Autor: Magdalena Artomska - Białobrzeska
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 258
Wydawnictwo: Novae Res
"Przeszłość zmieszała się z teraźniejszością, jakby czas zatoczył krąg i odnalazł drogę, by wskazać, którędy od zawsze powinny były podążać nasze stęsknione, obarczone karmicznym przywiązaniem dusze."
Piotr jest wpływowym biznesmenem i byłym senatorem. Kiedy otrzymuje propozycję udziału w polityczno-gospodarczej rozgrywce, zgadza się, ale stawia warunek. Chce, aby do projektu dołączyła Agnieszka, jego dawna miłość i matka jego dziecka.
"Decyzja leży w twoich rękach!"
Przed laty Piotr i Agnieszka przeżyli płomienny romans, który jednak nie przewał próby czasu. Dziś oboje znajdują w niedających im szczęścia relacjach. Agnieszka pała do byłego kochanka nienawiścią, ale też trawi ją płomień tęsknoty. Piotr z kolei pragnie wykorzystać nadarzającą się okazję, by się do niej zbliżyć. Ale czy echo dawnego uczucia może jeszcze powrócić?
"A ze mnie taka Julia, jak z mojego męża Romeo."
Długo przymierzałam się do napisania tej recenzji, bo książka zupełnie mi się nie podobała. Podczas czytania jej męczyłam się niemiłosiernie. Uwielbiam motyw drugich szans, ale ten tutaj mnie nie przekonał. Nie polubiłam bohaterów, w szczególności Piotra. Był trochę ordynarny, nie znalazłam w nim żadnej cechy, którą bym w nim polubiła. No może trochę to, że był zakochany od lat w Agnieszce, ale też nie do końca było to dla mnie przekonujące. Co do Agnieszki to było mi jej żal. Było mi żal tego jak wygląda jej życie, nieudane małżeństwo i to jak się ogólnie ciągle ze wszystkim męczyła. Ale to za mało, by zapałać do kogoś sympatią. Czytając recenzje tej książki spotkałam się wielokrotnie z tym, że ta historia dostarcza emocji. No mi nie dostarczyła. Czułam jedynie nudę i niesmak. Jestem chyba jednak wyjątkiem, dlatego myślę, że warto będzie przeczytać tę powieść i samemu wyrobić sobie o niej opinię.
Moja ocena:
2/10



Dziękuję za tę niezwykle szczerą i autentyczną opinię. Pisanie recenzji książek, które nie przypadły nam do gustu, bywa naprawdę trudne, ale to właśnie takie niezależne i rzetelne głosy są najbardziej wartościowe dla czytelników. Doceniam, że mimo własnego rozczarowania zachęcasz innych do wyrobienia sobie własnego zdania.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że motyw drugich szans okazał się w tym przypadku niedopracowany.
OdpowiedzUsuńCzęsto trafiały mi się książki z tego wydawnictwa, które męczyły mnie podobnie tak jak ta Ciebie. Dlaczego rzadko sięgam teraz po ich książki i z dużą ostrożnością 😀
OdpowiedzUsuńJa miałam inne odczucie, całkowicie. Mnie ta historia się podobała.
OdpowiedzUsuńCoś czuję, ze wcale nie jesteś wyjątkiem i miałabym podobne odczucia przy tej książce :D
OdpowiedzUsuńMiałam na nią chrapkę, ale właśnie mi przeszła :)
OdpowiedzUsuńO matko, ale to musiał był gniot jak dostał tak niską ocenę.
OdpowiedzUsuńJuż po samym opisie raczej bym się nie skusiła, a Twoja recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że to nie książka dla mnie :)
OdpowiedzUsuń