Tytuł oryginału: A Cinnamon Falls Mystery
Autor: R. L. Killmore
Cykl: Cinnamon Falls (1)
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Luna
"Istniało całkiem banalne i rozsądne wytłumaczenie tego, dlaczego Nia wróciła do Cinnamon Falls. Zawsze wyobrażała sobie, że jej powrót do rodzinnego miasta odbędzie się w atmosferze triumfu oraz otoczeniu tłumu zwolenników skandujących jej imię i rzucających jej pod nogi płatki róż."
Przed kilku laty Nia uciekła ze swojego rodzinnego miasteczka Cinnamon Falls. Ostatnie niepowodzenia i nieudane życie miłosne sprawiły, że postanowiła wrócić. Zawsze wyobrażała sobie, ze powróci w atmosferze triumfu. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej prozaiczna. Nia przybywa do rodzinnego miasteczka załamana, z dwiema wypchanymi walizkami i ochotą na cynamonowe lody...
"- Nie wróciłam do Cinnamon Falls, żeby być ocenianą, okej?"
Sąsiedzi patrzą na nią z podejrzliwością, w domu panują napięte stosunki. Nia czuje się trochę obco, trochę jak w domu, jest zagubiona i nie wie co ma robić. Na dodatek ma spotkać byłego, któremu złamała serce wyjeżdżając. Ale przecież ma Rosie, osobę najbliższą jej sercu, która zawsze ją zrozumie i wesprze. Tylko, że Rosie zostaje zamordowana. Nia nie może się pogodzić z jej odejściem i postanawia sama rozwikłać tajemnicę jej śmierci. W poszukiwaniach towarzyszy jej były chłopak, Jesse, o którym dziewczyna nie potrafi zapomnieć.
"Bez niej Cinnamon Falls już nigdy nie będzie smakowało tak samo."
Cinnamon Falls to małe miasteczko, gdzie każdy każdego zna, każdy wszystko wie i niewiele się w nim dzieje. Wszyscy żyją zbliżającym się jesiennym festiwalem, podczas którego ma odbyć się wybór Króla i Królowej Cynamonu. Śmierć uwielbianej przez wszystkich Rossie wszystko zmienia. Pojawia się żal, poczucie straty, napięcie, niepokój i strach. Okazuje się, że jednak to spokojne miasteczko wcale nie jest takie spokojne i bezpieczne jak się wszystkim wydawało. Przy takim połączeniu, w takim klimacie, przez powieść dosłownie się płynie. Nie da się nie polubić bohaterów - trochę narwanej, roztrzepanej i pechowej Nii oraz spokojnego i szalenie odpowiedzialnego Jessego, miedzy którymi przez cały czas czuć ciepło i chemię. Pozostali bohaterowie również wprowadzają tu sporą ilość przyjemnego chaosu. A do tego zewsząd czuć jesień, momentami wręcz miałam wrażenie ze czuję zapach cynamonu. Polecam na jesień i nie tylko!
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu LUNA.
Moja ocena:
10/10
10/10


