poniedziałek, 20 września 2021

Serena

Tytuł: Serena
Autor: Nora Roberts
Cykl: MacGregorowie (1)
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: HarperCollins

"Cóż w tym złego, że ma ochotę poznać go trochę bliżej? Spędzić z nim trochę czasu? Nie zamierzała się w nim zakochiwać i lać łez po zakończeniu rejsu, kiedy piękny Justin pomaszeruje w siną dal. Do tej pory nikt nie zawrócił jej w głowie, to i teraz nie zawróci."

 

Serena należy do potężnej i bogatej rodziny MacGregorów. P studiach jednak postanowił porzucić rodzinne gniazdo, odpocząć od ciągłych rad dawanych jej przez krewnych i poznać trochę świata - pójść własną drogą. Zatrudniła się jako krupierka na luksusowym jachcie pływającym na Karaiby. Poznała tam masę ciekawych ludzi, zdobyła nowe doświadczenie i poczuła, że to właściwa chwila na ruszenie dalej i znalezienie nowego celu.


 "Jego duszę rozdzierały mnogie uczucia."


Podczas ostatniego rejsu Serena poznaje Justina Blade'a, zniewalającego hazardzistę. Między nimi szybko pojawiło się pożądanie i uczucie. Walczyli z miłością, jednak ona zdawała się zwyciężać. Szybko jednak wyszło na jaw, że owo poznanie zaaranżował jej ojciec, którego marzeniem było, by cóka w końcu znalazła męża...


 "Miłość, w której nie ma szaleństwa, nie jest miłością."


Zakochałam się w tej okładce. Przywodzi mi na myśl wakacje, tropikalne podróże, słońce i drinki z palemką. I w takim klimacie jest większa część historii. Jak to bywa u autorki, bardzo polubiłam Serenę MacGregor. Trcohę większy miałam problem z Justinem, który początkowo mnie irytował swoim zachowaniem. Pomimo protestów Sereny, często całował ją i nagabywał. Nie będę jednak zbytnio tego krytykować, bo książka nie powstała teraz, a przed trzydzistu laty i jest wznawiana, a w czasach kiedy zostałą napisana nie kładziono takiego nacisku na brak zgody na pocałunek czy jakiekolwiek fizyczne zbliżenia. Samą książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i pochłonęłam ją z ciekawością w jeden wieczór. Teraz z utęsknieniem czekam na kolejne losy członków rodziny MacGregorów.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
8/10
 

czwartek, 16 września 2021

Ślepa Miłość

Tytuł: Ślepa Miłość
Autor: Agata Kołakowska
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 397
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


"Kuba niejednokrotnie przekonywał swoich podopiecznych, jak ważna w życiu jest prawda, wobec siebie i innych, tymczasem sam wielokrotnie zawodził. Niedawno wypomniał mu to syn, teraz Robert. Prawda była śliska, wymykała mu się, a on usprawiedliwiał się wyborem mniejszego zła. Miał nadzieję, że wciąż potrafi ją odróżnić od kłamstwa."

 

Ida pogubiła się w swoim życiu osobistym. Postanawia więc wyjechać do opuszczonego domu rodzinnego by nabrać dystansu i skupić się na pracy. Kobieta tworzy scenariusz nowego serialu, a pomaga jej w tym Jakub - psychoterapetua, który również nie radzi sobie najlepiej w swoim małżeństwie.


 "Gdy traci się element całości, wszystko staje na głowie."

Ida bierze udział w warsztatach zorganizowanych przez Kubę. Początkowo jest do nich sceptycznie nastawiona, jednak szybko zmienia zdanie. Kobietę poruszą historie uczestników oraz przywołają na myśl jej własne doświadczenia. Niedługo później odnajduje także obrazy namalowane przez dziadka, a jeden z nich szczególnie przykuje jej uwagę. Także Jakub natrafi na podobny w mieszkaniu jednej z uczestniczek. Z czasem Ida zacznie odkrywać coraz więcej rodzinnych tajemnic, których rozwiązanie pomoże także rozwiązać jej osobiste problemy.


"Miłość rzadko kiedy bywa wieczna. Choć owszem, to cholernie rozczarowujące. I nigdy nie wiadomo co może ją zabić."

Każda rodzina skrywa jakieś tajemnice. Rodzina Idy skrywa ich wiele. Każde pokolenie w jej rodzinie miało swoje sekrety, a kobieta próbuje ich odkryć, by upożądkować swoje życie. Autorka poruszyła tu wiele ważnych tematów - niespełniona miłość, brak samoakceptacji, relacje rodzinne. Historia Idy, jej rodziny, a także Jakuba bardzo mnie zaciekawiły. Początkowo sceptycznie podchodziłam do warsztatów Kuby, podobnie jak Ida, ale z czasem, kiedy zobaczyłam ich działanie i efekty, zmieniłam zdanie. Nie podobały mi się natomiast fragmenty scenariusza Idy, tylko niepotrzebnie zabierały mi czas. Uwielbiałam natomiast wątek miłosny. Z kolei rozczarowało mnie zakończenie. Spodziewałam się zupełnie innego i to zaserwowane przez autorkę, sprawiło, że poczułam niedosyt. Pomimo tych niewielkich mankamentów książkę czytało mi się bardzo przyjemnie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. 

Moja ocena:
8/10
 


poniedziałek, 13 września 2021

Nieźle się zapowiadało

Tytuł: Nieźle się zapowiadało
Autor: Jan Suzin
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 184
Wydawnictwo: Arkady


"Dobrze pamiętam to uczucie szczęścia, że o czymś, co odkryłam, mogę opowiedzieć kamerą gronu ludzi, których nie znam osobiście. Że o tym, co zrobiłam, oby ludzie mówią i piszą. No, byłam naprawdę szczęśliwa. Szczęśliwa?! W PRL-u? Z Gomułą?! Tak, bardzo mi przykro, ale bywałam w PRL-u szczęśliwa."

 

Co wiemy o początkach telewizji polskiej? Ja z wielkim żalem przyznaję, że wiem niewiele. Z zajęć z tego smestru pamiętam wydarzenie polityczne, propagandę i mużykę, chociaż muzykę z młodości mojej mamy już od dawna znam dosyć dobrze. Niestety o telewizji nie wiem nic, poza obwieszczeniem gen. Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego. Czas to zmienić!


 "Dzisiejsze prezenterki pogody, mimo że bardzo sympatyczne, nigdy takiej popularności nie osiągną." 

Jacek Suzin zaczął pracę w Telewizji Polskiej w połwoie lat 50. XX wieku. Przez kilka zbiegów okoliczności wziął udział w konkursie na spikera telewizyjnego, w którym przeszedł ostrą selekcję. Był jednym z czołowych twórców telewizji. W tym czasie w tej branży pracowało jeszcze niewiele osób i byli to ludzie, którzy rzeczywiście nadawali się do swojej pracy. Programów nie było tyle co dziś i leciały tylko w wybranych porach, a podawane informacje leciały z kilkudniowym opóźnieniem. Jednakt to te programy i głos Jacka Suzina strasi członkowie wspominają z sentymentem w przeciwieństwie do obecnych, po których tylko przeskakują bez większego zainteresowania.


 "Chciałem wiedzieć wszystko. Ale przecież nie było to możliwe." 

Nieźle się zapowiadało to zapiski Jacka Suzina znalezione przez jego żonę w domowym archiwum po jego śmierci. Zapiski autora to przede wszystkim opowieści zza kulis. Pokazywał jak w rzeczywistości wyglądała ta praca. Książka jest lekka i czyta się ją bardzo przyjemnie. Dużo w niej rozmów m.in. z Hermaszewskim. Nie brakuje także przytoczonych wrażeń z takich spotkań. Wspomnienia wzbogacają liczne zdjęcia archiwalne i wywiad przeprowadzony z żoną Suzina. Jest to książka skierowana zarówno dla starszych czytelników, którzy Suzina pamiętają jako prezentera, ale też i dla młodszych, którzy powinni wiedzieć jak tworzyła się telewizja w Polsce, szczególnie, że tak bardzo różni się od współczesnej.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Arkady.

Moja ocena:
8/10