środa, 11 lutego 2026

Polska w anegdotach

Tytuł: Polska w anegdotach
Autor: Wojciech Wiercioch & Jolanta Szymska Wiercioch
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 640
Wydawnictwo: MG

"Na jednym z zebrań literackich, podkreślając czyjeś zasługi, zapalony mówca krzyknął:
-Niech żyje uczciwość!
-Z czego? - zapytał znajdujący się na sali Boy-Żeleński."


Jak w łatwy i przyjemny sposób poznać polską historię, kulturę i przede wszystkim mentalność w jednym? Oczywiście poprzez anegdoty. Bo tu obok siebie występują Bolesław Chrobry, Jan Paweł II i Tadeusz Boy-Żeleński, a także wiele innych postaci historycznych. 


"Anegdoty? Nie dla głupców!"

Jak twierdzi autor, anegdoty nie są dla głupców. By je zrozumieć i by one bawiły trzeba posiadać wiedzę, inteligencję i poczucie humoru. Cóż, pewnie i coś w tym jest, jednak i przy posiadaniu tych cech, momentami miałam wrażenie, jakbym słuchała sucharów z Familiady. Nie będę ukrywać, przy niektórych anegdotach, czułam wręcz zażenowanie jak przy nieśmiesznym żarcie. Tutaj jednak nie musiałam udawać, że mnie to bawi, bo anegdoty czytałam, a ich autor nie patrzył na mnie w oczekiwaniu na wybuch śmiechu. Miałam więc ten komfort, że mogłam wybrać, co chcę poznawać a co po prostu wolę pominąć. Nie wszystkie anegdoty były takie słabe, w dużej części zaczytywałam się z przyjemnością, niektóre mnie szczerze ubawiły, a większość przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. Moją uwagę najbardziej przykuły te z XX-lecia międzywojennego, okresu, który fascynuje mnie pod każdym względem. No ale jak go nie kochać, kiedy w tym czasie żył król polskich anegdot - Bolesław Wieniawa-Długoszowski.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
6/10




środa, 28 stycznia 2026

Mądrość ciała

Tytuł: Mądrość ciała. Odkrywanie harmonii i uwolnienie napięć
Autor: Dorota Jędrasik
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Sensus

"Zdałam sobie sprawę, że złość, podobnie jak każda inna emocja, nie jest ani dobra, ani zła. Jest naturalnym ludzkim odczuciem, które jeśli nie znajduje zdrowego ujścia, kumuluje się w ciele, tworząc blokady i prowadząc do chorób."



Większość z nas chyba już zdaje sobie sprawę z tego, że nasze stany emocjonalne, gromadzone przez dłuższy czas nasilają problemy zdrowotne fizyczne. Nadciśnienie, kołatanie serca, problemy żołądkowo - jelitowe to tylko niektóre z nich. Umysł i ciało nie są odrębnymi bytami. Czas zadbać o umysł, by poprawić ciało.


"Współczesna nauka dostarcza nam coraz więcej dowodów na to, że emocje mogą być "lokalizowane" w różnych częściach ciała, a ich wpływ na nasze zdrowie fizyczne jest nie do przecenienia."

Ciało mówi. Sama się o tym przekonałam. Pod wpływem stresu dorobiłam się poważnych problemów żołądkowo-jelitowych, z którymi ciężko jest mi sobie poradzić już od dłuższego. Z tego względu zaczęłam też interesować się tym tematem i mimo, że z reguły sceptycznie podchodzę do wszelkich poradników, stwierdziłam, że może akurat w tym tytule znajdę mądrości, które mi się przydadzą.


"Stres wpływa na nasze ciało w sposób złożony i wielowymiarowy, prowadząc do szeregu negatywnych konsekwencji zdrowotnych."

Książka porusza temat wpływu emocji na ciało oraz zagadnień dotyczących psychosomatyki. Autorka opisała wszystko w przystępny sposób, bez specjalnej lekarskiej terminologii, w taki sposób, że łatwo wszystko zrozumieć i przyswoić, a przy tym powołała się na wiele prawdziwych historii swoich pacjentów. Ogromnym atutem tej pozycji są ćwiczenia, a w zasadzie kody qr do tych ćwiczeń, które po zeskanowaniu przekierowują do filmików na YouTobe, dzięki czemu łatwiej jest ich wykonywać. Jak dotąd nie spotkałam się z takim rozwiązaniem, a miałam okazję czytać tego typu książki z opisami ćwiczeń. Z filmikami jest o wiele łatwiej i istnieją mniejsze szanse na błędne ich wykonanie. Podsumowując, książka została dobrze napisana, od strony technicznej (kody qr) została dobrze rozplanowana, ale jednak nie do końca te techniki do mnie przemawiają. Oczywiście wyciągnęłam z niej trochę wiedzy o emocjach, jednak z wielu rzeczy zdawałam sobie już wcześniej sprawę, więc nie było to coś wielce odkrywczego. Każdy jednak sam musi sprawdzić, czy praca z ciałem pomoże mu okiełznać emocje. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sensus.

Moja ocena:
6/10

wtorek, 27 stycznia 2026

Wszystko, czego nauczyłam się o szczęściu dzięki smutkowi

Tytuł: Wszystko, czego nauczyłam się o szczęściu dzięki smutkowi
Tytuł oryginału: How to Be Sad: Everything I've Learned About Getting Happier by Being Sad
Autor: Helen Russell
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Insignis

"Życie jest serią porażek, a miłość może okazać się najbardziej ryzykownym przedsięwzięciem. Nikt nie jest odporny na cierpienie. Tylko głupiec może sobie wyobrażać, że wszystkie jego problemy zostaną rozwiązane, kiedy osiągnie sukces, zdobędzie bogactwo czy rzeszę fanów na Instagramie."

Wszyscy chcemy być szczęśliwi, a jeśli nawet nie wszyscy to zdecydowana większość. I raczej nikt nie lubi się smucić, uciekamy od tego smutku, żeby nas nie dogonił, odpychamy go, tłamsimy, zakopujemy głęboko... A co jeśli to nie na tym rzecz polega? A co jeśli musimy go przyjąć, by mogło po jawić się szczęście?


"Żaden akt dobroci, choćby najmniejszy, nigdy nie idzie na marne."

Autorka wie o smutku wiele. Jej pierwsze wspomnienia z dzieciństwa przesycone były smutkiem. Później wcale nie było lepiej, nagromadzony przez lata smutek musiał znaleźć ujście. Przyszedł czas, że trzebabyło coś z nim zrobić. Dzięki temu Helen odkryła, że smutek jest czymś normalnym, jest nam potrzebny, jest komunikatem. Poprzez pozwolenie sobie na poczucie smutku, na przeżycie go, możemy się uporać z nim i poznać szczęście. Brzmi wręcz niewiarygodnie? A może to jest takie proste?


"Im szybciej pogodzisz się z faktem, że życie jest niesprawiedliwe, tym będziesz szczęśliwszy."

Miniony rok był bardzo trudny, bardzo przytłaczający, obfitujący w wiele problemów. Ucierpiały na tym zarówno moje relacje jak i moje zdrowie. Czy gdybym potrafiła odpowiednio się smucić nie doszłoby do tego? Wątpię. Niemniej jednak ta książka wiele mnie nauczyła. Zaczęłam akceptować smutek, który przychodzi. Dopuszczam go do siebie, nie duszę, nie próbuję zmienić w złość. Dopuszczam, czuję, dosłownie go wysmucam, płaczę, aż poczuję ulgę. I to pomaga. Potem jest lżej, wszystko wydaje się lepsze, ten smutek już tak nie boli, jest jakby jaśniej i już jestem otwarta na radość i szczęście. Z pewnością nie w każdym przypadku będzie to tak działać, ale mnie już nie przeraża smutek tak bardzo jak kiedyś. To moja taka moja osobista część recenzji książki. A taka mniej to taka, że autorka odwaliła kawał dobrej roboty. Podzieliła się wieloma bolesnymi wspomnieniami ze swojego życia, które doprowadziły ją do kryzysu, do momentu, że nie dało się tego smutku już dalej upychać i trzebabyło coś z nim zrobić. Swoje osobiste przeżycia i wspomnienia splotła z wynikami wielu badań przeprowadzonych przez psychologów, psychiatrów, genetyków, neurobiologów i historyków, a także opowieściami wielu ludzi, którzy również wprowadzili tutaj różny punkt widzenia i przekazali wiele wartości. Dla mnie ta książka była świetnym początkiem do wielu zmian w moim życiu i jestem pewna, że dosłownie każdy będzie mógł się z niej wiele nauczyć.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Moja ocena:
10/10