Tytuł oryginału: How to Be Sad: Everything I've Learned About Getting Happier by Being Sad
Autor: Helen Russell
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Insignis
"Życie jest serią porażek, a miłość może okazać się najbardziej ryzykownym przedsięwzięciem. Nikt nie jest odporny na cierpienie. Tylko głupiec może sobie wyobrażać, że wszystkie jego problemy zostaną rozwiązane, kiedy osiągnie sukces, zdobędzie bogactwo czy rzeszę fanów na Instagramie."
Wszyscy chcemy być szczęśliwi, a jeśli nawet nie wszyscy to zdecydowana większość. I raczej nikt nie lubi się smucić, uciekamy od tego smutku, żeby nas nie dogonił, odpychamy go, tłamsimy, zakopujemy głęboko... A co jeśli to nie na tym rzecz polega? A co jeśli musimy go przyjąć, by mogło po jawić się szczęście?
"Żaden akt dobroci, choćby najmniejszy, nigdy nie idzie na marne."
Autorka wie o smutku wiele. Jej pierwsze wspomnienia z dzieciństwa przesycone były smutkiem. Później wcale nie było lepiej, nagromadzony przez lata smutek musiał znaleźć ujście. Przyszedł czas, że trzebabyło coś z nim zrobić. Dzięki temu Helen odkryła, że smutek jest czymś normalnym, jest nam potrzebny, jest komunikatem. Poprzez pozwolenie sobie na poczucie smutku, na przeżycie go, możemy się uporać z nim i poznać szczęście. Brzmi wręcz niewiarygodnie? A może to jest takie proste?
"Im szybciej pogodzisz się z faktem, że życie jest niesprawiedliwe, tym będziesz szczęśliwszy."
Miniony rok był bardzo trudny, bardzo przytłaczający, obfitujący w wiele problemów. Ucierpiały na tym zarówno moje relacje jak i moje zdrowie. Czy gdybym potrafiła odpowiednio się smucić nie doszłoby do tego? Wątpię. Niemniej jednak ta książka wiele mnie nauczyła. Zaczęłam akceptować smutek, który przychodzi. Dopuszczam go do siebie, nie duszę, nie próbuję zmienić w złość. Dopuszczam, czuję, dosłownie go wysmucam, płaczę, aż poczuję ulgę. I to pomaga. Potem jest lżej, wszystko wydaje się lepsze, ten smutek już tak nie boli, jest jakby jaśniej i już jestem otwarta na radość i szczęście. Z pewnością nie w każdym przypadku będzie to tak działać, ale mnie już nie przeraża smutek tak bardzo jak kiedyś. To moja taka moja osobista część recenzji książki. A taka mniej to taka, że autorka odwaliła kawał dobrej roboty. Podzieliła się wieloma bolesnymi wspomnieniami ze swojego życia, które doprowadziły ją do kryzysu, do momentu, że nie dało się tego smutku już dalej upychać i trzebabyło coś z nim zrobić. Swoje osobiste przeżycia i wspomnienia splotła z wynikami wielu badań przeprowadzonych przez psychologów, psychiatrów, genetyków, neurobiologów i historyków, a także opowieściami wielu ludzi, którzy również wprowadzili tutaj różny punkt widzenia i przekazali wiele wartości. Dla mnie ta książka była świetnym początkiem do wielu zmian w moim życiu i jestem pewna, że dosłownie każdy będzie mógł się z niej wiele nauczyć.
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.
Moja ocena:
10/10



Coś w tym jest.
OdpowiedzUsuńZwróciłam uwagę na tę książkę w zapowiedziach, ale nie sądziłam, że może być aż tak dobra ;)
OdpowiedzUsuń