niedziela, 14 kwietnia 2024

Boski Diavolo

Tytuł: Boski Diavolo
Autor: Katarzyna Mak
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Editio

"Przemierzam drogę zielonym korytarzem, aż dochodzę do miejsca, które zapiera mi dech w piersiach. Na samym końcu ogrodu, wzdłuż ogrodzenia zbudowanego z naturalnego kamienia, rosną drzewa cytrynowe. Posadzone w równym rzędzie, w niedalekiej odległości od siebie, tworzą coś na wzór tunelu i muszę przyznać, że jest to naprawdę spektakularne widowisko."

Izabella Mrówczyńska jest początkującą bizneswoman. Prowadzi firmę wraz z przyjaciółką męża Darią. Kobieta nie wie nic o ich wspólnej przeszłości, jednakże czuje, że oboje coś ukrywają. Nie ma jednak czasu na zajmowanie się tą sprawą, bowiem leci w podróż służbową do Palermo. 


"Żenię się. Muszę. Od tego zależy życie wielu ludzi, na których mi zależy."

Diavolo, szykuje się do ślubu z córką szefa wpływowej miejscowej rodziny, który zbliża się wielkimi krokami. Jego narzeczona się niecierpliwi i nalega, aby uczestniczył w przygotowaniach. Mężczyzna postanawia zatrudnić wedding planerkę aż z Polski. W ten sposób Diavolo poznaje Izabellę, która robi na nim duże wrażenie.


 "- Mówiłam, że będą kłopoty - szepczę do stojącej obok mnie Donny Leticii.
- I o to właśnie chodziło - odpowiada mi konspiracyjnym szeptem, a potem pokazuje, że wychodzimy."

Boski Diavolo to romans mafijny, ale został napisany z taką lekkością, że ten mafijny klimat był wyczuwalny bardzo delikatnie. Powieść zafascynowała mnie, może nie od pierwszych stron, bo podchodziłam do niej na początku jak do jeża, ale z pewnością od pierwszych rozdziałów. Czytałam ją z wielkim zaciekawieniem i dosłownie pochłonęłam w kilka godzin. Podczas czytania miałam okazję poczuć całą gamę emocji. Akcja pędziła jak szalona, by momentami zwolnić przed kolejną bombą emocjonalną. W życiu bohaterów sporo się działo. Izabella na Sycylii zaczęła poznawać samą siebie, odkryła także prawdę o swoim małżeństwie. W pewnym momencie tyle się wszystkiego działo na raz, że aż byłam w szoku. Po przeczytaniu książki, długo nie mogłam przestać o niej myśleć i zdecydowanie jestem ciekawa dalszych losów bohaterów. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
8/10

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

Złote blizny

Tytuł: Złote blizny
Autor: Anna Dąbrowska
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 410
Wydawnictwo: Amare

"Tak właśnie wyglądali rozsypani ludzie. Pełni wewnętrznego bólu, niepewności i ze zgrają niewidocznych demonów w swoich sercach. Spojrzałam na odłamki kubków leżące na stole. Tym właśnie byliśmy z Tylerem. Pieprzonymi kawałkami, które w końcu wypadało poskładać w całość."


Istnieje sztuka kintsugi, która polega na sklejaniu rozbitej ceramiki, a następnie pokrywaniu miejsc scalenia złotym proszkiem. Terapeutka Yua postanawia zastosować tą sztukę w naprawianiu dwóch potrzaskanych dusz.


"Zarówno ceramiczne naczynia, jak i nasze życie ulegają destrukcji. Kubek rozbija się na wiele kawałków, a my sami co prawda pozostajemy w jednym kawałku, ale nasze serca ulegają rozmaitym uszkodzeniom. Dlatego musimy zrozumieć sztukę kintsugi i nauczyć się jej zasad sklejania życia."

Tyler Lewis, gwiazdor i piosenkarz zespołu MacRick jako jedyny przeżył katastrofę samolotu. Stracił w niej swoich przyjaciół, poczucie własnej wartości i chęci do życia. Targany wyrzutami sumienia, obwiniając się za śmierć wszystkich pasażerów, postanawia popełnić samobójstwo. Terapeutka Yua zgadza się mu w tym pomóc pod warunkiem, że zgodzi się na terapię. Ma w niej uczestniczyć z wybraną przez nią osobą. Niedługo potem przybywa do jego domu w Los Angeles z Abigail Morrison, która tragicznym wypadku samochodowym straciła siwe ukochane osoby - ojca i narzeczonego. Żałoba przesłoniła jej wszelkie plany i marzenia, a ona sama panicznie boi się wsiąść do samochodu, przez co nie zawsze potrafi normalnie funkcjonować. Dziewczyna marzy, by kiedyś pokonać swoje lęki i żyć szczęśliwym życiem.


"O kubkach wiem już wystarczająco, ale o sklejeniu własnego życia wciąż wiem za mało."

Dwie zupełnie różne osoby z ogromnym bagażem doświadczeń, traumami i brakiem odnalezienia się w rzeczywistości. Dużo tu ciekawych i poważnych tematów. Sam motyw terapii również wydawał mi się świetny. Niestety z jego realizacją poszło trochę gorzej. Pomimo szczerych chęci, nie udało mi się zbytnio polubić bohaterów. Wydawali mi się strasznie płascy, małowymiarowi. O ile Tyler wzbudził we mnie odrobinę sympatii to, Abigail zupełnie mnie nie przekonała. Jeszcze gorzej było z ich relacją. Potoczyła się zbyt szybko. Abigail i Tyler to osoby, które przeżyły w swoim życiu coś tragicznego. Tyler nie widział sensu w dalszym życiu, a Abigail uważała, że nie zdoła się już zakochać. I ja jestem zwolenniczką pięknych romantycznych historii, tego, że miłość potrafi pokonać wszelkie bariery. No ale tutaj było to po prostu za szybko i opierało się w dużej mierze na aspekcie seksualnym, którego przedstawienie również nie przypadło mi do gustu. Co do samej Yui to bardzo ją polubiłam, ale nie kupiłam tej jako terapeutki. Sztuka kintsugi i terapia na niej oparta to świetny pomysł, ale to jak ją przeprowadzała Yua, zupełnie mnie nie przekonało. Podsumowując, szkoda, że ta powieść wypadła tak słabo, bo miała duży potencjał. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się trafić na książkę inspirowaną kintsugi, bo ta sztuka jest niesamowita i bardzo inspirująca. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Amare.

Moja ocena:
3/10

piątek, 5 kwietnia 2024

W blasku zorzy

Tytuł: Pałac ze szkła
Autor: Anna Szafrańska
Cykl: W blasku zorzy (2)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 362
Wydawnictwo: Novae Res

"Zaczęło brakować mi tchu. Coś przez nas przepływało. Czułam to. Jakaś dziwna siła, która sprawiała, że nieświadomie zaczęliśmy się zbliżać ku sobie. Przyciągała nas. Mamiła... I ten zapach… Obezwładniający zapach, który był tak pobudzający, że... "


Książę Aleksander wiedzie życie rozpieszczonego bawidamka. Jest ciągłym tematem plotek i skandali. Nie przejmuje się tym jednak, bo uważa że jest niecnieznaczącym księciem. Królem w końcu ma zostać jego brat. Jednakże po kolejnym wybryku zostaje zesłany na tymczasowe "wygnanie" do rodzinnej posiadłości nad jeziorem Vansjo, gdzie ma zniknąć z oczu mediom i przemyśleć swoje zachowanie.


"Bez niego u boku czuję, że jestem niekompletna."

W rezydencji spotyka Ive, pokojówkę, która dopuściła się zdrady wobec  rodziny królewskiej  i nieomal doprowadziła do rozpadu związku swojego brata. Książę postanawia przyjrzeć się pokojówce, czy znowu nie planuje kolejnej zdrady, a przy okazji uprzykrzyć jej życie. Targana poczuciem winy Ive, w milczeniu znosi złe traktowanie i z całego serca niewidzi tego rozkapryszonego księcia. Oboje szybko się jednak przekonają, że nienawiść od miłości dzieli jedynie krok.


"Problem w tym, że nie miałem ani pragnień, ani marzeń. Byłem pustym naczyniem. Człowiekiem bez celu, który nie wymagał i niczego od nikogo nie chciał. Za to musiałem spełnić oczekiwania innych – mojej rodziny i poddanych."

Pałac ze szkła to drugi tom serii. Jest tutaj wszystko to co kocham - nienawiść, która przeradza się w miłość, chęć zemsty, chęć odkupienia win, dawanie druiej szansy... A jednak ta powieść nie skradła mi serca w przeciwieństwie do poprzedniego tomu. Była zwyczajna, nic mnie w niej nie zaskoczyła, chyba zbyt bardzo wpisywała się w schematy i nie wyróżniła niczym. Nie była jednak zła. polubiłam bohaterów, nawet lekko zaangażowałam się w ich perypetie. Powieść czytało mi się całkiem dobrze. Zabrakło mi jednak tego czegoś, co przykuło by moją uwagę, wywołało emocje. Tutaj zdecydowanie tego zabrakło.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
5/10

czwartek, 4 kwietnia 2024

Córka Kości

Tytuł: Córka Kości
Tytuł oryginału: The Bone Shard Daughter
Cykl: Tonące cesarstwo (1)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 490
Wydawnictwo: Fabryka Słów


"Kolejne uratowane życie. Było to żałośnie, niewypowiedziane mało w skali wszystkich straconych żywotów. Ale z pewnością stanowiło różnicę dla tego, który przeżył."



Istnieje cesarstwo rządzone przez magiczne konstrukty. Cesarz oraz jego dzieci tworzą je ze zwierząt i ludzkich kości. Podczas święta każdy obywatel jako dziecko musi spełnić swój obowiązek i oddać odłamek kości ze swojej czaszki, by zasilić konstrukt. Konstrukt będzie służył cesarzowi wiernie i bez wytchnienia Każdy człowiek jest dla władcy nieistotny, jego życie również. O jego śmierci dowiaduje się, kiedy konstrukt przestaje działać. Wtedy zastępuje kość martwego człowieka następną...


"Słuchanie to sztuka. Czasami chodzi nie tyle o to, by pozwolić drugiej osobie mówić, lecz by zadawać odpowiednie pytania."

Cesarz uważa, że chroni swój lud, jednak lud jest coraz bardziej niezadowolony z jego rządów. Nawet jego córka Lin podziela tą opinię. Stara się być więc najlepsza, by zdobyć całą tajemną wiedzę i stać się jego następczynią, by w przyszłości rządzić lepiej. Wśród poddanych powstaje ruch oporu, w którym kluczową rolę odgrywa Jovis, przemytnik, który wciąż podąża za pewnym statkiem...


"Tak to się zaczynało - zgadzasz się naprawić komuś dach, a zanim się zorientujesz, już budujesz mu nowy dom."

Ta książka to istny majstersztyk! Aż ciężko uwierzyć, że jest to debiut! Ale może zacznę od początku. W pierwszej połowie książki fabuła toczy się powoli. Poznajemy ją z perspektywy kilku osób. Autorka nie zrzuca na nas od razu wszystkich rewelacji, tylko stopniowo pozwala zagłębić się w tym świecie, a mimo to początkowo trochę się gubiłam w tej historii. Z czasem jednak powieść zaczęła nabierać rozpędu, a wszystkie wątki sensu. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej historii. Nie spodziewałam się tego wszystkiego. Pod koniec powieści to już byłam w szoku, próbując ogarnąć co się tam wyprawia. Jak już wspomniałam, historia przedstawiona jest z perspektywy kilku postaci, ale główną rolę odgrywa tutaj Lin i Jovis i to ich perypetie śledziłam z największym zaciekawieniem. Co do pozostałych postaci to myślę, że w kolejnym tomie mają one szansę na odegranie większej roli w historii. Co do magii, to była ona cały czas obecna. Początkowo mnie fascynowała, ale z czasem zaczęła lekko przerażać. Widziałam piękny pałac, skrytą w nim wiedzę i magię, która miała ratować mieszkańców. Z czasem zobaczyłam okrucieństwo tej magii i brutalność. Pomysł na konstrukty i specyficzny rodzaj magii sprawił, że pomimo wielu utartych schematów, ta powieść była dla mnie nieprzewidywalna i czułam jakbym czytała coś zupełnie innego niż do tej pory. Z niecierpliwością czekam na kontynuację.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fabryka Słów.

Moja ocena:
9/10
 

wtorek, 2 kwietnia 2024

Oświęcim

Tytuł: Oświęcim. Pamiętnik Więźnia
Autor: Halina Krahelska
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 112
Wydawnictwo: MG


"Pamiętnik ten napisał młody chłopak, ciężko chory po zwolnieniu z Oświęcimia, blisko rok temu. Impulsem do napisania go, według świadectwa najbliższych, było przede wszystkim żarliwe powiązanie, ponad życie trwalsze, z pozostawionymi w obozie towarzyszami."

Dwudziestoletni chłopak opuścił obóz w Auschwitz. Niewielu więźniom się to udało, jemu tak. Nie mógł jednak zbyt się z tego cieszyć, bowiem powodem zwolnienia było tak dotkliwe pobicie w efekcie czego jego nerka została zmiażdżona, co wiązało się ze śmiercią. Chłopak, wiedząc, że nie pożyje długo, decyduje się spisać swoje wspomnienia poczynając od łapanki, a kończąc na wyjściu z obozu. Chce, by inni dowiedzieli się jak tam było naprawdę. To hołd dla jego współtowarzyszy i wszystkich, którzy w obozie się znaleźli i nie mieli szansy opowiedzenia tego co tam przeżyli.


"Oświęcim. Tak trudno jest słowami - leżąc w ciepłym łóżku! - dać pojęcie o tym, czym jest Oświęcim."

Wielu więźniów niczym nie zawiniło, że znalazło się w obozie. Zwykła łapanka, znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Zwykły przypadek. A to co tam przeszli... aż ciężko uwierzyć. Autor wspomnień, będąc już na wolności, wciąż myślami był ze swoimi towarzyszami. Nie potrafił nawet jeść prostego jedzenia przygotowanego przez matkę. Było dla niego za dobre. Najgorsze było dla mnie to okrucieństwo, kiedy dawali komuś nadzieję na życie, a odbierali je jeszcze w okrutniejszy sposób. Zamiast szybkiej śmierci skazywali więźniów na odbycie kary w cierpieniu, po której i tak umierali. Nie mogłam również zrozumieć zachowania Polaków, którzy znęcali się nad swoimi rodakami, uważali naród niemiecki za lepszy. Przecież widzieli to wszystko, to okrucieństwo, a uważali, że to jest dobre. Nie potrafię tego zrozumieć. Zaskoczeniem było dla mnie, że istniała możliwość opuszczenia więzienia. Co prawda, tylko nielicznym się to udawało, ale jednak. Do tej pory o tym nie wiedziałam. Wszystkie wydarzenia zostały opisane bardzo prosto, bez brutalnych opisów. Dzięki temu mogą sięgnąć po nią także młodsi czytelnicy, do czego zachęcam. Bo powinniśmy jak najwięcej wiedzieć o historii, którą spisały osoby, które ją przeżyły. Zbyt wielki mamy chaos informacyjny, a wszelkie opracowania nie są wolne od perspektywy historyka i jego interpretacji opisywanych wydarzeń.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
8/10

piątek, 29 marca 2024

Tamten smak oranżady

Tytuł: Tamten smak oranżady. Z pamiętnika 78' rocznika
Autor: Monika Marszal
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 152
Wydawnictwo: Bookend

"Wspomnienia... Do tych dobrych się tęskni i je pielęgnuje, te złe celowo się zamazuje lub całe życie przerabia. Wspomnienia to zapach, smak, uśmiech, łzy i ogromne emocje. To one kształtują przyszłość i uśmiechają się do przeszłości. Czasem też ranią, nawet te najpiękniejsze."

 

Jak wyglądało życie u schyłku PRL-u? No zupełnie inaczej niż teraz. Osiedlowy trzepak czy przystanek autobusowy to nie byle jakie miejsce, a najważniejsze centrum życia towarzyskiego dzieciaków, to tam obmyślano plany zabaw, wymieniano się plotkami. Muzyki słuchano na taśmach magnetofonowych, a święta miały smak cytrusów... Dziś to tylko wspomienie, a część nas wychowanych w latach dwutysięcznych, może sobie tylko spróbować to wyobrazić.


"Rodzice nie rozumieli naszych wielogodzinnych posiedzeń na zimnym przystanku i mówili, że dostaniemy wilka."  

Lata 70. to lata, w których urodziła się moja mama. Czytając tą książkę czułam się jakbym przeniosła się w wehikule czasu do jej dzieciństwa. Nie raz, jako dziecko, słuchałam jej wspomnień i wszystko brzmiało bardzo podobnie. Autorka w przecudowny sposób opisała tamte czasy, bardzo prosto, a zarazem barwnie. Pisała z perspektywy dziecka. Wiele rzeczy było pięknych, niektóych zupełnie nie rozumiała. Nie pokazała tu polityki, nie na tym się skupiała, bo kiedy była dzieckiem, zupełnie tego nie rozumiała, nie skupiała się na tym. I to było w tej książce cudowne, pokaznie tych czasów, bez tej otoczki politycznej, a zwykłe codzienne życie, które też miało swój urok. Długie zabawy na świeżym powietrzu z równieśnikami, radość ze zwykłych rzeczy... To było piękne.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu BOOKEND.

Moja ocena:
9/10 



poniedziałek, 25 marca 2024

Bohater niedoskonały

Tytuł: Bohater niedoskonały
Tytuł oryginału: No Perfect Hero
Autor: Nicole Snow
Cykl: Miasteczko Heart's Edge (1)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Editio


"Gdyby to była komedia romantyczna, patrzyłabym na tego cholernie seksownego, wytatuowanego dryblasa i zastanawiała się nad wieloma, bardzo wieloma sposobami, jakimi mógłby mi pomóc zapomnieć o moim byłym, zanim moje życie potoczy się dalej i zapomnę o nich obu."

Hayley West straciła ukochanego, który ją zdradził, przyjaciółkę, z którą narzeczony ją zdradził, pieniądze, które wydała na wesele, pracę i zajęcie, które było jej pasją. Już nic nie trzymało jej w Seattle. Postanowiła wsiąść z starego mustanga siostry, zabrała swoją siostrzenicę i wyruszyła do Chicago, by zacząć wszystko od nowa. 


"-Mógłbyś spróbować nie być takim dupkiem - podsuwam. - Wtedy nie musiałbyś przepraszać. Zdziwiłbyś się, jak to działa."

Pech chciał, że po drodze, w miasteczku Heart's Edge, zepsuł się jej samochód. Kiedy czekała na naprawę auta , los zetknął ją z Warrenem Fordem w nieprzyjemnych okolicznościach. Mężczyzna przybył do swojego rodzinnego miasteczka, by rozwikłać sprawę śmierci siostry. Nie są mu potrzebne komplikacji, a właśnie tym dla niego jest pojawienie się pięknej kobiety, o której nie może przestać myśleć, i dziecka w miasteczku. Warren próbuje zmusić ją do wyjazdu z Heart's Edge, by nie wplątała się w jego problemy, jednak Haley nie tak łatwo da się pozbyć...


"Nikt nie może naprawić cudzego życia."

Kiedy zobaczyłam okładkę i opis tej książki, miałam nadzieję na historię tych pokroju Penelope Ward albo Penelope Douglas, a no cóż, zawiodłam się. I nie problem w tym, że książka nie przypominała mi powieści tych autorek, ale zupełnie do mnie nie przemówiła. Liczyłam, że będzie tutaj tajemnicze śledztwo, małomiasteczkowy klimat, piękna trudna i bolesna historia miłosna, a wyszedł z tego trochę taki gniot. Klimat małomiasteczkowy był bardzo słabo wyczuwalny, w śledztwo śmierci siostry Warrena jakoś nie potrafiłam się zaangażować, a wątek romantyczny sprowadzony został do tematów seksualnych. Oboje ciągle tylko myśleli o tym jak to drugie ich pociąga, jak nie mogą przestać o tym myśleć, aż ostatecznie skończyło się na wielu opisach zbliżeń, które niezbyt przypadły mi do gustu. Jedynym plusem są tutaj postacie drugoplanowe, które wprowadzają lekki powiew świeżości w tej historii. Szkoda, że autorka nie poświęciła im więcej uwagi. Całą książkę przeczytałam bardzo szybko, ale to tylko ze względu na to, że chciałam ją mieć jak najszybciej za sobą.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
3/10

wtorek, 19 marca 2024

Black Bird Academy

Tytuł: Black Bird Academy. Zabij Mrok
Tytuł oryginału: Blackbird Academy. 
Töte die Dunkelheit
Autor: Stella Tack
Cykl: Black Bird Acdemy (1)
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Jaguar

"Zamrugał i zobaczył w kałuży swoje odbicie. Był blady. Zmierzwione włosy, podkrążone oczy, przekrzywiony krawat. Przez wszystko przebijały ślady niewątpliwej urody. Jeszcze przed chwilą był całkiem przystojny, ale teraz? Teraz wyglądał jak pognieciona fotografia."


Leaf Young, kelnerka, wiedzie zupełnie normalne życie. Ma przyjaciółki, przyrodniego brata, którego kocha nad wszystko i złamane serce. Jej chłopak zdradzał ją od lat. Dziewczyna od dłuższego czasu jest załamana. Przyjaciółki postanowiły położyć temu kres i zabrać ją do klubu, by odreagowała. W Devil's Leaf poznaje przystojnego Henrego, z którym postanawia spędzić upojną noc. Mężczyzna ma jednak trochę inne plany...


"Na zewnątrz był niemal boleśnie piękny. Ale jego wnętrze było przytłaczające."


Kiedy Leaf odzyskuje przytomność w lochach Akademii jest w szoku. Okazuje się, że jej ciało opętał demon. Falco, jeden z najsłynniejszych tropicieli demonów, jest nią zafascynowany. Jeszcze żaden człowiek nie zdołał opanować swojego ciała i umysłu po opętaniu. Akademia pragnie wyszkolić Leaf i wcielić ją w swoje szeregi. Składają jej propozycję nie do odrzucenia - nie zabiją jej jeśli, dziewczyna zgodzi się przejść szkolenie na egzorcystkę i dołączyć do nich.


"Chłopiec przyglądał mu się z powagą. Zamrugał. Znowu to samo. Jego źrenice zachodziły mrokiem, który gęstniał, aż w końcu wypełniał całe oczy. Teraz przypominały kule czarnego marmuru. Gdy patrzył nimi w niebo, nie było w nich ani odrobiny życia. Jakby pochłaniały nawet światło."

Demony i egzorcyści - do tej pory nie czytałam czegoś podobnego. Pomysł oryginalny. Powieść zaczęłam czytać z dużym zapałem, ale początkowo niezbyt się wciągnęłam. Historia zaczęła nabierać rumieńców, kiedy Leaf poznała Henrego, chociaż to nie do końca był Henry. Było to tylko ciało Henrego, w środku bowiem od jakiegoś czasu urzędował Lore, demon. Co do pobytu dziewczyny w akademii, czułam rozczarowanie. Przez większość jej pobytu wiało tam nudą. Potencjał był ogromny, bo to miejsce, gdzie adepci szkolą się na egzorcystów, a co tam dostałam? Garstę ludzi, którzy się nie znoszą, ciągle coś knują i próbują zaszkodzić Leaf. Liczyłam na coś więcej. Te mankamenty jednak rekompensują bohaterowie, w szczególności Lore i Crain, a także w mniejszym stopniu Zero. Nie przepadałam za Falco, który był gburem zafiskowanym na punkcie swojej pracy. Nie urzekła mnie również Leaf, która wydawała mi się trochę bez polotu. Ale Lore...  Z nim początkowo miałam problem, bo momimo, że wpasowuje się w mój ulubiony typ męskich bohaterów- złego, który jednak pod tą powłoką skrywa dobre serce, który jest sarkastyczny i ma specyficzne poczucie humoru - to zabrakło mi tutaj tego dobra. Widziałam w nim tylko zło i chociaż śpiewał piosenki Celine Dion i irytował tym bohaterkę, bo czegoś mi w nim brakowało. Ale dostałam to wszystko na co czekałam dopiero na końcu powieści i musze przyznać, że warto było. Dopiero wtedy ujrzałam w nim to, na co czekałam cały czas, a teraz ciągle nie mogę przestać o tym myśleć. Spodobał mi się też Crain, bo on też był tym "złym", ale od początku można było na niego liczyć, pokazał, że potrafi być dobrym przyjacielem, nie zabrakło w jego zachowaniu zadziorności i był na swój sposób uroczy. Jak możecie się domyślać, zakończenie bardzo mi się spodobało i żałuję, że większa część książki, nie była tak ciekawa i emocjonująca. Mam nadzieję, że kontynuacja będzie trzymała poziom, na którym zakończył się tom pierwszy. Już nie mogę się jej doczekać!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

Moja ocena:
7/10

sobota, 16 marca 2024

Nora, tego nie ma w scenariuszu

Tytuł: Nora, tego nie ma w scenariuszu
Tytuł oryginału:
Nora Goes Off Script
Autor: Annabel Monaghan
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 280
Wydawnictwo: Insignis

 

"Jestem szczęśliwa - myślę. Ze wszystkich rzeczy, za które jestem w życiu najbardziej wdzięczna, zdrowie, dzieci i wschodu słońca nieodmiennie przodują na mojej liście. A jak dorzucić do tego dom, to już w ogóle."


Kiedy mąż zostawia Norę z dwójką dzieci, ona przerabia historię swojego nieudanego małżeństwa w najlepszy scenariusz, jaki kiedykolwiek napisała. Tekst Nory zostaje zekranizowany, a jej malowniczy dom staje się planem filmowym. Wszystko ma trwać jedynie chwilę, a potem wrócić na stare tory, ale tak się nie dzieje.



"Wschód słońca może być najważniejszą rzeczą na świecie dla kogoś, kto utracił kontakt z własną duszą."

Po zakończeniu zdjęć Leo, aktor, który zagrał główną rolę, nie kwapi się do opuszczenia domu Nory. Proponuje jej, że zapłaci jej za swój pobyt - tysiąc dolarów za każdy dzień. W ten sposób Leo spędza tydzień bez dziennikarzy w domu, w rodzinnej atmosferze. Siedem dni może minąć w okamgnieniu, może też wydawać się wieczonością. Siedem dni to wystarczająco, by się zakochać i wystarczająco długo, by złamać komuś serce.





"Miłość to nie jest coś, na co musisz zasłużyć."

Ta książka jest niesamowita! Miałam wobec niej ogromne oczekiwania, a dostałam jeszcze więcej! Historia tutaj przedstawiona jest niebanalna, słodko-gorzka, urocza i rozczulająca, a do tego lekka i zabawna. Bohaterów nie da się nie lubić. Nora to świetna dziewczyna, której życie nie oszczędziło. Została z dwójką dzieci, sama musi zatroszczyć się o finanse i o to, by dobrze ich wychować. Niesamowicie polubiłam tą jej opiekuńczą stronę. Jej historia pokazała mi, że nie ma rzeczy niemożliwych, że największą porażkę można przekuć w filmowy hit. Z kolei Leo... on skradł mi serce. Zagubiony zwykły mężczyzna, który stał się gwiazdorem. W ostatnim czasie poniósł okropną stratę, przez którą poczuł się zagubiony. Potrzebował przerwy, by móc odnaleźć prawdziwego siebie. Pokochałam tą jego wrażliwość, oddanie i szczerość, chociaż jako aktor, nie zawsze mógł te cechy ukazywać. Historia Leo i Nory była dla mnie jak ciepły promyczek w wiosenny dzień, otuliła mnie i rozgrzała. Oczywiście nie obyło się bez złamanego serca - bohaterów i mojego. Ostatnie strony przepłakałam, łzy dosłownie płynęły po mojej twarzy. Jestem niesamowicie wdzięczna za te emocje, które ta powieść we mnie wywołała. I zdecydowanie chcę więcej takich.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Moja ocena:
10/10

niedziela, 10 marca 2024

Oleandrowy miecz

Tytuł: Oleandrowy miecz
Tytuł oryginału: The Oleander Sword
Autor: Tasha Suri
Cykl: Płonące Królestwa (2)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 645
Eydawnictwo: Fabryka Słów

 

"Jakszowie wrócili z twarzami martwych dzieci i ludzi, którzy je spalili. Tak naprawdę było to okrutne.
Dlaczego te twarze? Dlaczego w ogóle nosili ludzkie oblicza, skoro ich wizerunki na Hiranie były bardziej kwiatowe niż ludzkie, skoro ich oblicza składały się tam z korzeni, ziemi i cierni, nie z ciała i krwi?"


Malini zdecydowała się sięgnąć po władzę. Ma u swego boku ogromną armię, jednak czuje, że brak jej ludzi, na których mogłaby liczyć i być przy nich szczerą. Decyduje się więc na poproszenie o pomoc Priję, swoją najlepszą przyjaciółkę, któych drogi się już rozeszły.


 "Sama dobrze wiesz, że jesteś silna. Ale może powinnaś wiedzieć, że wszyscy inni też to wiedzą."

Prija, dotknięta magią kapłanka, marzy o tym, by uwolnić swój kraj od zarazy. Z radą swojej przyjaciółki Bhumiki, postanawia wyruszyć do Malini, by ją wspomóc, a tym samym zyskać potężnego sojusznika w przyszłości dla swojego kraju. Ale kierują nią także osobiste uczucia. Stęskniła się za Malini i prgnie jej pomóc, bo Malini to nie tylko potężna kobieta, dzięki której może coś w przyszłości zyskać, ale jej przyjaciółka, którą kocha jak nikogo innego...


"W śmierci nie kryły się możliwości. Stanowiła jedynie koniec."


Ta książka wywołała w mojej głowie taki chaos, że aż nie wiem co napisać. Jest o kobietach i jest mocno kobieca, ale spodoba się także mężczyznom. Jest tu walka, zdrady, śmierć, intrygi, oszustwo, poświęcenie, magia, przyjaźń i miłość... Mamy tu wielu bohaterów i historię opowiedzianą z ich perspektywy - zaróno kobiet jak i mężczyzn. Jest to duża zaleta, bo w pełni możemy zrozumieć ich myśli, plany i motywy, ale też trochę wada, bo jest ich tak wielu... Bywały momenty, że po kilkudniowej przerwie w czasie czytania, zupełnie zapomniałam kto jest kim, szczególnie, że te imiona były tak specyficzne, i trudno było mi się na powrót odnaleźć w tej historii. Niemniej jednak ta powieść powaliła mnie na łopatki, nie spodziewałam się, że będzie tak dobra, że tyle tu się będzie działo i do czego doprowadzą te wszystkie działania. Czułam się jakbym podróżowała przez dotąd nieznany mi magiczny świat i ta podróż niesamowicie mi się podobała. Ona po prostu nie może się nie spodobać.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fabryka Słów.

Moja ocena:
9/10



poniedziałek, 4 marca 2024

Toskania i Wenecja

Tytuł: Toskania i Wenecja
Autor: Agnieszka Masternak
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 247
Wydawnictwo: Bezdroża


"W podróż do Toskanii można się wybrać przez cały rok, a wysokie temperatury utrzymują się od maja do września. Region jest piękny szczególnie późną wiosną i wczesną jesienią, kiedy przyroda nabiera niesamowitych barw."

 

 

Przyszedł marzec, poczułam wiosnę i... zaczęło mnie nosić. Włochy to mój ulubiony kraj podróżniczy i nie tylko. Już od kilku lat zakochana jestem we Włoskim jedzeniu, języku, kulturze, zabytkach... no we wszystkim. Do tej pory miałam okazję zobaczyć jedynie Jezioro Como, ale w tym roku planuję udać się w inne miejsce, jeszcze nie zdecydowałam jakie. Korzystając z tego, że zaczynam szukać kolejnego wyjątkowego zakątka w tym kraju, przychodzę do Was z recenzją przewodnika po Toskani i Wenecji.


  "Włochy są krajem, który zachwyca nie tylko bogactwem kultury i niezliczonymi zabytkami, lecz także światem przyrody."

Toskania to jedna z największych i najważniejszych krain historycznych kraju. Jest tam wiele zabytków, winnic, gajów oliwnych i dróg obsadzonych cyprysami. Jak ja kocham cyprysy! Kiedy patrzę na te wszystkie zdjęcia, to dosłownie czuję ten spokój tych urokliwywch miejsc. To miejsca, gdzie moża spacerować w zadumie, rozkoszować się czystym świeżym powietrzem i cieszyć oczy pięknymi widokami. Oczywiście nie brakuje tam większych miast z licznymi zabytkami, jak Florencja, Siena czy Piza. Z kolei Wenecja jest jednym z najczęściej odwiedzanych miast świata. I nic dziwnego, jest niezwykła. Gdzie indziej mamy domy na wodzie?Do tego mamy słynny karnawał i urocze mostki i możliwość pływania gondolą. Nie da się tego nie pokochać.


  "Chyba tylko w Wenecji można znaleźć jedyne w swoim rodzaju miejsca, którymi są bacari - lokale będące czymś pośrednim między barem, a osterią - zawsze pełne życia, ze swoją lokalną klientelą."

Ten przewodnik zawiera dużo przydatnych informacji - wskazówki co do wyboru czasu podróży i środków transportu, opisy ciekawych miejsc, które warto zwiedzić, polecenia noclegów czy lokali gastronomicznych, adresy oraz linki do informacji turystycznych, a także mnóstwo ciekawostek historycznych, o obchodzonych świętach, sytuacji ludności żydowskiej dawniej,czy lokalnych potrawach oraz trunkach. Zostało tu zawarte wszystko co potrzeba, by móc bez niespodzianek wybrać się samodzilenie w podróż po tych niesamowitych miejscach. Całość dopełniają piękne zdjęcia i liczne ciekawostki. 

Za przewodnik serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bezdroża.

Moja ocena:
9/10

czwartek, 29 lutego 2024

Klątwa parwdziwej miłości

Tytuł: Klątwa prawdziwej miłości
Tytuł oryginału: A Curse for True Love
Autor: Stephanie Garber
Cykl: Baśń o złamanym sercu (3)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Poradnia K


"- Tak, jestem mordercą. Lubię krzywdzić ludzi. Lubię rozlewać krew. Lubię zadawać ból. Jestem potworem, ale czy to pamiętasz, czy nie, jestem twoim potworem Evangelino."



Evangelina powinna być szczęśliwa. Ziściło się jej marzenie, żyje jak w bajce. Znalazła się na Cudownej Północy, wyszła za pięknego księcia, mieszka w pięknym zamku i otoczona jest przez poddanych. Nie wie jednak, jak ogromną cenę zapłaciła za to wymarzone życie, bo... niczego nie pamięta.


"Wolę spłonąć razem z nim, niż patrzeć, jak on płonie."

Jej mąż zadbał o to, żeby niczego nie pamiętała. Żeby nie pamiętała trudnych chwil z przeszłości, klątw i... swojej prawdziwej miłości. Książę Apollo nie zawaha się przed niczym, by mieć ukochaną kobietę u swego boku. Tymczasem Evangelina stara sobie przypomnieć o czym zapomniała i co takiego ważnego miała zrobić, zanim zapomniała. W jej życie ponownie wkracza Książę Serc, a dziewczyna jest pewna, że to właśnie on jest kluczem rozwiązania wszystkich jej problemów.


"Łucznik nie był aniołem ani wybawicielem. Był szalony, może niebezpieczny, a mimo to wydawał się największą nadzieją Evangeliny na odzyskanie wspomnień."

Jak ja nie lubię żegnać się z bohaterami, którzy skardli mi serce. Jacks, Książę serc zdecydowanie to zrobił, Evangelina, choć z małym stopniu, także. Jacks to czarny charakter o wielkim sercu, które nie boi się poświęceń dla ludzi, których kocha. Z kolei Evangelina to wojowniczka, w ciele uroczej księżniczki. Stephanie Garber stworzyła świetną baśń, napisaną niby w klasyczny sposób, opartą na znanych schematach, a jednak tak niepowtarzalną. Mnóstwo tu klątw, zazdrości, intryg, nienawiści i miłości. Co do tego tomu, to początek był trochę nużący, ale z czasem wszystko zaczęło się rozkręcać i pod koniec to dosłownie kipiałam emocjami. Autorka znów pokazała więcej miejsc tego niesamowitego świata, głównie mrocznych i niebezpiecznych. Dodała tez boahterów pobocznych, którzy tylko uśwetnili tą historię i pozamykali wszystkie wątki, wiele przy tym wyjaśniając. Co do samego zakończenia, to chociaż dla wielu mogło być ono przewidywalne, to ja jednak nie byłam pewna jak zakończy się ta historia i po jej przeczytaniu długo jeszcze o niej rozmyślałam. Z wielkim żalem rozstałam się z bohaterami, ale przecież nie na zawsze, bo jeszcze nie raz powrócę do tej powieści i odwiedzę Cudowną Północ.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
10/10

wtorek, 20 lutego 2024

Pocałunek cienia

Tytuł: Pocałunek cienia
Tytuł oryginału: Shadow Kiss
Autor: Richelle Mead
Cykl: Akdemia Wampirów (3)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Poradnia K

 

"Jeśli kogoś kochasz, możesz znaleźć się w dowolnym miejscu, a i tak będziesz niewiarygodnie szczęśliwa. Jeśli nie kochasz, nie zmieni tego najwspanialsze łoże w najbardziej luksusowym hotelu. Kochałam go. Kochałam tak bardzo, że aż bolało."

Zbliża się ukończenie edukacji zarówno przez Lissę jak i Rose. Młoda dampirka pragnie dać z siebie wszystko, jednak dręczą ją zjawy nie z tego świata, które zagrażają nie tylko jej koncentracji, ale także życiu. Kiedy zbyt bardzo się do nich zbliży, sama może stać się duchem...


"Łączyła nas miłość. Byliśmy dwiema połówkami, zawsze gotowymi wspierać się nawzajem. Żadne z nas nie było doskonałe, ale to nie miało znaczenia."

Rose nadal kocha Dymitra, a jej uczucie walczy z obowiązkiem wobec przyjaciółki. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że jako jej strażniczka nie powinna wiązać się z Dymitrem, jej drugim strażnikiem, bo w razie ataku nie mogłaby skupić się na jej obronie. Wie to także Dymitr, jednak to uczucie u obojga jest silniejsze niż przypuszczali. Zakazana namiętność wybucha ze zdwojoną siłą. Tymczasem strzygi biorą na cel Akademię... Kto okaże się dla Rose ważniejszy?

 


"Wciąż wpatrywałam się w czeluść jaskini. Tam jest mój Dymitr. Razem z nim moja dusza. Nie wierzyłam, że zginął. Wtedy i ja musiałabym umrzeć."

Akademia Wampirów to jedna z moich ukochanych serii, a Pocałunek Cienia to moja ukochana książka. Ta historia powaliła mnie na kolana, a jej zakończenie złamało mi serce i pokruszyło na najdrobniejsze kawałeczki. Nie obyło się tu bez łez... Ale zacznijmy od początku. Rose wciąż przeżywa wewnętrzny konfilkt między powinnościami, a uczuciem. Jest silna, waleczna i lojlna. Kocha życie, ale nie wahałaby się przed poświęceniem go dla tych, których kocha. Uwielbiam ją. Dymitra tak samo. On także jest lojalny, chyba nawet jeszcze bardziej niż Rose i choć wydaje się, że dla niego obowiązki są na pierwszym miejscu, to w końcu pozwala dojść do głosu emocjom i uczuciom. Oh, warto było na to tyle czekać! Autorka poświęciła także uwagę drugoplanowym postaciom. Tym razem bardzo spodobała mi się postawa Christiana wobec Rose, którzy na początku serii się nie znosili. Zaczyna się tu zawiązywać coraz większa przyjaźń, chociaż nie jest ona tak mocna jak ta między Rose a Lissą. Oczywiście nie zabraknie tu też Adriana, a wiem, że część z Was zdecydowanie woli jego od Dymitra.

Jest jeszcze jeden powód dla którego ta powieść jest dla mnie tak wyjątkowa. To ona mnie zainspirowała do stworzenia świecy Rose. Więcej na ten temat możecie znaleźć w poście na moim IG ----> klik oraz w wyróżnionych relacjach.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
10/10

sobota, 17 lutego 2024

Walka zmysłów

Tytuł: Walka zmysłów
Autor: Victoria Black
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Amare

"Oboje musieliśmy przestać żyć przeszłością, lecz nie wiedzieliśmy, jak to zrobić. Jedyne rozwiązanie, ajkie widziałem, to albo rzucenie się na głęboką wodę i przekonanie, czy będziemy potrafili wypłynąć, albo rezygnacja ze wszystkiego. Tyle że druga opvja nie wchodziła w rachubę."

 

Leona Torres wyznaje jedną zasadę - żadnego seksu z fighterami. Pracuje dla swojego przyjaciela organizatora walk, świetnie odnajduje się w tym brutalnym świecie i jest cholernie dobra w tym co robi. Jest bardzo stanowcza, wystrzega się nadmiernego przywiązania i nie łamie ustalonych zasad. Przynajmniej tak było, dopóki na jej drodze nie stanął Maddox Chavez.


"Nigdy nie twierdziłem, że jestem dobrym człowiekiem. Nie pozwolę ci odejść dlatego, żebyś mogła mnie ochronić. Będziesz musiała znaleźć ku temu lepszy powód."

Kiedy Leona decyduje się na spędzenie z Maddoxem nocy, nie wie, że jest on przyszłym zawodnikiem w podziemiu należącym do jej pracodawcy, co łączy się ze złamaniem jej zasady. Wciąż pociesza się myślą, że był to jeden raz i nigdy więcej tego nie powtórzy. Jednak ta noc wiele zmieniła w jej poukładanym życiu i mężczyzna coraz bardziej zaprząta jej myśli. Jest bowiem jedyną osobą, która zdaje się ją rozumieć i zaczyna znaczyć dla niej o wiele więcej niż jest gotowa przed sobą przyznać. Dziewczyna nie może sobie pozwolić na beztroskę, bo wciąż ucieka przed demonami przeszłości...


"Nie lubiłem etykietek. Pragnąłem Leony, nieważne, na jakich zasadach."

Walka zmysłów to powieść, w której nie wszystko jest oczywiste. Każdy ma swoje sekrety - Leona, Maddox, a nawet Jacob, pracodawca Leony i przyjaciel Maddoxa. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że głęboko trzeba się zanurzyć w tej historii, by móc zacząć je odkrywać. Relacja Leony i Maddoxa jest gorąca. Pojawia się mnóstwo scen erotycznych, co z pewnością spodoba się wielbicielom gatunku. Autorka świetnie przedstawiła tutaj brutalny świat i to nie tylko z perspektywy nielegalnych walk. Nie bała się przy tym poruszać trudnych tematów co w połączeniu z lekkim stylem sprawiło, że książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Zdecydowanie nie mogłam się nudzić.


piątek, 9 lutego 2024

Emma

Tytuł: Emma
Autor: Jane Austen
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 544
Wydawnictwo: MG

 

"Słowo daję, Emmo, kiedy słyszę, jak pani pomiata rozumem, którym pani sama jest obdarzona, gotów jestem niemal dać się przekonać. Lepiej być całkowicie pozbawionym rozumu, niż robić z niego tak zły użytek, jak pani to czyni."


Emma Woodhouse to dwudziestoletnia bogata panna, mieszkająca z ojcem w pobliżu prowincjonalnego miasteczka Highbury. Jest przekonana o tym, że nigdy nie wyjdzie za mąż, jednak dostrzega u siebie talent do swatania par. Po ślubie jej guwernantki z miejscowym wdowcem to przekonanie tylko się wzmaga. Znudzona pustką, jaka zapanowała w jej życiu po odejściu guwernantki a zarazem jedynej przyjaciółki, Emma postanawia zająć się kolejnym projektem.

 


"Kobieta nie może poślubić mężczyzny tylko dlatego, że jej się oświadczył, albo dlatego, że jest do niej przywiązany i potrafi napisać w miarę znośny list."

Tym razem Emma postanawia zeswatać swoją nową przyjaciółkę Harriet Smith. Jej zdanie jest tak ważne dla tej skromnej panny, że ulega ona namowom Emmy wbrew głosowi swojego serca. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy Emma zaczyna zdawać sobie sprawę ze swoich włsanych uczuć, których się nie spodziewała doświadczyć.


"W ciągu pół godziny przeszedł drogę wiodącą od bezgranicznej rozpaczy do czegoś co było tak podobne do idealnego szczęścia, że nie znosiło innej nazwy."

Emma, to jedna z tych bohaterek, których, mimo szczerych chęci, nie udało mi się polubić. Była tak zaślepiona swoimi przekonaniami, że nie zwarzała na nic, na uczucia innych, ani swoje, na wolę innych osób... Wszystko musiało być tak jak ona chce. Nie była z natury osobą złą, ale jej przeświadczenie o własnej nieomylności, tak mnie irytowało, że przez większość czasu czułam potrzebę potrząśnięcia ją, aby w końcu przestała być taka zadufana w sobie i władcza. Mimo to jakaś część mnie odczuwała do niej odrobinę sympatii, ale tylko odrobinę, bo wbrew temu wszystkiemu co robiła, chciała dobrze i też zrobiło mi się jej odrobinę żal, kiedy sama pogubiła się w tym co uważała za słuszne, a swoimi własnymi uczuciami. Podczas czytania, po raz kolejny, nie mogłam wyjść z podziwu dla autorki za przenikliwość ludzkich charakterów. Wisienką na torcie jest przepiękne wydanie tej powieści w twardej oprawie przez Wydawnictwo MG.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
8/10