wtorek, 31 maja 2022

Czas Goryczy

Tytuł: Czas Goryczy. Gdańsk 1968-2019
Autor: Anna Sakowicz
Cykl: Jaśminowa Saga (3)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 552
Wydawnictwo: Poradnia K

"Wracał do domu po dwóch dniach nieprzerwanej służby. Wściekał się na sytuację w mieście i marzył o spokoju. Gdyby mógł, wysłałby literatów do pióra, studentów do nauki, syjonistów do Izraela, a sam usiadłby w fotelu, zapalił papierosa i napił się wódki. Pragnął jedynie świętego spokoju."

 

Siostry Jaśmińskie - Kasia, Stasia i Julia są już starszymi kobietami. Choroba i śmierć ojca na nowo je do siebie zbliżyła. Wciąż mają swoje problemy, niewyjaśnione tajemnice z przeszłości i niezabliźnione rany zadane podczas wojny.


  "Jestem wolną i niezależną kobietą!"

Także kolejne pokolenie Jaśmińskich jest dorosłe i podąża swoimi drogami. Większość z nich założyłą rodziny i doczekała się potomstwa. I także w ich życiu nie brakuje trosk i cierpienia. Nie sprzyja także sytuacja polityczna w kraju, która często niesie ze sobą kolejne zmartwienia i ból. 


 "Stary człowiek jestem, durny! Ubzdurało mi się, że na stare lata mogę jeszcze z fajną dziewczyną pójść na randkę, ot co!"

Nie jestem gotowa na pożegnanie z rodziną Jaśmińskich. Poznałam kilka pokoleń, większość pokochałam.... Uwielbiam Kasię, która walczyła o prawa kobiet, Stasię, która marzyła o miłości i Julię, która nie wahała się przyjąć cierpienia za bliskich. Cierpiałam razem z nimi, kiedy traciły bliskich. 

Autorka stworzyła niepowtarzalną sagę, której czas przypadł na burzliwe wydarzenia - od międzywojnia, poprzez wojnę, komunizm, aż do czasów współczesnych. Czas goryczy, to, jak dla mnie, najboleśniejszy tom. W każdym tomie nie brakowało cierpienia, ale tutaj było mnóstwo niewyjaśnionych spraw z przeszłości niosących ból, a chyba najbardziej zabolało mnie zabójstwo jednej z bohaterek. Było tutaj także więcej niepewności, co uświadomiło mi, że komunizm przyspożył tej rodzinie więcej cierpienia niż wojna. Odczułam tutaj więcej strachu i niepewności. Ta saga chyba bardziej pokazała mi życie codzienne w czasie wojny i po wojnie niż wykłady na uczelni. A styl i język autorki sprawiły, że bohaterowie zostali tak wyraźnie zarysowani, że czułam jakbym ich dobrze poznała. Żałuję, że to już koniec. Ale mam nadzieję, że autorka stworzy kolejne powieści na miarę Jaśminowej Sagi.

 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
10/10
 

sobota, 28 maja 2022

Alanna

Tytuł: Alanna. Pierwsza przygoda
Tytuł oryginału:
Alanna: The Song of the Lioness
Autor: Tamora Pierce
Cykl: Pieśń Lwicy (1)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Poradnia K

"-Ale ja nie chcę być rycerzem! Chcę być wielkim czarodziejem! Chcę zabijać demony i bratać się z bogami...
-A czy tobie się wydaje, że ja chcę być damą? - zapytała go siostra. -"Nie pędź tak, Alanno" - powiedziała z powagą. -Nie wierć się, Alanno. "Siedź prosto Alanno." Jakby tylko na tyle było mnie stać!"

 

Alanna z Trebondu najbardziej pragnie zostać rycerzem w królestwie Tortall. Ojciec jednak przygotował dla niej inną rolę. Pragnął by jego córka stała się damą. Oboje z bratem nie są zadowoleni z planów ojca i postanawiają wziąć sprawy we własne ręce. Sprytna dziewczynka wymyśla plan: postanawia zamienic się miejscami ze swoim bratem bliźniakiem. Przebrana za chłopca dociera do zamku, gdzie ma zacząć szkolenie.


  "Są tacy, którym się wydaje, że powinienem im być wdzięczny za to, że się przyjaźnimy, wdzięczny do tego stopnia, że będę skłonny wyświadczać im rózne przysługi. Chcieliby mieć udomowionego złodzieja, nie prawdziwego przyjaciela."

Alana zmienia się w Alana. Jej marzenia w końcu zaczyna się spełniać. Nic jednak nie jest takie jak sobie wyobrażała. Czeka ją masa obowiązków, ciężkoch treningów, a na horyzoncie szybko pojawiają się wrogowie. Do tego musi jeszcze ukrywać swoje magiczne zdolności...

 


"Darownemu złodziejowi nie zagląda się w zęby, prawda? Mogę być dobrym przyjacielem dla ludzi, którzy mi zaufają."


Alanna to świetny wstęp do serii skierowanej dla młodszego grona czytelników. Historia obfituje w ciekawe wydarzenia, pojawia się w niej duże grono dobrze wykreowanych bohaterów, a lekki styl tylko zachęca do czytania. Na uwagę zasługuje tu przede wszystkim sama Alanna. Dziewczyna jest niesamowicie sprytna, przebiegła i zaradna. Potrafi walczyć o siebie i swoje marzenia, a przy tym być honorowa. Myślę że wielu młodych, i nie tylko młodych, czytleników mogłoby, a wręcz powinno, wziąć z niej przykład. Ja byłam jej postacią zachwycona i z niecierpliwością czekam na kontynuację.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
8/10

 

wtorek, 24 maja 2022

Bądź sexy i nie daj się zamordować

Tytuł: Bądź sexy i nie daj się zamordować. Rady na różne okazje
Tytuł oryginału:
Stay Sexy & Don’t Get Murdered: The Definitive How-To Guide
Autor: Georgia Hardstark & Karen Kilgariff
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Kompania Mediowa


"Oczywiście od tamtej pory wiele razy bywałam w sytuacjach, kiedy mogłam pieprzyć grzeczność, i z dumą stwierdzam, że wykorzystywałam to moje prawo, posuwając się do skrajności o różnym natężeniu."

 

Karen i Georgia poznały się na imprezie. Spędziły kilka godzin, dyskutując o głośnych morderstwach i ulubionych filmach kryminalnych. Zostały przyjaciółkami. W swoim życiu popełniły wiele błędów, ale też wiele się na nich nauczyły.

 


"Samowystarczalność to podstawowa forma samoobrony."

Autorki dzielą się w książce swoimi wspomnieniami z życia. Opowiadają o swoich terapiach, odwykach, toksycznych ludziach w swoim życiu, toksycznych związkach i relacjach, popełnianych błędach i wychodzenia na prostą. Przytaczają także historie młodych kobiet, których los również nie oszczędził, które skończyły tragicznie. Zwracają tutaj uwagę na to jak ciężko czasami jest żyć kobietom w patrialchalnym świecie, w którym mężczyźni niejednokrotnie stanowią śmiertelne zagrożenie.


 "(...) nie można "nie wchodzić do lasu", bo cały świat jest lasem." 

Ta książka to nie jest zwykły poradnik. Ja nawet nie nazwałabym go poradnikiem. To bardziej historie autorek i innych kobiet skrzywdzonych przez własne złe decyzje i mężczyzn. Niemniej jednak każda z czytelniczek ma szansę naprawdę wiele z niej wyciągnąć. Wiele jest tu mądrości życiowej, porad i wksazówek, a każde z nich poprzedza jakaś historia, obok któej nie da się przejść obojętnie. Chyba właśnie dlatego te porady do mnie przemawiają, wydają się dobre, logiczne i przydatne. Od autorek bije szczerość. Są tutaj ich prawdziwe historie, których napisanie z pewnością nie należało do najłatwiejszych, chociaż nie da się tego tutaj odczuć, bo wszystko jest pisane  jest lekkim językiem i często okraszone chumorem. Autorki zamieściły tu także swoje zdjęcia, dzięki temu mogłam się poczuć jakbym lepiej poznawała Karen i Georgię, które były również bohaterkami swojej książki. Ich historie i rady dały mi dużo do myślenia. Uważam że warto je poznać. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kompania Mediowa.

Moja ocena:
8/10
 

poniedziałek, 23 maja 2022

Anioł Łez

Tytuł: Anioł Łez. Podcięte skrzydła
Autor: Layla Wheldon
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Editio


"Przymknęłam lekko powieki i rozluźniłam się. Skorzystałam z porady Chloe. Zaczęłam czuć, przestałam myśleć. Moje dłonie, ramiona i nogi po chwili zaczęły się poruszać w rytm szybkiego bitu. Serce waliło mi w piersi.
Byłam muzyką, muzyka była mną."

 

Diana Beckett straciła rodziców w zamachu terrorystycznym w Nowym Jorku w 2001 roku. Wraz z bratem trafiła do rodziny zastępczej w Spokane. Jej nowi opiekunowie okazali się fanatykami religijnymi i surowo wychowywali swoich podopiecznych, często stosując kary cielesne i głodząc ich. U dziewczyny na skutek urazu psychicznego pojawiły się problemy z mową, przez co stała się obiektem drwin ze strony rówieśników. W efekcie Diana zamknęła się w sobie i nie dopuszczała do siebie nikogo. 


 "Mogłabym przysiąc, że czułam na sobie jego wzrok aż do chwili, gdy zniknęłam za zakrętem. To intensywne spojrzenie sięgało wprost do mojej duszy." 

Wszystko ulega zmianie, kiedy poznaje Daniela, chłopaka, w którym skrycie się podkochuje. Diana szybko dołącza do jego paczki i zyskuje nowych przyjaciół. Zaczyna czuć ważna i kochana. Daniel rozbudził w niej nadzieję na lepszą przyszłość. Chłopak jednak nie jest taki krystaliczny, jak początkowo mogłoby się wydawać. Skrywa też swoje mroczne tajemnice, a jego decyzje mogą sprowadzić niebezpieczeństwo nie tylko na nią, ale także jej bliskich.


 "Możemynpoznawać się każdego dnia, małymi kroczkami aniele."

Znam twórczość Layli Wheldon i wiem, że potrafi ona czasem zirytować, ale na ogół czyta się ją przyjemnie. Tym razem było trochę gorzej. Początkowo wszystko składało się ładnie, logicznie w jakąś całość. Później zaczęły się schody. Wszystko zepsuło mi to, że z młodego, zwyczajnego chłopaka, zrobiła gangstera z wyższej półki i chociaż na gangsterce się nie znam, to trochę dziwne, że tak młody chłopak, niewiele właściwie robiąc, tak szybko stał się nagle wielkim gangsterem wymachującym pistoletem. No nie pasowało to do niczego, nawet do początkowych wątków to nie pasowało i w pewnym moencie zaczęło zmieniać całą fabułę. Sami bohaterowie też nie wzbudzili we mnie zbyt dużej sympatii, a ich los był mi trochę obojętny. Jedynie poruszały mnie sceny, kiedy Diana była poniżana przez rodzinę zastępczą. Szkoda, że autorka bardziej nie skupiła się na tym temacie, zamiast wprowadzać tutaj ganksterkę.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.


Moja ocena:
5/10

wtorek, 17 maja 2022

Szanowny Panie...

Tytuł: Szanowny Panie...
Auotr: Klaudia Paź
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: HarperCollins


"-Pani Lauro, o czym pani myśli?
Że nie masz obrączki! A tak poza tym?! Człowieku! Myślę, czy jest tu jakieś wyjście awaryjne! Schody przeciwpożarowe, cokolwiek! Jak mam z klasą i niepostrzeżenie stąd wyjść?! O tym myślę! Co robić, co odpowiedzieć, czego nie mówić? Nie ma ucieczki..."

 

Laura od dziecka marzy, by zostać poczytną pisarką, a także o spotkaniu wielkiej miłości. Nikt w nią nie wierzy, ani przyjaciółka, ani rodzice. Ona jednak ma jeden obrazek w głowie, który nie pozwala jej przestać walczyć o marzenia: jest sławną pisarką, a na jej wieczór autorki przyszły tłumy, a za jej plecami stoi brunet wpatrzony w nią. Laura nie wie jeszcze czy najpierw zacząć od szukania bruneta, czy pisania książki, ale wie jedno - że na pewno jej się uda.


 "Wracam z pozszywanym sercem, walizką ze słoikami od mamy, z zaczynem nowej książki i z dziwnym spokojem, którego nigdy wcześniej u siebie u siebie nie odnajdywałam." 

Laura w poszukiwaniu pracy wysyła próbki swojej twórczości do różnych gazet. Tak nawiązuje się jej e-korepsondencja, a następnie znajomość, z Michałem Żubrowiczem, redaktorem naczelnym. W jej życiu pojawia się także inny mężczyzna, który łowi jej wianek z wody. Przez splot różnych wydarzeń z żadnym nie ma okazji się spotkać, a właśnie dostała zaproszenie na ślub byłego narzeczonego... Musicie przyznać, że jej życie pełne jest niespodzianek.


 "Droga Pani Lauro,
skąd w Pani ten chłód?" 

Szanowny Panie... to książka lekka, pełna chumoru, idealna na letnie popołudnie, ale nie jest też pozbawiona wad. Głównym jej mankamentem jest postać bohaterki. Laura była infantylna, głupia, dziecinna, lekkomyślna, kapryśna, zarozumiała i miała poglądy jak poprzednie pokolenie kobiet. Ciągle upierała się przy tym, że Michał powinien publikować jej felietony w swojej gazecie, chociaż jego gazeta obracała się wokół zupełnie innej tematyki. W odpowiedzi na to obrażała się, a nawet robiła awantury. Najbardziej jednak zdenerwowało mnie, kiedy wypominała swojej przyjaciółce cellulit, ale kiedy ta znalała już chłopaka, to namawiała ją na lody mówiąc, że teraz to już może, bo kogoś ma. Przed każdą randką też chodziła do salonu, żeby wyglądać jak najbardziej zjawiskowo. Ja rozumiem, że zawsze chcemy wypaść dobrze i się podobać, ale tutaj takie specjalne szykowanie się dla faceta, żeby aż tak się spodobać, było dla mnie jednak trochę odpychające - jakby kobieta nie mogła zaimponować niczym innym jak tylko wyglądem. Co do Michała, to powiedziałabym, że facet złoto - inteligenty, przystojny i z klasą. Aż się dziwiłam, że z tą babą wytrzymał. Bardzo go polubiłam i żałowałam jak zniknął w pewnym monecie z powieści. Najbardziej polubiłam jego tajemniczą postać na początku, zanim pojawił się fizycznie w życiu Laury, a jedynie pisał wiadomości. Strasznie mnie wtedy sobą zaciekawił i aż sama miałam ochotę go poznać. To był chyba najciekawszy element tej książki, która swoją drogą podobała mi się i żałuję jedynie, że Laura nie okazała się lepszą bohaterką, bo wtedy ta historia byłaby jeszcze przyjemniejsza w odbiorze.

 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.


Moja ocena:
7/10
 

niedziela, 15 maja 2022

Obiecaj, że mnie kiedyś odnajdziesz

Tytuł: Obiecaj, że mnie kiedyś odnajdziesz
Autor: Anna Ficek
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 506
Wydawnictwo: Noave Res

 

"Ludziom zawsze się wydaje, że wszystko widzą. Ale tak nie jest. Wydaje się im, ze jak czegoś nie widzą, to tego nie ma. To nieprawda. Nie wszystko da się zobaczyć oczami, czasem trzeba też pozwolić, aby to serce coś podpowiedziało."

 

Hania chciałaby, zeby ta okropna wojna już się skończyła. Wciąż obawia się o życie swoich bliskich, swoje bezpieczeństwo i przyszłość. Każdego dnia czeka na wieści od brata i ojca, którzy walczą w partyzantce. Dziewczyna sama pragnie wstąpić w jej szeregi, by walczyć z wrogiem, by walczyć z tymi, których spotyka codziennie i nieawidzi. Los jednak ma dla niej inne plany...


  "Jak można scharakteryzować największą miłość naszego życia? Ilością wylanych łez czy ilością uśmiechów, które za jej sprawą się pojawiają?"

 

Hania spotyka Hansa, młodego Niemca, który jest dla niej życzliwy i nie raz ratuje ja z opresji. Szybko okazuje się, że jest on jej sympatią, powiernikiem i przyjacielem z dawnych lat. Dziewczyna czuje wielki żal i niesprawiedliwość. Chiałaby go nienawidzić, ale serce jej na to nie pozwala. Między nimi szybko rodzi się płomienna miłość, którą oboje muszą ukrywać dla własnego bezpieczeństwa. Hania czuje się jak zdrajca kochając żołnierza wrogiej armii, a do tego poznaje kolejnego czarującego chłopaka w partyzantce. Z czasem rodzi się coraz więcej dylematów i problemów, a wokół ginie coraz więcej ludzi. Jakich wyborów dokonają Hania i Hans i dokąd ich to zaprowadzi?


 "-Wszyscy zawsze mówią „Żyj chwilą". - Te słowa zawsze powodowały, że przewracałam oczami. - A nikt tak naprawdę nią nie żyje.
-Wojna to jedyny czas, który zmusza do takiego życia. Śmierć, która czyha tuż za rogiem."

Z jednej strony nie przepadam za książkami wojennymi, bo nie lubię czytać o okrucieństwach, jakie wtedy miały miejsce, ale z drugiej strony nie mogę oprzeć się miłosnym historiom, które się w takim klimacie rozgrywały. A pani Anna stworzyła powieść niesamowitą. Czytając ją miałam wrażenie jakbym tam była i wszystko widziała. Przepełniała mnie cała gama emocji. Było tu dużo smutku, strachu, żalu, bólu, ale także ekscytacja i iskierki nadziei. Bardzo polubiłam Hanię, chociaż bywały momety, że zupełnie się z nią nie zgadzałam i miałam ochotę nią potrząsnąć za jej zachowanie i podjęte decyzje. Hans z kolei i był dla mnie ideałem i chyba nie było momentu, żeby mnie czymś zirytował, czy żebym się na nim zawiodła. Uwielbiam mężczyzn takich jak on - szlachentych, odpowiedzialnych i oddanych. Myślę, że świat wiele by zyskał, gdyby żyło na nim więcej takich Hansów. Powieść tak mnie pochłonęła, że nie potrafiłąm jej odłożyć dopóki nie przeczytałam jej w całości. Zarwałam pół nocy, ale było warto.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
9/10
 


piątek, 13 maja 2022

Fatalne związki

Tytuł: Fatalne związki
Tytuł oryginału: Fatal Alliances
Autor: Celine Mahadeo
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 624
Wydawnictwo: Editio


"Gdybym miała wytłumaczyć, jakim człowiekiem jest Adrian Vandemir, nie potrafiłabym tego zrobić. Za nic w świecie nie potrafiłam go zrozumieć. Wszystko, co robił, robił z sobie tylko znanych powodów."

 

Juliet Greene czuje się czarną owcą w rodzinie. Ma kochających opiekunów, ale zawsze czuje się gorsza wśród sióstr. Kiedy zostaje przyjęta na wymarzony staż w prestiżowym hotelu Empire Height, wydaje się, że w końcu jej życie zaczyna się układać. Niestety przypadkowe spotkanie z tajemniczym mężczyzną wywraca jej świat do góry nogami, a wszystkie jej plany i marzenia przestają mieć znaczenie.


 "Nie patrz na mnie. Spójrz przed siebie, Greene." 

Adrian Vandemir to nieczuły i niezwykle przystojny miliarder. Odgradza od siebie wszystkich murem, za którego wpuszcza tylko nielicznych. Od samego początku zachowuje się bardzo odpychająco wobec Juliet, jednak dziewczyna zmuszona jest z nim współpracować, by chronić siebie i bliskich. Przez splot różnych okoliczności, zmuszeni zostaną do wyruszenia we spólną podróż pełną niebezpieczeństw, podczas któej wypłyną na wierzch bolesne wspomnienia i sekrety. Chociaż Vandemir bardzo pociąga Juliet, dziewczyna wie, że nie ma dla nich wspólnej przyszłości, a ulegnięcie namiętności, tylko pogłębi jej rany... 


 "Patrzysz na mnie, jakbym był popsutą zabawką, którą chciałabyś naprawić i przytulić." 

Dawno nie czytałam tak beznadziejej książki. Adrian był jeszcze całkiem znośny, ale Juliet została tak skonstruowana, że nie wytrzymałabym w jej towarzystwie ani 5 minut. Miała straszne wahania nastrojów, co chwilę zmieniała zdanie, zachowywała się jak dziecko, ciągle się kłóćiła bezsensownie, była rozkapryszona i infantylna. Okropnie mnie irytowała. Fabuła książki nie zostałą dopracowana. Dużo wątków było nielogicznych, wymuszonych lub sztucznych. Często coś działo się nie wiadomo z jakiego powodu, gryzło się z całą resztą i wprowadzało chaos. Nie mogę jednak nie przyznać, że zakończenie, chociaż trochę bez sensu jak i cała książka, spodobało mi się. Ale jedynie ono i sama nie wiem jak do niego dotarłam.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
4/10
 

środa, 11 maja 2022

Zimny Trop

Tytuł: Zimny Trop
Autor: Beata & Eugeniusz Dębscy
Cykl: Tomek Winkler (2)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Agora


"- Sztućców używamy do jedzenia, nie do akcentowania głupich wypowiedzi - oświadczyła kamiennym tonem Roma.
- Jesteś bezczelna, babciu. Sama dźgasz nim we wszystkie strony, a mnie opieprzasz za jeden jedyny, niesankcjonowany etykietą ruch."

  

Tomek Winkler, prywatny detektyw z Wrocławia, jeszcze nie wydobrzał po ostatniej makabrycznej sprawie, a na jego biurku pojawia się kolejna. Tym razem zwraca się do niego po pomoc Roma Wiśniowiecka, sarkastyczna emerytka i znawczyni dobrego koniaku, a prywatnie jego własna babcia.


 "Lepszy wątły przyjaciel niż krzepki wróg." 

W urokliwym uzdorwisku w Polanicy zniknął bez śladu znajomy Romy – starszy pan. Nic nie wskazuje na to, że ktokolwiek mógłby życzyć mu źle, jednak Tomek ma co do tego inne zdanie. Niestety tropy ciągle zasypuje śnieg, a byli koledzy z policji ciągle wszystko utrudniają. Echa poprzedniej sprawy wciąż nie ucichły i zdecydowanie nie wszystkim podoba się, że Winkler ostatnim razem wyszedł z tarapatów cało.
 

"Pozostała tylko marzeniem, ukształtowana kobieta i jej płonące oczy, choć wydawało się, że szary oczy płonąć nie mogą.
A jej - mogły... "

Zimny Trop jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniej części. Tomek nie wydobrzał jeszcze po poprzedniej akcji, a już szykuje mu się następna. Nie ma co narzekać na brak dynamiczności. Bardzo lubię w powieściach Dębskich idealne wyważenie pomiędzy kryminałem, a obyczajówką, po samo śledztwo i kryminalne sprawy przeplatają się ze wspomnieniami, moralnymi rozterkami i gorącymi uczuciami, a do tego babcia Roma dostarcza dużą porcję świetnego humoru i ciepła. Powieść dostarcza wiele emocji nie tylko tych związanych ze śledzeniem sprawy.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Agora.

Moja ocena:
8/10

wtorek, 10 maja 2022

Stowarzyszenie Srok

Tytuł: Stowarzyszenie Srok. Jedna to smutek...
Tytuł oryginału: Magpie Society. One for sorrow
Autor: Zoe Sugg & Amy McCulloch
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 414
Wydawnictwo: Insignis

"Wrzask dobiegał właśnie z tamtej strony. Na brzegu majaczyła jakaś postać. Słońce zapadło już za horyzont, ale pozostało jeszcze dość rozproszonego światła, by dało się coś widzieć.
Na piasku spoczywało nieruchomo ciało dziewczyny, fale lizały podeszwy jej stóp. Leżała na brzuchu, ale głowę miała przekrzywioną tak, że widać było jej niebieskofioletowe wargi."

Audrey Wagner jest nowa w Illumen Hall - elitarnej szkole z internatem. Jest inna, wyróżnia się i nie czuje się tam dobrze, a szkoła często wydaje jej się straszna. Jej współlokatorka, Ivy, również wydaje jej się dziwna, a na dodatek trzyma ją na dystans. No i te sroki... Wszystko wskazuje, że to jakaś dziwna obsesja, a ona nic z tego nie rozumie.

"Czy istnieje gorsze doświadczenie od rozpoczynania nauki w kompletnie nowej szkole? Okazuje się, że tak. Rozpoczynanie jej w nowej szkole w zacinającym deszczu i przy podmuchach wiatru przypominających siłą huraganu."

Ivy Moore-Zhang jest prymuską, a Illumen Hall jest dla niej jak drugi dom. Ma na ten rok amitne plany i bardzo cieszyła się, że w tym roku będzie mieszkać sama. Kiedy okazało się, że ma dzielić pokój z Audrey, krórą nie łatwo ignorować, jest tym faktem mocno zirytowana i w niczym nie ułatwia nowej współlokatorce. Szybko jednak okaże się, że będą musiały ze sobą współpracować przy rozwiązaniu zagadki tragicznej śmierci jednej z uczennic, która wstrząsnęła całą szkolną społecznością oraz przy  odkryciu kto stoi za tajemniczym podcastem, którego zapowiadają złowieszcze słowa: Wiem, kto zabił Lolę. A jedno z Was będzie następne.


   "Nic, co wartościowe, nie przychodzi w życiu łatwo."

Młodzieżówka ze szczyptą kryminału. Podczas czytania miałam wrażenie, że autorki same do końca nie wiedziały o czym chcą pisać. Wiele wątków nie trzymało się kupy, urywały się gdzieś. Z jednej strony była to zaleta, bo, kiedy dziewczyny coś odkrywały, nie zawsze wszystko się ze sobą łączyło, a po prostu było ślepym tropem i nie wszystko musiało iść tak gładko, ale kiedy dotarłam do końca, to dalej nie widziałam logicznej całości i w sumie to miałam wrażenie, że niewiele z tego rozumiem. Samo zakończdnie było dla mnie równie niejasne co cała historia. Bardzo polubiłam autorki i wciągnęłam się w ich śledztwo, ale zakończenie mnie rozczarowało i uważam, że fabułą powinna być o wiele lepiej dopracowana.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Moja ocena:
6/10
 



poniedziałek, 9 maja 2022

Kasa i perwersje

Tytuł: Kasa i perwersje
Tytuł oryginału:
Dirty Billionaire
Autor: Meghan March
Cykl: Kasa i perwersje (1)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 208
Wydawnictwo: Editio

"Jest słodko uległa i jest wszystkim, czego pożądam. Jej wewnętrzna walka pomiędzy oporami a potrzebami jest tak oczywista, że widać ją w jej oczach. To tylko zaognia chęć wejścia w jej posiadanie... od  bardzo, bardzo dawna nie pragnąłem tak bardzo kogoś posiąść."

Holly Wix od zawsze marzyła, by stać się gwiazdą muzyki country. Jakiś czas temu podpisała kontrakt z wytwórnią. W zamian za udawanie dziewczyny JC Hughesa, gwiazdora muzyki country, obiecano jej możliwość robienia kariery. To wszystko miało trwać tylko rok i wydawało się łatwe. Hughes jednak niczego jej nie ułatwia wywołując kolejne skandale, a wytwórnia oczekuje od niej coraz więcej i stawia coraz to nowe, wygórowane żądania. Holly zaczyna się buntować i właśnie wtedy poznaje jego...


"Mój krzyk odbił się echem w zamkniętej przestrzeni i mogłabym przysiąc, że przez odgłos dudniacej mi w uszach krwi usłyszałam jego śmiech."

Creighton Karas zawsze dostaje to co chce. Jest dupkiem, ale bajecznie bogatym dupkiem. Nikt nie ośmiela mu się sprzeciwić. Jest też trochę znudzony, a dziewczyna poznana w barze w Wigilię jest inna od wszystkich poznanych dotąd. Jest tajemnicza, zadziorna i niewarygodnie seksowna. Ale po spędzonej nocy zniknęła, a on nawet nie poznał jej imienia. Jest jednak zdeterminowany by ją odzyskać i nie zawaha się użyć do tego nawet najbardziej szalonego planu.


 "Moja żona była wyjątkową osobą."

Bardzo polubiłam bohaterów. Może Karasa trochę mniej od Holly, bo dziewczyna wprost mnie oczarowała. Holly to babka z mocnym charakterem, marzeniami, determinacją i wrażliwością. Uwielbiałam, kiedy się stawiała i nie bała się zaryzykować wszystkiego dla osiągnięcia swojego celu i postawienia siebie na pierwszym miejscu. Przeczytałam już sporo książek autorki, ale taka bohetrka pojawiła się u niej chyba pierwszy raz. Pod tym względem Holly była dla mnie jeszcze bardziej wyjątkowa. Mam wrażenie, że Karasa nie zbyt udało mi się poznać, ale polubiłam go i chętnie dowiem się o nim czegoś więcej w kolejnych tomach, bo ta część jest na tyle krótka, że tylko narobiła mi smaka na więcej.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
9/10

wtorek, 3 maja 2022

Grant

Tytuł: Grant
Tytuł oryginału:
One man’s art
Autor: Nora Roberts
Cykl: MacGregorowie (4)
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 303
Wydawnictwo: HarperCollins


"Kocham cię, ale... Właśnie tak powiedział.
Nie, tego nie mogła zrozumieć. Miłość sprawia, że wszystko staje się możliwe. Miłość wiele zmienia. Gdyby naprawdę ją kochał, zrozumiałby to."

 

Grant Campbell zamieszkał w swojej latarni morskiej w małym miasteczku, z dala od ludzi i od świata. Trzyma się od wszystkich z daleka, bo nie chce się poświęcać dla nikogo. Jego ojciec zawsze była dla świata, a świat go zabił. Grant nie chce tak. Woli pracować nad kolejnymi odcinkami komiksu i nie życzy sobie, by ktokolwiek zakłócał jego spokój.

 


"Wydaje Ci się, że możesz tak wtargnąć w moje życie, wziąć sobie co zechcesz, i nic mi nie zostawić?"

Wszystko się zmienia, kiedy do jego samotni niespodziewanie wtargnęła niezwykle piękna i przemoczona kobieta podczas burzy. Nie chciał jej przyjąć, ale nie mógł też wyrzucić. Gennie od tej pory stanie się częstym bywalcem jego skrawka ziemi malując piękne widoki i zaburzając jego spokój.


 "Nie wiesz, że im mniej komuś o sobie mówisz, tym większą budzisz ciekawość? Lepiej już coś zmyślić, niż nic nie powiedzieć." 

Grant to bardzo lekka, przyjemna, ale też i nie wymagająca powieść. Bohaterowie są tu trochę szablonowi, a ich zachowanie czasami bywa nielogiczne i absuradlne ale da się ich polubić. Fabuła jest bardzo przewidywalna i w sumie to chyba nic mnie nie zaskoczyło od samego początku, aż do końca. Jak dla mnie, ta część, była najsłabsza z całej serii o MacGregorach, ale z kolei zakończenie najmocniej mnie rozczuliło i udzieliły mi się emocje bohaterów. Grant to idealna lektura na jeden wieczór, żeby się zrelaksować - niewymagająca, lekka i przyjemna. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
7/10