Tytuł oryginału: Enola Holmes and the Mark of the Mongoose
Autor: Nancy Springer
Cykl: Enola Holmes (9)
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 292
Wydawnictwo: Poradnia K
"A wymogi towarzyskie mówiły jasno, że żaden dżentelmen nie może się obejść bez kobiety: bez znaczenia, czy matki, siostry, żony, która będzie wokół niego "chodziła"."
Minęło już sporo czasu od brawurowej ucieczki Enoli z domu, a także ukrywaniem się przed braćmi. Teraz, dziewczyna ma całkiem dobrą relację z Mycroftem i jeszcze lepszą z Sherlockiem. Enola cieszy się samodzielnością, studiuje w Akademii Kobiet i rzadziej pracuje jako perdytorystka. Kiedy jednak przybywa do doktora Ragostina zdenerwowany i rozkrzyczany mężczyzna, młoda detektywka postanawia zbadać kolejną sprawę.
To już dziewiąty tom przygód Enoli Holmes i dotąd mogliście przeczytać u mnie o tej serii same ochy i achy to, tym razem byłam rozczarowana. Ta historia zupełnie do mnie nie przemówiła. Niby schemat ten sam, ale jakoś coś nie zaskoczyło. Od samego początku nie poczułam tego, chociaż klimat niby podobny. Sama Enola wydawała mi się taka sama, Scherlock też i ich relacja w zasadzie też, ale jakoś cała fabuła mnie nie przekonała, wiele elementów mnie irytowało, w szczególności postać Rudyard Kipling. Mężczyzna był grubiański, głośny, bardzo niezgrabny w swoim zachowaniu. Od początku do końca przeszkadzał mi w tej powieści, zupełnie mi do niej nie pasując i wprowadzając do niej niepotrzebny chaos. Niestety tom ten przeczytałam w pośpiechu by jak najszybciej dobrnąć do końca i nie czułam zbyt dużej przyjemności z czytania. Niemniej jednak jest to już tom dziewiąty i jak do tej pory byłam zachwycona serią, więc nadal gorąco zachęcam do poznania jej mimo tego jednego słabszego tomu.
4/10








