę chłopakami, a Marianna coraz bardziej obawia się, że jedynaczka wymyka jej się z rąk. Jednakże i w życiu Marianny pojawi się ktoś nowy.


 "Ludzie, którzy zbierają zioła i znają się na nich, są inni niż reszta świata."

To już moje drugie spotkanie z twórczością pani Krystyny i wciąż tak samo jestem zachwycona niepowtarzalnym klimatem jaki potrafi wyczarować autorka. Tym razem do głosu dochodzi kolejne pokolenie - córka Marianny -Nadzia. Tym razem mniej jest wyczuwalny wątek Mazur i ziół, co było atutem poprzedniego tomu. Przez to brakowało mi tej specyficznej atmosfery. Tym razem autorka bardziej skupiła się na ludziach i ich problemach, a miejscem akcji było miasteczko, a nie wieś. Mam wrażenie, że nawet za mało wyczuwałam klimat PRL-u. Tym razem wszystkiego było za mało. Książka za mało była przesycona tym niepowtarzalnym klimatem, był on jedynie lekko wyczuwalny. Niemniej jednak powieść czytało mi się bardzo przyjemnie i jestem ciekawa dalszych historii napisanych przez autorkę.

 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
7/10