wtorek, 16 czerwca 2026

Siedem dalekich rejsów

Tytuł: Siedem dalekich rejsów
Autor: Leopold Tyrmand
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: MG

"- Słabo pan zna kobiety, mój przyjacielu. Na dnie najczystszej przyjaźni migoce iskierka kokieterii.
– Słabo zna pani mężczyzn, młoda damo. Na dnie najczystszej choćby przyjaźni tli się płomyczek pożądania. Bez tych płomyczków i iskierek przyjaźń byłaby tylko znajomością.
"


Ewa, historyk sztuki z Warszawy, przyjeżdża do Darłowa, malowniczego portowego miasteczka. Od razu nawiązuje znajomość z Nowakiem, dziennikarzem, mężczyzną bez imienia, z tajemniczą przeszłością. Od tego pierwszego spotkania rodzi się miedzy nimi fascynacja, namiętność, ciekawość, ale tez i swego rodzaju zaciekła rywalizacja, która burzy rodzące się uczucia.


"Wraca się jedynie do tych, których się kocha. Nie wraca się tam, gdzie jest się tylko kochanym. Wraca się wyłącznie do tych, których się kocha. Albo nie wraca się nigdzie i do nikogo. Po prostu jedzie się dalej."

Oboje interesuje to samo - zaginiony w czasie wojny tryptyk Eryka Pomorskiego z pobliskiego kościoła warty krocie. Ewa zdaje się nim interesować zawodowo. Nowak natomiast pragnie go odnaleźć i wywieźć za granicę i uciec z kraju. Rodząca się między nimi miłość może wszystko zniweczyć. 


"Szczęście jest zawsze gdzie indziej."

Jeśli znacie twórczość Leopolda Tyrmanda to, wiecie, że wbrew opisowi, nie jest to romans. Twórczość autora skupia się na realiach powojennej Polski, gdzie ludzi trawi niepokój w obliczu nieuchronnych zmian. Tutaj jest to nad wyraz widoczne, chociaż skryte za, z pozoru, bezsensownymi rozmowami przy kieliszku. Do tego świetne przedstawienie absurdów komunistycznego świata i delikatna kąśliwość. Jedyne czego mi zabrakło to humoru, który już miałam okazję poznać w dziełach autora. Tutaj go nie odczułam zupełnie, a fabuła wydawała mi się odrobinę nużąca. Niemniej jednak bardzo cenię tę pozycję i nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Na uwagę zasługuje również cudowna okładka, obok której nie można przejść obojętnie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
8/10



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz