piątek, 1 maja 2026

5 resetów

Tytuł: 5 resetów. Przeprogramuj mózg i ciało, by uodpornić się na stres
Tytuł oryginału: The 5 Resets: Rewire Your Brain and Body for Less Stress and More Resilience
Autor: Aditi Nerurkar
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Insignis

"W nowoczesnym społeczeństwie panuje kultura pośpiechu, w której wprowadza się nas w błąd, przedstawiając stres jako oznakę słabości, powód do wstydu i coś, co za wszelką cenę należy ukryć. Jednak to nie stres jest naszym wrogiem, lecz sposób, w jaki go kulturowo postrzegamy."


Zastanawialiście się ostatnio jak wygląda Wasze życie. Pewnie nie, bo kto znalazłby na to czas. Żyjemy w ciągłym biegu, ciągłym pędzie, poganiani kolejnymi obowiązkami, zleceniami, punktami do odhaczenia na niekończącej się liście do zrobienia. Do tego mnożące się problemy w pracy, życiu osobistym, brak snu i śmieciowe jedzenie. Ręka do góry kto tego wszystkiego nie doświadczył albo przynajmniej jednej z tych rzeczy. 


"Wbrew temu, co być może słyszałeś, stres nie jest oznaką tego, że kiepsko sobie radzisz z wyzwaniami codzienności lub że zawiodłeś jako człowiek. Stres to naturalna część naszego życia."

Kiedyś stres ratował nam życie. Kiedy człowieka gonił lampart stres pomagał zmobilizować organizm do ucieczki. Teraz na co dzień nie mierzymy się z takimi niebezpieczeństwami, a organizm działa dokładnie w taki sam sposób, kiedy zestresujemy się przegapionym terminem czy nawałem obowiązków w pracy. A sposób radzenia sobie z problemem jest inny, bo przecież nie włączamy trybu - uciekaj, bo zginiesz! Na szczęście nie jest to sytuacja bez wyjścia, chociaż będzie wymagała trochę pracy.


"Zdrowy stres jest jak instruktor pływania, który popycha cię, abyś sam podszedł do krawędzi basenu, a rezyliencja utrzymuje twoją głowę na powierzchni, nawet jeśli za pierwszym razem nieporadnie młócisz rękami wodę."

Autorka jest lekarką, która jest specjalistką w problemach ze stresem. Ten poradnik powstał na podstawie jej ogromnego doświadczenia zarówno swoich problemów ze stresem jak i doświadczeń swoich pacjentów, których historie wielokrotnie przytacza. Autorka ma bardzo bezpośrednie podejście. Wie co się sprawdza, wie, że jeśli pacjent nie zastosuje się do jej zaleceń to nie przyniesie to skutku. Jest bezpośrednia, ale i cierpliwa. Wszystko wyjaśnia i oczekuje, że pacjent to wdroży. I to wszystko się sprawdza. A wszystko sprowadza się do prostego pytania: „Co robiłeś w dzieciństwie, że godziny mijały jak minuty?” Oczywiście pojawia się tu także wprowadzenie ruchu, poznanie technik oddychania czy cyfrowy detoks. Ale bardzo często pacjenci mają problem z tym, żeby odnaleźć to co sprawia im czystą radość, dzięki czemu mogą się zrelaksować. Również bardzo spodobała mi się główna zasada - tylko dwie zmiany na raz. Jestem osobą, która jak cos zmienia to wszystko i najlepiej na już. A tutaj tak nie ma. Wszystko powoli, stopniowo, to jest praca, a nie rewolucja. Ten poradnik świetnie do mnie trafił i mnie przekonał. Zaczęłam wprowadzać zaprezentowane przez autorkę metody i zauważyłam efekty. Co prawda wiele jeszcze przede mną, ale bardzo się cieszę, że miałam okazję zapoznać się z nimi.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Moja ocena:
9/10

czwartek, 30 kwietnia 2026

Pokochaj mnie jutro

Tytuł: Pokochaj mnie jutro
Tytuł oryginału: Love Me Tomorrow
Autor: Emiko Jean
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 350
Wydawnictwo: Poradnia K


"Kiedy byłam mała, miłość wydawała mi się czarno-białym zjawiskiem, jednoznacznym i prostym. A tymczasem okazała się tak delikatna i nietrwała. Nikt ci nie powie, że zawiera tysiąc odcieni szarości. Że to wszystko jest takie zawikłane."

Czy dziecko, które miało dom pełen miłości, a potem je straciło wraz ze śmiercią babci i rozwodzie rodziców może wierzyć w miłość? Siedemnastoletnia Emma kocha swoją mamę i pomaga jej w sprzątaniu domów innym, by trochę ją odciążyć, z chęcią też opiekuje się ukochanym dziadkiem. To dla niego chce zrezygnować ze studiów z dala od domu, bo nie wyobraża sobie, że miałaby się z nim rozstać na dłużej. Ma też całkiem niezły kontakt z ojcem. Ale romantyczna miłość? Wykluczone!


"Życie jest serią wyborów. Chyba że wszystkich ktoś dokonał za ciebie."

Wszystko zmienia list. Ale to nie jest zwykły lis. To list napisany do niej z przyszłości przez zakochanego w niej mężczyznę. Tajemniczy mężczyzna wie o niej wszystko, zna sekrety, których nikomu nie powierzyła. To odrobinę przerażające, ale i... ekscytujące. Emma postanawia odkryć kim jest ten tajemniczy mężczyzna, przed którym aż tak się otworzyła, że postanowiła zdradzić mu swoje sekrety. Może to jej przyjaciel z dzieciństwa? A może przystojny syn bogaczy u których sprząta? A może obiekt westchnień wielu dziewczyn, uzdolniony wiolonczelista? Czy Emmie uda się to odkryć? A może lepiej, żeby nie wiedziała i żyła swoim życiem wiedząc, że w przyszłości czeka na nią miłość?


"Czy miłość zawsze musi wygasnąć, zaniknąć? Miałam nadzieję, że nie, ale nadzieja to słaby oręż w obliczu realności życia."

Nastolatka naznaczona trudnymi doświadczeniami uparcie stroni od związków romantycznych i tajemniczy list z przyszłości od kochającego ją mężczyzny, który pragnie zmienić jej zdanie - idealny pomysł na historię romantyczną. Niecierpliwie przebierałam nogami w oczekiwaniu na tę powieść. Niestety trochę się rozczarowałam. Po obiecującym opisie i przejmującym początku historii, spotkałam się z nudą. Niezbyt mnie wciągnęła ta historia. Była zbyt blada, zabrakło mi tu emocji. Nie do końca też mnie przekonała przemiana bohaterki. Dziewczyna była pewna obaw i niechęci w stosunku do miłości i związków. Nie wierzyła, że są na zawsze, obawiała się bólu. A tu nagle dostaje list, początkowo jest nieufna, ale zaraz już próbuje odkryć kim jest nadawca, zaczyna spędzać więcej czasu z chłopakami, zaczyna się umawiać, niemalże zakochiwać. Jak dla mnie za szybko, trochę sztucznie i chaotycznie. Zupełnie tego nie czułam. Zakończenie też niezbyt przypadło mi do gustu, chociaż muszę przyznać, że było nieoczywiste, co zarazem działa też trochę na plus powieści. Z bólem serca tak nisko oceniam książkę, szczególnie, że w większości cieszy się dobrymi ocenami. Być może tylko ja tak ją odebrałam.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
4/10

wtorek, 28 kwietnia 2026

Akademia Eternum


Tytuł: Akademia Eternum. Pozytywka
Autor: Alexandra Wtulich
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Book4YA


"Szkoła wydawała się zarówno majestatyczna, jak i złowroga, jakby sama jej obecność świadczyła o tym, że niektóre rzeczy na tym świecie są niezmienne i mogą przetrwać wieki."



Siedemnastoletnia Cordelia Nocturne budzi się po wypadku i słyszy coś, co nie mieści się w głowie - że to ona prowadziła, że to ona zabiła człowieka. To ona jest odpowiedzialna za jego śmierć i musi ponieść karę. Ale... To przecież nie ona. Dziewczyna przypomina sobie, że to nie ona prowadziła, była tylko pasażerem. Ale nikt w to nie wierzy, przyjaciele zeznają przeciwko niej. Zamiast więzienia czeka ją przeniesienie do elitarnej Akademii Eternum.


"Nic tutaj nie jest proste, księżniczko."

Cordelia trafia do elitarnej Akademii Eternum, tajemniczej szkoły, gdzie ma zacząć wszystko od nowa. Szybko jednak okazuje się, że ubrana w piękne słowa pułapka. Już od pierwszego dnia dziewczyna zauważa, że w akademii dzieje się cos poważnego. Każdy zna jej przeszłość, nawet tą, którą ona sama zapomniała, jej lęki i tajemnice. Coś wisi w powietrzu, uczniowie dziwnie się zachowują, miewają stany zawieszenia lub przesadnej wesołości, a niektórzy po prostu znikają i wszyscy sprawiają wrażenie, że wszystko jest w normie. Wszyscy poza Dorianem, jedyną osobą, która zdaje się wiedzieć co się tam wyrabia. 
  

"Wszystko w Akademii miało swój porządek, swoje powtarzalne rytuały."

Już po przeczytaniu pierwszej strony wiedziałam, że to będzie wciągająca historia. Cordelia to młodziutka dziewczyna, z która z racji, że dzieli nas już trochę różnica wieku, nie utożsamiłam się, ale patrzyłam na nią jak na młodszą siostrę i... współczułam jej. Współczułam jej ze względu na przyjaciół, którzy ją wrobili i rodziców, którzy byli nieczuli i liczył się dla nich przede wszystkich wizerunek. Byłam tez podekscytowana tą Akademią, do której miała trafić. Wyobrażałam sobie, że będzie trochę mrocznie, trochę niebezpiecznie i tajemniczo, ale to co zaserwowała mi autorka to dosłownie aż brak mi słów. Na początku Cordelia była bardzo zdezorientowana tym co się tam wyprawiało, było dużo niewiadomych, nutka strachu i więcej pytań niż odpowiedzi, z czasem zaczęła łączyć elementy układanki w spójną całość, którą mogłam poznawać wraz z nią. To było świetne, że mogłam uczestniczyć w tym wraz z nią, nie wiedziałam co się wydarzy, nie przewidywałam przyszłości, nic nie zdradzało co się ma wydarzyć. Wszystko było niewiadomą do czasu aż wspólnie nie odkryłyśmy tajemnicy Akademii Eternum, a było to cudowne doświadczenie z dreszczykiem emocji. Z niecierpliwością wyczekuje kolejnego tomu, bo coś czuje, że to dopiero był początek. 

Za książkę serdecznie dziękuje Wydawnictwu Books4YA.

Moja ocena:
9/10