wtorek, 8 sierpnia 2017

Fueled

Tytuł: Fueled
Autor: K.Bromberg
Cykl: Driven (2)
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 472
Wydawnictwo: Septem



"Pamiętaj o jednym: jesteś niesamowita, Rylee. Jeśli on tego nie widzi... jeśli nie widzi tego wszystkiego, co masz do zaoferowania w łóżku i poza łóżkiem, to niech spierdala razem z rumakiem, na którym przyjechał."



Życie Rylee zmieniło się wraz z chwilą wypadku, w którym zginął jej narzeczony. Od tego czasu przestała żyć obwiniając się o jego śmierć. Jedynie marnie egzystowała obciążona wyrzutami sumienia i myślami, że to ona powinna być na jego miejscu, bo wcale nie zasługuje na to, by żyć. Całe jej życie wywraca się do góry nogami, kiedy wkracza w nie Colton i wstrząsa jej światem. Eksplozja namiętności zmienia ich oboje. Od tego momentu, Rylee zaczyna inaczej patrzeć na świat, pragnie uzyskać przebaczenie za to co się stało, zaczyna widzieć wszystko w jaśniejszych barwach i kiedy zaczyna dostrzegać swoje szczęście, wszystko wydaje się po raz kolejny walić, bo Colton również ma swoje rany i blizny i trudną przeszłość, którą nie tak łatwo pogrzebać....


"Czasem ktoś, kogo uważasz za nieistotnego, okazuje się być tym, który wszystko zmieni." 

Po jednym z mile spędzonych wieczorów, Colton, wyrzuca Rylee z domu. Roztrzęsiona dziewczyna wybiega z jego mieszkania ze łzami w oczach. Dopiero na chodniku uświadamia sobie, że wszystkie rzeczy zostały u Coltona. Postanawia po nie wrócić i rozmówić się z Coltonem. Jednak widok jaki zastaje, pozwala jej wszystko zrozumieć. Momentalnie wybacza Coltonowi i pragnie mu pomóc. Po raz pierwszy mężczyzna, chce, by przy nim ktoś był. Problem zaczyna się, kiedy między nimi zaczynają rodzić się uczucia, na które żadne z nich nie czuje się gotowe...


"Prawo do mówienia mi, co mam robić, straciłeś w chwili, gdy się z nią przespałeś - szydzę. - Poza tym mówiłeś, że podoba ci się mój tyłek... Możesz go sobie pooglądać, gdy będę odchodziła, bo więcej go nie zobaczysz."
Pamiętacie moje ochy i achy, nad poprzednią książką? Ta jest jeszcze lepsza. Byłam pewna, że będzie ona wlokła się przez ponad połowę, bo Colton będzie próbował odzyskać Rylee po tym jak ją potraktował, jak ja wyrzucił nagle w środku nocy. Ta z kolei będzie bardzo zamknięta w sobie. A tu nie, autorka stworzyła zupełnie co innego. Rylee wróciła i wybaczyła mu to gwałtowne zachowanie. Postanowili też lekko przystopować, żeby Colton miał czas sobie wszystko przemyśleć. A w tym czasie Rylee stała się twarda i niezależna. Nie tego się spodziewałam. I była to cudowna niespodzianka. 


"Kobiety to złośliwe suki, mężczyźni to zagmatwani dranie, a ty musisz wybrać, której stronie bardziej ufasz."
Fueled to wspaniała kontynuacja Driven. Akcja pędzi i przyspiesza. Im bliżej końca tym więcej i szybciej się dzieje. W tym tomie wszystkiego jest więcej. Więcej miłości, pożądania, bólu... Autorka stworzyła niesamowity rollercoaster emocji. Bohaterowie są tak wspaniali jak w poprzedniej części, a może nawet i bardziej. Colton burzy stopniowo swoje mury, a Rylee staje się odważniejsza, mniej nieśmiała, pewna siebie i niezależna. Do tego mamy boską Haddie, którą tak kocham za jej poczucie humoru i Becksa, który jest ostoją dla Coltona. Po prostu kocham tych bohaterów, tą książkę i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Septem.
Moja ocena:
10/10

niedziela, 6 sierpnia 2017

Szklany Tron

Tytuł: Szklany Tron
Tytuł oryginału: Throne of Glass
Autor: Sarah J. Maas
Cykl: Szklany Tron (1)
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Uroboros 

"Bez względu na to, co się zaraz wydarzy - powiedziała cicho - chcę ci podziękować.
Kapitan przechylił głowę .
- Za co?
(...)
- Za to, że dzięki tobie moja wolność nabrała sensu.
"


Celaena, za swe przewinienia, trafiła do Endovier, kamieniołomów, gdzie miała dożywotnio odpracowywać swój wyrok. Książę Dorian jednak zaoferował jej kuszącą propozycję. Dziewczyna ma wziąć udział w zawodach o miano królewskiego zabójcy. Dzięki temu może uwolnić się od Endovier i katorżniczej pracy, ale z drugiej... będzie służyć królowi. Dokładnie temu królowi, który skazał ją na te męki i którego tak z całego serca nienawidzi. Ostatecznie dziewczyna postanawia wziąć udział w turnieju, by po kilku latach odzyskać wolność.


"Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych." 

Sardothien przybywa na zamek. Szkolona pod czujnym okiem Kapitana Gwardii, Chaola, pilnie ćwiczy, by wygrać turniej. Dziewczyna jest pewna siebie. W końcu jest najlepszą zabójczynią. Okazuje się jednak, że czas spędzony w Endovier uśpił jej umiejętności i Celaena musi włożyć sporo wysiłku, by odzyskać dawną formę. Jej przeciwnicy również są dobrzy, czego się po nich nie spodziewała. Na dodatek ktoś morduje uczestników turnieju. Dziewczyna postanawia dowiedzieć się kto za tym stoi, zanim znajdą jej ciało zmasakrowane tak jak jej poprzedników...


"Tyle książek i ani jednego człowieka,który by po nie sięgnął!" 

Poza turniejem, Celaena, stroi się w piękne szaty i zwiedza zamek. Podczas swoich spacerów poznaje znaczące kobiety. Jedna jest jej przychylna, inna z kolei widzi w niej rywalkę do serca księcia. Sam książę zaś coraz bardziej staje się zainteresowany niebezpieczną zabójczynią. Ale nie tylko on. Jego najlepszy przyjaciel też zaczyna żywić do niej jakieś uczucia, pomimo początkowej niechęci. Do tego dziewczyna musi zmierzyć się także z innymi wrogami, którzy skutecznie ukrywają się przed jej okiem.

źródło

"- Czujesz się samotna? - wyrwało mu się.
- Samotna? (...) Nie. Potrafię dać sobie radę sama, o ile mam co czytać.
"
 

Celaena to świetna bohaterka. Nieczęsto zdarza się,bym tak pokochała jakąś postać, o której często myślę i analizuję to co zrobiła. Z jednej strony jest zabójczynią, a z drugiej świetnie odnajduje się na królewskim dworze, paradując w niezwykle pięknych i kosztownych sukniach, uszytych z, wybranych przez nią, materiałów. Bardzo ceni sobie książki, co chyba uwielbiam w niej najbardziej. Wie, że książki, a właściwie, to wiedza w nich zawarta, jest potęgą. Jej gra na pianinie potrafi wzruszyć do łez nawet samego księcia Adarlanu. Do tego jest niesamowicie bystra, arogancka i waleczna.

źródło

"Światło i mrok. Życie i śmierć. Gdzie jest moje miejsce?" 

 Autorka stworzyła cudowny świat. Dwór pełen intryg, okrutne morderstwa, mordercze treningi... Do tego barwne opisy i cudowny wątek romantyczny. Sarah zadbała o szybkie zwroty akcji i cudowne napięcie. Zabójczyni nie do końca przypadła mi do gustu, ale Szklany Tron pochłonął mnie bez reszty.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Uroboros.

Moja ocena:
10/10   

piątek, 4 sierpnia 2017

Rozłąka

Tytuł: Rozłąka
Tytuł oryginału: The Separation
Autor: Dinah Jefferies
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: HarperCollins

"Westchnęła. Z jakąż radością zamieniłaby teraz to wszystko na stary, dobry, angielski klimat. Pomyślała, że bardzo brakuje jej zmieniających się pór roku, gdy nagle usłyszała głośny huk i autobusem zakołysało tak, że zaskoczeni pasażerowie zaczęli wpadać na siebie nawzajem."

 
Lydia udała się w podróż do swej chorej przyjaciółki, by pomóc jej w rekonwalescencji. Gdy wraca do domu, zastaje pustkę. Kobieta dowiaduje się, że rodzina wyjechała na północ. Wyrusza więc tam, by ich odnaleźć i do nich dołączyć. Informacja ta jednak okazuje się fałszywa. Kobieta  trafia na różne tropy, które świadczą o wielkiej tragedii. Do tego sama nie wie, komu już może ufać, bo każdy może być zdrajcą. 


"Miłość to nie taka prosta sprawa."
Alec Cartwright w pośpiechu wyjechał ze swoimi córkami z Malajów, do Anglii, do Londynu, do swego rodzinnego domu. Mężczyzna pragnie rozpocząć nowe życie z córkami z dala od żony. Okłamuje córki, że ich mama nie żyje, a on zamierza po raz kolejny się ożenić. 

Emma, kilkunastoletnia córka, nie wierzy, że mama ich porzuciła. Nie wierzy także w jej domniemaną śmierć. Alec czuje, że dziewczynka może pokrzyżować mu plany, więc wysyła ją do szkoły z dala od domu. Dziewczynka jednak i stamtąd potrafi wyszukiwać odpowiednie informacje, by odnaleźć to co wydaje się już dawno zagubione...


"Świat się nie kończył, przynajmniej jeszcze nie wtedy."
Opowieści przedstawione w książce snute są przez dwie bohaterki. Dwutorowa akcja pokazuje dwa światy. Jest rok 1955. Na Malajach trwa wojna. Kraj pogrążony jest w chaosie. Wszędzie czai się niebezpieczeństwo. Kontakt jest ograniczony niemalże do minimum. W takich warunkach Lydia poszukuje swojej rodziny. Trzeba przyznać, że nie jest to łatwe zadanie. Emma z kolei przebywa w Anglii. Zaczyna zadawać ojcu niewygodne pytania, na wszystkie słowa żąda dowodu i wątpi we wszystko co ten mówi. Dziewczyna nie wierzy, że mama ją porzuciła, a potem, że umarła. Dziewczynka niesamowicie tęskni za mamą i za wszelką cenę pragnie ją odnaleźć.


"Gdy tam szliśmy, cały czas myślałam o naszym pierwszym pocałunku."
Bardzo polubiłam bohaterki książki. Lydia to niesamowicie dzielna kobieta, która gotowa jest porzucić wszystko, całe swoje szczęście dla swych córek. Narażała się na wiele niebezpieczeństw, by tylko odnaleźć ukochane dzieci. Emma jednak zdobyła moje serce. Bardzo było mi jej żal, kiedy ojciec o wszystko ją obwiniał i był dla niej okropny, a potem odesłał ją z domu. Chociaż to akurat wyszło jej na dobre, bo zaznała tam trochę życzliwości, a na dodatek była z dala od niego i jego krzywych spojrzeń oraz wymierzanych prze niego kar. Aleca akurat nie polubiłam. Kiedy tylko występował w książce miałam ochotę tupać, krzyczeć i rzucać książką. Gdybym tylko mogła to nie wiem co zrobiłabym temu człowiekowi za to jaką krzywdę wyrządził swojej rodzinie, a przede wszystkim żonie i córce, która wraz z opuszczeniem Malajów straciła właściwie dwoje rodziców. Bo nie miała kontaktu z matką, a do tego ojciec przeobraził się w tyrana i odesłał ją z domu.


"Uśmiechnęli się do siebie i przez chwilę było jak dawniej."
Dinah Jefferies po raz kolejny zabrała mnie w egzotyczną podróż nadłamaną zębem czasu. Ukazała cudowne uroki Malajów, a także trud żyjących tam ludzi. Czytając barwne opisy wszystko z łatwością potrafiłam sobie wyobrazić, niemalże jakbym sama znalazła się na tej malowniczej wyspie. Autorka wplotła także w wydarzenia cudowne wątki romantyczne. Muszę przyznać, że bardziej interesowało mnie życie Emily, bo już pod koniec dziewczynka stała się niemalże kobietą, młodą, ale kobietą. Łatwiej było mi się z nią utożsamić, niż z Lydią.  I męczyło mnie trochę to poszukiwanie córek. Może to przez to, że sama jestem młoda i nie poznałam uroków macierzyństwa. Niemniej jednak bardzo dotknęła mnie rozpacz kobiety i szczerze jej współczułam, a także pragnęłam sama jej pomóc w odzyskaniu córek.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
8/10