poniedziałek, 26 marca 2018

Pretty Happy

Tytuł: Pretty Happy
Autor: Kate Hudson
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 255
Wydawnictwo: Kobiece

"Wszyscy wiemy, że nadmiar stresu działa na naszą niekorzyść. Ale na pewnym umiarkowanym poziomie stres tak naprawdę nam służy- pozwala trwać w gotowości i wzmacnia naszą wytrzymałość emocjonalną. Umiarkowany poziom stresu aktywizuje nasz mózg i ciało, umożliwiając nam wyostrzenie koncentracji."


Tak. Ostatnio po prostu nie mogę żyć bez poradników. Miałam ciężki okres niedawno i potrzebowałam znów uwierzyć w siebie, poznać siebie na nowo i pokochać się, bezwarunkowo. Chcę być pewną siebie kobietą, która zna swoją wartość i zawsze umie stawiać na siebie. Pretty Happy to właśnie przepis na pokochanie siebie.

  
"Nie czekaj, aż szczęście ci się przytrafi. Sama po nie sięgnij! Zacznij teraz! Bez zastanowienia!

Kate Hudson jest znaną aktorką. Jest także odważną, pewną siebie, piękną kobietą. Która z nas nie chciałaby być taka jak ona? Wbrew pozorom to nie jest takie trudne. Oczywiście nie każda z nas zostanie aktorką, ale przecież nie każda z nas chce nią być. Kate wychodzi kobietom na przeciw i dzieli się swoimi sposobami na spełnienie siebie. Tak jak każda kobieta włożyła wiele wysiłku w to, by być perfekcyjna. Ostatecznie zauważyła, że to droga donikąd, że trzeba wsłuchać się w siebie i zrozumieć i dostrzec oraz zaakceptować to piękno, które jest w nas. 

  
"By zadbać o samą siebie, musisz postawić siebie na pierwszym miejscu." 

Książka zawiera wiele mądrych, motywujących tekstów i rad. Autorka zdradza przepisy na zdrowe odżywianie, podsuwa kwestionariusze, by lepiej poznać siebie, swój organizm i psychikę. Nie podaje nam wszystkiego na tacy, ale zachęca do włożenia w to trochę pracy i wysiłku, bo nikt za nas tak na prawdę nie uwierzy w nas i nikt za nas nie dostrzeże tego piękna, które w sobie nosimy. To my same musimy to odkryć. 

Książka jest fantastyczna, cudownie wydana, zawiera wartościowe treści i ważne przesłania. zakochałam się w niej i chociaż nie miałam jeszcze na tyle czasu, by dokładnie się w niej zagłębić i przerobić wszystkie zagadnienia, już wiele się z niej dowiedziałam.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
10/10   

Czy można podświadomie szukać niepowodzeń?

Tytuł: Czy można podświadomie szukać niepowodzeń?
Autor: Nikola Drozd
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 290
Wydawnictwo: Novae Res


"Bo widzisz, dziewczynko, chłopcy 
tacy są. Pieprzą, że cię kochają, żeby później móc cię pierdolić. Tak życie czasami wygląda, że dobre 
 dziewczyny chcą złych chłopców, a 
źli chłopcy chcą dobrych dziewczynek, żeby móc uczynić je złymi. "


Niezrozumiała dziewczyna o artystycznej duszy. Nazywa siebie A. Przesiaduje na dziewiątym piętrze i pisze listy. To dziewczyna o złamanym sercu i pokręconej osobowości. Nazywa się Anastazja. Ma depresję. Marzy o wydaniu książki, ale najpierw musi uporać się ze swoimi emocjami.

 "Mam sposób na uczucia, po prostu udaję, że ich nie mam. Mówię: "Pieprzyć to" i uśmiecham się najpiękniej w moim mieście, ale tak naprawdę brnę w to głębiej i głębiej. Jestem tak głęboko, że prawie się topię. Znalazłam sposób na wszystkie emocje, tak zwyczajnie pieprzę je."

Anastazja marzy, by być pisarką. Zmaga się jednak z depresją. Pomaga jej w tym również pisarz, Aleks, fantastyczny terapeuta, któremu dziewczyna się zwierza. Jest młoda i zagubiona. A jej myśli, przemyślenia potrafią wprawić w osłupienie niejednego dorosłego człowieka. Anastazja to dziewczyna wrażliwa, z głębią, złamanym sercem i problemami, których nie ukrywa w sobie, a pomaga im wypłynąć z siebie na światło dzienne.


"Prawda jest taka, że zakochana kobieta to stracona kobieta." 

Książka jest niezwykła. Jeszcze nigdy nie miałam okazji spotkać się z czymś takim. Cała składa się z monologu Anastazji przeplatanego krótkimi wierszami. Anastazja to bohaterka, której nie da się nie lubić. Ja się z nią utożsamiałam. Chyba każdy człowiek miał kiedyś złamane serce, został przez kogoś skrzywdzony. Niektórzy z nas radzą sobie lepiej z takimi sytuacjami, inni gorzej. Doskonale rozumiem Anastazję. I podziwiam za jej charakter i cięty język, bo pomimo że ma depresję, wypowiada się z ogromną siłą. Jestem tą książką zachwycona i oczarowana. Poproszę więcej takich powieści.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
10/10  

Zakazany Układ

Tytuł: Zakazany Układ
Cykl: Seria Mafijna (1)
Autor: K. N. Hanner
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Editio Red


"Układam się wygodniej i 
wciągam ją na siebie. Chcę, by 
tak spała. Chcę czuć bicie 
jej serca, które może jakimś pieprzonym cudem pobudzi do 
życia moje skamieniałe, bezlitosne
 i martwe serce."

Nicole ma dość swojego życia. Jest w toksycznym związku z mężczyzną, który zaopiekował się nią po śmierci rodziców. Paul jest bezwzględny. Z jednej strony bywa czarujący, ale ostatnio coraz częściej ją bije, znęca się psychicznie, gwałci ją. Zdesperowana dziewczyna postanawia uciec. Wie jednak, że mężczyzna ją odnajdzie. Jedynym wyjściem jest samobójstwo.



"Nie mogę powstrzymać łez płynących po policzkach. To ostatnie łzy."

W chwili, gdy dziewczyna zamierza popełnić samobójstwo, miejscowi gangsterzy wykonują egzekucję. Nicole staje się jej naocznym świadkiem. Z niezrozumiałych powodów nie zabijają jej, ale zabierają do swojej siedziby, do domu mafiosa Marcusa Accardo. Przy każdej możliwej okazji dziewczyna błaga o śmierć. Marcus pokazuje jej jednak, że to nie jej wybór, a jego i jej życie właśnie do niego należy. Między dwojgiem bardzo szybko rodzi się chemia i ogromne pożądanie. Czy będzie miała szansę przerodzić się w coś więcej?


"...Czasami wystarczy spotkać kogoś tylko raz, by nie potrafić zapomnieć o nim całe życie, Marcus.." 

Marcus i Nicole to dwie zupełnie inne osoby, chociaż pochodzą z tego samego świata. On jest gangsterem, złoczyńcą, ona bezbronną ofiarą. Jedno ich jednak łączy, w głębi serca pragną dobra i miłości. Zaskoczyło mnie to jaką osobą jest Marcus. Tą książkę porównuję do Sny Morfeusza, bohaterów również. Spodziewałam się, że Marcus będzie przypominał mi Adama. Pomyliłam się. Może początkowo faktycznie mi go przypominał, ale potem przekonałam się, że jest zupełnie inny. Accardo to twardy facet, czasami może trochę pierwotny i prymitywny, ale ma w sobie taką głębię, ukrytą niemal przed wszystkimi, w której znajduje się serce. Co prawda skrzywdzone i otoczone murem, ale kochające i pragnące miłości. Właśnie tym Marcus skradł moje serce. Nicole również okazała się cudowną bohaterką, o wiele lepszą niż Cassandra. Nicole była zdecydowana. Pragnęła śmierci. Potem pragnęła Marcusa. Była zdecydowana w swoich pragnieniach. Kiedy się czegoś bała, to na sto procent, jak kochała to też na sto procent. Zawsze wiedziała jak postępować i była twarda, pomimo że życie stawiało przed nią wyzwania. Uwielbiam takie bohaterki. Sprawiają, że aż chce się czytać książki.


"Ja tu po prostu umrę. To koniec." 

Zakazany Układ to początek serii Seria Mafijna. I jest to bardzo dobry początek, a nawet rewelacyjny. Książka porwała mnie od pierwszych stron. Miała w sobie to coś niezwykłego i oryginalnego. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się, że będzie tak dobra i to mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Kiedy zaczęłam ją czytać, nie potrafiłam przestać. Co prawda, często tak mam, ale tylko i wyłącznie przy dobrych książkach. A ta właśnie taka jest. Już nie mogę doczekać się kontynuacji. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Septem.

Moja ocena:
10/10  

niedziela, 25 marca 2018

Batawe

Tytuł: Batawe
Cykl: Wędrowcy (3)
Autor: Augusta Docher 
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 520
Wydawnictwu: Bis

"Marzenia są dla słabeuszy. Ludzie z charakterem mają cele i z determinacją dążą do tego, żeby je osiągnąć. Wyznaczają je, te łatwiejsze do osiągnięcia i te trudniejsze. I choćby po trupach, prą do przodu, ani na sekundę nie tracąc z oczu tego, co dla nich najważniejsze."

Po raz kolejny Anna znajduje się w niebezpieczeństwie. To wszystko z powodu Księgi, która jest niezwykle cenna dla każdego z Wędrowców. Polują na nią Wędrowcy z plemienia Habbatum. Okazuje się także, że jest jeszcze jedno plemię, któremu również zależy na Księdze, Batawe. Oni również stanowią zagrożenie dla Anny. 

  
"Tam, gdzie wszystko się zaczęło..." 

Anna odkryła księgę. Księgę, która była jej przeznaczeniem. Anna jest Strażniczką. Musi chronić ja za wszelką cenę, by nikt nie dostał jej w swoje ręce. Tylko Anna jest w stanie odczytać książkę. Siła dziewczyny jest wielka. Z każdym dniem odkrywa ją coraz bardziej i uczy się nią posługiwać. Wspierana przez ukochanego i przyjaciół zbliża się do odkrycia własnego przeznaczenia. Czeka ją jednak ciężka droga, na której spotka wielu wrogów i mnóstwo pytań bez odpowiedzi...

  
"Uwielbiałem chwile, gdy się śmiała, jej oczy błyszczały z ekscytacji, a policzki pokrywał rumieniec. W takich momentach czułem, że jestem gotów oddać za nią życie, ale najpierw rzucić do jej stóp cały świat." 

To już koniec przygody z Wędrowcami. Co prawda, wszystkie części są obszerne, ale za każdym razem mi mało. Nawet nie wiecie ile bym oddała za chociaż kilka rozdziałów więcej. Długo czekałam na Batawe. Byłam strasznie ciekawa co będzie dalej. Uwielbiam wszystkie książki autorki, jakie do tej pory przeczytałam. Moje serce jednak należy do tej serii. Co prawda to pierwsza część zrobiła na mnie największe wrażenie, ale ostatnia również nie zostaje z tyłu. 

Powieść jest lekka i przyjemna. Wciąga już od pierwszych stron i trzyma w napięciu. Bohaterowie cudownie wykreowani. Batawe to świetne zakończenie trylogii. 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Bis.

Moja ocena:
8/10  

Dziewczyna ze snów

Tytuł: Dziewczyna ze snów
Autor: Michał Gałwa
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Novae Res


"We śnie emocje pojawiają się i ulatniają tak szybko, że ciężko
 nad nimi zapanować. Ale one
 mają na nas wpływ. Jedna 
sekunda nieświadomego strachu 
uwolni wszystkie twoje obawy, 
ukazując to, czego boisz
 się najbardziej."

 
 Z pewnością wiecie, że raczej unikam thrillerów, bo to nie moja bajka. Zdarza się jednak tak, że mam ochotę na zmiany i szukam czegoś innego. Kiedy zobaczyłam Dziewczynę ze Snów, coś mnie do niej przyciągnęło i postanowiłam dać jej szansę. Czy było warto?



"Piekło jest straszne, ale do wszystkiego się można z czasem przyzwyczaić."

Jake Hopkins przeprowadza się do Iglastych Wzgórz, rodzinnego miasteczka zmarłej w tajemniczych okolicznościach matki. Siedemnastolatek nie marzy o niczym innym jak tylko nie wyprowadzać się tam. Jest to bardzo nudne miejsce z jego perspektywy. Na dodatek nigdy nie czuł więzi z matką, bo zmarła zaraz po porodzie. Ojciec też nigdy o niej nie chciał opowiadać, więc była ona dla niego zupełnie obcą osobą. 

Chłopak, od kiedy pamięta ma senne koszmary, które nawiedzają go każdej nocy. Po przeprowadzce do Iglastych Wzgórz, zaczynają się one zmieniać w koszmary na jawie. Jake poznaje w nich swoją mroczną stronę. W jego głowie rodzi się wiele pytań, wątpliwości, a także strach. Chłopak zastanawia się do czego jest zdolny i kim była jego matka, a także co z tym wszystkim wspólnego ma Lucy, dziewczyna ze snów. Przerażony Jake postanawia rozwikłać nurtujące go zagadki i odkrywa, że rodzinne miasteczko matki nie jest takie jakie mu się początkowo wydawało. 



"Zaczęło do mnie docierać, że to jakaś forma snu, a ja straciłem przytomność."

Rzeczywistość przeplata się ze snami. Już kiedyś spotkałam się z taką konstrukcją i zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Tym razem było tak samo. Sny mają w sobie coś niezwykłego co od dawna mnie fascynowało i za każdym razem, kiedy trafiam na coś takiego, jestem zafascynowana. Powieść trzyma w napięciu i jako, że ja jestem dosyć strachliwą osóbką, bywały momenty, że bałam się trochę czytać, ale z drugiej strony to tylko podsycało moją ciekawość. Historia została bardzo ciekawie skonstruowana, bohaterowie dobrze wykreowani, wątki świetnie dopasowane, a całość spójna. Pomimo że nie jestem fanką tego gatunku, doceniam jej walory i zdecydowanie polecam.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
Moja ocena:
8/10

Mały Książę

Tytuł: Mały Książę
Tytuł oryginału: Le Petit Prince
Cykl: Klasyka Literatury
Autor: Antoine de
Rok wydania: 2018
Liczba storn: 96
Wydawnictwo: Wilga

"Tymczasem jesteś dla mnie jakimś chłopcem podobnym do stu tysięcy innych chłopców. I nie jesteś mi potrzebny. Także i ja nie jestem tobie potrzebny. Jestem dla ciebie tylko jakimś lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. ale jeśli mnie oswoisz, będziemy potrzebowali siebie nawzajem. Staniesz się dla mnie kimś jedynym na świecie."

Z Małym Księciem spotkałam się jeszcze w gimnazjum. Niestety nie przypadł mi on gustu. Może dlatego, że wtedy już wolałam czytać młodzieżówki, a "takie bajeczki" nie trafiały do mnie. Na szczęście przez te kilka lat, trochę zmądrzałam, a mój czytelniczy gust, pomimo że nie wyrosłam nadal z młodzieżówek, trochę się poprawił i dostrzegam fenomen Małego Księcia.

  
 "Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku."

Mały Książę to opowieść fantastyczna z elementami baśni. Chłopiec wyrusza w podróż po małych planetach. Jego podróż trwa osiem dni. Podczas nich dociera także na Ziemię. Poznaje zachowania dorosłych i spotyka wiele ciekawych postaci. Fabuła banalna, ale ma ukryte przepiękne przesłanie. Mały Książę uczy jak powinno się żyć, pomimo że sam dopiero się tego uczy.


"- Na pustyni jest się trochę samotnym.
- Równie samotnym jest się wśród ludzi.

Mały Książę to cudowna lektura. Skierowana jest głównie do dzieci i młodzieży jako lektura szkolna. Mam wrażenie, że przez to omijana jest przez ludzi dorosłych. A tak naprawdę to przede wszystkim dorośli powinni po nią sięgać, bo to książka z ogromnie ważnym przesłaniem i dopiero teraz potrafię ją lepiej zrozumieć i zastanowić się nad nią, a nie kilka lat temu jako dzieciak, któremu w ogóle na tym nie zależało. Dlatego też polecam ją każdemu, nawet temu, kto już ją kiedyś i przeczytał i myśli, że nie wyciągnie z niej nic więcej, bo to nie prawda. To powieść, która zmienia ludzkie serca.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Wilga.

Moja ocena:
10/10  

Unf*ck Yourself. Napraw się!

Tytuł: Unf*ck Yourself. Napraw się!
Tytuł oryginału: Unf*ck Yourself: Get Out of Your Head and into Your Life
Autor: Gary John Bishop
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Insignis

"Mądrzy ludzie nie boją się niepewności; jest częścią naszego istnienia. Nie szukają pewności, bo wiedzą, że to tylko iluzja. Rozumieją, na czym polega prawdziwa magia życia, i są otwarci na to, co mogą w nim osiągnąć."

    
W głowie każdego człowieka toczy się wewnętrzny monolog. To moje drugie ja ciągle powtarza mi, że nie dam rady, jestem na to za słaba, albo zwyczajnie mi się nie chce, czy zrobię to jutro albo potem. Sama nawet nie zauważam kiedy zaczynam wierzyć w te słowa i nie podejmuję żadnych zadań, znajdując coraz to nowe wymówki, bo nie wierzę w siebie. Tylko czasami, kiedy zmusi mnie sytuacja albo złapię natchnienie, biorę się do pracy i zaczynam walczyć.


"Twoje marzenia SĄ realne. Ale nie daj się zwieść poradnikowym ściemom typu: "To ci się należy!". Wcale nie. Nic się nikomu nie należy."

Gary John Bishop dedykuje tę książkę tym, którzy doświadczają takiego destrukcyjnego myślenia, brodząc w strumieniu wątpliwości i manipulacji zatruwających codzienne życie. Ta książka to werbalny policzek, który ma sprawić, by człowiek przestał odkładać wszystko na później wymawiając się różnymi bezsensownymi powodami, przestał się dołować, zobaczył swój potencjał i totalnie wkręcił się w swoje życie!


"O tym, jakim jesteś człowiekiem, nie decydują okoliczności zewnętrzne, tylko sposób, w jaki na nie zareagujesz."

Jak pewnie zaważyliście, ostatnio coraz częściej sięgam po poradniki. Od jakiegoś czasu roi się od nich na rynku wydawniczym i czasami nie wiadomo, po który sięgnąć, by wyciągnąć z niego coś wartościowego. Ta książka, ten poradnik zdecydowanie jest wartościowy. Zawiera motywujące teksty. Autor powołuje się na filozofów znanych i cenionych. Jego słowa nie są pustymi słowami zwykłego człowieka, ale mądrymi myślami, które mogą zmienić nasze życie, jeśli tylko odpowiednio do nich podejdziemy. 

Moja ocena:
10/10 

Doktor Dolittle

Tytuł: Doktor Dolittle i jego zwierzęta
Tytuł oryginału: The Story of Doctor Dolittle
Cykl: Klasyka Literatury
Autor: Hugh Lofting
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 130
Wydawnictwo: Wilga

"I tak doktor dowiedział się, że zwierzęta mają własny język i mogą ze sobą rozmawiać. Przez całe deszczowe popołudnie Polinezja siedziała na kuchennym stole i dyktowała ptasie słówka, a doktor notował je w zeszycie."

 Jan Dolittle to niezwykły człowiek i niezwykły doktor. Porzucił leczenie ludzi na rzecz leczenia zwierząt. Doktor kocha zwierzęta. Jego dom zamieszkuje kaczka, pies, papuga, złota rybka, króliki i inni. Dolittle zaczyna się uczyć języka zwierząt, by lepiej ich zrozumieć. Dzięki temu zyskał ich zaufanie i dozgonną miłość. Niestety pomysł leczenia zwierząt nie przynosi mu pieniędzy i doktor musi znaleźć sposób, by przetrwać zimę.


"Piękny jest ten, kto pięknie postępuje." 

W zwierzęcym świecie, doktor Dolittle, stał się tak popularny, że o pomoc poprosiły go nawet małpy z dalekiej Afryki. Sroga zima i brak funduszy sprawiają, że doktor z jeszcze większą chęcią rzuca się im na pomoc. Od tej pory on i jego przyjaciele przeżyją niejedną przygodę w czasie niezwykłej podróży...


"Prawie wszystko wywołuje jakiś dźwięk - trzeba mieć tylko dobry słuch, by to usłyszeć." 

Doktor Dolittle i jego zwierzęta to klasyka literatury dziecięcej. Sama nie wiem jak to się stało, że jako dziecko nigdy nie sięgnęłam po tę książkę. Oglądałam zabawne komedie o tym doktorze, a nigdy nic nie czytałam. Książka dedykowana jest dla dzieci, ale dorośli czytelnicy również znajdą radość w jej czytaniu. Powieść jest ciepła i pełna humoru. Fantastycznie spędziłam z nią czas.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Wilga.

Moja ocena:
9/10   

sobota, 24 marca 2018

Łańcuch miłości

Tytuł: Łańcuch miłości
Autor: Hubert Morawski
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 243
Wydawnictwo: Novae Res

"Miłość polega na tym, że chcesz komuś dawać, a nie brać. Żyjesz po to, żeby komuś zrobić przyjemność. Nie traktujesz drugiej osoby jak przedmiotu do zaspokajania własnych potrzeb, tylko chcesz sprawić, by czuła się szczęśliwa. To sprawia, że sam czujesz się szczęśliwy. Miłość to wolność. To zdolność oddychania pełną piersią."

Kilkunastoletni Alan przeprowadza się wraz z ojcem do nowego miejsca, na wieś na Kaszubach. Chłopakowi bardzo się podoba to miejsce. Mają piękny, duży dom. Mają tam zostać już na zawsze. Podczas jednej z przechadzek, ratuje z opresji dziewczynę zaatakowaną przez łobuzów. Od tej pory wie, że to jest jego miejsce na ziemi, jego raj. Dziewczyna zaś spełnieniem jego marzeń. 

  
"Wzajemne zaufanie to fundament. Trzeba znać siebie, akceptować i sprawiać, ze partner będzie się stawał coraz lepszym człowiekiem." 

Lata pięćdziesiąte dwudziestego wieku. Wieś na Kaszubach, w której obok siebie mieszkają Kaszubi Polacy i Ukraińcy. Do mieszanki kulturowej, językowej i etnicznej dochodzą też różnice polityczne. W takiej rzeczywistości przyszło żyć Alanowi i jego ojcu komuniście. W takiej rzeczywistości przyszło narodzić się miłości, która po drodze spotykała przede wszystkim wrogów. Jak ta miłość ma przetrwać, kiedy miejscową ludnością co rusz wstrząsają tragiczne w skutkach wydarzenia?

  
 "Wygląd to pierwszy etap. Potem poznajesz ruchy, mimikę twarzy. Ale to też jeszcze nie to."

Łańcuch miłości to niezwykła książka. Porusza wiele problemów, nawiązuje do historii. Pokazuje nie tylko romantyczne relacje bohaterów, ale także stosunki rodzinne, przede wszystkim skupiając się na Alanie i jego ojcu. Pokazuje również mentalność mieszkańców, tradycje, życie codzienne. Powieść czyta się przyjemnie. Ale nie jest to zwykły zapychacz tylko wartościowa książka, która nie raz zmusiła mnie do refleksji.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

 Moja ocena:
9/10  

Książęta wolą blondynki

Tytuł: Książęta wolą blondynki
Tytuł oryginału: Dukes Prefer Blondes
Cykl: Stylistki (4)
Autor: Loretta Chase
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 431
Wydawnictwo: Bis 

"Zostali także wszyscy zalotnicy Clary. Najwyraźniej zawiązali spisek albo założyli się w zadymionej, mrocznej otchłani swojego klubu, gdyż oświadczali się regularnie w ścisłym tygodniowym rytmie. Clara traciła już cierpliwość."

Lady Clara Fairafx jest najpiękniejszą panną Londynie. Niektórzy twierdzą, że może nawet i w całej Anglii. Ma także pokaźny posag. Od dziecka jej ręka przeznaczona była księciu Clevedenowi, jednak ich małżeństwo nie doszło do skutku i to przede wszystkim dzięki decyzji Clary. Lady jest teraz najlepszą partią, każdy chce, by go poślubiła. Ale ona a już dosyć wszystkich zalotników. Z uporem odrzuca wszystkie propozycje małżeństwa. Przekonana, że może być kimś więcej niż tylko pięknością na salonach, rzuca się w wir pracy dobroczynnej. Chcąc pomóc jednemu z podopiecznych, zwraca się o pomoc do ponurego i niezmiernie irytującego prawnika...

  
"Być może było to naiwne, ale oczekiwała czegoś więcej."

Oliver Radford, zwany Krukiem, od zawsze był znienawidzony przez starszych kuzynów. Zawsze był przez nich poniżany. On jednak ponad wszystko kochał słowa. Lubił się uczyć. Został prawnikiem. Jego życie nieoczekiwanie odmieniło się, kiedy zmarł jego ojciec. Radford został następcą do tytułu księcia. Jasnowłosa, piękność, która zawróciła w głowie prawie każdemu mężczyźnie, nie należy do jego planu. Lady Clara jednak potrzebuje pomocy. A on chyba nie potrafi jej niczego odmówić.


"Kruk Radford z pasją posłuchał rady ojca. Nie miał zamiaru gonić z kuzynami za tytułem książęcym, na pewno nie teraz. " 

W pierwszej części Stylistek, Clara zyskała moją sympatię, chociaż stało się to dopiero pod koniec powieści. W kolejnych częściach stawała mi się coraz bliższa. Już od jakiegoś czasu bardzo się cieszyłam, że będę miała okazję przeczytać powieść skupiającą się przede wszystkim na niej. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Autorka uchyliła rąbka tajemnicy pokazując bohaterów, którzy poznali się jako dzieci. Może niektórym wydawać się ten zabieg jako naiwny i nudny, ale ja go uwielbiam. Jak dla mnie, wszystkie książki mogłyby się zaczynać takimi prologami. Powieść jest cudowna. Zakochałam się w niej już na początku. Bohaterowie są wspaniali, fabuła przepełniona humorem, miłością i erotyką. Książka jest cudowna, lekka i niezwykle wciągająca. Nigdy nie będę miała dość.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bis.

Moja ocena:
10/10   

To Nie Jest Twoje Dziecko

Tytuł: To nie jest twoje dziecko
Autor: Małgorzata Falkowska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Lira

"Życie ... to taka pojemna walizka, która wydaje się nie mieć dna. Upychamy w niej wszystko. Czasem złożone uważnie wspomnienia, które chcemy pielęgnować, czasem wrzucone luzem, jakbyśmy chcieli o nich zapomnieć. Każdego dnia dokładamy coś nowego, aż w końcu należy otworzyć kieszenie walizki, aby zdobyć dodatkowe miejsce. "

Anna i Paweł są świetnymi ludźmi. Mają stabilne życie. Są niezależni finansowo. Posiadają własną klinikę ginekologiczną, która przynosi im pokaźne dochody. Mają piękny dom. Potrafią rozmawiać ze sobą bez słów. Bardzo siebie kochają. Do pełni szczęścia brakuje im tylko wyłącznie dziecka, o które usilnie się starają. Niestety, pomimo wielu prób i ogromnej wiedzy, nie mogą go począć. Adopcja również nie jest prosta. To burzy ich całą harmonię i rodzinne szczęście. 

  
 "Anna też się cieszy. Inaczej niż ja, ale jest szczęśliwa. Chodzi po domu i głaszcze ten swój brzuch, jakby to w nim rozwijał się płód. Ten, którego tam na pewno nie ma..."

Michalina jest bardzo pracowitą dziewczyną. Tylko i wyłącznie się uczy, by dobrze skończyć studia. Nie bawią ją imprezy, ani wyjścia z koleżankami. Tym razem jednak postanowiła ustąpić i wybrała się z nimi. To miało być jedno jedyne wyjście. Spotkała tam przystojnego Turka. Wróciła z nim do akademika. Spędzili upojną noc. Niedługo okazało się, że zaowocowała ona poczęciem dziecka. Dziecka, na które ona nie mogła sobie pozwolić. Sprzyjający los dał jej szansę. Może się go pozbyć. Sprzeda go małżeństwu, które bardzo go pragnie. Wyjście z sytuacji wydaje się idealne. Co jednak, kiedy zaczną się komplikacje...


"Jest zbyt blisko. Czuję na policzkach jego równo oddech." 

Autorka stworzyła niezwykłą książkę. Poruszyła w niej trudny temat, macierzyństwo, a właściwie to pragnienie macierzyństwa oraz chęć pozbycia się go. Świetnie przedstawiła emocje temu towarzyszące i uczucia. Perfekcyjnie opisała każdy wątek, mocno nacechowując go emocjami, szczegółowo przedstawiając. Każdego z bohaterów idealnie wykreowała dogłębnie pokazując jego psychikę. Jest to bardzo mocna książka, która zapada w głowę i zmusza do przemyśleń.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Lira.

Moja ocena:
9/10    

Panny Młode

Tytuł: Panny Młode. Wiosna
Tytuł oryginału: Spring Brides
Cykl: Rok Ślubów (2)
Autor: Rachel Huck & Lenora Worth & Meg Moseley
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 416
Wydawnictwo Dreams

"Susanna zapragnęła wrócić do domu. Natychmiast. Potrzebowała promieni słonecznych przenikających przez skórę i ogrzewających jej przemarznięte kości. Spaceru po plaży. Zagubienia w tłumie i gwarze piątkowego wieczoru w Rib Shack."

Susanna jest Amerykanką. Poznając księcia Nathaniela II, nie wiedziała początkowo kim on jest. Teraz wychodzi za niego za mąż. Czeka ją piękny bajkowy ślub. Jednak nie wszystko jest takie jak sobie wymarzyła. Ma coraz to więcej obowiązków i coraz to mniej czasu ze swoim książęcym narzeczonym. Na dodatek ukochany wydaje się być coraz to dalej niej. Suz ma wątpliwości, czy on na pewno chce z nią być. Ponadto dziewczyna musi zrezygnować ze swojego amerykańskiego dziedzictwa, zrzec się go dla swojej nowej ojczyzny, Brightonii. Susanna zaczyna wątpić w słuszność swojej decyzji o ślubie z Nathanielem. Swoje rozterki powierza Bogu.



"Zapragnęła go pocieszyć, lecz starzy znajomi zobaczyli ich i przybiegli się przywitać, więc rozmowa została odłożona na później. Będzie musiała pamiętać, że jej ukochany przeszedł coś coś, czego sama nie byłaby w stanie ogarnąć umysłem."

Stella nie może doczekać się aż poślubi miłość swojego życia. Marshall to jej przyjaciel od dzieciństwa. Jednakże, kiedy powraca do domu z misji, okazuje się, że dramatyczne wydarzenia nie tylko go zmieniły, ale przede wszystkim zrujnowały wszystkie ich marzenia. Podczas wybuchu, mężczyzna nie stracił tylko swoich przyjaciół, ale także część siebie. Stracił pamięć. Stopniowo zaczyna sobie wszystko przypominać, jednak Stella wciąż jest dla niego białą plamą. Mimo wszystko, postanawia nie rezygnować ze ślubu. Stella jednak coraz to gorzej czuje się z tą sytuacją i m coraz to większe wątpliwości co do słuszności jego decyzji. Wszystkie swoje wątpliwości kieruje ku Bogu.



"Kiedy Gray odprowadzał mnie pod drzwi mieszkania, chłodne powietrze wypełniały dźwięki miłosnej pieśni żab i świerszczy."

Ellie w końcu poznaje mężczyznę, który szybko zawraca w jej głowie. Bez reszty oddaje mu swoje serce. Marzy o pięknym ślubie. Już od lat odkłada na niego swoje oszczędności. Gray również wydaje się poważnie myśleć o ich związku. Wszystko jednak psują relacje rodzinne matki. To ona dyryguje całym życiem córek. To ona rzuca cień na szczęśliwą ich przyszłość, chociaż pragnie dla nich wszystkiego co bezpieczne i dobre. Gray jest coraz to bardziej zdenerwowany tą sytuacją. Na dodatek Ellie ryzykuje swoją przyszłość i rezygnuje ze swoich marzeń dla dobra siostry. Mężczyzna obawia się, że on nigdy nie będzie na pierwszym miejscu. Dziewczyna musi zawalczyć o tę miłość i w końcu pokazać kto jest dla niej najważniejszy.


"Będę miała ją na sobie tylko przez kilka godzin, a potem będę żyć dalej. Z moim mężem." 

Przygotowania do ślubu to niezwykły czas. Porusza on nie tylko młodą parę, ale także i wiele innych osób, na których jakoś to wydarzenie zaważy. Najbardziej jednak to chyba panna młoda odczuwa targające nią emocje. To ona spotyka się z wieloma nadziejami, rozczarowaniami. Oczywiście pan młody też. Jednak zawsze mam wrażenie, że mężczyźni nie dają się ponieść emocjom, są bardziej stabilni i pewni wszystkiego. 

  
"A później wstał, wziął swoją pannę młodą w ramiona i mocno przytulił." 

Ta książka jest niezwykła. Nie spodziewałam się, że aż tak do mnie przemówi, a wstrząsnęła mną do głębi. Każda opowieść wzruszyła mnie i sprawiła, że po moich policzkach pociekły łzy. Opowieść o Susannie i Nathanilu była piękna, bajkowa, trochę nierealna, ale jednocześnie tak prawdziwa jeżeli chodzi o uczucia i wszystkie emocje... Historia Stelli i Marshalla była tak głęboka i tak... Sama nie umiem znaleźć odpowiednich słów. Ale to ona podobała mi się najbardziej. Co chwilę płakałam. Było mi tak smutno wczuwając mi się w ich sytuację. Zakończenie wręcz powaliło mnie na kolana. Opowieść o Ellie i Gray'u również zrobiła na mnie duże wrażenie. Wszystkie opowiadania były piękne i wzruszające. Nie były jednak błahe ani płytkie. Miały w sobie głębię, prawdziwą miłość i wiarę w Boga.

Za tę niezwykłą książkę serdecznie dziękuje Wydawnictwu Dreams.

Moja ocena:
10/10