Tytuł: Świat według Cunk
Tytuł oryginału: The World According to Cunk
Autor: Philomena Cunk
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Insignis"Po czterech długich latach pełnych tego rodzaju wydarzeń Północ wygrała. Niewolnicy w końcu zostali uwolnieni i reszta Amerykanów zaczęła traktować ich jak równych sobie. Tak jakby. Niewolnictwo się skończyło. Prawie. Dzisiejsze niewolnictwo jest znacznie bardziej humanitarne i dotyczy tylko dzieci pracujących w fabrykach odzieży i telefonów, czego na szczęście nie widzimy. A kto nie lubi ubrań i telefonów?"
Interesujecie się historią? Grekami, Rzymianami, średniowieczem, a może wojną secesyjną w Ameryce, czy taką bardziej współczesną jak druga wojna światowa czy komunizm? Ja tak. A może Was nie do końca interesuje, bo trafiliście w szkole na wredna starą historyczkę, w długich spódnicach, grubych swetrach i dużych okularach i skutecznie Was zniechęciła do tej tematyki. Już spieszę z rozwiązaniem. Oto Świat według Cunk.
"Instagram to teraz jedyne pewne źródło wiedzy na temat tego, jak wygląda wasz ex i co wszyscy jedzą. Odpowiedź na oba pytania brzmi: rozgniecione awokado."
Wszystko zaczyna się od jaskiniaków, jaskiniaczek i jaskinioosób, którzy wynaleźli zbieranie polowanie i rysunki na ścianie. Później były kolejne wynalazki - pismo, pieniądze, koło, podatki, wojna, religia i wiele innych wynalazków. Pojawiały się kolejne cywilizacje. Wynalazki. Wojny. Podboje. Epidemie. I tak cały czas. Aż wszystko kończy się na 2024 roku.
"W tamtych czasach nie było żadnych rozrywek, więc ludzie nie bardzo wiedzieli, co zrobić, żeby się rozerwać. Doszli do wniosku, ż przyglądanie się, jak kat wypruwa człowiekowi wnętrzności, może okazać się całkiem zabawne. W dzisiejszych czasach, gdy masy chcą zobaczyć, jak ktoś jest publicznie rozszarpywany na strzępy, zaglądają po prostu do mediów społecznościowych."
To nie jest typowa książka historyczna, z faktami datami i właściwym ciągiem przyczynowo-skutkowym. Chociaż wiele o historii świata można się z niej dowiedzieć, jest to przede wszystkim satyra. Autorka w zabawny sposób, często przy tym przekręcając nazwiska, nazwy miejsc i w ogóle mnóstwo słów, przedstawia historię świata. Jest to książka skierowana raczej dla starszych czytelników, zawiera bowiem wiele podtekstów i trochę wulgaryzmów oraz przekleństw. Jest przez to bardzo dosadna, nie chowa się za subtelnościami, ale z tego względu niezbyt nadaje się dla młodszych czytelników lub osób, które nie przepadają za takim stylem. Ja sama mam mieszane uczucia wobec tej książki ale z trochę innych powodów niż wulgarny język. Autorka różny sposób omówiła różne rozdziały. Część opisała bardzo trafnie, wręcz poruszająco, jak o wcześniej wspomnianym w cytacie niewolnictwie czy rozszarpywaniu w mediach społecznościowych, a także (niewspomnianym) komunizmie. O wojnach i ich tragediach również pisała z dużym smakiem i trafnymi uwagami. Momentami jednak było nudno, tematy zostały bardzo spłaszczone, jak np. o autorach, a w szczególności Jane Austen, o której można wiele ciekawego napisać. Niemniej jednak uważam, że warto ją przeczytać zarówno dla dobrej zabawy jak i zwrócenia uwagi na wiele bolączek współczesnego świata.
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.
Moja ocena:
7/10
Humor Philomeny Cunk zdecydowanie nie jest dla każdego, ale jeśli ktoś lubi absurd i inteligentną satyrę, trudno przejść obok niej obojętnie.
OdpowiedzUsuńUwielbiam satyryczny program tej pani! Po książkę na pewno też sięgnę :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie na wiosenne rozdanie, w którym do wygrania jest dowolna, wybrana przez zwycięzce książka! :)