czwartek, 9 kwietnia 2020

Wielkie nadzieje

Tytuł: Wielkie nadzieje
Tytuł oryginału: The Highest of Hopes
Cykl: Kanadyjskie wyprawy (2)
Autor: Susan Anne Mason
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Dreams
  
"Emma otworzyła szeroko oczy, jej policzki pokryły się szkarłatem. Jonatan powstrzymał uśmiech. Z pewnością przyjemnie było  wyprowadzać z równowagi i mówić rzeczy, których się najmniej spodziewała. A już na torze Emma mogła stracić równowagę również w sensie fizycznym. Miał nadzieję, że uzyska w ten sposób okazję, by się do niej zbliżyć, i gdyby zaszła taka możliwość, oczarować ją swoim wdziękiem."

Emmaline całe życie marzyła o posiadaniu rodziny. Matka zmarła zaraz po jej urodzeniu, a ojciec odszedł zaraz po tym. Wychowywali ją dziadkowie. Po ich śmierci odkryła, że jej ojciec, o którym przez całe życie marzyła i myślała, że nie żyje, mieszka w Kanadzie. Niewiele myśląc sprzedaje wszystko co ma i wyrusza na poszukiwanie Randalla. 

  
"A czy nie na tym polega miłość?"

Randall właśnie startuje w wyborach i ubiega się o fotel burmistrza. Nie potrzebny mu teraz skandal o opuszczonej córce, dlatego trzyma ją w tajemnicy. Jego rodzina również nie cieszy się z jej pojawienia, a wroga siostra jest zazdrosna o wszystko. W życiu dziewczyny jest także ważny jeszcze jeden mężczyzna, najlepszy przyjaciel, który ma nadzieję zdobyć jej miłość. On jednak niebawem będzie musiał opuścić Kanadę i wrócić do domu, a Emma liczy, że w końcu będzie miała od tak dawna upragnioną rodzinę. Kto w takim razie zasłuży na to by się nią stać?

  
"Miłość wymaga kompromisu i poświęceń." 

Jakiś czas temu czytałam poprzedni tom z serii i byłam nim zachwycona? Co ten przyniósł ze sobą? Myślę, że dla każdego z nas obecny czas jest trudny i nie wiem jak Wy, ale ja czytając książki, poznając historię bohaterów myślę o własnym życiu, o przyszłości, o tym co mnie czeka i jak poradzę sobie z różnymi problemami. Ostatnio może nawet zbyt serio wszystko traktuję i za bardzo wbiegam w przyszłość, ale to te książki tak na mnie działają. Tak jak ta. Jest lekka ale zarazem porusza tyle ważnych spraw. Emma była trochę narwana i chaotyczna, często lekkomyślna i chociaż czasami mnie irytowało jej zachowanie, to nie mogłam jej odmówić dużej sympatii. O wiele bardziej polubiłam Jonathana, który był wyważony i tak bajecznie zakochany, a jednocześnie twardo stąpał po ziemi. No i jeszcze Randall. W głębi duszy żal mi go było bo musiał zostawić małą córeczkę, złamać słowo dane umierającej żonie i zacząć nowe życie. A może właśnie nie musiał. Jego obecne postępowanie bardzo mnie raniło i nie podobało mi się. Ostatecznie pokazał klasę i wobec niego właśnie mam mieszane uczucia. I również to on dał mi najwięcej do myślenia, bo wszystkie jego decyzje owocowały różnymi skutkami. Powieść wywarła na mnie duże wrażenie, a jednocześnie bardzo lekko mi się ją czytało, a także potrafiła mnie delikatnie wzruszyć pod koniec. Myślę, że jest idealna na te ciepłe dni, którymi mamy okazję się cieszyć.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams.

Moja ocena:
10/10   

8 komentarzy:

  1. Również mam w planach poznać tę historię i mam nadzieję, że będzie mi się podobała równie mocno, jak Tobie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ostatnio ochotę na wzruszającą powieść. Może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo wysoka ocena, ale czy to coś dla mnie ? To się okaże. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam pierwszego tomu i na razie nie zapowiada się, żeby nadrobiła tę serię, ale wysoka ocena bardzo zachęca,

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak sobie myślę, ze może właśnie takiej książki teraz moge potrzebować. Zaraz sie zainteresuję pierwszym tomem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie napisana recenzja, ale pozycja nie dla mnie wolę inne gatunki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Maksymalna liczba punktów przekonała mnie. Tytuł zapisany :)

    OdpowiedzUsuń