piątek, 4 listopada 2022

Zerwany Układ

Tytuł: Zerwany Układ
Autor: Paulina Hanus
Cykl: Złamane serce (1)
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 340
Wydawnictwo: Novae Res


"Gdy zbliżyłam się do niego na metr, wstał i zrobił kilka kroków, zmniejszając odległość między nami. Poczułam na mokrej skórze jego bliskość, mimo że nasze ciała się nie stykały. Przeszedł mnie dreszcz, który wywołał napięcie w całym ciele."

Daniel dostał od ojca zadanie - ma rozkochac w sobie Oliwię, córkę policjanta, który przestał z nimi współpracować. Zadanie nie wydaje się specjalnie trudne. Daniel cieszy się sporym powodzeniem i jest pewien swoich uwodzicielskich zdolności. Oliwia jednak okazuje się trudnym wyzwaniem, bo czar Daniela nie robi na niej zbyt wielkiego wrażenia.

 


"Życie nie jest usłane różami, to armagedon, w którym każdy musi sobie radzić sam."

W rzeczywistości jednak nic jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Do gry dołącza kolejny gracz - Marcel, starszy brat Daniela. Między nim, a Oliwią szybko zaczyna iskrzyć, co zwiastuje tylko same kłopoty.



"Jestem jak jakiś pieprzony sadysta. W mojej instrukcji obsługi nie ma rozdziału zatytułowanego" Współczucie", "Miłość", czy "Troska". Jest sam ból, gniew i złość."

Dziś przychodzę do Was z kolejnym całkiem udanym debiutem. Jest to romans mafijny, który trochę różni się od innych powieści tego gatunku. Przede wszystkim porachunki mafijne są tutaj tłem, choć w historii nie brakuje brutalności. Na uwagę zasługuje tutaj wielowątkowość, która jest spójna i tworzy harmonijną całość. Nie zabrakło także ciekawie wykreowanych, barwnych bohaterów. Szczególnie polubiłam Marcela, który przed poznaniem Oliwi nie sądził, że jego serce potrafi kochać. Sama Oliwia momentami mnie drażniła swoim zachowaniem, ale w ogólnym rozrachunku nie potrafię ocenić jej źle. Miałam mieszane uczucia co do Daniela i chyba ciężko powiedzieć, żebym go polubiła. Był zbyt skupiony sobie i porywczy. Historia tej trójki tak mnie porwała, że książkę przeczytałam w mgnieniu oka i bardzo się cieszę, że będzie ona miała swoją kontynuację.

Za książkę serdecznie dziękuję Wudawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
8/10
 

czwartek, 3 listopada 2022

Władcy Żywiołów

Tytuł: Władcy Żywiołów
Autor: Klaudia Wiktoria Streich
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 568
Wydawnictwo: Novae Res

"Przetarłam twarz i spojrzałam w górę. Ale nie na niego. Patrzyłam na niebo. Na bezkresny błękit. Pierwszy raz od dawna naprawdę zagościł we mnie zalążek spokoju. Odsunęłam się od chłopaka i ochlapałam go wodą. Jego źrenice się rozszerzyły, a tęczówki pojaśniały."

 

Raven prowadzi zwyczajne życie. Ma najlepszą przyjaciółkę, lubi imprezować... Jej zwyczajny świat zmienia się w chwili, kiedy na jednej z imprez wkracza w niego Raphael, szef miejscowego gangu i największy przystojniak w szkole.


 "Bez tajemnic nie bylibyśmy ludźmi."

Szamańskie legnedy o władcach żywiołów, walczących z ludźmi opętanymi przez zło opowiadane przez jej ciotkę okazaują się prawdą. Początkowo dziewczyna jest przerażona. Jej moce się przebudzają, a ona nie do końca potrafi nad nimi panować. Do tego musi stawić czoło demonom, które atakują nie tylko przypadkowych ludzi, ale także i jej bliskich. Współpraca z Raphaelem również nie należy do najłatwiejszych, bo chłopak za wszelką cenę chce ją chronić nie pozwalając podejmować jej samodzielnych decyzji. W grę wchodzą także uczucia, które mogą wyrządzić więcej szkód niż same żywioły.


 "- Nigdy nie byłaś moją zabawką - rzekł poważnie.
-To kim dla ciebie jestem? - w moim głosie pojawiła się nutka goryczy."

 Władcy Żywiołów to debiut, który wciągnął mnie od pierwszej strony i czytałam go jak szalona, jednak nie określiłabym go wybitnym. Było tu trochę błędów, które przeszkadzały mi w czytaniu. Nie podobało mi się, że autorka połączyła tutaj typową młodzieżówkę z fantastyką. Było tu zbyt wiele wąktów, które gryzły się ze sobą. Z jednej strony Raven staje się swego rodzaju bohaterką, dzięki żywiołom ratuje świat, a z drugiej strony zachowuje się jak nieodpowiedzialna gówniara spędzając czas na imprezach i randkach z chłopakami. Podobnie było z Raphaelem. Nie tylko władał żywiołami, ale był szefem lokalnego gangu i walczył zarówno z demonami jak i zwykłymi gangsterami. Z tego materiału mogłyby powstać dwie zupełnie różne powieści. Dla mnie było tego zdecydowanie za dużo i przy łączeniu tych wątków powstawał za duży chaos. Irytowały mnie tu również tajemnice, a także dziwne zachowanie dziadków. Oni od początku wiedzieli o żywiołach i o darach jakie posiadała Raven i jej przeznaczeniu, a jednak, kiedy  wróciła pokiereszowana po starciu z nimi, to nakrzyczeli na nią jak na zwykłe dziecko, które weszło na drzewo i spadło z niego. Podobał mi się tu jedynie wątek romantyczny, który tu (poza demonami) napędzał wszystko i jak dla mnie, to uratował tą powieść. Chociaż z drugiej strony nie podobało mi się irracjonalne zachowanie bohaterki względem Raphaela i szukanie dziury w całym. Potrafiła zrobić problem z niczego i czuć się strasznie zraniona. Aż się dziwiłam jak chłopak to wytrzymywał. Niemniej jednak książkę czytało mi się przyjemnie, a te błędy nie sprawiły, że miałam ochotę ją odłożyć.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena:
7/10

środa, 2 listopada 2022

Królowa Margot


Tytuł: Królowa Margot
Tytuł oryginału: La Reine Margot
Autor: Aleksander Dumas
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 704
Wydawnictwo: MG

"Od tego wieczora La Mole przestał być kochankiem pospolitym i mógł wysoko nosić głowę, której obiecano tak piękną przyszłość. Jednakże głowa ta nieraz opadała mu na piersi, twarz bladła i ponure myśli marszczyły brwi człowieka, dawniej tak wesołego, a teraz tak szczęśliwego."

 Królowa Margot nie jest mi zupełnie obca. Znam o niej trochę historycznych faktów, oglądałam też film, który swoją drogą wywarł na mnie niemałe wrażenie. Jak przy tym wszystkim wypadła książka?

 

 
"Przyjaźń jest to gwiazda, gdy tymczasem miłość to świeca. Lecz chociaż świeca jest piękna, jednakowoż wypala się, gdy tymczasem gwiazda pali się wiecznie. "

Jest rok 1572. We Francji toczą się wojny regilijne. Ślub Margot i protsetanckiego króla Nawarry Henryka ma im zapobiec. Niestety kilka dni po ślubie, nocą zostają zaatakowani i zamordowani przybyli na zaślubiny protestanci. W wydarzenia te zostają wplątani dwaj rycerze -Lerac de La Mole i Annibal de Coconnas.

 

"Jestem wolna, wolna jak powietrze, jak ptak, jak chmura..."  

Jak już wspominałam, film zrobił na mnie duże wrażenie. Z książką było inaczej. Męczył mnie jej język, styl, szeroko rozbudowane wątki, liczba wątków... No właściwie wszystko. Ciężko też było mi się wciągnąć. Czytałam wszystko z obojętnością, bez emocji. Niemniej jednak nie jest powieść bezbarwna. Są tu intrygi, polityka, miłość, romanse, a nawet odrobina czarów... Myślę, że fani tego typu powieści znajdą coś dla siebie, chociaż mi ona nie przypadła do gustu. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
5/10