niedziela, 28 grudnia 2025

Wady ukryte

Tytuł: Wady ukryte
Autor: Katarzyna Kostołowska
Cykl: Kancelaria (1)
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Książnica

"Denerwowała się. Jak zawsze w sądzie. Wbrew temu, co najpierw sobie wyobrażała, a następnie wmawiała, na sali sądowej wciąż nie czuła się jak ryba w wodzie. Wątpiła też w to, aby kiedykolwiek mogła się tak poczuć."



Natalia i Justyna, choć bardzo się od siebie różnią przyjaźnią się i wspólnie prowadzą kancelarię. Natalia to bardzo zamknięta w sobie, niepewna i cicha kobieta, która po rozstaniu z chłopakiem wróciła do znienawidzonego domu rodziców. Justyna z kolei, choć bardzo pewna siebie i lubiąca błyszczeć również zmaga się z problemami w małżeństwie.



"Skupiła się na nowym życiu, weszła w nie lekka i przepełniona nadzieją, że całe zło jest już za nią."

Za sprawą Justyny, która zajmuje się prawem karnym i często broni w sądzie ludzi o bardzo wątpliwej moralności, Natalia poznaje Olafa. Olaf jest gangsterem i mimo, że Natalia nie jest z tego powodu zadowolona, ulega jego urokowi. Życie z mężczyzną, który nie zawsze jest dostępny, wciąż zmienia numery telefonu, nie należy do łatwych. W tym samym czasie zmaga się z problemami rodzinnymi, za którymi stoi alkoholizm ojca. W jej życiu pojawia się także Bartek - kolega ze szkolnych lat, który wydaje się być przeciwieństwem Olafa.


"Bo czy człowiek tak dobry dla zwierząt może być zły?"

"Wady ukryte" to pierwszy tom świetnie zapowiadającej się serii Kancelaria. Przyznam szczerze, że po przeczytaniu kilku pierwszych stron historii opowiedzianej z perspektywy Olafa, niezbyt przypadła mi ona do gustu. Olaf to taki bardzo śliski typ, który ma za nic wszystko co nie jest nim. Kobiety traktuje bardzo przedmiotowo, z wyższością, jakby żyły one jedynie dla jego rozrywki, manipuluje nimi tak, żeby jemu było wygodnie. Nie mogłam go znieść. Potem jednak, kiedy to Natalia zaczęła opowiadać swoją historię, wciągnęłam się w nią niesamowicie. Nie jest to rodzaj powieści po jakie często sięgam, bo najchętniej czytam takie lekkie, naszpikowane miłością i romantyzmem historie. Tutaj było sporo mroku, miłość wydawała się bardzo ulotna, pojawiło się dużo życiowych problemów - alkoholizm, trudności z zajściem w ciążę, przemoc, pobicie. Zagłębiałam się w to wszystko z wypiekami na twarzy, goniąc strona po stronie aż do zakończenia, które tylko zaostrzyło moją ciekawość. Mam nadzieje, że kontynuacja tej historii pojawi się jak najszybciej.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica

Moja ocena:
7/10

sobota, 20 grudnia 2025

Alchemia Tajmnic

Tytuł: Alchemia Tajemnic
Tytuł oryginału: Alchemy of Secrets
Autor: Stephanie Garber
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Poradnia K


"To była potężna magia. Magia króliczej nory. Magia ze świata po drugiej stronie szafy. Magia ze świata, którego istnienie Holland zawsze w głębi duszy przeczuwała."



Holland St. James, córka zmarłego słynnego reżysera Hollywood wierzy w magię.  Z tego powodu uczęszcza na zajęcia, które oficjalnie nie istnieją, prowadzone przez Nauczycielkę, której nikt nie zna, odbywające się w sali wykładowej ukrytej w opuszczonym kinie w Los Angeles. Większość studentów uważa opowieści Nauczycielki za bajki, bo kto przy zdrowych zmysłach wierzy, że istnieje człowiek, który zdradza datę śmierci, albo diabeł, który przesiaduje w hotelowym barze i pije ulubionego drinka.


"Czym jest magia, jeśli nie czymś, co sprawia, że człowiek wierzy i czuje, i wpada w zachwyt?"

Holland wierzy w magię i próbuje jej dowieść w swojej pracy dyplomowej oraz tego, że za najsłynniejszymi hollywoodzkimi zbrodniami stoi sam diabeł. Jej badania przerywa Zegarmistrz, który ostrzega ją, że umrze o północy. Holland zanurza się w labiryncie kłamstw, tajemnic i miejskich legend poszukując tajemniczego przedmiotu, który przedłuży jej życie. Czas ucieka, a miasto tętni sekretami. Do gry wchodzi dwóch tajemniczych mężczyzn, a Holland musi zdecydować, któremu może zaufać.


   "(...) problem z emocjami polega na tym, że czasem się ich nie wybiera. Czasem można tylko z nimi walczyć."

Stephanie Garber to autorka, którą pokochałam w Baśni o złamanym sercu, a moja miłość do jej twórczości utrwaliła się w Caravalu. Byłam pewna, że po jej powieści mogę sięgać w ciemno i to będzie strzał w dziesiątkę. Tym razem trochę się rozczarowałam. Świat przez nią stworzony w Alchemii Tajemnic bardzo różnił się od tych z poprzednich serii. Był bardziej mroczny, odrobinę mniej magiczny i taki nieprzyjemny. Wszędzie czaiło się zło, podstęp i śmierć. Trochę mnie to rozczarowało, nie było jak magicznie jak w Cravalu czy Magicznej Północy. Brakowało mi tych kolorów i przepychu, uwierała surowość. Zabrakło i tego typowego dla Garber klimatu. Sama bohaterka również mocno mnie irytowała, a i męskie postaci nie wzbudziły we mnie większego zainteresowania. Holland okazała się z jednej strony mało ciekawa, a z drugiej... dosyć głupia i naiwna. Najbardziej irytującym był dla mnie fragment, gdzie mężczyzna podał jej ważne wskazówki i ostrzegł przed towarzyszącym jej mężczyznom, żeby mu nie ufała i nie pokazywała tych dokumentów, a ona co zrobiła? No nie zgadniecie, od razu po wyjściu stwierdziła, że w zasadzie to ona nie wie co ma z tym wszystkim zrobić i z braku lepszego pomysłu pokazała mu te wskazówki. No cóż, to że miałam ochotę rzucić książką to mało powiedziane. Sama końcówka trochę mnie zaciekawiła i przyniosła delikatny powiew tego klimatu Gabrer, ale był on zbyt subtelny.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Moja ocena:
5/10

czwartek, 4 grudnia 2025

Ransom Canyon

Tytuł: Ransom Canyon
Autor: Jodi Thomas
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Replika

"Ten silny, twardy mężczyzna nigdy o nic jej nie prosił, ale brał to, co mu oferowała. Rozsądek podpowiadał jej, że to nie potrwa długo. On nazywał ich odpadkami, jakby byli czymś, czego nikt już nie chce. Ale Staten nie był odpadkiem. Pewnego dnia przestanie cierpieć z powodu burz. Pewnego dnia wróci do życia, a kiedy to zrobi, zapomni drogę do jej drzwi."

Staten Kirkland dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar i ból. Stracił ukochaną żonę i jedynego syna. Jego życie wypełnia ciężka praca i wizyty w uroczym domku pewnej nauczycielki o tajemniczej przeszłości. Jego wizyty są krótkie, milczące, mające zaspokoić potrzeby samotnych. Jednak pewnego dnia coś zaczyna się zmieniać w ich relacji i wszystko wskazuje na to, że nie ma odwrotu.


"Byli po prostu dwojgiem ludzi, którzy kogoś potrzebowali."

Tymczasem troje młodych mieszkańców kanionu - Lucas, Lauren i Yancy włamują się do opuszczonego domu, gdzie doznają małego wypadku. Tym samym Lucas kończy ze złamaną nogą, Lauren tarapatami u ojca szeryfa, a Yancy zauroczeniem. Cała trójka poznaje czym jest odwaga, przyjaźń i wybór własnej ścieżki.


"Za dużo radości i za dużo smutku jednym życiu.
"

W ostatnim czasie z niekłamaną przyjemnością sięgam po powieści w klimacie kowbojskim. Czym ta różni się od innych? Staten jest zupełnie inny niż większość kowbojów z romansów. To mężczyzna naznaczony smutkiem, nie ugania się za jakąś spódniczką, która wpadnie mu w oko. Zupełnie przeciwnie, jest zanurzony w swoim bólu, wytchnienie daje mu praca, ukochane konie i wizyty u przyjaciółki, z którą wyraźnie zaczyna go łączyć coraz więcej. Ich relacja również bardzo się różni o tych typowo romansowych. Tutaj mamy przyjaźń, rodzące się uczucie mimo wielu przeciwności, wiele dzieje się poza oczami ludzi z miasteczko, ta relacja jest tylko ich i jest wyjątkowa. Staten raczej nie zachowuje się jak typowy jaskiniowiec, nie oznacza swojego terytorium jak jakiś szczeniak, a jeśli mu się zdarzy to jest to raczej subtelne. Wielkim plusem tej powieści jest to, że nie skupia się ona jedynie na tej parze, ale także innych mieszkańcach Ransom Canyon dzięki czemu staje się wielowymiarowa. Niemniej jednak to historia Statena i Quinn najbardziej mnie przyciągała i sprawiła, że pochłonęłam tę powieść w dwa wieczory. Na podstawie powieści powstał serial, który planuję obejrzeć. Mieliście już przyjemność go poznać? Polecacie?

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.

Moja ocena:
8/10