piątek, 28 czerwca 2019

Wiele powodów by wrócić

Tytuł: Najlepszy powód, by wrócić
Cykl: Najlepszy powód, by żyć (2)
Autor:Augusta Docher
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: OMGBooks

"Chcę bieli. Coraz więcej bieli. Tonę w niej, pływam, jestem bielą.
Czemu nikt po mnie nie przyszedł?
Wypatruję oczy, nasłuchuję, czekam. Ja też chcę pójść tam, dokąd poszedł Chłopiec.
Chcę, żeby ten ktoś, Przewodnik, chwycił mnie za rękę i powiódł ze sobą."

Marcel i Dominika po wielu przejściach wiodą szczęśliwe życie. Nie brak im problemów, ale wszystko wskazuje na to, że powoli wychodzą na prostą. Zaczynają tworzyć nową rodzinę- Dominika, Marcel i jego słodka mała córeczka Amelka. Wszystko do czasu niespodziewanego wypadku, który odmieni ich życie..

  
"Biel, biel, biel. Cisza i spokój. Miłość i bezpieczeństwo.
Łagodność."

Stan Marcela po wypadku jest bardzo ciężki. Dominika jest zdruzgotana. Dziewczyna spędza długie godziny w szpitalu czuwając przy ukochanym. Nie przestaje wierzyć, że Marcel wyjdzie z tego i znów będą razem. Kiedy chłopak się budzi, znów wraca nadzieja na wspólną przyszłość. Wszystko jednak na powrót traci sens, kiedy okazuje się, że Marcel nie pamięta ostatnich dwóch lat. Nie pamięta Dominiki. Nie pamięta łączącego ich uczucia. Dziewczyna zrobi wszystko, by przywrócić mu pamięć... Ale co zrobić, kiedy chłopak jej unika...


"Dlaczego mnie nie chcecie?
Ile jeszcze muszę tutaj czekać?
Jeśli w nieskończoność? Poczekam." 

Poprzednia część- Najlepszy powód, by żyć, zrobiła na mnie duże wrażenie i na długo pozostała w moim sercu. Często wracałam myślami do Dominiki i Marcela. Poprzedni tom, pomimo że również nosił w sobie ogromną tragedię, wypadek Dominiki, jej słaby stan fizyczny i psychiczny, to książka wydawała mi się lżejsza od tej. Tutaj jest więcej smutku i przygnębienia. Przez większość czasu czułam tylko smutek i strach o to, że ta dwójka nie będzie razem. Dopiero grubo po połowie książki dostrzegłam promyczek nadziei, zakradła się tutaj taka świeżość i historia wciągnęła mnie jeszcze bardziej. Na moich ustach zaczął błądzić uśmiech i nie potrafiłam już odłożyć książki  nie poznając jej zakończenia.

Za książkę serdecznie dziękuję autorce pani Auguście Docher.

Moja ocena:
9/10  

3 komentarze:

  1. O samej autorce nigdy nie słyszałam. Szkoda, że tak dobre książki wydawane są gdzieś cichutko, bez żadnego echa. Myślę, że wiele osób się nią zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jeszcze do nadrobienia pierwszą część, ale na pewno przeczytam wkrótce obie, ponieważ jestem bardzo ciekawa tej historii. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak nie czytuje zwykle takich rzeczy, tak tym razem mnie zaintrygowałaś. Musze tylko pierwszą część nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń