poniedziałek, 5 lutego 2018

Alec

Tytuł: Alec
Cykl: Bracia Slater (2)
Autor: L.A. Casey
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 568
Wydawnictwo: Kobiece

" - Pingwiny zakochują się tylko raz, a kiedy już to zrobią, zostają ze sobą na całe życie. Nie ma zdrad czy rozwodów dla tych zwierząt. Kiedy samiec pingwina zakochuje się w samicy, przeszukuje całą plażę, na której żyją, aby znaleźć idealny kamyk, by jej go zaprezentować. Da jej tylko najlepszy, ponieważ ona zasługuje na najlepsze i on o tym wie. "

Keela jest uważana za czarną owcę w rodzinie. Jest niedoceniana przez matkę, która od zawsze faworyzuje córkę brata, Micah. Dziewczyny od zawsze ze sobą rywalizują. Teraz znienawidzona kuzynka bierze ślub. Na dodatek z Jasonem, który oszukał Keelę i potwornie ją zranił. Aby mieć spokój, decyduje się uczestniczyć w ślubie, potrzebuje jednak wsparcia. Musi znaleźć faceta, który jest uosobieniem seksu i męskości, by towarzyszył jej na tym przeklętym weselu udając jej chłopka, by w końcu mogła pokazać rodzinie na co ją stać.

  
"Nie ma czegoś takiego jak dobra dziewczyna, kotek. Dobre dziewczyny są po prostu złymi dziewczynami, które nigdy jeszcze nie zostały złapane. " 

Alec jest kobieciarzem. Uwielbia zadowalać siebie samego i nie dba o innych. Tak jak wszyscy bracia, ma za sobą trudną przeszłość i tak jak każdy radzi sobie z nią na własny sposób. Alec uwielbia seks. Zarówno z kobietami jak i z mężczyznami. Kiedy w progu jego domu stanie ognistowłosa piękność, będzie myślał tylko o jednym. Nie jest to jednak dziewczyna, która pragnie przygody na jedną noc i skutecznie opiera się wdziękowi Aleca. Keela jest dumną dziewczyną jednak potrzebuje pomocy, której jedynie Alec będzie mógł jej udzielić. Chociaż arogancki chłopak zgadza się jej pomóc, podkreśla, że nie robi tego za darmo. To czego oczekuje w zamian, może sprawić, że to ona będzie w centrum uwagi.

  
 "Jeśli nie chcesz sarkastycznej odpowiedzi, to nie zadawaj głupich pytań." 

Seria o Braciach Slater już od pierwszego tomu zawojowała moje serce. Pamiętacie jak byłam zachwycona pierwszym tomem? Alec bije Dominica na głowę. Po prostu zakochałam się w tej książce. Gdzie w Dominicu czasami coś mnie irytowało, tutaj nie było niczego takiego. Tutaj wszystko jest dopasowane, a fabuła niezwykle wciągająca. Akcja pędzi niczym błyskawica, nie brak zarówno dramatycznych momentów jak i niezwykle zabawnych scen. W bohaterach wprost się zakochałam. Jeszcze bardziej niż w Dominicu i Bronagh. Keela i Alec są takimi wspaniałymi osobami. Autorka przelała wiele emocji na strony powieści, które aż mi samej się udzielały i przeżywałam wszystko wraz z bohaterami. Już nie mogę się doczekać kolejnych powieści o braciach Slater.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
10/10   

Cud Na Piątej Alei

Tytuł: Cud na Piątej Alei
Tytuł oryginału:
Cykl: Pozdrowienia z Nowego Jorku (3)
Autor: Sarah Morgan
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 303
Wydawnictwo: HarperCollins

"Babcia uwielbiała słuchać opowieści Evy o jej romantycznych zauroczeniach. Chciałaby, żeby dziewczyna spotykała się z ludźmi, nawet jeśli jej trochę smutno. Początkowo Eva próbowała, ale ostatnio jej życie towarzyskie sprowadzało się do kontaktów z przyjaciółkami i wspólniczkami w interesach: Paige i Frankie."

Eva jest nieuleczalną romantyczką. Patrzy na ludzi i świat przez różowe okulary. Wierzy także w szczęśliwe zakończenia, pomimo, że sama takiego jeszcze nie doznała. Od śmierci babki jest jej bardzo ciężko. Kochała babunię najbardziej na świecie i teraz dotkliwie odczuwa jej stratę. Stara się robić tak, by jej nie zawieść, by babcia mogła być z niej dumna. Eva jest bardzo samotna. Nie ma już rodziny i ciągle nie może znaleźć drugiej połówki. Do tego nadchodzi Boże Narodzenie, a wtedy nikt nie powinien być sam... W liście do Świętego Mikołaja prosi o romans. Nie wie jeszcze jaką niespodziankę przygotował dla niej los...

  
"Marzenie jednej osoby jest koszmarem drugiej.
Wszystko jest kwestią perspektywy.
" 

Przed świętami, zaprzyjaźniona staruszka prosi ją o usługę. Ma udekorować na święta mieszkanie jej wnuka i zapełnić lodówkę, który obecnie przebywa w rodzinnej posiadłości. To praca idealna dla dziewczyny. Eve uwielbia święta i dekoracje, a także gotować. Do tego sprawi radość staruszce, która przypomina jej ukochaną babunię. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Mężczyzna okłamał rodzinę. Wcale nie pojechał wyjechał. Wciąż znajduje się w swoim mieszkaniu. W zamian za milczenie, zgadza się, by Eve wykonała swoje zadanie. Zbieg okoliczności sprawia, że dziewczyna musi pozostać w mieszkaniu na dłużej, bowiem nad Nowym Jorkiem panuje potworna śnieżyca. 

  
"Żaba to żaba, a nie książę w przebraniu." 

Zamknięta w jednym mieszkaniu z cynicznym i przepełnionym pesymizmem autorem kryminałów, których Eva nie cierpi, staje się dla Lucasa natchnienie. To dzięki jej ciągłej paplaninie mężczyzna może pisać. Eve gotuje dla niego pyszne posiłki. Zaczynają spędzać ze sobą więcej czasu. Eve pragnie miłości i szczęśliwego zakończenia. Lucas, obdarty ze złudzeń, wciąż rozpamiętujący swą zmarłą żonę i utraconą miłość, zamyka się w sobie i nie pozwala dopuścić do siebie tego optymizmu. Eve jednak coraz częściej zajmuje jego myśli...

  
"Ich spojrzenia się spotkały, a ona zauważyła, że jego oczy nie były czarne, ale miały kolor ciemnobrązowego aksamitu." 

Cud na Piątej Alei to niezwykle klimatyczna i urzekająca książka. Podobnie jak przez Zachód w Central Parku, straciłam przez nią noc. Zaczęłam czytać ją wieczorem, skończyłam w nocy. Oczywiście nie żałuję. Obudziłam się rano i na nowo zaczęłam czytać zaznaczone fragmenty. Bardzo polubiłam bohaterów. Początkowo Lucas nie przypadł mi do gustu i zastanawiałam się czy ma szansę się to zmienić. Bałam się, że zepsuje mi to ogólne wrażenie książki. Szybko jednak przekonałam się do niego, a on sam podbił moje serce. Eve oczywiście zyskała moją sympatię od razu, a właściwie to nawet już w poprzednim tomie. Sama jestem nieuleczalną romantyczką i czułam się jakby ona była moją siostrą bliźniaczką, trochę bardziej optymistyczną ode mnie. 

Za książkę gorąco dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Moja ocena:
10/10  

niedziela, 4 lutego 2018

Ogród z marzeń

Tytuł: Ogród z marzeń
Tytuł oryginału: Un Jardin entre viñedos
Autor: Carmen Santos
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 544
Wydawnictwo: Kobiece

"Nadzieje Rodolfo na zobaczenie siostry Marcela legły w gruzach, kiedy dojrzał przy barze elegancką parę w średnim wieku i niestety... ani śladu pięknej Solange. Mężczyzna stał, podczas gdy pani, wyglądająca na o wiele młodszą niż on, siedziała na wysokim taborecie obitym aksamitem i w wystudiowany, obojętny, typowy dla ludzi bardzo bogatych sposób piła koktajl z szampana."

Kiedy Rodolfo zobaczył Solange, nie potrafił wyrzucić jej z głowy. Dziewczyna zrobiła na nim piorunujące wrażenie. Pragnął, by już na zawsze pozostała jego. Kiedy musiał opuścić Paryż, by powrócić do rodzimej Hiszpanii, Solange zapragnęła wyruszyć wraz z nim. Wówczas Rodolphe pojmuje za żonę młodziutką dziewczynę i wyrusza z nią do domu, by zająć się prowadzeniem odziedziczonej po niedawno zmarłym tragicznie ojcu winnicę. Rodzinna rezydencja Casa de la Loma nie budzi zachwytu w młodej Francuzce. Dom jawi się jako niegościnna posiadłość. Okazuje się także, że interes ojca nieomal popadł w ruinę i powróciły niezażegnane kłótnie.

  
"Z ust Francuzki wyrwał się gorzki śmiech." 

Przyzwyczajona do elegancji i ekstrawagancji Solange nie może odnaleźć się w nowej, surowej rzeczywistości. Młodziutka dziewczyna stara się być dobrą żoną dla ukochanego męża, jednak z dnia na dzień jej życiowa radość gaśnie. Z czasem odkrywa, że czuje niebezpieczny pociąg do brata męża, który desperacko pragnie kogoś, kto pomoże mu powrócić do normalnego życia. Pochłonięty interesami Rodolfo początkowo nie zauważa niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą nawiązana nić porozumienia między Solange a Dionisio. 

  
"Siedzieli tak dobrą chwilę, otuleni promieniami słońca, nie poruszając się i nie wiedząc, że Pepita, która weszła do saloniku zabrać szklanki i dzbanek z lemoniadą, patrzyła na nich z werandy, trzęsąc głową ze zdumienia." 

Ogród z marzeń, to książka, która ma w sobie niezwykłą głębię. Autorka porusza wiele kwestii. Fabuła jest świetnie rozbudowana i szczegółowo dopracowana. Jak dla mnie może zbyt bardzo rozbudowana. Jest wiele wątków pobocznych, które właściwie w ogóle mnie nie zainteresowały. Pochłonął mnie natomiast wątek miłosny Solange i Dionisia. A było go tak mało. A tak bardzo chciałam, by wypełnił większość tej powieści. Autorka skupiła się przede wszystkim na Rodolfie i to jego uczyniła głównym bohaterem powieści. Polubiłam go, ale moje serce skradł właśnie Dionisio, ten bardziej mroczny i skrzywdzony przez los brat. Książka jest bardzo wciągająca, jednak momentami zaeldwie ją przeglądałam, gdy Carmen Santos skupiała się na sprawach winnicy i interesach. Niemniej jednak wątki miłosne w książce były bardzo ciekawe i z wielką przyjemnością się w nie zagłębiałam.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena:
8/10