Tytuł: Księżna Mediolanu
Autor: Renata Czarnecka
Cykl: Bona. Królowa z rodu Sforzów (1)
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 428
Wydawnictwo: Axis Mundi"Narzucono mi miłość do Giana Galeazza, wpajano ją od najmłodszych lat, podsycano uczucie uwielbienia i tęsknoty. Koryta tej miłości są głębokie, nie zasypie ich czas ani nienawiść, będę go kochać bez względu na wszystko, co przyniesie mi los, bo tak mnie wyćwiczono, jak konia, który ma równo maszerować w rzędzie."
Pod koniec XV w. Izabela Aragońska, wnuczka króla Neapolu, wyrusza do Mediolanu, by poślubić księcia Giana Galeazza Sforzę. Pełna nadziei oczekuje pięknego, szczęśliwego życia u boku mężczyzny, którego kocha od dnia zaręczyn, mimo że jeszcze go nie spotkała. Szybko jednak realia odzierają ją ze złudzeń. Gian Galeazzo, zbyt zainteresowany młodymi mężczyznami nie potrafi okazać swoje młodej żonie uczucia. Izabelę spotyka tez afront ze strony stryja swego męża, Ludwika Sforzy, który chce przejąć tron Mediolanu i stać się jego prawowitym księciem. Krok po kroku odsuwa od władzy swego bratanka i jego żonę. Wszystko ulega pogorszeniu, gdy poślubia równie ambitną jak on sam Beatrycze d’Este. Wtedy los książęcej pary wydaje się być przesadzony. Małżonkowie udają się na wygnanie do Pawii, gdzie na świat przychodzą ich dzieci, w tym księżniczka Bona, przyszła królowa Polski.

"-Dobrze. Skoro tak chcą gwiazdy, nie będę się sprzeciwiać - przystała na to, choć w środku się gotowała. Bo jakże to? Gwiazdy mają być od niej ważniejsze? Uznała jednak, że nie należy w tej chwili tego roztrząsać."
Czy w powieści historycznej możemy liczyć na feminizm? Mogłoby się wydawać, że nie, bo kobiety tamtych czasów, były podległe mężczyznom, zależne od nich właściwie we wszystkim, zajmowały się wyszywaniem, rodzeniem dzieci... Ale nawet w tej grupie możemy liczyć na silne jednostki, silne kobiety, które chciały czegoś więcej. Co prawda Izabela pragnęła jedynie miłości męża i należnej im pozycji, ale że tego nie miała, zaczęła o to walczyć, posuwając się nawet do trucicielstwa. Prowadziła twardą grę, jakiej czasami obawiali się mężczyźni. To co mnie tu uderzyło najbardziej to wychowywanie małych dziewczynek, Izabela została zaręczona z Gianem Galeazzo jako mała dziewczynka i od tego czasu wiedziała, że go kocha i nie przestała go kochać aż do jego śmierci, mimo że w żaden sposób nie zasłużył na ta miłość, nie okazywał jej żadnego przywiązania, żadnych uczuć. Ona po prostu go kochała, bo tam miała wpojone, że męża ma kochać. Dla mnie to przerażające.
"Musisz zatem pamiętać, że Mediolan ma tyle samo pułapek, co czaru. Jedno cię zachwyci, a drugie może zabić."
Przechodząc do oceny powieści to, niesamowicie mnie wciągnęła. Bardzo polubiłam bohaterkę, mimo ze nie zgadzałam się z niektórymi jej poczynaniami jak całkowite oddanie dla jej męża. Bardzo jej współczułam licznych upokorzeń i afrontów, których doświadczała, cały czas miałam nadzieję na powiedzenie się jej przedsięwzięć. Podziwiałam jej siłę i hart ducha. Autorka świetnie wykreowała nie tylko Izabelę, ale i inne postaci, których albo się kocha albo nienawidzi. Chociaż może wykreowanie to nie do końca odpowiednie słowo, bo to bardziej przedstawienie postaci historycznych i uwydatnienie ich cech. Narracja została poprowadzona bardzo lekko, mimo poruszanych trudnych tematów takich jak utrata bliskich, śmierć, intrygi, depresja... Dzięki temu miałam wrażenie, że dosłownie płynę przez te historię poznając nie tyle historię tej wyjątkowej kobiety, ale też innych postaci i miejsc. Jest to idealna pozycja dla miłośników historii, ale myślę też, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi.
Moja ocena:
9/10