środa, 7 października 2026

Sprawa cmentarnego dzwonka

Tytuł: Sprawa cmentarnego dzwonka
Tytuł oryginału: Enola Holmes and the Clanging Coffin
Autor: Nancy Springer
Cykl: Enola Holmes (10)
Rok wydania: 2026
Wydawnictwo: Poradnia K

"Dla racjonalistki i wolnomyślicielki jak ja, która wdała się zarówno w rodziców, jak i starszych braci, tak zwany dzień święty był niepotrzebnym zawracaniem głowy. Zrobienie czegoś godnego zachodu było w niedzielę niemalże niewykonalne!"


Po jakże smutnym wydarzeniu, jakim jest pogrzeb, kiedy wszyscy mieli już się rozejść, Enola usłyszała tajemniczy dźwięk dzwoneczka. W ówczesnych czasach, do ręki zmarłego przywiązywano sznurek, który prowadził do dzwonka umieszczonego na powierzchni grobu. Gdy osoba uznana za zmarłą obudziła się w trumnie, mogła pociągnąć za sznurek i zadzwonić, wzywając pomocy dyżurującego cmentarnego stróża. Kiedy więc Enola usłyszała ten dźwięk, od razu pospieszyła na ratunek i zajęła się sprawą.


"Nie bez kozery noszę nazwisko Holmes."

Uratowaną okazała się być pobita i nieprzyzwoicie ubrana młoda dziewczyna, która nie pamięta kim jest ani jak się tam znalazła. Wbrew ostrzeżeniom braci, Enola rozpoczyna śledztwo. Jeden z tropów prowadzi do największego przeciwnika Holmesów – Moriarty’ego. Wkrótce Moriarty zaczyna interesować się także Enolą, a wraz tym w jej śledztwie zaczynają przeszkadzać jej groźne zbiry, które nie zawahają się przed niczym. Czas ucieka, sytuacja robi się coraz niebezpieczna, a przeciwnik nie popełnia błędów. Enola będzie musiała użyć całej swej inteligencji i sprytu, by uratować nie tylko biedną dziewczynę, ale także i siebie.


"Krocząc w stronę drzwi, wysunęłam zza gorsu sztylet i uniosłam go nad głową na znak pożegnania."

Poprzedni tom bardzo mnie rozczarował, jednak ten trzyma już wysoki poziom jak pozostała część serii. A nawet powiedziałabym, że pod pewnymi względami go przewyższa, bo czuć tu więcej grozy, jest więcej niebezpieczeństw, zagrożeń i... czuć oddech śmierci na karku. Tym razem przeciwnik wydaje się o wiele groźniejszy i nie zagraża tylko samej Enoli ale też jej bratu Sherlockowi, z którym i ten ma całkiem spory problem, by go pokonać. Trochę brakowało mi tu tej lekkości z pierwszych tomów, spektakularnych sztuczek Enoli i swoistego dowcipu, ale jakby nie patrzeć Enola dorosła i ta historia również dojrzewa wraz z nią. Samo zakończenie również wydawało mi się inne niż te, do których już przywykłam i jedyne co mi pozostaje to... czekać na kolejne tomy. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
10/10



środa, 23 września 2026

Sprawa znaku mangusty

Tytuł: Sprawa znaku mangusty
Tytuł oryginału: Enola Holmes and the Mark of the Mongoose
Autor: Nancy Springer
Cykl: Enola Holmes (9)
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 292
Wydawnictwo: Poradnia K


"A wymogi towarzyskie mówiły jasno, że żaden dżentelmen nie może się obejść bez kobiety: bez znaczenia, czy matki, siostry, żony, która będzie wokół niego "chodziła"."


Minęło już sporo czasu od brawurowej ucieczki Enoli z domu, a także ukrywaniem się przed braćmi. Teraz, dziewczyna ma całkiem dobrą relację z Mycroftem i jeszcze lepszą z Sherlockiem. Enola cieszy się samodzielnością, studiuje w Akademii Kobiet i rzadziej pracuje jako perdytorystka. Kiedy jednak przybywa do doktora Ragostina zdenerwowany i rozkrzyczany mężczyzna, młoda detektywka postanawia zbadać kolejną sprawę. 


"Uważam, że najodpowiedniejszą zemstą za chamskie zachowanie tego zadziory będzie ustalenie miejsca pobytu jego przyjaciela."

Na ulicach Londynu przepadł bez wieści Wolcott Balestier, który przypłynął zza oceanu, by nabyć nowe dzieła angielskich autorów. Mężczyzny szuka zrozpaczona siostra i trochę narwany przyjaciel, znany pisarz - Rudyard Kipling. Obawia się on, że za tym nagłym zniknięciem stoją piraci. Nie ufając kobiecie, do poszukiwań zatrudnia jej brata Sherlocka. Enola, która rozpoczyna śledztwo na własną rękę, szybko wpada na zupełnie inny trop, który może okazać się jeszcze bardziej niebezpieczny niż piraci...



"Niech licho porwie Scherlocka za to, że nie dał mi wiary! Jak śmiał?"


To już dziewiąty tom przygód Enoli Holmes i dotąd mogliście przeczytać u mnie o tej serii same ochy i achy to, tym razem byłam rozczarowana. Ta historia zupełnie do mnie nie przemówiła. Niby schemat ten sam, ale jakoś coś nie zaskoczyło. Od samego początku nie poczułam tego, chociaż klimat niby podobny. Sama Enola wydawała mi się taka sama, Scherlock też i ich relacja w zasadzie też, ale jakoś cała fabuła mnie nie przekonała, wiele elementów mnie irytowało, w szczególności postać 
Rudyard Kipling. Mężczyzna był grubiański, głośny, bardzo niezgrabny w swoim zachowaniu. Od początku do końca przeszkadzał mi w tej powieści, zupełnie mi do niej nie pasując i wprowadzając do niej niepotrzebny chaos. Niestety tom ten przeczytałam w pośpiechu by jak najszybciej dobrnąć do końca i  nie czułam zbyt dużej przyjemności z czytania. Niemniej jednak jest to już tom dziewiąty i jak do tej pory byłam zachwycona serią, więc nadal gorąco zachęcam do poznania jej mimo tego jednego słabszego tomu.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
4/10


wtorek, 22 września 2026

Sycylia

Tytuł: Sycylia. Smak Południa
Autor: Karolina Wiszniewska
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Bezdroża

"To była miłość od pierwszego kroku, spojrzenia, uśmiechu. Był marzec. Sycylia przywitała mnie przepięknym słońcem, za którym tak bardzo tęskniłam. Dotarłam do centrum Katanii i pierwsze kroki skierowałam do małej kawiarni niedaleko Piazza Uniersità. Zamówiłam kawę i cornetto z kremem pistacjowym, a po pierwszym kęsie już wiedziałam, że takiego smaku nie znajdę nigdzie indziej."


Uwielbiam Włochy i podróżowałam do tego kraju kilkukrotnie. Wciąż jednak nie odwiedziłam Sycylii. Kiedyś chcę to zrobić, ale na razie ciągnie mnie na Północ Włoch. Autorce również przez pewien czas było nie po drodze z tą wyspą. Na przekór wszystkim zachwytom opierała się jej i odwiedzała inne regiony. W końcu przyjechała i się w niej zakochała.



"Cóż, nie ma idealnych miejsc."


Z czym kojarzy Wam się Sycylia? Piekącym słońcem? Smakiem pistacji? Pomarańczy? Zapachem cytryn? Zagrożeniem ze strony Etny? To chyba najpopularniejsze skojarzenia, ale to zaledwie niewielki skrawek tego czym Sycylia jest. Owszem to wyspa, nad którą wciąż wisi widmo wybuchu wulkanu, ale jest tu również południowa serdeczność, ciepło i całkiem sporo rozgardiaszu. Pistacje czy cytrusy to również nie wszystko. Sycylijska kuchnia jest bogata w smaki - zioła, przyprawy, ryby, owoce morza, podroby, mięso... Do tego mnóstwo pięknych miejsc na szlaku, a także i tych mniej znanych znajdujących się poza szlakiem. 


"Życie toczy się tu swoim rytmem."

Jak już wspomniałam na początku, ciągle omijam południe Włoch i Sycylię i uderzam zazwyczaj w północ, tak po przeczytaniu tego przewodnika zaczynam zmieniać zdanie o tym regionie i wyspie. Ale to nie czas na moje plany wakacje, a recenzję przewodnika. A jest tu o czym pisać. Autorka świetnie przedstawiła Sycylię, pokazała ją od nie takiej oczywistej strony. Pokazała co wyspa ma zaoferowania, zarówno pięknego jak i groźnego, ale to przecież też ma swój urok. Pokazała Sycylię piękną, bogatą w smaki, historię, kulturę, ale też straszną i okrutną pod względem natury. Pokazała też serdeczność ludzi, ale też ich surowość ze względu na warunki w jakich żyją. A wszystko to przedstawiła w bardzo przyjemny sposób. Czytając o tym wszystkim czułam się jakbym była na kawce z przyjaciółką, która wróciła z wycieczki i chce się ze mną podzielić tymi wszystkimi wrażeniami. A do tego pokazała mi mnóstwo pięknych zdjęć, które świetnie zobrazowały to, o czym opowiadała. Jak na razie, jest to najlepszy przewodnik z jakim się do tej pory spotkałam.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bezdroża.

Moja ocena:
10/10