poniedziałek, 17 czerwca 2019

Napij się i zadzwoń do mnie

Tytuł: Napij się i zadzwoń do mnie
Tytuł oryginału: Drunk Dial
Autor:
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Editio

"Landon wyraźnie sugerował, że jest jeszcze jakaś ważna rzecz, o której musimy pogadać. Nie naciskałam go, bo nie chciałam znaleźć się w sytuacji, gdy sama będę czuła presję, aby się przed nim otworzyć. Ale ta niewiedza nie dawała mi spokoju. Rozumiałam, że w jego przekonaniu mój przyjazd miał służyć temu, abyśmy się lepiej poznali."

Rana Saloomi popełniła w swoim życiu wiele błędów. Wciąż ma żal do matki, że ta nie potrafiła dać jej szczęścia i do swego przyjaciela z dzieciństwa. Kiedy była, jej rodzice wynajmowali od ich rodziców mieszkanie w garażu. Przyszedł jednak dzień, kiedy ich wyrzucili. Jej rodzina musiała wyjechać na drugi koniec stanu, a jej kontakt z Landonem się urwał. Dziewczyna ma do niego żal, że chłopak o nie zapomniał, że wcale nie była mu tak bliska jak jej się wydawało, że nie znaczyła dla niego tyle co on dla niej...

  
"Przestań próbować mnie przed sobą ostrzegać." 

Rana po ciężkim dniu, wypiła butelkę wina. W chwili ogromnego rozgoryczenia postanowiła zadzwonić do przyjaciela z dzieciństwa, by powiedzieć mu jak bardzo ją zranił. Landon wydaje się zaskoczony jej telefonem, ale i bardzo zaintrygowany dziewczyną. Pragnie jej wytłumaczyć, że wcale o niej nie zapomniał i to jak bardzo się myli co do wydarzeń sprzed lat. Telefonują do siebie coraz częściej i z czasem pragną czegoś więcej. Na przeszkodzie stają jednak tajemnice z przeszłości.

  
"To tylko sprawia, że pragnę cię jeszcze bardziej." 

Penelope Ward to jedna z moich ulubionych autorek. Tworzy takie cudowne powieści pełne uczucia, wzruszeń i poważnych problemów. To nie są historie, które od razu można przewidzieć. Zawsze mnie zaskakuje i wzrusza. Ta książka też taka jest. Utrzymana w klimacie młodzieżowym, ale jednocześnie nie pozbawiona głębi i wyrazu. Do tego czyta się ją lekko i przyjemnie, z uśmiechem na ustach, a czasami łzami w oczach. Właśnie po takie powieści warto sięgać.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.

Moja ocena:
10/10   

czwartek, 13 czerwca 2019

Historia Fotografii

Tytuł: Historia Fotografii  
Tytuł oryginału: Photography: The Whole Story Autor:  
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 576  
Wydawnictwo: Arkady


"Druga połowa XIX wieku była świadkiem narodzin nowej 
tradycji fotograficznej, w której obiektyw aparatu skierował 
się na środowisko miejskie 
i biedotę. Pionierem tego nurtu był urodzony w Szwecji fotograf Oscar G. Rejlander."


Od zarania dziejów ludzie próbowali utrwalić widziane obrazy, by następnie móc się nimi dzielić z innymi. Przez setki lat artyści stawiali sobie za cel uwiecznianie wybranych obiektów za pomocą węgla, farby i innych środków. Początkowo skomplikowane i czasochłonne techniki fotograficzne szybko udoskonalono, a fotografia stała się medium, za pomocą którego można zatrzymać otaczającą rzeczywistość dosłownie w mgnieniu oka. Obecnie co roku powstają miliony zdjęć. Co więc decyduje o wyjątkowości niektórych fotografów i ich prac? Historia fotografii to hołd dla najpiękniejszych, najważniejszych i najbardziej inspirujących fotografii. W dosłownym tłumaczeniu fotografia to "zapisywanie światłem", co wskazuje na właściwą jej moc uwieczniania istotnych momentów ludzkiego życia. *


"Fotografia uliczna w Stanach Zjednoczonych znajdowała się pod zdecydowanym wpływem projektów, których autorzy dokumentowali życie zwykłych ludzi." 

Książka rozpoczyna się spojrzeniem na fotografię w kontekście przemian społecznych i kulturowych zachodzących na świecie od czasów jej powstania. Następnie, w układzie chronologicznym, pokazana jest ewolucja stylu: epoka za epoką i nurt za nurtem. Ilustrowane, wnikliwe eseje obejmują każdy gatunek fotograficzny. Od wczesnych portretów i tableaux po zmodyfikowane cyfrowo zdjęcia, powstałe w ułamku sekundy fotografie sportowe i współczesną fotografię konceptualną. Idee najważniejszych fotografów i ich dzieła zostają przeanalizowane pod kątem motywacji i celów twórców oraz przenikania się wpływów artystycznych. Kontekst historyczny zostaje zarysowany dzięki szczegółowym kalendariom wydarzeń kulturalnych oraz przybliżającym biografie poszczególnych artystów. Uzupełnieniem każdego eseju są szczegółowe analizy najważniejszych prac reprezentujących cechy charakterystyczne opisywanych epok i nurtów. Wybrane fragmenty zdjęć brane są pod lupę, co pozwala przyjrzeć się zastosowaniu koloru, metaforom wizualnym, niezwykłym zabiegom kompozycyjnym i innowacjom technicznym.*


"W połowie lat 50. XIX wieku studia fotograficzne można było znaleźć na głównych ulicach miast całej Europy, Stanów Zjednoczonych i poza nimi." 

W fotografii jest coś niezwykłego, niemal magicznego. Dla mnie to przede wszystkim zatrzymanie cennych chwil, uwiecznienie ich, co stanowi potem ich dowód i możliwość wyraźnego odtworzenia we wspomnieniach. 

Kiedy tylko zobaczyłam książkę Historia Fotografii, postanowiłam po nią sięgnąć. Szczegółowo została przedstawiona historia od narodzin fotografii, wszystkie jej nurty i style. Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy jak to wszystko wyglądało i jakie to było ważne dla fotografii. Dla mnie książka była trochę nużąca, ale jest to niebywałe źródło wiedzy dla pasjonatów fotografii. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Arkady.

Moja ocena:
8/10   

piątek, 7 czerwca 2019

Hrabina Cosel

Tytuł: Hrabina Cosel
Cykl: Trylogia Saska (1)
Autor:
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 200
Wydawnictwo: MG

"Cosel była wówczas na szczycie swej wziętości i panowała despotycznie królowi i królestwu. Wszystkie zachcianki uwolnienia się od jej rządów rozbijały się o namiętność Augusta dla niej. [...]. Ona królowała wszędzie w blasku odmłodzonej piękności, uwielbiana przez cudzoziemców, uznana przez wszystkich, co ją widzieli w tej epoce, za niezrównaną i czarującą."

Hrabina Cosel (1680 – 1765) należy do najbarwniejszych postaci saksońskiej historii. Urodzona w 1680 roku jako Anna Konstancja von Brockdorff poślubiła w 1703 roku wysokiego urzędnika finansowego Adolfa Magnusa von Hoyma. Król August II Mocny usłyszawszy o jej wielkiej urodzie spowodował, że przyjechała do Drezna, a wkrótce namówił młodą piękność, by stała się jego oficjalną metresą. Jednak Anna Cosel obwarowała swą zgodę twardymi warunkami, po pierwsze rozwodem, a po drugie obietnicą króla, że w przyszłości zostanie jego legalną żoną. Przez wiele lat wiodła u jego boku prawdziwie bajkowe życie. Niestety, płocha natura króla połączona z intrygami dworskimi, zniszczyły jej szczęśliwy los, ale Cosel nigdy nie zgodziła się na utratę honoru, dlatego też jej późniejsze dzieje, choć tragiczne, są niezwykle ciekawe. Na tle galerii metres królewskich jej postać lśni jak gwiazda pierwszej wielkości. *


"Słowo jest czymś więcej niż serce, bo serca ja nie jestem panią, a słowu memu jam królową." 

Współczesne portrety przedstawiają ją z owalem twarzy nader kształtnym, noskiem małym, drobnymi ustami, oczyma wielkimi, czarnymi i niezmiernie wyrazistymi, z rysami delikatnymi, z bujnymi czarnymi warkoczami. Ręce, popiersie, kibić, odpowiadały twarzy, na której bladość i rumieńce żywe zmieniały się, wchodząc i znikając w mgnieniu oka… *


"To tylko prawdziwie piękne, co po latach wielu jeszcze się tak jak pierwszego dnia wydaje." 

Pierwszy raz Hrabinę Cosel czytałam będąc jeszcze w gimnazjum. To właśnie wtedy zaczynałam pasjonować się historią, a losy tej niezwykłej kobiety, o której wcześniej nic nie słyszałam, wywarły na mnie ogromne wrażenie. Hrabina Cosle na kartach powieści to kobieta o wielkim sercu i o jeszcze większej dumie, dla której obietnice mają wiążącą moc. Teraz, po kilku latach, książka robi jeszcze większe wrażenie, więcej rozumiem i znam więcej faktów. Hrabina Cosel to arcydzieło.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

Moja ocena:
10/10  

*opis lubimy czytać