niedziela, 4 lutego 2018

Przedpremierowo: Tylko Pocałunek

Tytuł: Tylko Pocałunek
Tytuł oryginału: Just a Kiss
Cykl: Summer harbor (3)
Autor: Denis Hunter
Data premiery: 6.02.18
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Dreams


"Popatrzył na jej usta i przez dłuższą chwilę nie mógł oderwać od nich oczu. Na wspomnienie pocałunku poczuł falę gorąca płynącą od klatki piersiowej ku szyi i twarzy. W końcu odwrócił wzrok, żeby Paige się nie zorientowała."

 

Riley kocha się w swojej przyjaciółce z dzieciństwa od wielu lat. Kiedy dziewczyna zakochuje się w jego bracie, on woli obóz szkoleniowy w armii niż przyglądanie się, jak wyśniona dziewczyna znajduje szczęście u boku innego. Po roku Paige już jest wolna, a Riley postanawia zawalczyć o jej serce. Wszystko jednak rozpada się, gdy wybuch miny czy z niego kalekę. Podczas wypadku, mężczyzna, traci nogę. Jest zmuszony do ciężkiej rehabilitacji, by móc mieć protezę. Wie jednak, że pomimo niej wciąż będzie kaleką. Nagle Paige staje się nieosiągalnym marzeniem. Postanawia z niej zrezygnować, by nie być dla niej ciężarem do końca życia. Postanawia wydobrzeć i jak najszybciej wyjechać z rodzinnego miasteczka, by móc się od niej zdystansować. Przewrotny los ma jednak inne plany... Okazuje się, że okres rekonwalescencji będzie musiał spędzić pod dachem przyjaciółki...


"Wyraziste błękitne oczy pełne smutku, zmartwienia i tego wszystkiego, czego chciał jej oszczędzić."

Paige z radością bierze na siebie opiekę nad serdecznym przyjacielem. Kiedyś to on wiele dla niej zrobił, zawsze mogła liczyć na jego pomoc. Teraz pragnie mu się odwdzięczyć. Riley jednak zdaje się nie chcieć tej pomocy. Ich relacje są napięte, czasami do granic możliwości. Dziewczyna nie wie co z tym zrobić. Riley to jej najlepszy przyjaciel i pragnie dla niego jak najlepiej. Wkrótce też zaczyna dostrzegać jak pociągającym jest mężczyzną. Stara się jednak nie dopuszczać do siebie tej myśli, o wie, że to wszystko, by zepsuło, bo przecież są przyjaciółmi...


"Wszelkie wątpliwości co do jej uczuć znikły momentalnie, gdy tylko objął ja ramionami. Tu był jej dom." 

Książka niezwykle wciągająca już od pierwszych stron. Od samego początku zakochałam się w bohaterach. Riley, kochający swoją przyjaciółkę od tylu lat od razu zmiękczył moje serce. Nie potrafiłam pogodzić się z jego wyborem zaciągnięcia się do wojska. Tak bardzo było mi go żal, że spotkała go taka tragedia. Tak samo uwielbiam Paige, szczególnie, kiedy przestała patrzeć na Riley'a tylko jako na przyjaciela. Trochę się z nią utożsamiałam, bo sama ostatnio przestałam patrzeć na swojego przyjaciel tylko jako na przyjaciela i bardzo dobrze rozumiałam jej rozterki. Książka w przepiękny sposób opowiada zarówno o przyjaźni jak i o miłości. Już od dawna żadna książka tak do mnie nie przemówiła i nie wywołała tylu emocji.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams.

Moja ocena:
10/10  

sobota, 3 lutego 2018

Na Krawędzi Wszystkiego

Tytuł: Na krawędzi wszystkiego
Tytuł oryginału: The Egde of Everything
Autor: Jeff Giles
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: IUVI

"Iks zacisnął zęby, by oderwać myśli od bólu, i spojrzał na Wyrywaczkę. Setki tat spędzone na Nizinie nie wycisnęły niemal śladu na jej cerze i wciąż mogła uchodzić w oczach wszystkich za urodziwą. Miała zdecydowane, regularne rysy, mocny podbródek z dołkiem i wiecznie młode oczy."

Moe ma 17 lat. Mieszka ze zwariowaną matką i młodszym bratem, który ma ADHD, w zapomnianym przez ludzi zakątku. Ma za sobą trudny okres. Rok temu zmarł jej ojciec, a ona wciąż nie może się z tym pogodzić. Jest bardzo wycofana i zamknięta w sobie. Podczas zamieci śnieżnej szukając brata, trafia z nim do opuszczonego domu, w którym niegdyś mieszkali zaprzyjaźnieni staruszkowie. Spotykają tam nieznajomego mężczyznę, który okazuje się mordercą zaginionej pary. Pojawia się także kolejny tajemniczy nieznajomy, który ratuje Zoe i Jonaha, który pragnie zamordować tamtego zbrodniarza...

  
"Serca to krucha rzecz, a przynajmniej te dobre serca." 

Iks, bo tak nazwała go Zoe, pochodzi z Nizin, okropnej krainy przepełnionej bólem, strachem, okrucieństwem i złem. Przychodzi na ziemię jedynie po to, by zabrać tam zepsutą duszę. Nie ma własnej woli, musi słuchać lordów, wyżej od siebie postawionych złoczyńców. Iks jest łowcą głów. Nie może ujawniać się nikomu poza swoimi ofiarami. Każdy kto go zobaczy, kto stanie na jego drodze, naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo. Bo lordowie nie mają skrupułów. Zniszczą każdego, kto dowie się o ich istnieniu, kto stanie pomiędzy nimi, a łowcą.

  
"Dusze, które zabieramy, straciły prawo do zwania się ludźmi. Są śmieciami, my zaś jesteśmy śmieciarzami." 

Iks i Zoe nigdy nie mieli się spotkać. By uratować dziewczynę, chłopak łamie wszystkie zasady swojego świata i ponosi tego brutalne konsekwencje. Beznadzieja, samotność, ból... To jedyne co Iks zna. Zoe pokazuje mu jak można żyć inaczej. Dzięki niej poznaje co to miłość. Jednak uwolnienie Iksa z Nizin, a Zoe od przeszłości nie jest łatwym zadaniem i zmusza ich oboje, by zmierzyli się z własną mroczną stroną...

  
"(...) Nie jestem taki pewien. Bardzo łatwo jest przepraszać, zwłaszcza gdy cię już złapią." 

Na krawędzi wszystkiego to świetnie napisana, mocna powieść pełna mroku i miłości. Książka zaczyna się bardzo zwyczajnie, jednak już od początku towarzyszy czytelnikowi lekkie napięcie i delikatna nutka strachu, które trzymają aż do samego końca. Fabuła książki jest niezwykle oryginalna i intrygująca. Do tego zakochałam się w bohaterach. Zoe bardzo przypomina mnie. Z jednej strony zamknięta w sobie, a z drugiej gotowa oddać serce nawet komuś tak mrocznemu jak Iks. Iks urzekł mnie swoją skromnością i spokojem, a także zdolnością do poświęceń. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. To powieść nie z tego świata.

Za książkę serdecznie dziękuje Wydawnictwu IUVI.

Moja ocena:
9/10  

piątek, 2 lutego 2018

Pan Lodowego Ogrodu I

Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu
Cykl: Mistrzowie Polskiej Fantastyki (I)
Autor: Jarosław Grzędowicz
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 440
Wydawnictwo: Fabryka Słów

"- Drakkainen. Jakiś Skandynaw?
- Jestem z Europy Środkowej. Finlandia, Polska, Chorwacja.
- Europa Środkowa... Znaczy Wschodnia, prawda? Nieposłuszne prowincje Rosji. Wsteczne, prokapitalistyczne, ksenofobiczne, szowinistyczne, niezdyscyplinowane. Takie wsiowe mędrki z krajów niedźwiedzi.
"


Ludzie są najbardziej rozwiniętą cywilizacyjnie formą żyjącą od innych istot. Postanawiają ingerować w życie słabszych zamieszkujących inne planety. Mieszkańcy Midgaard żyją w realiach naszego średniowiecza. Ludzi wysyłają ekspedycję, by móc kontrolować i wprowadzać zmiany na tej planecie. Jednak nie wszystko idzie tak jak planowali. Wkradł się błąd i potrzeba kogoś, kto potrafiłby się tym dyskretnie zająć. 



 "Zły koń! Bardzo zły, niepozytywny koń! Niedobry koń! Znaczy właściwie nie koń, tylko ten, renifer jakiś... Czy daniel... Cholera cię wie. Zły jeleń! Bardzo niedobre zwierzę wierzchowe nieznanego gatunku! Złe okapi! Brzydka żyrafa!"

Vuko Drakkainen jest ziemskim najemnikiem, człowiekiem uzależnionym od adrenaliny. Wyposażony w nowoczesny sprzęt, wyrusza sam na Migdaard. Jego zadaniem jest odnalezienie i uratowanie, znajdujących się tam od dwóch lat naukowców z ekspedycji. Wydawać by się mogło, że zadanie jest proste. Pomimo świetnego wyposażenia i nadludzkiego treningu, nie jest na wszystko przygotowany. Od samego początku wyprawy będzie musiał zmagać się z wieloma trudami. 


"Czuję się jak alkoholik na arabskim weselu.
Nieadekwatnie.
I samotnie.
"

Świat wykreowany przez autora jest cudowny i tak precyzyjnie opisany, że mogłam poruszać się po nim bez mapy. Dodatkowo pan Grzędowicz zaoszczędził nam długich i zbędnych opisów. Dzięki temu mknęłam przez powieść niczym błyskawica popędzana ciekawością. Bohaterowie od samego początku mnie urzekli. Vuko, człowiek przyszłości nagle znajduje się w świecie, w którym rządzą realia średniowiecza... Trochę mu tego zazdroszczę. Sama ogromnie pasjonuję się epoką i chciałabym spędzi w niej chociaż dzień... Vuko jest świetną postacią. Nie sposób go nie pokochać. 

Powieść zaczyna się od samego początku wartką akcją. Autor wrzuca czytelnika już na wstępie w wir wydarzeń. Każdy rozdział zbudowany jest jak osobne opowiadanie jednak wszystkie tworzą jedną, spójną całość. Dużą zaletą są świetne dialogi tryskające humorem jak i bogate opisy, pełne szczegółów, które rozpalają wyobraźnię. Pan Lodowego Ogrodu to świetna lektura, która pochłania już na wstępie.

Moja ocena:
9/10