czwartek, 19 lipca 2018

Dzieci Gwiazd i Lustra Lodu

Tytuł: Dzieci Gwiazd i Lustra Lodu
Autor: Katarzyna Izbicka
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 361
Wydawnictwo: Novae Res


"Nasze ręce uniosły się wysoko, a twarze przybliżyły tak, że 
dzieliły nas zaledwie centymetry. 
Jego dłonie zaczęły zsuwać się w dół, muskając najpierw ramiona,
 potem talię, aż w końcu zatrzymały się na biodrach, podczas gdy moje 
spoczęły na jego szyi."

Lindasy jest świetną dziewczyną. Nie lubi plotek, jest typem samotnika. Jej pasją jest taniec i jest w nim na prawdę dobra, na tyle, że wzbudza powszechną zazdrość wśród konkurentek. Popołudnia spędza przy książkach i kawie w ulubionej kawiarni. Dziewczyna wiedzie spokojne i normalne życie, do czasu zbliżających się osiemnastych urodzin. To wtedy jej ukochany kuzyn Eric znika bez śladu. 


"Czasami lepiej jest uwierzyć w coś niesamowitego niż trwać bezwzględnie przy powszechnie przyjętych prawdach."

W szkole pojawia się nowy uczeń Liam. Chłopak wzbudza powszechne zainteresowanie dziewczyn. Jednak żadna z nich nie robi na nim wrażenia, poza Lindsay, która właśnie zaczęła spotykać się z chłopakiem ze starszej klasy. Liam stara się być blisko dziewczyny, pomimo że ta traktuje go z rezerwą. Niedługo chłopak o tajemniczych złotych oczach wywróci jej życie do góry nogami, a ona sama dowie się czym tak na prawdę była Wielka Wojna.


"Łzy nigdy nie kłamią, Lin- powiedział, znów podchodząc do mnie.- One zawsze mówią prawdę. Tak samo jak oczy." 

Zakochałam. Się. W. Tej. Książce. 
Serio. Ta książka jest boska, niesamowita, cudowna, najlepsza, piękna, poruszająca, wciągająca, wspaniała, oryginalna, nieziemska, fantastyczna, inspirująca...

Sama nie wiem jak mam ją określić. Już od pierwszych stron złapała mnie za serce. Uwielbiam zarówno Lindsay jak i Liama. Obydwoje są silni i waleczni, pełni pasji, choć z drugiej wydają się delikatni. Czasami denerwowało mnie zachowanie Liama i miałam ochotę nim potrząsnąć, bo dlaczego to robi, przecież rani tym Lin. Ale chyba dzięki temu książka była jeszcze ciekawsza, bo czekałam kiedy się ogarnie. W powieści czeka na Was wiele niespodzianek, tajemniczy świat, wiele magicznych istot i magicznych zdolności. Wystarczy tylko uchylić okładkę i zacząć czytać.

Za tę cudowną książkę gorąco dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
10/10
(zdecydowanie 50/10)  

poniedziałek, 16 lipca 2018

Opowieści Pokładowe

Tytuł: Opowieści Pokładowe
Autor: Teresa Grzywocz
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 324
Wydawnictwo: Zona Zero


"Zawód stewardesy to jedyny taki, w którym z okna swojego biura zobaczysz najwspanialsze widoki świata. Kilka lat temu leciałam nad Kilimandżaro, dwa lata temu dwukrotnie oblecieliśmy wyspę Morrea w drodze na Tahiti. Pasażerowie byli tak zafascynowani, że poprosili o zrobienie kolejnego okrążenia."

Do tej pory niewiele wiedziałam o stewardesach. Nigdy nie leciałam samolotem. Od czasu do czasu tylko coś usłyszałam. Raz oglądałam film, kilka lat temu, gdzie główną bohaterką była stewardesa. Przeczytałam też kilka romansów ze stewardesami w roli głównej, ale to niewiele mówi o prawdziwym życiu stewardesy.


"Tył, jak to bywało na szkolnych autobusowych wycieczkach, był najbardziej rozrywkowy. Panowie znaleźli szafkę z alkoholem i postanowili się swobodnie częstować."

Teresa Grzywocz pracowała w największych liniach lotniczych, miała okazję poznać również trasy czarterowe i linie lowcostowe. Po latach – przesiadła się na menedżerskie jety. Pracę stewardesy poznała więc od podszewki. Teraz, na prośbę czytelników, postanowiła napisać książkę, w której opowiada jak na prawdę wygląda życie stewardesy. 

Piloci, pasażerowie, koledzy z personelu pokładowego – galeria postaci latających wysoko, choć nie zawsze z anielskimi skrzydłami u ramion. Niecodzienne sytuacje, celebryci, zwierzęta na pokładzie i różnice kulturowe, które w sytuacji stresowej nie zawsze dadzą się zamieść pod samolotowy dywanik.


"By nie drażnić tych pobożnych ze środka samolotu zamknęli drzwi przedziałowe, więc o tym, że opróżnili kilka butelek, pijąc z gwinta, dowiedziałam się już po wylądowaniu."

Niektórym mogłoby się wydawać, że praca stewardesy jest lekka i przyjemna. Bo przecież podróże. Bo przecież darmowe loty. Ale nie wszystko wygląda tak kolorowo. Bo są też trudni pasażerowie. Nieprzespane noce. Bo są okropne kierowniczki. Miałam wrażenie, że autorka w książce zbyt narzeka na swoją pracę. Przytoczyła wiele nieprzyjemnych sytuacji i pokazała, że jak jej praca jest uciążliwa. Zastanawiałam się wtedy, po jaką cholerę jeszcze pracuje w tym zawodzie. Potem jednak sobie przypomniałam, że ja sama często narzekałam na historię, że dlaczego tyle dat, a dlaczego takie głupoty ludzie popełniali i jak bardzo to wszystko jest frustrujące. A jednak kocham historię i to z nią wiążę swoją przyszłość. Tak samo pani Teresa, również podkreśla, że kocha tą pracę i ona daje jej satysfakcję.

Z książki można się wiele dowiedzieć o pracy stewardesy, o przypadkach, o jakich nie usłyszycie od nikogo innego, bo każdy lot jest inny i każda stewardesa ma równie barwne opowieści, choć zupełnie inne. Bo każda trafia, na innych ludzi i na inny lot.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fronda

Moja ocena:
9/10  

sobota, 14 lipca 2018

Właśnie tak!

Tytuł: Właśnie tak!
Autor: Anna Szafrańska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 308
Wydawnictwo: Novae Res


"Beata znała mnie od lat. Była 
przyjaciółką. Moją pierwszą. Gdyby 
nie ona, zadra w moim sercu 
sprawiłaby pewnie, że nigdy nie miałabym takiej przyszłości, jaką sobie 
wypracowałam. Więc może... jej farmazony to prawda? Może właśnie powinnam się zakochać? Ale... było tyle ale."

Dwudziestoczteroletnia Stefania doskonale wie, jak smakuje sukces. Skończyła z wyróżnieniem studia dziennikarskie, pracuje w prestiżowym piśmie kobiecym, a jej książki cieszą się niesamowitą popularnością wśród nastolatek. Stać ją na mieszkanie w centrum Warszawy, dobry samochód i markowe ciuchy. Ma kota, którego nazywa Książę Filip, który zachowuje się iście królewsko. A ona sama tworzy z nim małą rodzinę w swoim małym mieszkanku i uważa się za osobę sukcesu i uważa, że to jedyne co potrzebne jej do szczęścia.



"-Ooo, królowa Elżbieta znalazła swojego Filipa.
-Nie śmiej się. Filip zachowuje się jak jej osobisty kocyk termiczny."


Kiedy z rodzinnej Drzewicy, z której wyjechała jako nastolatka, przychodzi zaproszenie na ślub jej kuzynki, uznaje, że jest już dość silna, by zmierzyć się z traumą z przeszłości, od której uciekła do stolicy. Ten nieoczekiwany powrót do przeszłości okaże się dla niej początkiem czegoś nowego. Czegoś, na co czekała przez całe życie, ale jednocześnie, czego obawiała się najbardziej.


"-To nas zrani.
Albo uzdrowi. Żadne z nas tego nie wie."

Musicie mi wybaczyć. Mój mózg jest dzisiaj niczym papka, bo miałam ciężki i bardzo pracowity dzień. Ale przeczytałam tę książkę wczoraj i stwierdziłam, że nie mogę czekać i Wy też nie, że musicie się o niej dowiedzieć jak najwcześniej. Właśnie tak! to świetna książka. Była dla mnie tak miłą odmianą po lekturze Twarz Grety di Biase, która zasiała w mojej duszy spustoszenie. Właśnie tak! była dla mnie jak powiew świeżości. Taka lekka i zabawna. Ta książka została napisana z humorem, namiętnością i pasją. Początkowo niesamowicie zabawna, stopniowo pokazała swoją głębię. Pokazała smutną przeszłość, lęki i niepewność. Pokazała nieokiełzaną namiętność i gorące uczucie. A do tego ten niezaprzeczalnie doskonały humor w mega dawkach. Właśnie tak! sprawiła, że śmiałam się i płakałam na przemian. Że czułam wszystkie emocje, które się przeze mnie przelewały. A ciągłemu zaskoczeniu nie było końca. Dawno nie czytałam tak niesamowitej książki.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja opinia:
10/10
(20/10)