środa, 9 sierpnia 2023

W szponach mrozu

Tytuł: W szponach mrozu
Tytuł oryginału: Frostbite
Autor: Richelle Mead
Cykl: Akademia Wampirów (2)
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: Poradnia K

"Ja chcę tylko wyrazić swoje wnętrze.
- Oh, Roza... - westchnął, a mnie przeszedł przyjemny dreszcz. „Roza” to moje imię w języku rosyjskim. Rzadko go używał. - Wyrażasz siebie bardziej niż ktokolwiek inny.
"

 

Rose nadal szkoli się pod okiem Dymitra na strażniczkę i chociaż zaczynają się ferie, to od zagrożeń nie ma odpoczynku. Strzygi poczynają sobie coraz śmielej, zaczynają pojawiać się głosy, że organizują się w duże grupy i współpracują z ludźmi. Wśród morojów pojawiają się coraz większe niepokoje i waśnie jak zwiększyć ich bezpieczeństwo.


  "-Jak możesz nie wiedzieć gdzie jest serce? Tyle ich przecież złamałaś..."

Tymczasem Rose mierzy się z rozterkami sercowymi. Dla niej istnieje tylko Dymitr, który zdaje się być zainteresowany inną kobietą. Z kolei Mason, jej najlepszy przyjaciel, jest w niej baenzadziejnie zakochany. Na horyzoncie pojawia się jeszcze jeden mężczyzna - bogaty, arogancki i wyraźnie zainteresowany Rose.


  "- Gdzie idziesz? - zapytał.
- Złamać komuś serce. - odparłam.
"

Akademia Wampirów to jedna z moich ulubionych serii. Nie wiem jak do tego doszło, ale podoba mi się bardziej, niż przed laty, kiedy to czytałam ją po raz pierwszy. I to pomimo tego, że w tym tomie Rose zachowywała się często jak rozwydrzona, kapryśna małolata. Swoją drogą to siedemnastolatka, więc zachowywała się odpowiednio do swojego wieku, a czasami nawet dojrzalej. Bo pod wieloma względami dojrzała. Przestała być narwana jeżeli chodziło o kwestie bezpieczeństwa morojów, nie przeceniała swoich sił, była lojalna wobec przyjaciół, a i pod sam koniec bardzo dojrzale zachowała się wobec Dymitra, chociaż łamało jej to serce. Byłam z niej dumna. Dzięki jej zachowaniu w tej książce było czuć emocje, ona była ich główną siłą napędową. Przez cały czas czułam bijącą od niej miłość, strach, bunt, żal, gorycz. Te emocje mi się udzielały. Cała byłam nimi przesiąknięta.

Również Lissa przeszła przemianę. Zaczęła oddalać się od Rose, uniezależniła się od niej, więcej czasu spędzała z Christianem. Z jednej strony było to dobre, z drugiej nie podobało mi się, że porzuciła przyjaciółkę. Rose sama musiała się mierzyć ze swoimi problemami. Co do samego Dymitra to, pokochałam go jeszcze bardziej niż w tomie pierwszym i męczyła mnie ta jego rezerwa wobec Rose, chciałam żeby ich relacja poruszyła się do przodu, zamiast stać w miejscu. A przechodząc do konkretów to...

Całą powieść dosłownie pochłonęłam, a po przeczytaniu zakończenia mój apetyt tylko się zaostrzył. To już jeste ten moment, kiedy chce się pędzić przez kolejne tomy, a jednocześnie nie chce się kończyć tej serii, bo chciałoby się, żeby się ona nigdy nie skończyła.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

  Moja ocena:
10/10

 

niedziela, 6 sierpnia 2023

Za głosem miłości

Tytuł: Za głosem miłości
Autor: Aneta Krasińska
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Bookend

"Była wyczerpana nauką do egzaminów i pracą, ale nie chciała wrócić do baru. Adam delikatnie gładził jej plecy. Przymknęła powieki i postarała się odprężyć. Jego palce sunęły w górę, zakreślając kręgi, po czym powoli zsuwały się w dół. Zamarła w oczekiwaniu na to, co nastąpi."


Luiza rozpoczyna studia dziennikarskie. Studia łączy z pracą, by odciążyć rodziców. Jej dni wypełnia ciężka praca i nauka. Dziewczyna jest bardzo ambitna i zalezy jej, żeby mieć jak najlepszy start w dorosłym życiu. Nie ma czasu na imprezy i młodzieńcze szaleństwa, w których uczestniczą jej równieśnicy.


"Nie oczekiwała pocieszenia. Była silna."

Nieoczekiwanie w jej życiu pojawia się interesujący chłopak. Dziewczyna zupełnie traci dla niego głowę. Wchodzi w tą nową relację całą sobą nie myśląc o konsekwencjach. Wszystko wydaje jej się teraz piękniejsze, czuje się szczęśliwa i spełniona. Tylko czy sielanka może trwać wiecznie? Co jeśli na jej drodze zaczną piętrzyć się kolejne problemy.


"To był ich czas. Czas, w którym znowu liczyła się tylko miłość i wzajemne zaufanie."

Za nim sięgnęłam po tę książkę przeczytałam recenzję Agnieszki z Kocie czytanie. Agnieszka pisała o tym, że czas wkroczenia młodej osoby w dorosłość to czas ciężki i wiele błędów można wówczas popełnić. Byłam pewna, że doskonale zdaję sobie z tego sprawę, bo sama właśnie skończyłam studia, dobrze pamiętam ten czas, praca, łączenie jej z nauką, brak perspektyw pracy w zawodzie, związki, przyjaźnie itd.. Ale to, życie Luizy i jej perypetie, czegoś takiego się nie spodziewałam. Może gdyby fabuła umieszczona "teraz" to byłoby to życie podobne do mojego, ale wszystko zaczęło się wroku 2000 i chociaż nie było to tak dawno temu, to jednak wszystko wyglądało trochę inaczej. Trochę inna mentalność, troszkę inne postrzeganie kobiety, a szczególnie jej roli w rodzinie w małżeństwie. Bardzo mnie to wszystko poruszyło. Męczyło mnie wszystko to, co złego spotykało Luizę. Miałam takie myśli, że dlaczego się nie zbuntowała, nie zostawiła tego wszystkie za sobą, ale później przypominałam sobie, że wtedy częściej jeszcze zwracano uwagę na to, że nie wypada, że lepiej przecierpieć. Jak widzicie bardzo się zżyłam z Luizą, ale czasami miałam wrażenie, że nie dopuszczała ona mnie do siebie, jakby znajdowała się za szybą i nie miałam do wszystkiedo dostępu. Autorka tak skonstruowała powieść, że wielu rzeczy musiałam się domyślać, często dużo rzeczy nie było napisanych wprost, tylko pozostawało w strefie domysłów. Bywało też tak, że wątek się urywał i nagle był przeskok do czegoś innego. Odrobinę mnie to irytowało, bo zaburzało taką płynność i musiałam się odrywać od tego w co się zagłębiłam. Ale to tylko taki niewielki minus, który nie wpłynął zbyt mocno na odbiór tej powieści. Muszę też zwrócić uwagę na zakończenie, którego się nie spodziewałam i sprawiło, że z chęcią poznam dalsze losy bohaterki.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bookend.

Moja ocena:
8/10

czwartek, 3 sierpnia 2023

Królewska guwernantka

Tytuł: Królewska guwernantka
Tytuł oryginału: The Governess
Autor: Wendy Holden
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 544
Wydawnictwo: HarperCollins


"Nawet Lilibet, dawniej niezwykle grzeczne dziecko, teraz przechodziła samą siebie. Po raz pierwszy w życiu zaczęła się źle zachowywać podczas lekcji, a ostatnio wylała sobie na głowę zawartość kałamarza, by wyrazić frustrację na lekcji francuskiego."


Marion Crawford pragnęła uczyć dzieci w slumsach, jednak nieoczekiwanie w 1933 roku została guwernantką małych księżniczek Elżbiety i Małgorzaty. Chcąc im zapewnić normalne, radosne dzieciństwo i pokazać prawdziwe życie zwykłych obywateli, jeździła z nimi autobusami, zabierała je na publiczny basen i świąteczne zakupy do Woolworths.


"Mamo, mamy rok tysiąc dziewięćset trzydziesty drugi! Dziewczyny nie potrzebują już mężczyzn z zamiarami, mają własne zamiary!"

Przez siedemnaście lat służyła w sercu rodziny królewskiej, była bliżej księżniczek niż ich włąsna matka, oddała im swoje życie i serce. Jej oddanie, miłość i lojalność okazały się jednak nicniewarte, kiedy tylko sprzeciwiła się woli królowej. Została zepchnięta w mrok niepamięci, a cała rodzina królewska odwróciła się od niej.


"Odszedł, zostawiając Marion ze wspomnieniami wszystkiego, co robiła z dziewczynkami w ciągu długich lat."

Nie spodziewałam się, że ta książka mnie tak poruszy. Podczas czytania bardzo zżyłam się z Marion. Czułam się tak jakbym osobiście odbierała zniewagi czy przykrości, które ją dotykały. Bardzo polubiłam Marion i wraz z nią wszystko przeżywałam. Nie polubiłam ani królowej matki, ani Margaret. Królowa była samolubna, czasami okrutna, a Margaret strasznie zapatrzona w siebie. Polubiłam za to Elżbietę i z największą przyjamnością śledziłam jej życie w czasie II wojny światowej, kiedy stawała się dorosła. 

Powieść została bardzo rzetelnie przygotowana. Często denerwowałam się czytając powieści historyczne, gdzie dialogi były dla mnie absurdalne i wymuszone, kompletnie mi nie pasowały, a tutaj było to tak naturalne, że podczas czytania czułam się tak jakbym przeniosła się tam i stała obok Marion i to wszystko słyszała, widziała i czuła. To jest chyba największym atutem tej książki. Powieść oparta została na słynnej książce napisanej przez samą Marion, którą planuję przeczytać. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
10/10