czwartek, 29 lutego 2024

Klątwa parwdziwej miłości

Tytuł: Klątwa prawdziwej miłości
Tytuł oryginału: A Curse for True Love
Autor: Stephanie Garber
Cykl: Baśń o złamanym sercu (3)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Poradnia K


"- Tak, jestem mordercą. Lubię krzywdzić ludzi. Lubię rozlewać krew. Lubię zadawać ból. Jestem potworem, ale czy to pamiętasz, czy nie, jestem twoim potworem Evangelino."



Evangelina powinna być szczęśliwa. Ziściło się jej marzenie, żyje jak w bajce. Znalazła się na Cudownej Północy, wyszła za pięknego księcia, mieszka w pięknym zamku i otoczona jest przez poddanych. Nie wie jednak, jak ogromną cenę zapłaciła za to wymarzone życie, bo... niczego nie pamięta.


"Wolę spłonąć razem z nim, niż patrzeć, jak on płonie."

Jej mąż zadbał o to, żeby niczego nie pamiętała. Żeby nie pamiętała trudnych chwil z przeszłości, klątw i... swojej prawdziwej miłości. Książę Apollo nie zawaha się przed niczym, by mieć ukochaną kobietę u swego boku. Tymczasem Evangelina stara sobie przypomnieć o czym zapomniała i co takiego ważnego miała zrobić, zanim zapomniała. W jej życie ponownie wkracza Książę Serc, a dziewczyna jest pewna, że to właśnie on jest kluczem rozwiązania wszystkich jej problemów.


"Łucznik nie był aniołem ani wybawicielem. Był szalony, może niebezpieczny, a mimo to wydawał się największą nadzieją Evangeliny na odzyskanie wspomnień."

Jak ja nie lubię żegnać się z bohaterami, którzy skardli mi serce. Jacks, Książę serc zdecydowanie to zrobił, Evangelina, choć z małym stopniu, także. Jacks to czarny charakter o wielkim sercu, które nie boi się poświęceń dla ludzi, których kocha. Z kolei Evangelina to wojowniczka, w ciele uroczej księżniczki. Stephanie Garber stworzyła świetną baśń, napisaną niby w klasyczny sposób, opartą na znanych schematach, a jednak tak niepowtarzalną. Mnóstwo tu klątw, zazdrości, intryg, nienawiści i miłości. Co do tego tomu, to początek był trochę nużący, ale z czasem wszystko zaczęło się rozkręcać i pod koniec to dosłownie kipiałam emocjami. Autorka znów pokazała więcej miejsc tego niesamowitego świata, głównie mrocznych i niebezpiecznych. Dodała tez boahterów pobocznych, którzy tylko uśwetnili tą historię i pozamykali wszystkie wątki, wiele przy tym wyjaśniając. Co do samego zakończenia, to chociaż dla wielu mogło być ono przewidywalne, to ja jednak nie byłam pewna jak zakończy się ta historia i po jej przeczytaniu długo jeszcze o niej rozmyślałam. Z wielkim żalem rozstałam się z bohaterami, ale przecież nie na zawsze, bo jeszcze nie raz powrócę do tej powieści i odwiedzę Cudowną Północ.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
10/10

wtorek, 20 lutego 2024

Pocałunek cienia

Tytuł: Pocałunek cienia
Tytuł oryginału: Shadow Kiss
Autor: Richelle Mead
Cykl: Akdemia Wampirów (3)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Poradnia K

 

"Jeśli kogoś kochasz, możesz znaleźć się w dowolnym miejscu, a i tak będziesz niewiarygodnie szczęśliwa. Jeśli nie kochasz, nie zmieni tego najwspanialsze łoże w najbardziej luksusowym hotelu. Kochałam go. Kochałam tak bardzo, że aż bolało."

Zbliża się ukończenie edukacji zarówno przez Lissę jak i Rose. Młoda dampirka pragnie dać z siebie wszystko, jednak dręczą ją zjawy nie z tego świata, które zagrażają nie tylko jej koncentracji, ale także życiu. Kiedy zbyt bardzo się do nich zbliży, sama może stać się duchem...


"Łączyła nas miłość. Byliśmy dwiema połówkami, zawsze gotowymi wspierać się nawzajem. Żadne z nas nie było doskonałe, ale to nie miało znaczenia."

Rose nadal kocha Dymitra, a jej uczucie walczy z obowiązkiem wobec przyjaciółki. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że jako jej strażniczka nie powinna wiązać się z Dymitrem, jej drugim strażnikiem, bo w razie ataku nie mogłaby skupić się na jej obronie. Wie to także Dymitr, jednak to uczucie u obojga jest silniejsze niż przypuszczali. Zakazana namiętność wybucha ze zdwojoną siłą. Tymczasem strzygi biorą na cel Akademię... Kto okaże się dla Rose ważniejszy?

 


"Wciąż wpatrywałam się w czeluść jaskini. Tam jest mój Dymitr. Razem z nim moja dusza. Nie wierzyłam, że zginął. Wtedy i ja musiałabym umrzeć."

Akademia Wampirów to jedna z moich ukochanych serii, a Pocałunek Cienia to moja ukochana książka. Ta historia powaliła mnie na kolana, a jej zakończenie złamało mi serce i pokruszyło na najdrobniejsze kawałeczki. Nie obyło się tu bez łez... Ale zacznijmy od początku. Rose wciąż przeżywa wewnętrzny konfilkt między powinnościami, a uczuciem. Jest silna, waleczna i lojlna. Kocha życie, ale nie wahałaby się przed poświęceniem go dla tych, których kocha. Uwielbiam ją. Dymitra tak samo. On także jest lojalny, chyba nawet jeszcze bardziej niż Rose i choć wydaje się, że dla niego obowiązki są na pierwszym miejscu, to w końcu pozwala dojść do głosu emocjom i uczuciom. Oh, warto było na to tyle czekać! Autorka poświęciła także uwagę drugoplanowym postaciom. Tym razem bardzo spodobała mi się postawa Christiana wobec Rose, którzy na początku serii się nie znosili. Zaczyna się tu zawiązywać coraz większa przyjaźń, chociaż nie jest ona tak mocna jak ta między Rose a Lissą. Oczywiście nie zabraknie tu też Adriana, a wiem, że część z Was zdecydowanie woli jego od Dymitra.

Jest jeszcze jeden powód dla którego ta powieść jest dla mnie tak wyjątkowa. To ona mnie zainspirowała do stworzenia świecy Rose. Więcej na ten temat możecie znaleźć w poście na moim IG ----> klik oraz w wyróżnionych relacjach.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
10/10

sobota, 17 lutego 2024

Walka zmysłów

Tytuł: Walka zmysłów
Autor: Victoria Black
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Amare

"Oboje musieliśmy przestać żyć przeszłością, lecz nie wiedzieliśmy, jak to zrobić. Jedyne rozwiązanie, ajkie widziałem, to albo rzucenie się na głęboką wodę i przekonanie, czy będziemy potrafili wypłynąć, albo rezygnacja ze wszystkiego. Tyle że druga opvja nie wchodziła w rachubę."

 

Leona Torres wyznaje jedną zasadę - żadnego seksu z fighterami. Pracuje dla swojego przyjaciela organizatora walk, świetnie odnajduje się w tym brutalnym świecie i jest cholernie dobra w tym co robi. Jest bardzo stanowcza, wystrzega się nadmiernego przywiązania i nie łamie ustalonych zasad. Przynajmniej tak było, dopóki na jej drodze nie stanął Maddox Chavez.


"Nigdy nie twierdziłem, że jestem dobrym człowiekiem. Nie pozwolę ci odejść dlatego, żebyś mogła mnie ochronić. Będziesz musiała znaleźć ku temu lepszy powód."

Kiedy Leona decyduje się na spędzenie z Maddoxem nocy, nie wie, że jest on przyszłym zawodnikiem w podziemiu należącym do jej pracodawcy, co łączy się ze złamaniem jej zasady. Wciąż pociesza się myślą, że był to jeden raz i nigdy więcej tego nie powtórzy. Jednak ta noc wiele zmieniła w jej poukładanym życiu i mężczyzna coraz bardziej zaprząta jej myśli. Jest bowiem jedyną osobą, która zdaje się ją rozumieć i zaczyna znaczyć dla niej o wiele więcej niż jest gotowa przed sobą przyznać. Dziewczyna nie może sobie pozwolić na beztroskę, bo wciąż ucieka przed demonami przeszłości...


"Nie lubiłem etykietek. Pragnąłem Leony, nieważne, na jakich zasadach."

Walka zmysłów to powieść, w której nie wszystko jest oczywiste. Każdy ma swoje sekrety - Leona, Maddox, a nawet Jacob, pracodawca Leony i przyjaciel Maddoxa. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że głęboko trzeba się zanurzyć w tej historii, by móc zacząć je odkrywać. Relacja Leony i Maddoxa jest gorąca. Pojawia się mnóstwo scen erotycznych, co z pewnością spodoba się wielbicielom gatunku. Autorka świetnie przedstawiła tutaj brutalny świat i to nie tylko z perspektywy nielegalnych walk. Nie bała się przy tym poruszać trudnych tematów co w połączeniu z lekkim stylem sprawiło, że książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Zdecydowanie nie mogłam się nudzić.


piątek, 9 lutego 2024

Emma

Tytuł: Emma
Autor: Jane Austen
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 544
Wydawnictwo: MG

 

"Słowo daję, Emmo, kiedy słyszę, jak pani pomiata rozumem, którym pani sama jest obdarzona, gotów jestem niemal dać się przekonać. Lepiej być całkowicie pozbawionym rozumu, niż robić z niego tak zły użytek, jak pani to czyni."


Emma Woodhouse to dwudziestoletnia bogata panna, mieszkająca z ojcem w pobliżu prowincjonalnego miasteczka Highbury. Jest przekonana o tym, że nigdy nie wyjdzie za mąż, jednak dostrzega u siebie talent do swatania par. Po ślubie jej guwernantki z miejscowym wdowcem to przekonanie tylko się wzmaga. Znudzona pustką, jaka zapanowała w jej życiu po odejściu guwernantki a zarazem jedynej przyjaciółki, Emma postanawia zająć się kolejnym projektem.

 


"Kobieta nie może poślubić mężczyzny tylko dlatego, że jej się oświadczył, albo dlatego, że jest do niej przywiązany i potrafi napisać w miarę znośny list."

Tym razem Emma postanawia zeswatać swoją nową przyjaciółkę Harriet Smith. Jej zdanie jest tak ważne dla tej skromnej panny, że ulega ona namowom Emmy wbrew głosowi swojego serca. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy Emma zaczyna zdawać sobie sprawę ze swoich włsanych uczuć, których się nie spodziewała doświadczyć.


"W ciągu pół godziny przeszedł drogę wiodącą od bezgranicznej rozpaczy do czegoś co było tak podobne do idealnego szczęścia, że nie znosiło innej nazwy."

Emma, to jedna z tych bohaterek, których, mimo szczerych chęci, nie udało mi się polubić. Była tak zaślepiona swoimi przekonaniami, że nie zwarzała na nic, na uczucia innych, ani swoje, na wolę innych osób... Wszystko musiało być tak jak ona chce. Nie była z natury osobą złą, ale jej przeświadczenie o własnej nieomylności, tak mnie irytowało, że przez większość czasu czułam potrzebę potrząśnięcia ją, aby w końcu przestała być taka zadufana w sobie i władcza. Mimo to jakaś część mnie odczuwała do niej odrobinę sympatii, ale tylko odrobinę, bo wbrew temu wszystkiemu co robiła, chciała dobrze i też zrobiło mi się jej odrobinę żal, kiedy sama pogubiła się w tym co uważała za słuszne, a swoimi własnymi uczuciami. Podczas czytania, po raz kolejny, nie mogłam wyjść z podziwu dla autorki za przenikliwość ludzkich charakterów. Wisienką na torcie jest przepiękne wydanie tej powieści w twardej oprawie przez Wydawnictwo MG.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
8/10

wtorek, 6 lutego 2024

Bogobójczyni

Tytuł: Bogobójczyni
Tytuł oryginału: Godkiller
Autor: Hannah Kaner
Cykl: Upadli bogowie (1)
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Jaguar

 

"Oboje wiedzieli, kim są. Rycerz i veiga wędrują pielgrzymkowym szlakiem i staja się celem ataku potworów stworzonych przez bogów. Brzmiało to jak początek kawału, tyle, że nikt się nie śmiał."


Rodzina Kissen należała do wyznawców morskiego boga Osidisena. Wszyscy zginęli złożeni w ofierze przez swoich sąsiadów dla bogini ognia. Ocalała jedynie Kissen, która znienawidziła bogów i stała się ich zabójczynią. Teraz żyje w krainie, której król zabronił czcić bóstwa i ma pełne ręce roboty. Pewnego dnia trafia do niej dziewczynka, do której przywiązane jest bóstwo niewinnych kłamstewek...



"Kissen nie wyczuwała tego, co bogowie: strachu, nadziei, rozpaczy - emocji, którymi lubili się bawić, ale o które nie dbali. Wiedziała jednak, co ich porusza, czego pragną."


Elogast, weteran wojny z bogami, przed laty porzucił miecz i zajął się piekarstwem. Na prośbę króla, a zarazem przyjaciela decyduje się jeszcze raz sięgnąć po miecz i wyrusza w trudną wyprawę. Na swojej drodze spotyka bogobójczynię, małą dziedziczkę wysokiego rodu, która straciła bliskich oraz jej małego boga...


"Woda to wielka pleciuga. Informacje przekazywane są od kropli do wodospadu, od strumyczka do morza. Nic nie może powstrzymać plotek docierających do wodnego bóstwa."


Jakiś czas temu recenzowałam książkę o bogach jakich już znamy, bogach Olimpu, chociaż przedstawionych w trochę innym świetle. Teraz przyszedł czas na bogobójczynię i zupełnie innych bogów. Mamu tu boginię ognia, boga niewinnych kłamstewek, boga morza, boginię piękności i wielu wielu innych. Mają oni swoje świątynie, wyznawców, którzy składają im dary, w zamian które oni obdarzają swoich wyznawców darami. To zupełnie nowy świat i nowi bogowie. Poza tą nowością, ogromnym plusem jest dla mnie to, że możemy poznawać historię z czterech perspektyw - Kissen, Elogasta, dziewczynki Inary i jej małego bożka Skediego. Każde z nich inaczej patrzy na sytuację w jakiej się znajdują, każde ma inne cele, uczucia i spojrzenie na sytuacje w jakich sie znajdują i nie sposób ich nie polubić. Gdybym miała się zastanowić, które z nich jest moim ulubionym, nie potrafiłabym wybrać. Każde z nich jest zupełnie inne, wyznaje różne wartości, z któymi się zgadzałam lub nie, ale żadne z noch nie zajęło wyjątkowego miejsca z moim sercu pomimo, że polubiłam ich wszystkich. Jedynym małym minusem tej powieści było umieszczenie wątku romantycznego. Było go niewiele na szczęście, ale wydawał się on wymuszony i wciśnięty na siłę. O wiele bardziej podobała mi się przyjaźń wiążąca bohaterów, co jest rzadkością, bo jak wiecie, ja kocham wątki romantyczne. Niemniej jednak przez ten mały minus powieść nie ucierpiała i z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

Moja ocena:
8/10